Autor Wątek: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach  (Przeczytany 18537 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5665
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #330 dnia: Grudzień 16, 2017, 00:32 »
Naukowcy: najczarniejsze scenariusze klimatyczne - najbliższe prawdy
12.12.2017

Modele klimatyczne, które prognozują największe ocieplenie klimatu, można prawdopodobnie uznać za najbardziej wiarygodne – alarmują naukowcy na łamach najnowszego ”Nature”. Ich zdaniem ryzyko, że globalne ocieplenie przekroczy 4 st. C. jeszcze w tym stuleciu, wynosi aż 93 procent.

Licznie tworzone przez naukowców modele klimatyczne próbują przewidzieć, jakich wartości globalnego ocieplenia należy się w przyszłości spodziewać przy określonym wzroście stężenia dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi.

Rozbieżności między poszczególnymi prognozami są jednak olbrzymie. "Najczarniejsze" scenariusze przewidują – przy założeniu, że nic nie zmienia się w kwestii emisji gazów cieplarnianych (tzw. scenariusz business-as-usual) - niemal dwukrotnie większy wzrost globalnych temperatur, o 5,9 st. C. - niż te najbardziej optymistyczne, mówiące o ociepleniu o 3,2 st. C. ponad wartości z czasów przedindustrialnych.

Eksperci klimatyczni z amerykańskiego ośrodka badawczego Carnegie Institution for Science w Waszyngtonie, Patrick Brown i Ken Caldeira, postanowili więc zbadać, które ze skrajnych modeli są bliższe prawdy.

"Istnieją dziesiątki uznanych modeli światowego klimatu i każdy daje inną prognozę globanego ocieplenia (...), głównie dlatego, że nie ma zgody co do tego, jak najlepiej modelować niektóre kluczowe aspekty systemu klimatycznego" – wyjaśnia Brown.

Wraz z Caldeirą założyli, że modele najlepiej przewidujące przyszłe ocieplenie, powinny też dawać najdokładniejsze wyniki w symulacjach niedawnej przeszłości, czyli aktualnej sytuacji klimatycznej. Porównywali w tym celu uzyskane za pomocą różnych modeli prognozy z rzeczywistymi obserwacjami przepływu energii z Ziemi w przestrzeń kosmiczną.

Okazało się, że te modele, które najlepiej przewidziały niedawną wymianę energii pomiędzy naszą planetą a jej otoczeniem, prognozują przyszłe ocieplenie powyżej średniej.

"Nasze badanie wskazuje, że jeśli emisje [gazów cieplarnianych – PAP] będą przebiegały bez żadnych zmian, to ryzyko, że globalne ocieplenie przekroczy 4 st. C. przed końcem tego stulecia, wynosi 93 procent. Wcześniejsze badania szacowały je na 62 proc." - mówi Caldeira.

Oznacza to, że większość obecnie stosowanych prognoz – również modele, z których korzysta Międzyrządowy Zespół ds Zmian Klimatu - znacznie zaniża przyszłe wartości ocieplenia i szybkość zachodzących w klimacie zmian, ostrzegają badacze.

Jak tłumaczą, tak duże rozbieżności co do zakresu przyszłych wzrostów temperatur wynika z różnego modelowania zmian zachodzących wraz ociepleniem w pokrywie chmur. Niektóre modele zakładają, że efekt chłodzenia Ziemi poprzez odbijanie przez chmury promieni słonecznych będzie się w przyszłości nasilał. Według innych efekt ten będzie miał coraz mniejszy wpływ.

"Modele, którym udało się najlepiej prognozować aktualne warunki, to te, które uwzględniają w symulacjach mniejsze chłodzenie przez chmury w przyszłości, i dlatego przewidują największe ocieplenie" – wyjaśnia Brown.

Międzynarodowy Zespół ds Zmian Klimatu to założona w 1988 roku przez ONZ organizacja z siedzibą w Genewie, zajmująca się oceną ryzyka związanego z wpływem człowieka na zmiany klimatu. (PAP)

dwo/ zan/
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C27551%2Cnaukowcy-najczarniejsze-scenariusze-klimatyczne-najblizsze-prawdy.html
https://carnegiescience.edu/news/more-severe-climate-model-predictions-could-be-most-accurate

Offline velo

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1726
    • Blue Dot Solutions
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #331 dnia: Grudzień 17, 2017, 13:13 »
Niestety są to bardzo złe wiadomości. Obawiam się, że duże skutki to już nasze pokolenie odczuje - i to znacznie szybciej, niż się spodziewamy.
Your mind if software. Program it. Your body is a shell. Change it. Death is a disease. Cure it. Extinction is approaching. Fight it.

Offline Robek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #332 dnia: Grudzień 18, 2017, 23:27 »
Naukowcy: najczarniejsze scenariusze klimatyczne - najbliższe prawdy
12.12.2017

Modele klimatyczne, które prognozują największe ocieplenie klimatu, można prawdopodobnie uznać za najbardziej wiarygodne – alarmują naukowcy na łamach najnowszego ”Nature”. Ich zdaniem ryzyko, że globalne ocieplenie przekroczy 4 st. C. jeszcze w tym stuleciu, wynosi aż 93 procent.

Licznie tworzone przez naukowców modele klimatyczne próbują przewidzieć, jakich wartości globalnego ocieplenia należy się w przyszłości spodziewać przy określonym wzroście stężenia dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych w atmosferze Ziemi.

Rozbieżności między poszczególnymi prognozami są jednak olbrzymie. "Najczarniejsze" scenariusze przewidują – przy założeniu, że nic nie zmienia się w kwestii emisji gazów cieplarnianych (tzw. scenariusz business-as-usual) - niemal dwukrotnie większy wzrost globalnych temperatur, o 5,9 st. C. - niż te najbardziej optymistyczne, mówiące o ociepleniu o 3,2 st. C. ponad wartości z czasów przedindustrialnych.

Czasy przedindustrialne, czyli przed 1800 rokiem?
Bo od tamtego czasu mamy już ponad 200 lat ocieplania się klimatu, i jakoś to nie przeszkodziło w tym żeby zima w Polsce z 2005/2006, była bardzo mroźna.
W sumie to były wtedy największe mrozy jakie pamiętam :) chwilami temperatura zbliżała się do -30 stopni, więc w tej sytuacji nawet jak globalnie temperatura wzrośnie o te 6 stopni, to i tak w Polsce będą się zdarzać, tak mroźne zimy. 

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4773
  • One planet Once chance
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #333 dnia: Grudzień 19, 2017, 07:57 »
Robku a propos naszych zim. W latach 80 XX wieku białe zimy to były często jeśli nie zawsze. W latach 90 tych było w kratkę raz biało innym razem zielono albo naprzemianlegle w jednym sezonie. W początkach XXI wieku białych zim było jak na lekarstwo a w obecnej dekadzie śnieg leży góra miesiąc i topnieje.
Powyższe informacje wynikają z moich, subiektywnych obserwacji, ostatnich 30 lat.

Zima 2005/2006 rzeczywiście dawała popalić ale ja pamiętam okresy mrozów np. z początku 1997 roku. Było biało i mroźno  :D Około 1995 roku też bywały mrozy i wcześniej, niestety już tak dokładnie datami nie pamiętam. Trzeba by poszperać w danych IMiGW albo NASA.

Uważam, że nawet patrząc z naszego polskiego podwórka widać, że w klimacie coś się dzieje. Lato 2015 było tego dobitnym przykładem. Takie były upały, że w lesie jodłowym gdzie zazwyczaj gorąco da się wytrzymać było tak ciepło, że musiałem w samo południe przerwę robić by przeczekać największe upały.
 
Poza tym słynne białowieskie świerki czego usychają? Ano z braku wody, zwłaszcza gdy panują wysokie temperatury przy nikłej pokrywie śnieżnej w zimie albo jej braku co utrudnia lub uniemożliwia odnowienie zasobów wód podskórnych i głębinowych. Zestresowane wskutek niedoboru wody drzewa są tylko dobijane przez korniki z którymi walczy Szyszko ze swoim leśnym sztabem  :P

Na ocieplanie się klimatu wskazują też niektóre ciepłolubne zwierzęta rozszerzające ostatnio swój zasięg np. modliszka czy pająk tygrzyk paskowany a nawet ptak żołna!

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4773
  • One planet Once chance
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #334 dnia: Styczeń 08, 2018, 11:37 »
Niech mi ktoś teraz napisze, że nie ma ocieplenia klimatu.... Ludzie i aparatura mogą oszukiwać  ;) ale ptaki?

http://www.pap.pl/aktualnosci/nauka/news,1231565,ornitolog-ptaki-pozostajace-na-zime-to-coraz-powszechniejsze-zjawisko.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5665
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #335 dnia: Styczeń 08, 2018, 12:11 »
Dr J. Nowakowski: coraz więcej żurawi zimuje w Polsce, to efekt globalnego ocieplenia
27.11.2017 aktualizacja 28.11.2017 ©

Widok żurawi zimujących w Polsce powinien przestać nas dziwić - powiedział PAP dr Jarosław Nowakowski ze Stacji Badania Wędrówek Ptaków Uniwersytetu Gdańskiego. Jak tłumaczył, coraz więcej ptaków spędza zimę w kraju, co jest efektem globalnego ocieplenia.

"W listopadzie można jeszcze zauważyć duże stada żurawi na zachodzie naszego kraju, np. u ujścia Warty" - powiedział dr Jarosław Nowakowski.

Jak mówił: "Ptaki te polecą jeszcze dalej, ale nie wszystkie. Część spróbuje spędzić zimę w kraju". Oprócz ptaków, które wylęgły się w Polsce, będziemy gościć te, które przyleciały do nas ze Skandynawii oraz Litwy, Łotwy i Estonii.

Jeszcze inne - w ocenie Nowakowskiego - przezimują w północnych Niemczech, "coraz mniej liczne docierają do Hiszpanii".

Jak mówił ekspert "bardzo wiele gatunków ptaków, które kiedyś migrowały daleko, teraz skraca swoją wędrówkę, a żuraw jest tego świetnym przykładem".

Co jest przyczyną takiego zachowania ptaków wędrownych? Dr Jarosław Nowakowski wyjaśnia, że "wędrówka jest po prostu jedną z możliwych strategii przezimowania, przetrwania tego niekorzystnego okresu". Ekspert zaznaczył, że to strategia dosyć niebezpieczna.

"Wiele osobników w czasie wędrówki ginie. Dlatego, jeśli jest to tylko możliwe, ptakom opłaca się przezimować bliżej miejsca swego lęgu albo wręcz w miejscu, gdzie się lęgną" - tłumaczył.

"Kiedyś żurawie w północnych Niemczech albo zachodniej Polsce nie były w stanie przetrwać zimy, w tej chwili powoli im się to zaczyna udawać" - podkreślił ekspert, tłumacząc, że to efekt globalnego ocieplenia. "Dlatego coraz więcej żurawi, czapli, rudzików, kosów będzie korzystać z tej możliwości" - powiedział.

"Ocieplenie klimatu to również wcześniejszy powrót z wędrówki" - dodał Nowakowski. Skowronek – symbol wiosny - wraca około 11 dni wcześniej niż w latach 70. i 80. Bocian wraca prawie dwa tygodnie wcześniej, żurawie – 10 dni. "Rekordzistką pod tym względem jest czajka, która przyspieszyła swój powrót aż o 20 dni" - wymienił.

Zdaniem dr Jarosława Nowakowskiego nie są to korzystne zmiany. "Czy się wierzy w ocieplenie klimatu, czy nie, będziemy za to płacić. Ocieplenie klimatu jest faktem" - zaznaczył i dodał: "to, co szkodzi ptakom, m.in. gwałtowne zmiany środowiska, które obserwujemy, szkodzi również nam".

O największych skupiskach zimujących żurawi raportuje w swoich publikacjach Śląskie Towarzystwo Ornitologiczne. Dotyczy to polderów pod Wrocławiem i innych obszarach nad Odrą. Zimujące żurawie zaczęto obserwować tam w 2004 r. Wtedy były to nieliczne osobniki. Każdego roku zimujących ptaków przybywało. Obecnie łączna liczebność stad znacznie przekracza 1000.

Stada zimujących żurawi obserwuje się głównie blisko granicy z Niemcami, ale nie tylko. Od 2010 r. zimowanie żurawi raportują m.in. obserwatorzy z Gór Świętokrzyskich. Są tam stada liczące po kilkadziesiąt sztuk.

Pierwsze obserwacje zimujących stad żurawi z różnych miejsc w Polsce pochodzą z lat 2002-2004. (PAP)
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C27356%2Cdr-j-nowakowski-coraz-wiecej-zurawi-zimuje-w-polsce-efekt-globalnego

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5665
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #336 dnia: Styczeń 09, 2018, 08:56 »
W antarktycznym ekosystemie nicienie przegrywają z powodu wzrostu temperatur. Inne gatunki rozszerzają swe siedliska.

In Antarctic dry valleys, early signs of climate change-induced shifts in soil
05 Jan, 2018 By Mary Guiden

Higher temperatures mean more melting and thawing of ice from glaciers and permafrost, which has led to the decline of the most common species, the nematode Scottnema lindsayae. Other species are becoming more abundant and are spreading uphill. As a result, at higher elevations, the microbes and animals in the soil are becoming more diverse, with unknown consequences for the ecosystem.

"This is happening worldwide, and not just in Antarctica," said Andriuzzi, who is a researcher in the lab of University Distinguished Professor Diana Wall. In the Rocky Mountains, for instance, scientists have observed insects moving uphill on a year to year basis, due to warming temperatures.


https://natsci.source.colostate.edu/antarctic-dry-valleys-early-signs-climate-change-induced-shifts-soil/

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5665
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #337 dnia: Styczeń 12, 2018, 22:24 »
Zwiększające sie ryzyko powodziowe ma charakter globalny.

Global warming will expose millions more to floods
10JAN2018 AFP/File / Brendan Smialowski

Asia -- the continent with the largest historical high-end flood risk -- would get hit the hardest, with the number of people affected by river flooding projected to go from 70 to 156 million by 2040, it said.

For instance, Pakistan, already prone to flooding, "will observe almost a doubling in high-end flood risk," with 11 million people at risk of floods unless protective measures are taken by 2040.

"In South America the number of people affected by flooding risks will likely increase from six to 12 million, in Africa from 25 to 34 million," it added.

In Germany the number of people affected is projected to rise sevenfold, from 100,000 to 700,000.

In North America, it could rise from 100,000 to one million.

"More than half of the United States must at least double their protection level within the next two decades if they want to avoid a dramatic increase in river flood risks," said lead author Sven Willner from the Potsdam Institute for Climate Impact Research (PIK).


https://www.afp.com/en/news/23/global-warming-will-expose-millions-more-floods-doc-w83ww1

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5665
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #338 dnia: Styczeń 12, 2018, 22:24 »
Uwzględnianie społecznego komponentu wpływającego na zjawiska klimatyczne pozwala precyzyjniej określić prognozowany wzrost globalnej temperatury.

Curbing climate change: Study finds strong rationale for the human factor
January 1, 2018, National Institute for Mathematical and Biological Synthesis

(...) Combining climate projections and social processes, the model predicts global temperature change ranging from 3.4 to 6.2°C by 2100, compared to 4.9°C from the climate model alone. (...)

(...) Due to the complexity of physical processes, climate models have uncertainties in global temperature prediction. The new model found that temperature uncertainty associated with the social component was of a similar magnitude to that of the physical processes, which implies that a better understanding of the human social component is important but often overlooked.

The model found that long-term, less easily reversed behavioral changes, such as insulating homes or purchasing hybrid cars, had by far the most impact in mitigating greenhouse gas emissions and thus reducing climate change, versus more short-term adjustments, such as adjusting thermostats or driving fewer miles. (...)

http://www.nimbios.org/press/FS_humanclimate

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5665
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #339 dnia: Styczeń 24, 2018, 10:53 »
Ekspert: zmiany klimatyczne wpływają na miasta
29.10.2017 aktualizacja 07.11.2017 ©

Miasta jednocześnie są pod wpływem globalnych zmian klimatycznych, ale same też modyfikują lokalne warunki klimatyczne m.in. poprzez tzw. miejskie wyspy ciepła; wpływają także na wielkość opadów czy wilgotność - mówi PAP prof. Krzysztof Fortuniak z Uniwersytetu Łódzkiego.

Podstawowym czynnikiem, który określa klimat w danym mieście są czynniki globalne czy regionalne. Jednak same miasta też wpływają na klimat lokalny - lokalne pole temperatury, opadów, wilgotności.

Klimatolog prof. Krzysztof Fortuniak z Katedry Meteorologii i Klimatologii Uniwersytetu Łódzkiego przypomniał, że jednym z najbardziej znanych przejawów wpływu miasta na klimat jest tzw. miejska wyspa ciepła, czyli relatywne podwyższenie temperatury miasta w stosunku do temperatury obszarów go otaczających. Jest to zjawisko dynamiczne, które pojawia się głównie w nocy i zanika w ciągu dnia.

„Jest to zjawisko obserwowane głównie w pogodne, bezchmurne noce, kiedy wymiana energii pomiędzy ziemią a atmosferą, zabudowa miejska, nagromadzenie ciepła w mieście i kilka innych czynników powodują, że ta temperatura jest wyraźnie wyższa” - zaznaczył klimatolog. Ekstremalnie te różnice temperatur mogą sięgać nawet kilkunastu stopni, ale zazwyczaj jest to 1-2 stopnie C.

To zjawisko w świetle zmian klimatycznych ma swoje dodatnie i ujemne strony. Plusem jest mniejsze zużycie energii zimą do ogrzewania mieszkań. Natomiast negatywne aspekty tzw. miejskiej wyspy ciepła są odczuwalne głównie podczas fal upałów, które pojawiają się coraz częściej w związku ze zmianami klimatycznymi.

„Wówczas organizm ludzki ze względu na to, że temperatura w nocy w mieście jest wyższa niż poza nim, może nie mieć odpowiednich warunków, żeby od tych upałów odetchnąć” - zaznaczył ekspert.

Według klimatologa miasta wpływają także na modyfikację pola wiatru czy opadów. Jednak - jego zdaniem - z polem opadów sytuacja jest bardziej złożona niż z temperaturą, gdyż różne procesy fizyczne mogą w odmienny sposób wpływać na wielkość i intensywność opadów.

„Tutaj wpływ miasta jest troszkę mniej ustalony, ponieważ ze względu na to, że mamy zanieczyszczenia powietrza i więcej tzw. jąder kondensacji, mogą się tworzyć mniejsze krople wody i te opady mogą nie być takie silne. Ale z drugiej strony, ze względu na podwyższenie temperatury, mamy wzmożone ruchy konwekcyjne, czyli wzmożone ruchy powietrza wznoszącego, i wobec tego oczekiwalibyśmy wzmożenia burz czy opadów nawalnych” - zaznaczył.

Średnio obserwuje się jednak podwyższone sumy opadów na obszarach miejskich. Mniej jasne jest, w jaki sposób miasta wpływają na opady ekstremalne, chociaż niektóre badania wskazują na wzrost burz i opadów nawalnych głównie w zawietrznych dzielnicach miast.

Zdaniem prof. Fortuniaka, jeżeli chodzi o adaptację miast do zmian klimatycznych, to należałoby stosować proste sposoby. Możliwy wzrost opadów nawalnych sugeruje, żeby tak modernizować sieć kanalizacyjną w miastach, aby mogła odprowadzić większe ilości wody. Innym sposobem jest tworzenie większych terenów zielonych, żeby woda miała gdzie wsiąkać, a nie tylko spływała ulicami.

Kwestia adaptacji miast w związku z miejską wyspą ciepła jest – jego zdaniem - bardziej złożona. „Jeżeli w przypadku fali upałów będziemy montowali np. klimatyzację w budynkach, to ciepło, które zabierze ona ze środka budynków, musi wyprowadzić na zewnątrz. A to powoduje dalsze nasilenie temperatury na zewnątrz” - ocenił klimatolog.

Na świecie wprowadzane są różnego rodzaju nowatorskie pomysły adaptacji miast do zmian klimatu. Pojawiają się na przykład propozycje jasnych dachów budynków, które zmniejszają ilość energii słonecznej, jaką pochłania miasto. Historyczne dzielnice w południowej Europie charakteryzuje zabudowa, która poprzez odpowiedni stosunek szerokości ulic do wysokości budynków, powoduje, że te obszary mogą być bardziej zacienione.

„Wprowadzane są materiały, które mają większą bezwładność cieplną i powodują, że domy tak szybko się nie wychładzają i nie nagrzewają” - zaznaczył klimatolog.

Łódzcy naukowcy w ostatnich latach zajmują się wymianą powierzchniową gazów cieplarnianych pomiędzy powierzchnią ziemi a atmosferą i prowadzą takie unikatowe pomiary m.in. w miastach.

„Mierzymy strumienie pary wodnej, dwutlenku węgla i metanu, czyli podstawowych gazów cieplarnianych. Okazuje się, że miasta są bardzo silnymi, punktowymi źródłami dwutlenku węgla i metanu do atmosfery o bardzo dużej, powierzchniowej emisji, którą jesteśmy w stanie zmierzyć” - wyjaśnił prof. Fortuniak. Pomiary powierzchniowych strumieni metanu w miastach, obok Łodzi, prowadzone są jedynie w Londynie.

„Okazuje się, że emisja metanu z miast jest porównywalna z emisją z bagien takiej samej wielkości, bo prowadzimy podobne badania na bagnach biebrzańskich. Bagna to podstawowe lądowe źródło emisji metanu do atmosfery, a więc miasta są również bardzo silnym źródłem emisji tego gazu cieplarnianego do atmosfery i oczywiście także dwutlenku węgla” - podkreślił ekspert.

Jego zdaniem, w ten sposób miasta wpływają nawet na klimat globalny. „Lokalnie ten efekt nie jest zbytnio widoczny, natomiast miasta występują jako źródła gazów cieplarnianych, takie gorące punkty na mapie świata, i odgrywają dużą rolę w wymianie tych gazów cieplarnianych pomiędzy powierzchnia ziemi a atmosferą” - zakończył prof. Krzysztof Fortuniak. (PAP)
Nauka w Polsce
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C460312%2Cekspert-zmiany-klimatyczne-wplywaja-na-miasta.html

Offline Robek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 234
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #340 dnia: Luty 05, 2018, 23:15 »
Na świecie wprowadzane są różnego rodzaju nowatorskie pomysły adaptacji miast do zmian klimatu. Pojawiają się na przykład propozycje jasnych dachów budynków, które zmniejszają ilość energii słonecznej, jaką pochłania miasto. Historyczne dzielnice w południowej Europie charakteryzuje zabudowa, która poprzez odpowiedni stosunek szerokości ulic do wysokości budynków, powoduje, że te obszary mogą być bardziej zacienione. 

To w południowej Europie a nie u nas.
Polska ma zbyt chłodny klimat, i tutaj nie jest takie coś potrzebne.

Offline Slavin

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 316
  • Metanem i tlenem z odzyskiem
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #341 dnia: Luty 14, 2018, 22:14 »
Nowe dane z Nasa Goddard wskazują na przyspieszający trend wzrostu poziomu mórz i oceanów na Świecie.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=VYnReLNLAZ0" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=VYnReLNLAZ0</a>
Global sea level rise is accelerating incrementally over time rather than increasing at a steady rate, as previously thought, according to a new study based on 25 years of NASA and European satellite data.

This acceleration, driven mainly by increased melting in Greenland and Antarctica, has the potential to double the total sea level rise projected by 2100 when compared to projections that assume a constant rate of sea level rise, according to lead author Steve Nerem. Nerem is a professor of Aerospace Engineering Sciences at the University of Colorado Boulder, a fellow at Colorado's Cooperative Institute for Research in Environmental Sciences (CIRES), and a member of NASA's Sea Level Change team.

If the rate of ocean rise continues to change at this pace, sea level will rise 26 inches (65 centimeters) by 2100 -- enough to cause significant problems for coastal cities, according to the new assessment by Nerem and colleagues from NASA's Goddard Space Flight Center in Greenbelt, Maryland; CU Boulder; the University of South Florida in Tampa; and Old Dominion University in Norfolk, Virginia. The team, driven to understand and better predict Earth’s response to a warming world, published their work Feb. 12 in the journal Proceedings of the National Academy of Sciences.

"This is almost certainly a conservative estimate," Nerem said. "Our extrapolation assumes that sea level continues to change in the future as it has over the last 25 years. Given the large changes we are seeing in the ice sheets today, that's not likely."

Rising concentrations of greenhouse gases in Earth’s atmosphere increase the temperature of air and water, which causes sea level to rise in two ways. First, warmer water expands, and this "thermal expansion" of the ocean has contributed about half of the 2.8 inches (7 centimeters) of global mean sea level rise we've seen over the last 25 years, Nerem said. Second, melting land ice flows into the ocean, also increasing sea level across the globe.

These increases were measured using satellite altimeter measurements since 1992, including the Topex/Poseidon, Jason-1, Jason-2 and Jason-3 satellite missions, which have been jointly managed by multiple agencies, including NASA, Centre national d’etudes spatiales (CNES), European Organisation for the Exploitation of Meteorological Satellites (EUMETSAT), and the National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA). NASA’s Jet Propulsion Laboratory in Pasadena, California, manages the U.S. portion of these missions for NASA’s Science Mission Directorate. The rate of sea level rise in the satellite era has risen from about 0.1 inch (2.5 millimeters) per year in the 1990s to about 0.13 inches (3.4 millimeters) per year today.

"The Topex/Poseidon/Jason altimetry missions have been essentially providing the equivalent of a global network of nearly half a million accurate tide gauges, providing sea surface height information every 10 days for over 25 years," said Brian Beckley, of NASA Goddard, second author on the new paper and lead of a team that processes altimetry observations into a global sea level data record. "As this climate data record approaches three decades, the fingerprints of Greenland and Antarctic land-based ice loss are now being revealed in the global and regional mean sea level estimates."

Even with a 25-year data record, detecting acceleration is challenging. Episodes like volcanic eruptions can create variability: the eruption of Mount Pinatubo in 1991 decreased global mean sea level just before the Topex/Poseidon satellite launch, for example. In addition, global sea level can fluctuate due to climate patterns such as El Niños and La Niñas (the opposing phases of the El Niño-Southern Oscillation), which influence ocean temperature and global precipitation patterns.

Nerem and his team used climate models to account for the volcanic effects and other datasets to determine the El Niño/La Niña effects, ultimately uncovering the underlying rate and acceleration of sea level rise over the last quarter century.

The team also used tide gauge data to assess potential errors in the altimeter estimate.

“The tide gauge measurements are essential for determining the uncertainty in the global mean sea level acceleration estimate,” said co-author Gary Mitchum, University of South Florida College of Marine Science. “They provide the only assessments of the satellite instruments from the ground.” Others have used tide gauge data to measure sea level acceleration, but scientists have struggled to pull out other important details from tide-gauge data, such as changes in the last couple of decades due to more active ice sheet melt.

In addition to NASA's involvement in missions that make direct sea level observations from space, the agency's Earth science work includes a wide-ranging portfolio of missions, field campaigns and research that contributes to improved understanding of how global sea level is changing. Airborne campaigns such as Operation IceBridge and Oceans Melting Greenland gather measurements of ice sheets and glaciers, while computer modeling research improves our understanding of how Antarctica and Greenland will respond in a warming climate.

In 2018, NASA will launch two new satellite missions that will be critical to improving future sea level projections: the Gravity Recovery and Climate Experiment Follow-On (GRACE-FO) mission, a partnership with GeoForschungsZentrum (GFZ) in Germany, will continue measurements of the mass of the Greenland and Antarctic ice sheets; while the Ice, Cloud, and land Elevation Satellite-2 (ICESat-2) will make highly accurate observations of the elevation of ice sheets and glaciers.


Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5665
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Wzrost efektu cieplarnianego na Ziemi w ostatnich dekadach
« Odpowiedź #342 dnia: Luty 17, 2018, 07:18 »
Poziom oceanów podnosi się coraz szybciej
16.02.2018

Prowadzone od ćwierćwiecza obserwacje satelitarne wskazują na to, że prędkość wzrostu poziomu wody w oceanach zwiększa się prawie o 1 mm na rok, w ciągu dekady. Oznacza to dwa razy wyższy przyrost do 2100 r., niż wynikało z wcześniejszych przewidywań.

Naukowcy ostrzegają, że zmiany klimatyczne mogą być dla wybrzeży groźniejsze, niż się wydawało. Powodem jest coraz szybsze podnoszenie się poziomu mórz.

"Przyspieszenie to, napędzane głównie przez topnienie lodowców na Grenlandii i na Antarktydzie, może sprawić, że całkowity przyrost poziomu morza do 2100 roku w porównaniu do wcześniejszych przewidywań będzie dwa razy większy i wyniesie 60 - zamiast 30 cm" - alarmuje kierujący projektem prof. Steve Nerem z University of Colorado w Boulder.

"Jest to niemal na pewno ostrożna kalkulacja. Nasza ekstrapolacja zakłada, że poziom wód w przyszłości nadal będzie się zmieniał tak, jak przez ostatnie 25 lat. Biorąc pod uwagę tak duże zmiany, jakie widzimy dzisiaj w pokrywach lodowych, jest to jednak mało prawdopodobne" - dodaje ekspert.

W badaniach przedstawionych na łamach "Proceedings of the National Academy of Sciences" wzięli także udział specjaliści z University of South Florida, NASA Goddard Space Flight Center, Old Dominion University i National Center for Atmospheric Research.

Naukowcy wyjaśniają, że przyczyna zaobserwowanego przyspieszenia leży w wywołanym emisją gazów cieplarnianych wzroście temperatury, który działa na dwa sposoby. Po pierwsze prowadzo do topnienia lodowców; po drugie - powoduje wzrost objętości wody, która rozszerza się po ogrzaniu.

Zdaniem autorów pracy związany z temperaturą wzrost objętości wody odpowiada aż za połowę średniego wzrostu poziomu oceanów, jaki nastąpił w ciągu ostatnich 25 lat. Średni wzrost w tym okresie wyniósł 7 cm.

W swojej analizie badacze posłużyli się wynikami prowadzonych od 1992 roku obserwacji satelitarnych. Jak wyjaśniają, wykrycie przyspieszenia wzrostu poziomu mórz stanowi duże wyzwanie ze względu na różnego rodzaju zjawiska, jak np. erupcje wulkanów czy działanie prądów El Niño i La Niña.

Dopiero ich uwzględnienie pokazało niepokojący trend. Uzyskane w ten sposób wyniki naukowcy dodatkowo sprawdzili przez porównanie z rezultatami badań naziemnych.

Tymczasem badania grawimetryczne prowadzone przez satelitę GRACE pokazały kluczowe znaczenie topnienia lodowców na Antarktydzie i Grenlandii.

Choć wyniki te mają dużą wagę, to badacze zwracają uwagę, iż nowa analiza stanowi jedynie pierwszy krok. Ćwierć wieku to bowiem okres, który pozwala jedynie wstępnie wykryć przyspieszanie procesu, jakimjest wzrost poziomu wód.

Dokładniejszych informacji będą mogły dostarczyć dalsze, długofalowe badania. Mają one też pozwolić na lepszą ocenę konsekwencji obserwowanego wzrostu w poszczególnych rejonach globu.

Szczegółowe informacje:
http://www.pnas.org/content/early/2018/02/06/1717312115
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C28273%2Cpoziom-oceanow-podnosi-sie-coraz-szybciej.html