Autor Wątek: STS-107  (Przeczytany 13460 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17574
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:50 »
Pierwotna data publikacji - 30/01/2008
Autor - Maquis

30 stycznia 2003, czwartek, flight day 15

Załoga kończy prace nad eksperymentami, przy czym warto tutaj zwrócić uwagę zwłaszcza na jeden z nich, nazywany MIST. Jego zadaniem jest przetestowanie systemów gaśniczych opartych na wodzie, które mogłyby zastąpić szkodliwe gaśnice halonowe. W eksperymencie użyto komory symulacyjnej, w której rozpylano wodę i sprawdzano jej efektywność gaśniczą. Rozpylana woda formowała mglistą zawiesinę, która miała zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia. Bardzo interesujący eksperyment z punktu widzenia bezpieczeństwa dużych obiektów.

Sprawdzano również jak zachowują się rośliny pod wpływem bardzo dużych pól magnetycznych (w izolowanej komorze filmowano wzrost nasion). Eksperyment mógłby dać pewien wgląd w przyszłe loty długoterminowe z biologicznymi systemami podtrzymywania życia (również używanymi potencjalnie na stacjach i bazach) zwłaszcza, że niektóre projekty zakładają użycie silnych pól magnetycznych do osłony modułów.

Husband i Chawla powoli przygotowują się również do samego lądowania - ćwiczą je na symulatorze PILOT.

Husband sprawdził również czy pod podłogą spacehaba nie zebrało się czasem nieco wody, która mogła wylać się wcześniej z systemu kontroli środowiskowej. Wody nie znalazł, jednak profilaktycznie zaklejono wszystkie otwory taśmą, by podczas wejścia nie doszło do kontaminacji spacehaba.

Na Ziemi trwają przygotowania do lądowania promu...

Orbit 2 team pozuje do wspólnego zdjęcia, celebrując bliski koniec misji.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17574
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:51 »
31 stycznia 2003. Piątek, Flight Day 16.

Zbliża się koniec misji. Serwisy informacyjne, takie jak spaceweather.com informują o podejściu do lądowania i przekazują wiadomość, że wahadłowiec będzie świetnie widoczny z zachodniej części USA (która jeszcze będzie się znajdować w mroku).



Zaleca się zatem obserwacje, zdjęcia i filmowanie schodzenia wahadłowca. (Co potem okazało się być 'szczęściem w nieszczęściu', bowiem sporo materiału pochodziło od amatorów).

Na pokładzie Columbii tymczasem eksperymenty dobiegły końca - załoga przygotowywała się  do lądowania w KSC. Rodziny astronautów były już na Florydzie i czekały...

Na Ziemi, w internecie, pokazują się pierwsze artykuły o lądowaniu wahadłowca. W jednym z takich można wyczytać:
Cytuj
The only issue - and Cain said it was not significant - is a bit of possible tile damage on Columbia's left wing.

(Leroy Cain - szef lądowań wahadłowców). Zatem problem był wtedy już znany mediom wraz z 'wstępnymi' ocenami z NASA.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17574
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:52 »
Pierwotna data publikacji - 01/02/2008
Autor - Maquis

1 lutego 2003, sobota, flight day 17.

Prom zostaje przygotowany do fazy wejścia w atmosferę. Zamknięto moduł SpaceHab, zabezpieczono luźne przedmioty. Zamknięto wrota ładowni, oraz przełączono komputery pokładowe z OPS-2 (pakiet orbitalny) na OPS-3, zawiadujący działaniem wahadłowca podczas lądowania.

Pogoda na Florydzie jest zadowalająca, jednak utrzymuje się niewielka mgła.

Załoga również przygotowuje się do lądowania. Aby złagodzić skutki powrotu do ziemskiej grawitacji piją dużo płynów. W końcu ubierają się w kombinezony (które zostały wprowadzone jako wymóg misji po katastrofie Challengera).

McCool ustawia APU w konfiguracji przedstartowej. Jedno z trzech urządzeń jest konieczne dla przeprowadzenia procedury lądowania, bez którego nie da się sprowadzić promu na Ziemię. W tym czasie mgła na Florydzie stawia pod znakiem zapytania lądowanie pojazdu o czasie.

Na minutę przed 13:00 GMT załoga jest powiadomiona o poprawie warunków. Zakończone są prace nad przygotowaniem promu do wejścia w atmosferę.

O godzinie 13:09 GMT komenda "Go for deorbit burn" rozbrzmiewa w kokpicie. Dwie minuty później McCool uruchamia jeden z trzech APU.

Jest godzina 13:15 GMT - prom uruchamia silniki, które działając przez 158 sekund ostatecznie przypieczętują los załogi...

...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17574
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:54 »
Pierwotna data publikacji - 03/02/2008

Czy załoga przeżyła zniszczenie wahadłowca? Czy byli świadomi zbliżającej się śmierci?
Te pytania intrygowały komisję CAIB od samego początku swoich badań.

W październiku 2003 roku, w całościowym raporcie komisji CAIB, znalazł sie również rozdział pt. Crew Survivability Report, w którym przedstawiono najbardziej prawdopodobny scenariusz wydarzeń zaraz po utracie łączności z wahadłowcem. Była próba odtworzenia kilku-kilkudziesięciu ostatnich sekund życia załogi STS-107.

Dokonano tego na podstawie wyliczonych trajektorii spadku elementów kabiny wahadłowca (oraz ich rzeczywistych miejsc upadku).

Z wyliczeń wynikło, że:

- w momencie zniszczenia struktury wahadłowca moduł załogowy, wraz z dużą częścią kadłuba wahadłowca, oddzielił się od reszty szczątków i kontynuował lot mniej więcej w nienaruszonym stanie przez około 50 sekund (licząc od momentu LOS - Loss Of Signal, czyli godziny xx.59:33-37 sekund).

- Dwie ostatnie sekundy danych z wahadłowca (a raczej kadłuba) zarejestrowano w momencie xx.00:03-05. Z danych wynika, że w kabinie wciąż utrzymywało się ciśnienie atmosferyczne i temperatura około 22 stopni.  Proces niszczenia kabiny wahadłowca trwał około 24 sekund i zaczął się później, około godziny xx.00:50.

- Odzyskano wszystkie hełmy załogi - z których wynika, że wszyscy astronauci - prócz jednego - mieli już założone hełmy na głowę. Z analizy hełmów wynika również, że nikt z załogi raczej nie zamknął (nie zdążył?) osłony hełmu.

- Dokonano też analizy spadku ciśnienia kabiny na podstawie kilku możliwych scenariuszy (w zależności od ewentualnego oddzielenia się szczątków w czasie procesu rozrywania się kabiny). Z tych wyliczeń wynika, że ciśnienie w kabinie mogło spaść w zakresie od kilku sekund - do maksymalnie dwóch minut (ostatni scenariusz - oczywiście jest wyjątkowo mało prawdopodobny).

- Łącznie odzyskano około 45% materiału z kabiny załogowej, w różnym stanie. W bardzo dobrym stanie mechanicznym i fizycznym były hełmy astronautów.

- Przyśpieszenia od momentu LOS do początku procesu niszczenia kabiny nie były wysokie - maksymalnie w okolicach 3 g. Gdy zaczął się proces niszczenia kabiny, przyśpieszenie zaczęło rosnąć - aż do maksymalnej wartości 7,7 g. Oznacza to, że załoga nie doświadczyła dużych obciążeń - zatem nie one były bezpośrednią przyczyną śmierci astronautów.

- Od momentu około xx.00:20 (moment, w którym zaczęła się rozpadać struktura kadłuba wahadłowca) zaczął bardzo szybko rosnąć współczynnik ogrzewania. I istocie, wiele elementów się albo stopiło, albo całkowicie zniszczyło w ciągu następnej minuty.

- CAIB ustaliła jedynie, że śmierć załogi nastąpiła w którymś momencie po godzinie xx.00:19. (Ja sądzę, że mogło nastąpić to później, nawet około xx.00:45-xx.01:00, czyli w momencie, w którym zaczął następować proces destrukcji kabiny).

Z powyższych wniosków wynika, że załoga STS-107 przeżyła zniszczenie wahadłowca i prawdopodobnie większość, jeśli nie wszyscy zachowali świadomość. Astronauci stracili świadomość w momencie rozhermetyzowania kabiny, a następnie spłonęli w wyniku wzrastającej temperatury.  Zatem - pomiędzy zniszczeniem wahadłowca a śmiercią załogi minęło kilkadziesiąt sekund -  może nawet minuta. Wystarczająco dużo czasu, by być świadomym tego, co się stało...


Diagram pochodzący z raportu CAIB, przedstawiający najbardziej prawdopodobny scenariusz procesu niszczenia wahadłowca.

Opracowano na podstawie raportu CAIB.  'xx' oznacza godzinę (13 i 14 GMT), która pozwoliłem sobie pominąć w opisie.

Dodano później - pod koniec 2008 roku ukazał się kolejny dokument dotyczący katastrofy promu Columbia, który zmienia część powyższych wniosków.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17574
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:55 »
Pierwotna data publikacji - 01/01/2009
Dotyczy nowego dokumentu związanego z katastrofą promu Columbia.
Link do dokumentu:
http://www.nasa.gov/pdf/298870main_SP-2008-565.pdf

Udało mi się na szybko przejrzeć ten nowy dokument. Jestem pod wielkim wrażeniem wykonanej pracy, którą NASA wykonała. Wiele z tych informacji wyłowionych zostało z naprawdę trudnych źródeł informacji, jak chociażby taśmy video z Ziemi. Wszystko, niczym układankę, złożono w bardzo logiczną całość.

Dzięki temu dokumentowi wiemy, że przynajmniej część załogi Columbii była świadoma niebezpieczeństwa. Dowódca oraz pilot aktywnie starali się temu przeciwdziałać. Wiemy też, że bardzo szybko cała załoga straciła świadomość. Chwilę później wszyscy astronauci stracili również życie. Wszystko to stało się na przestrzeni dosłownie kilkudziesięciu sekund.

Co najważniejsze, dokument zawiera szereg naprawdę ważnych rekomendacji, które mogą pomóc przy projektowaniu następnych generacji statków kosmicznych oraz indywidualnych systemów ratunkowych.

Wersja dokumentu, którą mogliśmy przeczytać, jest ocenzurowana (='zredagowana'). Jak można się domyśleć, wycięto szczegóły dotyczące indywidualnych astronautów.

Wiele osób również się zastanawia, dlaczego teraz opublikowano ten dokument. Otóż, w okresie świątecznym dzieci astronautów STS-107 są w domu - dlatego zdecydowano się opóźnić o kilka tygodni publikację.

Jest to chyba ostatni dokument poświęcony Columbii i jej załodze. Jedno jest pewne - to wszystko, co się stało, nie poszło na marne.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17574
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:56 »
Pierwotna data publikacji - 03/01/2009
Autor - AirQ

Częściowo przebrnąłem przez ten raport i też jestem pod ogromnym wrażeniem. Osobiście myślałem, że NASA powoli zaczyna zapominać o tragedii Columbii.

To co mnie zaskoczyło to moim zdaniem nie do końca dopracowane do użytkowania w wahadłowcu skafandry ACES. Załoga musiała mieć otwarte skafandry na czas wejścia w atmosferę, bo w przeciwnym wypadku, uszczelniony skafander powoduje zwiększenie koncentracji tlenu w kabinie.

Dekompresja kabiny była na tyle szybka, że załoga błyskawicznie straciła przytomność. Wspomina się, że w na takiej wysokości człowiek zachowuje świadomość do około 10sek. Wydawać by się mogło, że astronauci powinni byli bez problemu zamknąć wizjery i uruchomić zawory tlenowe w skafandrach. Jednak wpływ przeciążenia, dezorientacja, te czynniki zapewne znacznie skróciły ten czas.

Zaciekawił mnie również fragment dotyczący odpowiedzi na pytanie czy opadający przedni fragment wahadłowca w którym znajdowała się załoga mógł opadać zorientowany w miarę stałym położeniu. Jak pokazały symulacje fragment z załogą opadał po krzywej balistycznej dokonując rotacji. Można by teraz zadać pytanie. Czy załoga Challengera mając do dyspozycji skafandry i spadochrony byłaby w stanie opuścić stale obracający się przedział załogowy?
To jest kolejne zalecenie aby badać takie ekstremalne sytuacje. Może dałoby się tak zaprojektować wahadłowiec, aby po zniszczeniu, fragment z załogą opadał w stałej orientacji i nie uległ zniszczeniu, umożliwiając ewakuację po osiągnięciu niższej wysokości i niższych prędkości?

Utrata kontroli wahadłowca nastąpiła na skutek przepalenia przewodów hydraulicznych, dzięki którym siłowniki hydrauliczne wychylają powierzchnie sterowe. Tak jak wspomniał kanarkus, a wcześniej w swoim poście El_Capitano załoga zareagowała poprawnie na to zdarzenie. Dowódca  R. Husband zrestartował autopilota, natomiast pilot W. McCool rozpoczął restart APU nr 2 i 3. To właśnie generatory APU wytwarzają ciśnienie w układzie hydraulicznym, więc było to oczywiste skojarzenie. Dodatkowo uruchomił dwie tzw. "hydraulic circulation pomps" nr 2,3. Ich uruchomienie nie znajdowało się na liście urządzeń, które należy uruchomić podczas sytuacji awaryjnych. Jednak pracujące pompy wytwarzają pewne szczątkowe ciśnienie w układzie hydraulicznym. Dowodzi to dużej znajomości działania systemów wahadłowca.
Po utracie kontroli wahadłowiec coraz bardziej zaczął poruszać się po krzywej balistycznej dokonywał szereg obrotów, w międzyczasie odpadały fragmenty lewego skrzydła, elementy OMS-ów, a następnie drzwi ładowni aż nastąpiła fragmentacja całego wahadłowca.

Raport pokazuje też niedoskonałość pasów, które należycie nie zapobiegały załogi przed obrażeniami. Przeglądałem również dyskusję na ten temat na forum nasaspaceflight. Ktoś podał bardzo ciekawy przykład. Wyobraźmy sobie, że załoga Orion'a przetrwała awaryjne wejście w atmosferę lecz lądowanie następuję gdzieś w górach. Powiedzmy, że po lądowaniu statek turla się po zboczu, na skutek przeciążeń i źle zaprojektowanych pasów załoga odnosi śmiertelne obrażenia. Jak widać taki raport może się bardzo przydać w projektowaniu Oriona.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17574
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: STS-107
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 14, 2010, 09:57 »
Pierwotna data publikacji - 04/01/2009

Co do załogi Challengera - trzeba przyznać - coraz więcej faktów przemawia, że jakaś szansa istniała...

Jak widać na przykładzie tego raportu - sporo rozwiązań, które wydawałyby się być oczywiste, tak naprawdę wymaga jeszcze zdecydowanego dopracowania i większej automatyzacji. Dla przykładu - wspomniane pasy bezpieczeństwa - które w przypadku katastrofy Columbii stały się jednym z niebezpiecznych elementów wyposażenia dla załogi.

Warto tu wspomnieć, że kombinezony ACES* nie były pierwotnym elementem wyposażenia wahadłowca. Używanie ich wiąże się z pewnym ryzykiem w trakcie lotu (podwyższona zawartość tlenu w atmosferze kabiny, czyli wyższe ryzyko ewentualnego pożaru) - a samo zakładanie ich też zajmuje czas.  Z tej perspektywy wydaje się być oczywiste, że następna generacja statków i kombinezonów kosmicznych musi być lepiej zespolona ze sobą. A to - z inżynieryjnego punktu widzenia - może być bardzo trudne...

Załogowa eksploracja kosmosu jest wciąż w początkowym stadium. Wciąż wiele jest nieznanego - i nadal ryzyko lotów jest widoczne. Można założyć, że w przeciągu następnych kilku dekad z pewnością znów dojdzie do jakiejś sytuacji krytycznej, która może nieść potencjalne ryzyko dla życia załogi. I znów - wiele faktów zostanie dostrzeżonych dopiero pod wydarzeniu...


* Jeden z astronautów na dolnym pokładzie w momencie LOC - Loss Of Control - nie miał założonego hełmu! A to dlatego, że wcześniej zajmował się pewnymi czynnościami związanymi z wejściem w atmosferę (pewnie sprawdzenie zabezpieczenia ładunku itp itp). To taki drobny przykład tego, co powinno być ominięte w przypadku samych procedur (!) dla kolejnych generacji statków kosmicznych.

Offline Air Q

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1895
Odp: STS-107
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 02, 2011, 19:15 »
"One could write a history of science in reverse by assembling the solemn pronouncements of highest authority about what could not be done and could never happen."
http://qt.exploratorium.edu/mars/opportunity
Sprawdź SOL: http://www.greuti.ch/oppy/html/filenames_ltst.htm

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 7953
Odp: STS-107
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 03, 2011, 01:44 »
Szczątki tego zbiornika odkryto z uwagi na niski poziom akwenu, do którego wpadł. Ile takich elementów może być jeszcze nieznalezionych? Na pewno coś jeszcze usłyszmy na ten temat w przyszłości..

Scorus

  • Gość
Odp: STS-107
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 03, 2011, 07:05 »
W 1996r wypłynęły nawet fragmenty Challengera. Takie rzeczy mogą znajdować się bardzo długo.
http://edition.cnn.com/TECH/9612/17/challenger.debris/index.html

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5432
  • One planet Once chance
Odp: STS-107
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 01, 2012, 09:06 »
Dziś 9 rocznica katastrofy Columbii:
http://www.youtube.com/watch?v=gxXr86aIRwA&feature=related

A tu jest przemówienie Obamy z okazji Dnia Pamięci (Remembrance Day), który jest obchodzony w USA 26 stycznia:

http://www.nasa.gov/topics/history/features/Obama_dor2012.html
« Ostatnia zmiana: Luty 01, 2012, 09:09 wysłana przez ekoplaneta »

Offline Sokole Oko

  • Mistrz Jedi
  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1871
  • ...and lift off!
    • Polski AstroBloger
Odp: STS-107
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 01, 2012, 15:15 »
15:12 CET. Houston otrzymało informację o katasrofie Columbii. Dokładnie 9 lat temu co do minuty... Przed kwadransem załoga zginęła... :'( :'( :'(

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5432
  • One planet Once chance
Odp: STS-107
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 01, 2012, 15:32 »
15:12 CET. Houston otrzymało informację o katasrofie Columbii. Dokładnie 9 lat temu co do minuty... Przed kwadransem załoga zginęła... :'( :'( :'(

Pamiętam, że wówczas byłem u siostry w odwiedzinach. Gdy jadłem obiad, usłyszałem wołanie: ,,Chodź katastrofa promu kosmicznego". Myślałem, że siostra mnie woła na program telewizyjny o katastrofie Challengera. Niestety jak zobaczyłem, rozpadającą się białą smugę, zgadłem, że to nie Challenger. Czyżby Columbia? Pomyślałem, że ona już wcześniej wróciła . Niestety komentarze na wiadomościach upewniły mi, że niestety chodzi o Columbię, która to miała wówczas wrócić!  :(

Offline Sokole Oko

  • Mistrz Jedi
  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1871
  • ...and lift off!
    • Polski AstroBloger
Odp: STS-107
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 01, 2012, 15:55 »
To było pierwsze lądowanie jakie oglądałem na żywo. Akurat przed STS-107 zobaczyłem jakiś program w telewizji o wahadłowcach, zaciekawiło mnie to i postanowiłem, że start STS-107 muszę zobaczyć. Zobaczyłem. Radocha jak nie wiem mi towarzyszyła, pomimo że to tylko transmisja, ale zawsze jednak na zywo. Lądowanie też miałem w planach obejrzeć. No i obejrzałem... :'(

Offline Hermes

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 203
Odp: STS-107
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 01, 2012, 17:49 »
Witam,
  chyba do dziś mam nagranie (z TVP) z relacji na żywo z tej katastrofy, z komentarzem - o ile pamiętam, muszę sprawdzić - dr K. Ziołkowskiego.

  Dodam takie trzy zdjęcia:
  1. Stop-klatka z nagrania wideo (które ocalało niemal z całości), krótko przed katastrofą (rzędu kilku minut). dowódca mówił na Ziemię (to nie jest dosłowny cytat, a raczej sens tej wypowiedzi): "... Na zewnątrz widzimy otaczającą nas plazmę, nie chcielibyśmy być teraz na zewnątrz..."
  2.  Zdjęcie pokazane w TV z jakimś dziwnym uszkodzeniem - ale czy skrzydła ?  Kiedyś to wyjaśniano...
  3.  Zdjęcie (negatywowe) w podczerwieni, krótko przed rozpadem Columbii. Widać smugę plazmy z tyłu lewego skrzydła.