Autor Wątek: Mars Sample Return  (Przeczytany 2838 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4773
  • One planet Once chance
Odp: Mars Sample Return
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 13, 2018, 22:56 »
Tyle, że nie ma sensu lecieć "po byle jakie próbki" - do tego potrzeba łazika. Wydaje mi się, że wysłanie małego lądownika z rakietą powrotną to mały problem w porównaniu z łazikiem na próbki. I o to się rozbija cały problem!

Kanarkusie a po co m.in. leci Mars Rover 2020? Po co ma mieć pojemniki na pokładzie?  ;)
Myślę, że jeśli w USA zdecydują się na realizację misji to będzie ona lądować niedaleko łazika marsjańskiego 2020. Poza tym jest przynajmnjiej jedno miejsce gdzie MSR bez łazika móglby jednak wylądować. To okolice lądowiska Opportunity, gdzie skałę macierzystą tworzą siarczany. Wystarczyłoby tylko lądownik wyposażyć w wiertło do zebrania skał i łopatkę do zebrania garści brązowego piasku i można lecieć z powrotem  8)

Jak NASA i rząd USA się będą ociągać to Chińczycy polecą i ukradną próbki zebrane przez Mars Rover 2020  ;D Ale byłaby wówczas awantura dyplomatyczna  ;D

Offline station

  • Sir
  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1380
  • NASA: "Eventual slip to 2055"
Odp: Mars Sample Return
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 14, 2018, 09:17 »
Łazik dedykowany do pobrania próbek (na pewno dużo mniejszy i przy okazji dużo tańszy od modelu typu Curiosity) musiałby co najwyżej taką próbkę podniesć, zabezpieczyć na swoim pokładzie i dowieźć do powrotnika. Dlatego (o czym rozmawiamy w wątku MSL2020) łazik z 2020 miał takie próbki pozostawiać na trasie swojego przejazdu, nie w jednym miejscu, aby umożliwić ich jak najłatwiejsze i jak najbardziej pewne zebranie (nie wszystkich rzecz jasna) i dowiezienie jak najmniejszym ryzykiem do powrotnika.
Co do ewentualnej misji chińskiej to sądzę, że nie byłoby problemu ze strony USA na zgodę zebrania takich gotowców z powierzchni) i dowiezienia ich na Ziemię (oczywiscie szła by za tym obopólna korzysć i wczesniejsza umowa), pozostałoby co najwyżej zkonstruowanie odpowiedniego interfejsu, który byłby kompatybilny z pojemnikami na próbki zastosowane w MSL2020. Ale to raczej sci-fi.
teraz ISS, zaraz DSG, potem baza księżycowa, w końcu Mars, Callisto, Tytan i Tryton ;)

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4773
  • One planet Once chance
Odp: Mars Sample Return
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 14, 2018, 09:45 »
Nie wiem gdzie to pisać, ale chyba tutaj będzie najbezpieczniej  ;)

Uważam, iż Mars Rover 2020 powinien mieć umiejętność zbierania próbek i wkładania ich z powrotem do cylindra zbiorczego. Czy to tak duża filozofia, żeby coś takiego zaprojektować dla łazika? Wówczas lądownik Mars Sample Return nie musiałby brać na pokład kolejnego rovera, tylko czekać aż, przyjedzie ten z roku 2020. Tym samym minimalizuje się ilość robotów potrzebnych do wysłania w ramach misji, potrzebnych testów itd itd. Tylko teraz mamy na plus to, że mamy już sokolniczą  ;) alternatywę dla Atlasa V i Delta IV Heavy co nam powinno obniżyć koszty misji o te kilkaset dolarów za start  :)

Plusem wariantu zaproponowanego przez Station jest to, że Mars Rover 2020 po pobraniu próbek nie musi czekać na lądowania lądownika, która przecież może się znacznie opóźnić, nawet o dekadę.... No i nie musi wracać z próbkami do zaplanowanego lądowiska, zamiast tego może gnać żółwim tempem przed siebie, by eksplorować kolejne ciekawe dla nauki i naszych oczu miejsca na planecie.  :)

Jeśli chodzi o Chińczyków. Jeżeli USA w ciągu najbliższych dwóch lat nie zaplanują na poważne misji przywiezienia marsjańskich próbek na Ziemie to jednak powinni dogadać się z Chińczykami. Może to dziś sci-fiction, ale kto wie co będzie za dwa lata? Poza tym Chińczycy zapewne nie oponowaliby przeciw takiemu pomysłowi  :)

Offline station

  • Sir
  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1380
  • NASA: "Eventual slip to 2055"
Odp: Mars Sample Return
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 14, 2018, 11:45 »
Nie mamy gwarancji, że rover z 2020 będzie działać, gdy na powierzchnię Marsa dotrze lądownik misji MSR. Nie można projektować misji w ten sposób, że wysle się drogi - delikatnie ujmując - próbnik w nadzieji, że ten poprzedni będzie jeszcze działać. MSR musi całkowicie polegać na sobie, na swoim srodku transportu, który te próbki "odbierze" i dowiezie do powrotnika. 2020 ma zadanie (m.in.) zebrać te próbki do odpowiednich pojemników i umiescic je na gruncie, przypuszczalnie w wielu miejscach swojej trasy aby znacznie zwiększyć gwarancję pobrania przynajmniej którejs z nich poprzez łazik powrotnika, który bedzie z pewnoscia miał dosc ograniczony zasieg, a na pewno nie bedzie takim "mercedesem" jak MSL. Sam moduł lądujący MSR też na pewno nie bedzie lądował na "pinpoin'cie" tylko ze sporym marginesem okreslonym przez wspomnianą wczesniej elipse. Misja MSR bedzie juz na tyle skomplikowana sama w sobie, ze nalezy do minimum odciazyc i ułatwić operacje powierzchniowe. Clue wszystkiego bedzie juz powrot na orbite marsjanska i odlot w kierunku Ziemi. I tego ostatniego jak na razie nie potrafie sobie latwo wyobrazic. 
teraz ISS, zaraz DSG, potem baza księżycowa, w końcu Mars, Callisto, Tytan i Tryton ;)