Polskie Forum Astronautyczne
Astronautyka => Mars => Wątek zaczęty przez: ekoplaneta w Grudnia 31, 2013, 16:38
-
O Exo Mars na forum nic nie piszą. A tym czasem lądownik EDL z misji 2016 ma już imię: Giovanni Schiaparelli:
http://exploration.esa.int/mars/53145-exomars-lander-module-named-schiaparelli/
i jesienią jego model strukturalne przeszedł już testy:
http://exploration.esa.int/mars/53095-journal-02-edm-completes-mechanical-tests/
Cieszy mnie to, że widzę wreszcie jakiś hardware dla tej misji 8) Bo już myślałem, że cichaczem misje Exo Mars idą do kosza ... ::)
-
Ciekawe czy i jak sankcje nałożone przez Europę na Rosję przełożą się na realizację misji Exo Mars 2016 i Exo Mars 2018? :P
-
Czy wiadomo Forumowiczom, że Schiaparelli wybiera się z wizytą do Opportunity? :D
-
Ekoplaneto, skąd o tym wiesz? :)
-
Ekoplaneto, skąd o tym wiesz? :)
Wszystkie wróble o tym ćwierkają:
The module will collect data on the atmosphere during the entry and descent, and its instruments will perform local environment measurements at the landing site, which is in a region of plains known as Meridiani Planum.
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars_lander_module_named_Schiaparelli
Pytanie tylko, czy nasz Oppy załapie się w kadrze kamery podczas lądowania? ;D
O ile w ogóle coś będzie widać podczas lądowania, bo wówczas będzie sezon zadymek pyłowych, tak jak podczas lądowania lądowników Mars 2 i 3 :P
Nie mogę wybaczyć ESA, że nie umieszczą kamery zdolnej do sfotografowania okolicy po lądowaniu :( Niechby to była kamerka na miarę naszych komórek :'(
http://exploration.esa.int/mars/47852-entry-descent-and-landing-demonstrator-module/
-
Nie mogę wybaczyć ESA, że nie umieszczą kamery zdolnej do sfotografowania okolicy po lądowaniu :( Niechby to była kamerka na miarę naszych komórek :'(
To i tak się nieuchronnie rozwali. Jedyna kamera to zapasowa kamera inżynieryjna użyta podczas startu Plancka i Herschela na Ariane 5. Co za nędza.
-
Jeśli ESA jest taka oszczędna, to mogłaby dogadać się z jakąś korporacją. Przykładowo model puszki jakiegoś napoju na lądowniku, tak by sfinansowana przez jego producenta kamera mogła go ująć na panoramie! To głupie i nieopłacalne... Inną opcją jest zbiórka, jak przy misji Hayabusa 2.
-
Jeśli ESA jest taka oszczędna, to mogłaby dogadać się z jakąś korporacją. Przykładowo model puszki jakiegoś napoju na lądowniku, tak by sfinansowana przez jego producenta kamera mogła go ująć na panoramie! To głupie i nieopłacalne... Inną opcją jest zbiórka, jak przy misji Hayabusa 2.
A może zrobimy ściepę na Forum a potem przekonamy ESA żeby to umieściła na lądowniku? ;D
-
O ile w ogóle coś będzie widać podczas lądowania, bo wówczas będzie sezon zadymek pyłowych, tak jak podczas lądowania lądowników Mars 2 i 3 :P
Ciekawe, że wybrali miejsce lądowania Opportunity dla tego lądownika. W tym pdfie:
http://solarsystem.nasa.gov/docs/p507.pdf
jest elipsa lądowania (strona 10).
W załączniku oznaczyłem:
-czerwony kropka aktualna pozycja Opportunity
-zielone kropki: krater Victoria i powyżej miejsce lądowania Opportunity
Wydaje się, że Opportunity powinien być w stanie zarejestrować lądowanie np: zjonizowany ślad będący efektem wejścia w atmosferę. A może nawet lądowanie jeśli lądownik wyląduje w miarę blisko.
-
Zakładając, że lądownik wyląduje mniej więcej w środku planowanej elipsy, to jednak będą to wciąż dziesiątki kilometrów od Opportunity. IMHO małe szanse na tę chwilę..
-
Zbiorniki paliwa na zgniatanym amortyzatorze na pewno miękko nie wylądują. Tak więc ten demonstrator prześle trochę danych inżynieryjnych oraz pomiarów meteorologicznych przed rozbiciem się, a kamera pozwoli na stwierdzenie w co walnął i gdzie dokładnie szukać go na zdjęciach z HiRSIE. Nic więcej.
-
Zbiorniki paliwa na zgniatanym amortyzatorze na pewno miękko nie wylądują. Tak więc ten demonstrator prześle trochę danych inżynieryjnych oraz pomiarów meteorologicznych przed rozbiciem się, a kamera pozwoli na stwierdzenie w co walnął i gdzie dokładnie szukać go na zdjęciach z HiRSIE. Nic więcej.
Przed rozbiciem się czy przed wybuchem? :'( Czyżby ESA z góry skazywała lądownik na nie wylądowanie? Czenu nie chcieli użyć spadochronów? :'(
-
Dziwne podejście ESA;? przecież jak już wysyłają demonstrator modułu schodzenia to mogliby go wyposażyć w jakieś konkretniejsze oprzyrządowanie badawcze:)
-
Zbiorniki paliwa na zgniatanym amortyzatorze na pewno miękko nie wylądują. Tak więc ten demonstrator prześle trochę danych inżynieryjnych oraz pomiarów meteorologicznych przed rozbiciem się, a kamera pozwoli na stwierdzenie w co walnął i gdzie dokładnie szukać go na zdjęciach z HiRSIE. Nic więcej.
Przed rozbiciem się czy przed wybuchem? :'( Czyżby ESA z góry skazywała lądownik na nie wylądowanie? Czenu nie chcieli użyć spadochronów? :'(
Wydali kasę na nowe projekty i nowe podejście do problemu lądowania a jak się okazuje Beagle 2 wcale tak bardzo nie zawiódł i nic tylko trzeba było kontynuować projekt Beagle 3 Evolution zamiast kolejne rysunki płodzić.
-
Wydali kasę na nowe projekty i nowe podejście do problemu lądowania a jak się okazuje Beagle 2 wcale tak bardzo nie zawiódł i nic tylko trzeba było kontynuować projekt Beagle 3 Evolution zamiast kolejne rysunki płodzić.
Teraz to jest jasne, jak Beagle 2 się odnalazł to wiemy, że projekt warto było kontynuować.
http://en.wikipedia.org/wiki/Beagle_3
Ale oprócz profesora Pillingera jakoś nikt do tego się nie rwał! Nawet ja jak usłyszałem o projekcie Beagle 3 w ubiegłej dekadzie, to tylko wzruszyłem ramionami ::)
Myślałem, ze projekt lądownika Shiaparelli będzie testowany pod przyszłe misje ESA, dla łazików czy lądowników. Ale się zastanawiam co ma znaczyć ten amortyzator i lądowanie ze spadaniem z 1 metra wysokości? Taki amortyzator przy większych ładunkach w przyszłości nie zda egzaminu :'(
-
To są wszystko bzdury tak jak cały ten program, gdzie tam ESA będzie robić lądowniki. Lądownik dla Pasteura mają zrobić ruscy a już gadają że na 2018 pewnie nie da rady. Jak się nie chce wyłożyć konkretnych pieniędzy to się otrzymuje dziadostwo. Założę się, że na Beaglu panele słoneczne otworzyłyby się prawidłowo, gdyby wszystkie mechanizmy były zadowalającej jakości i odpowiednio przetestowane. Zawsze i wszędzie tak jest. Z Hayabusą pewnie też nie działyby się cuda gdyby nie kosztowała jakiś marnych groszy.
-
z Ruskimi to jeszcze jest ten problem, że zanim się cokolwiek na miejscu otworzy to po prostu nie doleci do celu.
-
Chyba jeszcze nie było zdjęcia Schiaparellego: http://www.sciencephoto.com/media/693270/view
-
Fajna fotka lądownika tylko wielka szkoda że ESA poskąpiła kamerki nawet takiej jakie mamy w komórkach :P A i trzeba podać linka skąd pochodzi fotka lądownika....
Bardzo się cieszę z udanego startu misji która jest jak na ESA ambitna i nowatorska. He he udało im się wysłać niedoszłego Nasowskiego MARVELa w kosmos 8) A nie zapominajmy że marsjańskiego metanu szuka też indyjski MOM.
-
Teraz czekamy do 16 października , kiedy to Schiaparelli ma się oddzielić od GTO.
The Trace Gas Orbiter (TGO) and Schiaparelli will travel to Mars together before separating on 16 October at distance of 900 000 km from the planet.
Then, on 19 October, Schiaparelli will enter the martian atmosphere, descending to the surface in just under six minutes.
Meanwhile, on the same day, TGO will enter an elliptical four-day orbit around Mars, taking it from about 300 km at its nearest to around 96 000 km at its furthest point.
After a year of complex ‘aerobraking’, manoeuvres during which the spacecraft will use the planet’s atmosphere to lower its orbit slowly to a circular 400 km, its scientific mission to analyse rare gases in the atmosphere will begin.
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/ExoMars_on_its_way_to_solve_the_Red_Planet_s_mysteries
-
Mam pytanie. Czy jest możliwość ewentualnego opóźnienia lądowania lądownika Schiaperelli? Bo może się okazać, że w październiku europejski lądownik trafi na burzę pyłową:
http://exploration.esa.int/mars/57828-a-stormy-arrival-for-schiaparelli/
Żeby tylko nie powtórzyła się historia z lądowania Marsa 3 w 1971 roku :P
-
Wg mnie możliwość opóźnienia lądowania na Marsie istnieje. Casus Vikinga-1 pozwala tak sądzić.
Początkowo lądowanie miało się odbyć 4 lipca w 200-lecie powstania USA.
Jednak miejsce lądowania wybrane na podstawie zdjęć Marinera- 9 okazało się zbyt ryzykowne dla udanego lądowania na powierzchni Czerwonej Planety. Lądowanie zostało wstrzymane. Kamery członu orbitalnego Vikinga-1 dokonały przeglądu dwóch lądowisk zapasowych. Ostatecznie lądownik osiadł na powierzchni Marsa 20 lipca 1976.
http://lk.astronautilus.pl/sondy/viking1.htm
-
Tylko z tego co rozumiem to vikingi wchodziły do lądowania z orbity. Tutaj mamy natomiast wejście w atmosferę bezpośrednio z lotu miedzyplanetarnego, więc za wiele się nie da zrobić.
-
Tylko z tego co rozumiem to vikingi wchodziły do lądowania z orbity. Tutaj mamy natomiast wejście w atmosferę bezpośrednio z lotu miedzyplanetarnego, więc za wiele się nie da zrobić.
Hmm... ale może właśnie o to tutaj chodzi? Rozumiem EDM bardziej jako moduł testowy, a nie pełną misję planetarną.
-
Mnie się wydaje, że ESA chce przetestować techniki lądowania jako tako. Szkoda, ze nie ma elastyczności w scenariuszu lądowania Schiaparelliego - rzed czy po orbitacji. Bo lądowanie w zadymkę pyłową to troche nierozsądne jest.
Poza tym ciekawe, czy po lądowaniu MRO będzie mógł odnaleźć Schiaparelliego, jak to się stało z poprzednimi lądownikami (z wyjątkiem MPL)?
-
Po lądowaniu z pewnością odnajdzie, no chyba że się rozplaska na drobny mak.
-
Po lądowaniu z pewnością odnajdzie, no chyba że się rozplaska na drobny mak.
Albo jak zanurkuje w wydmie ;) Ale nawet wówczas pozostaną spadochrony jako świadkowie lądowania Schiaparelliego.
-
Po lądowaniu z pewnością odnajdzie, no chyba że się rozplaska na drobny mak.
Albo jak zanurkuje w wydmie ;) Ale nawet wówczas pozostaną spadochrony jako świadkowie lądowania Schiaparelliego.
...zakładając, że te spadochrony się otworzą ;) .. na co rzecz jasna liczę i w co wierzę.
-
19 października 2016 SCHIAPARELLI ma wejść w marsjańską atmosferę na wysokości około 121 km z prędkością 21000 km / s.
W ciągu sześciu minut lądownik wyhamuje i osiądzie na powierzchni Marsa na równinie Meridiani Planum.
Elipsa lądowania mierząca 100 x 15 kilometrów znajduje się w pobliżu marsjańskiego równika, na wyżynnych obszarach południowej półkuli Marsa.
Po odrzuceniu osłony ablacyjnej na wysokości kilku kilometrów mała kamera DECA wykona automatycznie podczas opadania lądownika 15 zdjęć w 1,5 sekundowych odstępach.
Źródło: http://www.pulskosmosu.pl/2016/08/12/gdzie-wyladuje-ladownik-schiaparelli/
http://m.esa.int/Our_Activities/Space_Science/Mars_Express/Spotlight_on_Schiaparelli_s_landing_site
http://exploration.esa.int/mars/57987-schiaparelli-delivers-mid-term-report/
-
Czyżby istniała szansa, że Schiaparelli wyląduje niedaleko Opportunity? Co prawda elipsa nie obejmuje Endeavour, no, ale różne się mogą pojawić czynniki, że lądownik lekko zniesie z planowanego kursu. Szansa zapewne znikoma, ale to byłby numer gdyby Opportunity był w stanie nawiązać nawet kontakt optyczny ze spoczywającym we wnętrzu tego krateru lądownikiem ExoMars.
-
Czy ESA nałożyła jakieś embargo na informacje o TGO? 19 września miał być wykonany kolejny manewr korekty orbity heliocentrycznej, a nigdzie nie widzę informacji na ten temat. A już za trzy tygodnie odłączenie EDM od TGO, a jeszcze trzy dni później satelizacja TGO i lądowanie EDM.
-
Na You-Tubowej stronie ESA pojawiła się dzisiaj animacja jak (powinno) wyglądać lądowanie Schiaparelliego na Marsie.
http://www.youtube.com/watch?v=s3WCtJt46qU
-
Ładna animacja :)
-
Lądowanie ma nastąpić przed globalną burzą piaskową.
"Mars will reach the midpoint of its current dust storm season on October 29th of this year. Based on the historical pattern we found, we believe it is very likely that a global dust storm will begin within a few weeks or months of this date," James Shirley, a planetary scientist at NASA's Jet Propulsion Laboratory, Pasadena, California. (...)
The Red Planet has been observed shrouded by planet-encircling dust nine times since 1924, with the five most recent planetary storms detected in 1977, 1982, 1994, 2001 and 2007. The actual number of such events is no doubt higher. In some of the years when no orbiter was observing Mars up close, Mars was poorly positioned for Earth-based telescopic detection of dust storms during the Martian season when global storms are most likely.
http://www.jpl.nasa.gov/news/news.php?feature=6638
http://www.jpl.nasa.gov/spaceimages/details.php?id=pia20855
http://www.pulskosmosu.pl/2016/10/07/oczekiwane-pogorszenie-pogody-na-marsie-w-nadchodzacych-tygodniach/
-
Rozkład lotu (UTC) na najbliższe dni wygląda tak:
14.10.2016 - korekta orbity
16.10.2016 14:42 - oddzielenie EDM od TGO
17.10.2016 02:42 - manewr zejścia TGO z trajektorii dolotu (dV=10 m/s)
19.10.2016 13:09 - wejście TGO na orbitę Marsa (dV=1550 m/s, t=134', hp=298 km, ha=95856 km, T=4 sole)
19.10.2016 14:48:11 - lądowanie EDM na Marsie
-
Mam pytanko. Czy są plany śledzenia Schiaparelliego przez łazik Opportunity oraz Mars Reconaissance Orbiter? Czy inne orbitery będą brały udział w obserwacji lądowania?
-
Łazik Opportunity to nie wiem, ale MRO będzie brał udział jako transmitter dla danych z EDM. Mogę sobie też wyobrazić, że MRO będzie probował zrobić zdjęcia lądownika już na miejscu.
-
MRO będzie transmiterem danych podczas samego lądowania czy też podczas pracy lądownika na powierzchni? Mam nadzieję, że niezależnie od wyników lądowania będziemy mieli fotki MRO lądowiska Schiaparelliego po 19 października :)
-
Za transmisję danych podczas lądowania ma odpowiadać Mars Express.
This animation shows the view of the arrival of ESA's ExoMars Trace Gas Orbiter (TGO) and the Schiaparelli Entry, descent and landing Demonstrator Module as seen from ESA's Mars Express on 19 October 2016.
More specifically, it shows the field of view as 'seen' by the Melacom radio receiver on Mars Express, which will be receiving signals from Schiaparelli beginning at 13:22 GMT (15:22 CEST) and ending at 15:08 GMT (17:08 CEST). The record of these signals from Schiaparelli will provide a critical indication of the module's descent progress, trajectory and landing.At the start of the animation, TGO and Schiaparelli are shown already separated, which is set to occur at 14:42 GMT (16:42 CEST) on 16 October.
The animation covers the time period between approximately 13:35 GMT (15:35 CEST) and 15:27 GMT (17:27 CEST) on 19 October, including the expected time of Schiaparelli touch down at 14:47 GMT (16:47 CEST).
At the end of the animation, Melacom has stopped recording signals from Schiaparelli and the view rotates as Mars Express slews into an Earth-pointing orientation to transmit the recorded signals to mission controllers at ESA's ESOC operations centre in Darmstadt, Germany.
https://youtu.be/HZonfgIuhwc
http://www.youtube.com/watch?v=HZonfgIuhwc
Czas pracy na Marsie planowany na przynajmniej 2 dni, w tym czasie lądownik będzie się komunikował także z satelitami NASA:
Once safely on the surface, the timeline will operate the science instruments for a planned two days – and possibly longer.
The science activities are designed to make the most of the limited energy available from the batteries, so they will be performed in set windows rather than continuously – typically, for six hours each day.
The timeline will also switch on the module's transmitter during a series of fixed slots to send recorded data up to ESA and NASA orbiters passing overhead, which will then transmit the data to Earth.
These relay slots include 32 by NASA craft: 18 by the Mars Reconnaissance Orbiter, eight by Odyssey and six by Maven. ESA's Mars Express will make 14 overflights.
http://exploration.esa.int/mars/58412-schiaparelli-readied-for-mars-landing/
-
Powyższe cytaty dostępne są również na polskojęzycznej podstronie ESA
http://www.esa.int/pol/ESA_in_your_country
a dokładnie tu :)
http://www.esa.int/pol/ESA_in_your_country/Poland/Schiaparelli_gotowy_do_ladowania_na_Marsie
-
Opportunity podejmie próbę uchwycenia lądowania Schiaparelliego, jednak szanse na to nie są zbyt duże, ponieważ łazik aktualnie znajduje się przy krawędzi krateru Endeavour i jeśli EDM wyląduje w środku elipsy nie będzie miał możliwości jego sfotografowania (najlepiej gdyby lądownik zniosło dalej na wschód). Testowe zdjęcie (http://www.midnightplanets.com/web/MERB/image/04522/1P529631392EFFCTA4P2671L6M1.html).
But the Opportunity rover is in a hole. The Schiaparelli entry is not viewable, Lemmon said. If the European probe lands in the middle of the landing ellipse, or comes in short, nothing will be viewable. If the probe goes long, to the east, it might come over the crater rim from the rover’s point of view, and also be closer to the rover.
“We are watching the horizon,” Lemmon said. “Previously, we figured about one chance in seven of having the parachute go through the frame. We’d likely point to maximize the chance of seeing anything, but there may be arguments for one part of the descent over another.”
http://www.leonarddavid.com/europe-readies-mars-lander-for-october-touchdown/
http://www.leonarddavid.com/mars-landing-ringside-seat-rover-may-catch-schiaparelli-sky-show/
-
Strona ESA (http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Live_updates_ExoMars_arrival_and_landing) z informacjami na temat ExoMars-2016 na żywo.
-
Dziś o godzinie 14 42 czasu uniwersalnego (u nas będzie już 16 42) lądownik Schiaparelli oddzieli się od sondy Trace Gas Orbiter i wyruszy w kierunku Marsa na spotkanie z Meridiani Planum :)
-
Oddzielenie potwierdzone, ale TGO nie wysyła telemetrii, jest tylko fala nośna.
-
Oddzielenie potwierdzone, ale TGO nie wysyła telemetrii, jest tylko fala nośna.
Czy miała być wysyłana telemetria?
-
Oddzielenie potwierdzone, ale TGO nie wysyła telemetrii, jest tylko fala nośna.
Rozumiem, że brak telemetrii jest zaplanowany? A zapytam - co to jest fala nośna, zwłaszcza w przestrzeni międzyplanetarnej?
Szkoda, że Schiaparelli nie ma telemetrii. Miałem nadzieję, że po przygodach z Beagle 2 ESA zainstaluje nadajnik :(
-
ESA na stronce:
http://exploration.esa.int/mars/58431-simulated-view-of-schiaparelli-s-descent-images/
zapodała symulację zdjęć jakie może wykonać Schiaparelli podczas środowego lądowania.
-
Oddzielenie potwierdzone, ale TGO nie wysyła telemetrii, jest tylko fala nośna.
Czy miała być wysyłana telemetria?
Tak, miała, dlatego panuje lekka niepewność co do przyczyny jej braku. Może tylko kopniak z oddzielenia EDM był ciut większy, niż się spodziewano i przywrócenie stabilizacji i orientacji potrwa trochę dłużej? No bo jak nie, to pozostaje Wielki Upiór Galaktyczny... :)
-
No cóż miejmy nadzieję, że są tam jakieś procedury "ponownego uruchomienia", które wznowią pracę całości.
Ciekawe, czy nawet jeśli dalej byłby problem z telemetrią lądownik da radę sam wylądować, albo jak lądownik wychodzi z safe mode. Szkoda, że takich informacji nie ma w sieci...
-
Jest telemetria! :)
-
Ufff! :)
-
ESA:
18:43 CEST: Full telemetry link with ExoMars/TGO has been restored via ESA's 35m deep-space ground station at Malargüe, Argentina.
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Live_updates_ExoMars_arrival_and_landing
A już myślałem, że zaangażowali się hakerzy Putina ;)
-
Super, że przywrócili telemetrię TGO! :)
-
Super, że przywrócili telemetrię TGO! :)
Chyba sama się przywróciła ;). Czy raczej pojawiła.
-
A czy czasami dzisiaj właśnie teraz nie rozpoczyna się manewr ladowania?
-
Edit: 14:40 Wejście w atmosfere czasu UTC więc o 16:40 u nas, moja pomylka
-
Dla jasności, owszem, lądowanie w okolicach 16:40 ale dopiero w środę, 19 października :)
-
A dokladniej 1642 wejscie w atmosfere, a niecale 8 minut pozniej powinno byc przymarsienie :)
-
Czy 16:42 to czas... Marsjański czy Ziemski? Tzn. czy o tej będą docierać sygnały z Marsa czy po tym czekamy kilkanaście minut?
-
Lądowanie ma być o 16:48:11 CEST, do tego trzeba dodać czas biegu sygnału 9:48.
-
A czasem nie jest to lądowanie godzinę później? http://livestream.com/esa/marsarrival
-
Witajcie Panowie!
Wiem, wiem... trochę mnie tu nie było, ale takich wydarzeń - jak wiecie - nie mogę przegapić ;-)
W którym wątku będzie dyskusja w trakcie dzisiejszego lądowania? W tym?
-
Manewr powinien być w toku. Czekamy na potwierdzenie rozpoczęcia MOI...
-
Tutaj już trwa relacja: http://livestream.com/ESA/exomarssocialtv
-
Trwa oczekiwanie na sygnał potwierdzający wybudzenie lądownika z hibernacji (miało to nastąpić o 15:27 CEST).
@edit: nadal brak sygnału
@edit2: Sygnał odebrany!
@ESA_EDM ACQUISITION OF SIGNAL at #GMRT! A faint trace on the screen shows us that @ESA_EDM has woken up on schedule
@ Odbierany sygnał silny i stabilny. Lądownik rotuje w tempie 2,75 obr/min.
-
Go Schiaparelli go :)
-
Sygnał z EDM odebrany przez radioteleskop GMRT w Indiach (ta cienka linia na środku):
(https://pbs.twimg.com/media/CvIw5DvXYAAxvSZ.jpg)
Kilka minut temu TGO rozpoczął rejestrację danych z EDM, jednak zostaną one przesłane dopiero jutro wcześnie rano.
-
napięcie rośnie ! szkoda , że ESA poskąpiła na baterie słoneczne dla lądownika
-
Schiaparelli powinien właśnie rozpoczynać ostatni etap podróży - wejście w marsjańską atmosferę...
-
2 minuty do wejścia w atmosferę!
-
wchodzi w atmosferę!!!
-
Teraz powinien otwierać się spadochron :)
-
Opadanie "na ogniu"... ;)
-
moment grozy;)
-
Na powierzchni... oby w całości!
-
Hmm, a macie jakiś livestream z tego? Bo jak wchodzę na http://livestream.com/esa/marsarrival, to mam to: http://screencast.com/t/QTG9BMaZlafC
-
czekamy na potwierdzenie
-
Hmm, a macie jakiś livestream z tego? Bo jak wchodzę na http://livestream.com/esa/marsarrival, to mam to: http://screencast.com/t/QTG9BMaZlafC
http://livestream.com/ESA/exomarssocialtv
-
widać w centrum kontroli napięcie
-
O, dzięki Mikkael :)
-
hmmm, nie za długo ta cisza radiowa?
-
Cały czas cisza w eterze...
-
Na EuroNews w TV jest okienko z podglądem live
-
w centrum kontroli zaczynają się martwić :(
-
Nieciekawie to wygląda...
-
Tutaj jest prawie minute szybciej stream niż pod linkiem Mikkaela:
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Watch_ExoMars_arrival_and_landing
-
Potwierdzone lądowanie !!!!! są oklaski
-
sygnał niestety utracili na powierzchni
-
Jak donosi Kosmonauta, więcej będzie wiadome po 18.00-18.30.
http://kosmonauta.net/2016/10/relacja-z-esoc-schiaparelli-laduje-na-marsie/
-
czekają teraz na telemetrię z orbitera co się stało
-
sygnał niestety utracili na powierzchni
No nie. Czyżby powtórka z lądowania Marsa 2 i 3? :(
-
Mars Express rozpoczął transmisję danych na Ziemię
-
Jak donosi serwis kosmonauta ; czekamy na dane - jeszcze nic nie jest przesądzone
-
Odbieranie Wysyłanie danych z MarsExpress powinno się rozpocząć około 17:40 CEST.
#MarsExpress has started transmitting the @ESA_EDM landing recording. Even at light speed it will take 9m47s to reach Earth #ExoMars
Nowa relacja: http://livestream.com/ESA/marsarrival
@edit Rozpoczęło się odbieranie danych z MarsExpress!
#MarsExpress signal acquired! The ESA Deep Space Antenna #Cebreros reports a clear signal from @ESA's veteran Mars mission. #ExoMars
-
Czy zdjęcia wykonywane podczas lądowania Schiaparelli wysyłał od razu do orbiterów czy miał to wykonać po lądowaniu?
-
Czy zdjęcia wykonywane podczas lądowania Schiaparelli wysyłał od razu do orbiterów czy miał to wykonać po lądowaniu?
Raczej zbyt wiele nie zdążyłby wysłać w tak krótkim czasie, już nie wspominając że fotki raczej nie miały priorytetu a telemetria :)
@edit Analiza danych z MarsExpress zajmie około 30 minut. Sygnał nie zawiera telemetrii.
-
Obym nie miał racji, ale trzeba chyba się już pogodzić ze stratą lądownika. Gdyby wszystko zadziałało jak należy - nie byłoby teraz oczekiwania na cud. Istnieje jednak szansa, że uda się szybko ustalić co spowodowało zanik sygnału.
-
A w jaki sposób to się ewentualnie uda skoro lądownik milczy? No chyba że na lądowisku będą ślady uderzenia albo zbada go Opportunity ;-)
-
Będziemy kombinować co się stało ze zdjęć analizując pojedyncze piksle :(
-
A w jaki sposób to się ewentualnie uda skoro lądownik milczy? No chyba że na lądowisku będą ślady uderzenia albo zbada go Opportunity ;-)
Wystarczy fotografia miejsca lądowania / przygrzmocenia. MRO na pewno już wkrótce wykona to zadanie. Być może nawaliła od razu bateria, już po lądowaniu, albo lądowanie było zbyt twarde i uszkodziło nadajnik. Ponoć odebrano sekundowy czy dwusekundowy sygnał od lądownika, zobaczymy.
-
Mars ma od dziś nowego satelitę ;-)
-
Za Kosmonautą:
Nieoficjalnie: Mars Express nie dostarczył danych z EDM, które mogą cokolwiek powiedzieć o stanie lądownika już z etapu wchodzenia przez atmosferę. Kolejna dane z MRO będą dostępne za około dwie godziny.
http://kosmonauta.net/2016/10/relacja-z-esoc-schiaparelli-laduje-na-marsie/
-
No i dalej czekamy na szczegóły....
-
18:53 CEST:
Teams monitoring the Schiaparelli lander continue waiting for indication of the lander’s progress. Recording of the lander’s beacon signal during descent by ESA’s Mars Express orbiter was inconclusive. Engineers are waiting for the next signal receipt slot, which will be provided by NASA’s Mars Reconnaissance Orbiter, which will overfly the Schiaparelli landing site between about 18:49 and 19:03 CEST, and downlink any received signals at around 20:00 CEST.
-
Ech, szkoda, że taka nerwowa sytuacja z lądownikiem. Mam nadzieję, że jednak EDM się odezwie!
-
Ech, szkoda, że taka nerwowa sytuacja z lądownikiem. Mam nadzieję, że jednak EDM się odezwie!
Mała, baaardzo mała szansa. W końcu brak odbioru z Ziemi można jeszcze zrozumieć, ale czemu nie odebrał sygnału Mars Express?
-
Nadal nie wiadomo co się stało z lądownikiem. Jutro o 10 rano konferencja, gdzie powinno pojawić się więcej szczegółów.
-
Jeśli potwierdzą twarde lądowanie, to czy w grudniu pożegnamy się z misją w 2020 roku? Nie sądzę by europejscy decydenci zdecydowali się na zaryzykować zbudowanie łazika na próżno. Oddajmy cześć Scorusowi, który miał racje odnośnie tego lądownika.
-
Dla mnie dziwne jest, że tak mało wstawili tam aparatury rejestrującej dane z lądowania i przesyłającej je na kilka sposobów na ziemię. Jeżeli to miał byc demonstrator lądowania, a nie przesłał danych z lądowania i zamilkł to kicha jest i projektant powinien dostac nieźle po głowie ;-). Szkoda tego testu bo jak nic z niego nie wyniknie to pozostaje szybkie zamówienie w USA skycrana chyba :-). Pzdr
-
No nic, pozostaje czekać do jutra i mieć nadzieję że lądownik przeżył...
-
Scorus sporo narzekał (i zapewne słusznie) odnośnie tej konstrukcji. Europejczycy wygłupiali się już wcześniej z Beagle-2, teraz jednak miałem nadzieję, że podejdą do sprawy zdroworozsądkowo. Trudno, sądzę, że Exo 2020 poleci - mimo tej porażki z lądowaniem. Ciekawy zaś jestem co uchwyci na fotografiach MRO. Czy EDM otworzył w ogóle spadochron czy leży sobie w kawałeczkach, czy może leży (jak należy), ale zawiodła już po lądowaniu aparatura, a może nastąpiła w momencie uruchomienia silników np.eksplozja paliwa itd. itd. Dopóty MRO nie odnajdzie lądownika - będziemy tak samo gdybać jak to było w 98 z MPL.
-
Scorus uważał, że lądowanie z dwóch metrów na zbiorniku to poroniony pomysł. Może pękł i wybuchły resztki jednoskładnikowego paliwa?
-
Budżet Exomarsa2020 został już ostro przejechany. Podnoszą się bardzo wyraźne głosy, żeby uwalić cały projekt. Z drugiej strony ciężko uwalać coś co pochłonęło już takie fundusze. W mojej opinii Europa powinna się skoncentrować na tym co potrafi robić i poprosić USA o pomoc. Inaczej słabo to widzę...
-
Można też łazika zawieźć na Marsa w Red Dragonie 2020 ;) Myślę że Musk by na to poszedł.
-
Tylko, że już kiedyś poprosiliśmy USA o pomoc i był plan użycia Sky Crane! Niestety NASA się wycofała i ESA trafiła w rosyjskie objęcia. Co by jednak o Roskosmosie nie sądzić, EDM był w pełni naszą konstrukcją i to my zawiedliśmy. Tylko taka linia może ocalić misje w 2020 tj. powtarzanie, że Rosjanie są bez winy. Tylko kto wierzy, że im pójdzie lepiej? Nie sądzę też by na tym etapie możliwe by była taka łatwa zmiana partnera, SpaceX zresztą też do grudnia na Marsie nie wyląduje.
-
Budżet Exomarsa2020 został już ostro przejechany. Podnoszą się bardzo wyraźne głosy, żeby uwalić cały projekt. Z drugiej strony ciężko uwalać coś co pochłonęło już takie fundusze. W mojej opinii Europa powinna się skoncentrować na tym co potrafi robić i poprosić USA o pomoc. Inaczej słabo to widzę...
W USA kasa na powrót do ExoMarsa nie znajdzie się, a jeżeli polecieć ma na Protonie, to nie dadzą swoich technologii z racji ITAR. Zatem pozostajemy na tym, co jest.
-
Opportunity chyba nic ciekawego nie uchwycił, choć poczekałbym na opinie ekspertów - Schaparelli miał być wielkości piksela, a artefaktów na zdjęciach trochę jest...
Seria fotek wykonanych przez Pancam:
http://qt.exploratorium.edu/mars/opportunity/pancam/2016-10-19/
-
Na dziś o 10:00 naszego czasu zaplanowana jest konferencja. Spodziewają się obrazów z kamery opadania.
Czy to nie nadmiar optymizmu? A może ja czegoś nie doczytałem - ESA jak zwykle skrzętnie ukrywa informacje.
p.s. Czemu piszecie o Scorusie w czasie przeszłym?
p.s.2 Jeżeli do wczorajszej klęski dołożyć genialnie skopane (już na etapie koncepcyjnym) lądowanie Philae, to wyłania się mało optymistyczny obraz. Żeby nie powiedzieć "dziadowski".
-
Może jednak Schiaparelli działa, bo skoro piszą o zdjęciach?
-
Na dziś o 10:00 naszego czasu zaplanowana jest konferencja. Spodziewają się obrazów z kamery opadania.
Czy to nie nadmiar optymizmu? A może ja czegoś nie doczytałem - ESA jak zwykle skrzętnie ukrywa informacje.
p.s. Czemu piszecie o Scorusie w czasie przeszłym?
p.s.2 Jeżeli do wczorajszej klęski dołożyć genialnie skopane (już na etapie koncepcyjnym) lądowanie Philae, to wyłania się mało optymistyczny obraz. Żeby nie powiedzieć "dziadowski".
Mars Express póki co nic nie przechwycił, także osobiście wątpię by cokolwiek udało im się "złowić". Scorus żyje, spokojnie, tylko po prostu całkowicie zrezygnował z udzielania się na forum. Co do Philae - tam w kwestii lądowania zawiodło praktycznie wszystko, pozostaje mieć nadzieje, że ESA wyciągnie wnioski przy opracowywaniu kolejnych lądowników na ciała niebieskie z tak małą grawitacją.
-
Jest godz. 10. Ciekawe co się dowiemy.
-
Konferencja trwa tutaj i mówią już że mają dane z lądownika: http://livestream.com/ESA/marsarrival
-
Czyżby Schiaparelli działał?
-
Wejście w atmosferę, odrzucenie osłony ablacyjnej i wyrzucenie spadochronów było prawidłowe.
-
Ale już w trakcie opadania na spadochronie "przebieg nie był taki jakiego spodziewano się".
-
Ale już w trakcie opadania na spadochronie "przebieg nie był taki jakiego spodziewano się".
Czy coś więcej na temat tego przebiegu powiedziano?
-
Niestety tylko to co zacytowałem plus dużo mowy o tym, że jest dużo danych do analizy.
Po jednym z pytań padło kluczowe stwierdzenie, chyba już gwóźdź do trumny: "cała transmisja z EDM pochodzi wyłącznie z fazy opadania, po lądowaniu była wyłącznie cisza".
-
O, kluczowa informacja: po odrzuceniu spadochronu silniki rakietowe pracowały 3-4 sekundy, ale to było mniej niż w planach.
Mają również dane z radaru skierowanego z EDM w kierunku powierzchni Marsa.
-
Chyba wstrząs po lądowaniu był za duży :P Jak lądownik miał spaść x wysokości 2 metrów to o czym tu mówić :P Dziwna metoda na lądowanie...
-
Ale już w trakcie opadania na spadochronie "przebieg nie był taki jakiego spodziewano się".
Teraz skorygowali: chodzi wyłącznie o końcową fazę opadania. "Ta część nie odzwierciedla naszych symulacji."
Stracili kontakt z lądownikiem na około 50 sekund przez planowanym lądowaniem.
-
Czyli można mówić o spadku trwającym około 50 sekund?
-
Operacja się udała tylko pacjent zmarł. :(
-
Czyli można mówić o spadku trwającym około 50 sekund?
Raczej przymarsowienie nastąpiło 50 sekund za wcześnie.
-
O, kluczowa informacja: po odrzuceniu spadochronu silniki rakietowe pracowały 3-4 sekundy, ale to było mniej niż w planach.
Mają również dane z radaru skierowanego z EDM w kierunku powierzchni Marsa.
3-4 sekundy, hm czyżby niedotankowali paliwa. Szkoda.
-
Przynajmniej znamy z grubsza przyczynę porażki. A o fotkach chyba trza zapomnieć :(
-
może być i tak, że odpalenie trwało te 4-5 sekund, po czym nastąpiła anomalia, która spowodowała np. eksplozję i lądownik - wiadomo - przestał być już lądownikiem. Może po fotach z MRO coś będzie wiadomo więcej.
edit: jeszcze a'propos końcowej fazy opadania, rozumiem, że stracili łączność mniej więcej 5 sekund po tym jak odrzucono spadochron i uruchomiono silniki ?
-
Może postanowili na czymś przyoszczędzić. Dzięki tej misji nabędziemy cenną wiedzę, że gumki recepturki i srebrna taśma parcieją w warunkach próżni, promieniowania i skoków temperatury.
A serio, to mogło być tak, że nie odpalił lub nie rozwinął pełnego ciągu któryś z silników i po paru sekundach lądownik zrobił przewrotkę. To by mogło tłumaczyć nagłe urwanie się telemetrii.
-
ESA z pewnością będzie miała poważniejszy przegląd. Na Ziemi jest z pewnością jakiś model inżynieryjny lądownika, który był testowany wielokrotnie. Czyli pewnie będą kolejne testy.
-
Ja bym się spodziewał czegoś podobnego jak po Beagle 2, ale w mniejszym stopniu wpływającego na Agencję (pamiętacie co się działo po tamtym lądowaniu?). Nawet teraz była mowa, że to eksperyment (taki failsafe na wypadek, gdyby się nie udało).
-
Kilka ciekawych informacji - 600 mega danych!
Fortunately for the ESA engineering team, the TGO orbiter recorded up to 600 megabytes of data from the Schiaparelli's entry into the Martian atmosphere and its descent to the surface. All this information was successfully downlinked on the ground in the early hours of October 20.
The very preliminary analysis of the data revealed a number of serious problems at the final phase of the parachute descent. The telemetry showed that the back heat shield holding the parachute had been ejected earlier than scheduled -- 50 seconds instead of 30 seconds before the touchdown. Also, the lander was apparently descending at a speed higher than normal. There were also indications that soft-landing engines had fired for only three or four seconds and all the communications from the lander had been cut 19 seconds later, or shortly before the touchdown. By that time, Schiaparelli's landing radar had been activated.
Less than 24 hours after the botched landing, ESA engineers expressed confidence that they had received enough data to find out exactly what happened, but it would take some time to sift through all the information and interpret the findings. As a result, even in failure, the lander still provided much of the engineering data sought from the mission. There was also an early hope that measurements from onboard engineering sensors collected by the AMELIA payload during the entry and descent could also be recovered.
-
Ja bym się spodziewał czegoś podobnego jak po Beagle 2, ale w mniejszym stopniu wpływającego na Agencję (pamiętacie co się działo po tamtym lądowaniu?). Nawet teraz była mowa, że to eksperyment (taki failsafe na wypadek, gdyby się nie udało).
Maquis, przypomnij - ile ten 'failsafe' kosztował? :)
-
Tyle ile miał ;) Chodzi o to że teraz byli ostrożni i nie kręcili takiego hype jak przy Beagle 2. Nawet na konferencji odtrąbili wpierw sukces TGO a dopiero potem była mowa o lądowniku ;) Grają bezpieczniej ;)
Wysłane z mojego LG-D802 przy użyciu Tapatalka
-
Ciśnie się na usta słowo "żenada".
Im trzeba albo obciąć finansowanie i puścić towarzystwo do domów, albo przeciwnie, dać więcej forsy, ale podnieść poprzeczkę.
Z przytoczonych danych wychodzi, że w fazie lądowania zawiodło praktycznie wszystko, co było istotne.
W ten sposób ekipa dowiedziała się, jak nie budować lądownika, ale ani na krok nie przybliżyła się do wiedzy jak należałoby go zbudować.
-
W ten sposób ekipa dowiedziała się, jak nie budować lądownika, ale ani na krok nie przybliżyła się do wiedzy jak należałoby go zbudować.
He, he, ubawiło mnie to jak to przeczytałem ale to moze byc całkim trafne spostrzeżenie. ;)
-
Przynajmniej nie żal, że nie było na pokładzie żadnej porządnej kamery ani istotniejszych sprzętów naukowych ;)
-
ESA może podać sobie rękę z Rosją :)
-
Rosja z tego co wiem nie brała udziału w projektowaniu lądownika Schiaparelli. Wiem jest ona tu bez winy :)
-
Eko, mars76 miał na mysli raczej ten sam poziom "dopracowania" misji, jaki od dluzszego czasu mają w swoim zwyczaju Rosjanie.
-
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Mars_Reconnaissance_Orbiter_views_Schiaparelli_landing_site
-
Nie ma już wątpliwości, że Schiaparelli nie nada żadnego sygnału.
Mamy za to nowy krater na Marsie. Może jakiś przyszły łazik tam dojedzie.
A ESA może powinna się uczyć lądowania na bliższych ciałach niebieskich np. na Księżycu.
Trzy razy pod rząd nieudane lądowania dają do myślenia.
EDIT Prawie pod rząd trzy porażki. Jedyny sukces Europy w lądowaniu na obcym ciele niebieskim zanotował Huygens na Tytanie 14.01.2005.
http://www.pulskosmosu.pl/2016/10/21/sonda-mro-zlokalizowala-ladownik-schiaparelli/
-
Optymistyczny artykuł z dnia wczorajszego. Na lądowniku znalazł się polski produkt.
Lądownik misji ExoMars osiadł na powierzchni Marsa
20.10.2016
...Z kolei na pokładzie lądownika zainstalowano detektory podczerwieni wyprodukowane przez firmę Vigo System S.A. z Ożarowa Mazowieckiego. Detektorów tych ESA użyła do stworzenia radiometrów ICOTOM w systemie COMARS+ służącym do monitoringu zewnętrznej powłoki lądownika.
... Jako miejsce lądowania wybrano równinę Meridiani Planum; w 2004 roku niedaleko tego miejsca wylądował amerykański łazik Opportunity. Na tym obszarze występują dawne warstwy hematytów (tlenków żelaza), które na Ziemi powstają w środowisku zawierającym ciekłą wodę. Poza tym wiadomo, że obszar ten jest bezpieczny do lądowania.
Schiaparelli miał przede wszystkim przetestować w praktyce procedurę lądowania, ale zostanie również wykorzystany naukowo. Instrumenty naukowe mają działać przez dwa do czterech dni po lądowaniu.
Aparatura DREAMS (Dust Characterisation, Risk Assessment, and Environment Analyser on the Martian Surface) będzie za pomocą kilku czujników badać otoczenie – mierzyć prędkość wiatru, jego kierunek, wilgotność, ciśnienie, temperaturę, przezroczystość atmosfery, pola elektryczne w atmosferze. Z kolei AMELIA będzie zbierać dane w trakcie wejścia w atmosferę i lądowania. Zestaw instrumentów COMARS+ służył do monitorowania ciepła na tylnej osłonie Schiaparelliego, gdy ten leciał przez atmosferę. Dodatkowo na powierzchni lądownika zamontowano mały zestaw laserowych świateł odblaskowych o nazwie INRRI, służący jako cel dla sond orbitalnych do laserowego zlokalizowania lądownika. ....
Źródło http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,411695,ladownik-misji-exomars-osiadl-na-powierzchni-marsa.html
-
Po zdjęciach z MRO widać, że wstrzelili się niemal idealnie w środek elipsy. Szkoda, że ów strzał był zdecydowanie dosłowny. Przy lądowaniu w tym rejonie, łazik Opportunity raczej nie miałby szans na uchwycenie w oddali lądującego EDM, nawet gdyby znajdował się na zewnętrzej krawędzi Endeavour, np. w okolicach Cape York.
-
Jak to czytam:
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Mars_Reconnaissance_Orbiter_views_Schiaparelli_landing_site
To brzmi tak:
- za wczesne odrzucenie spadochronów i osłony
- zbyt krótkie włączenie silniczków rakietowych (3-4 sek zamiast 30 sekund)
- swobodny spadek z wysokości 2 - 4 km
- przymarsowienie z prędkością 300 km/h
- możliwa eksplozja pozostałego paliwa na pokładzie
No to mamy nowy krater na Marsie...
-
To brzmi tak:
- za wczesne odrzucenie spadochronów i osłony
- zbyt krótkie włączenie silniczków rakietowych (3-4 sek zamiast 30 sekund)
- swobodny spadek z wysokości 2 - 4 km
- przymarsowienie z prędkością 300 km/h
- możliwa eksplozja pozostałego paliwa na pokładzie
No to mamy nowy krater na Marsie...
Tu widać że Mars jest zbyt daleko, bo nie ma możliwości żeby bezpośrednio z Ziemi sterować tym lądowaniem.
W przypadku Księżyca to by było tak samo? tutaj też mamy kilka sekund opóźnienia, więc to też by było ciężko, w sumie to sie nie orientuje jak to wcześniej robiono.
I też nie wiem co ta ESA chce od tego Marsa? przecież były jakieś plany budowy bazy na Księżycu, więc to tam ten Schiaparelli powinien wylądować.
-
To czekamy na zdjęcia HiRISE w przyszłym tygodniu.
-
Na tym zdjęciu z MRO ślad ma ze 30m szerokości, ależ to musiało wyglądać kapitalnie z jakiegoś pagórka niedaleko :)
-
Europejski impaktor odsłonił nieznane nam wcześniej warstwy marsjańskiego gruntu.
-
Statystycznie lądowania na Marsie udały się efektywnie tzn. lądowanie połączone z wartościowym przekazem danych z powierzchni w połowie przypadków, uwzględniając przypadki dotarcia już w pobliże Marsa.
Rosjanie nie odnotowali tu praktycznie sukcesu na 4 przypadki - Mars-3 działał bardzo krótko na powierzchni Marsa.
Amerykanie utracili w 1999 lądownik Mars Polar Lander. Udanie lądowali 7 razy.
Viking-1 20 sierpnia 1975
Viking-2 3 września 1976
Mars Pathfinder/Sojourner 4 lipca 1997
MER Spirit 4 stycznia 2004
MER Opportunity 25 stycznia 2004
Phoenix 25 maja 2008
Curiosity MSL 6 sierpnia 2012
Europa ma 2 nieudane lądowania - Beagle 2 i EDM Schiaparelli.
-
Europa ma 2 nieudane lądowania - Beagle 2 i EDM Schiaparelli.
Wobec takiej skuteczności lądowań, ESA powinna chyba rozważyć opracowanie planu B dla przyszłych wypraw, obejmujące np. badania z zakresu sejsmologii, mechaniki gruntów czy określenia głębszych warstw gruntu. :D
-
Nie zapominajmy że Beagle 2 skutecznie wylądował tylko nie dał rady o tym nas powiadomić z powodu nie rozłożenia się paneli fotowoltaicznych i zablokowania tym samym anteny... Przy Beagle 2 lądowanie Schiaparelli to porażka ::)
-
Nie ma już wątpliwości, że Schiaparelli nie nada żadnego sygnału.
A ESA może powinna się uczyć lądowania na bliższych ciałach niebieskich np. na Księżycu.
Wydaje mi się, że lądowanie na Księżycu nieco różni się od lądowania na Marsie, więc nauka lądowania nie będzie zbyt owocna.
-
Mars jest trudnym miejscem do lądowania. Ma zbyt cienką atmosferę by całkiem polegać na oporze atmosfery podczas opadania. Natomiast lądowanie na samych silnikach wymaga dużej ilości paliwa. O tym kiedyś pisał Bob Maning z NASA. Księżyc jest łatwiejszym miejscem bo wystarczą same silniki wsteczne. A na Tytanie sam spadochron. :)
-
Marnowanie kasy na próby w realu. Takie złośliwa opinia.
Skoro sky-crane działa to realne misje powinny być tak wysyłane, lub jak Phoenix. A tak zamiast produkcji sprawdzonej konstrukcji bawimy się w jednorazowe eksperymenty a okna przelotowe co 2 lata przemijają, zamiast wysyłać 2-3 sondy z różną aparaturą ale na tej samej (typowej) platformie.
-
Jeszcze przetestowane są poduszki powietrzne, co sprawdzał m.in. europejski Beagle 2. Problem w tym że Sky Crane i lądowanie na ogniu przetestowane ma NASA. ESA dopiero może się tego uczyć i właśnie testować...
-
Skoro sky-crane działa to realne misje powinny być tak wysyłane, lub jak Phoenix. A tak zamiast produkcji sprawdzonej konstrukcji bawimy się w jednorazowe eksperymenty a okna przelotowe co 2 lata przemijają, zamiast wysyłać 2-3 sondy z różną aparaturą ale na tej samej (typowej) platformie.
Sky-crane to bardzo skomplikowana metoda. "Zwykłe" lądowanie na spadochronie i silniczkach wydaje się być znacznie prostsze. Tak, wydaje się.
Ta sama typowa platforma - brzmi ciekawie, ale czy rzeczywiście już czas na taką platformę? Chyba za wcześnie, choć kto wie, czy na podstawie Phoenix'a coś takiego właśnie nie powstaje...
-
Uważam, że ESA nie ma pieniędzy na takie zabawy. Aparatura tak, rakieta nośna tak, orbitery tak ale lądowniki? To dodatkowe setki mln USD, które niekoniecznie są.
-
Tu widać że Mars jest zbyt daleko, bo nie ma możliwości żeby bezpośrednio z Ziemi sterować tym lądowaniem.
W przypadku Księżyca to by było tak samo?
Nie bylo "zdalnie" sterowanego ladowania na Ksiezycu, w kazdym razie nie w przypadku serii ladownikow Surveyor.
-
A propos krytyki ESA, która miała miejsce na tym wątku. Uważam, iż przyrównywanie międzyplanetarnych dokonań ESA do dokonań Rosji z ostatnich dwóch dekad jest mocno niesprawiedliwe. Owszem, nieudane lądowanie a raczej upadek lądowania Schiaparelli cieniem kładzie się na dokonaniach ESA ostatnich lat. Ale europejska agencja wysyła i prowadzi z powodzeniem międzyplanetarne misje: Mars Express, Smart 1, Rosetta. Jeśli chodzi o lądowania to udane było pionierskie lądowanie Huygensa. Lądowanie Philae było nieco pechowe, tylko o ile jest to zasługa agencji i zaprojektowania lądownika a na ile brak danych dotyczących właściwości podłoża kometarnego w czasie projektowania misji?
ESA w 2003 roku przeprowadziła udane lądowanie Beagle 2. Owszem misja jest nieudana z tego powodu, gdyż nie udało się rozłożyć płatków z panelami fotowoltaicznymi i odblokować antenę. Jednak sonda jak pokazują zdjęcia Mars Reconnaissance Orbiter dotarła w jednym kawałku na powierzchnię planety. Myślę, że warto by ESA doskonaliła w przyszłości lądowanie za pomocą poduszek powietrznych oraz na ogniu, tak jak to robił Phoenix, co wcześniej było sugerowane na tym wątku.
Natomiast Federacja Rosyjska, pomimo bogatego bagażu doświadczeń po ZSRR, jak dotąd nie przeprowadziła, żadnej udanej misji międzyplanetarnej. Żadna sonda zbudowana przy znacznym udziale Federacji Rosyjskiej nie opuściła orbity Ziemi......
Wracając do lądowania Schiaparelli zaskoczyło mnie wystąpienie błędów w procedurach wykonywanych przez sondę podczas przelotu przez atmosferę Marsa. Czy przedwczesne odrzucenie spadochronu i osłony termicznej oraz zbyt krótkie działanie silników wstecznych było spowodowane błędami w oprogramowaniu sondy czy wystąpienia sprzężeń zwrotnych podczas lądowania np. przeciążenie w czasie lądowania, poprzeczne wiatry itp, które spowodowały nieprawidłowe wystąpienie sekwencji działań sondy? Spodziewałem się, że sonda może nie wytrzymać samego lądowania na ogniu i upadku z wysokości kilku metrów nad powierzchnią gruntu. Ale takich błędów w sekwencji działań samego lądownika nie spodziewałem się i bardzo mnie one rozczarowały.
Czy tego typu błędy w działaniu sondy wynikają z małej ilości przeprowadzonych symulacji i testów na Ziemi?
-
Oby to nie głupi błąd w stylu misji Genesis, gdzie zamontowano odwrotnie czujnik przyspieszeń...
-
Wracając do lądowania Schiaparelli zaskoczyło mnie wystąpienie błędów w procedurach wykonywanych przez sondę podczas przelotu przez atmosferę Marsa. Czy przedwczesne odrzucenie spadochronu i osłony termicznej oraz zbyt krótkie działanie silników wstecznych było spowodowane błędami w oprogramowaniu sondy czy wystąpienia sprzężeń zwrotnych podczas lądowania np. przeciążenie w czasie lądowania, poprzeczne wiatry itp, które spowodowały nieprawidłowe wystąpienie sekwencji działań sondy? Spodziewałem się, że sonda może nie wytrzymać samego lądowania na ogniu i upadku z wysokości kilku metrów nad powierzchnią gruntu. Ale takich błędów w sekwencji działań samego lądownika nie spodziewałem się i bardzo mnie one rozczarowały.
Czy tego typu błędy w działaniu sondy wynikają z małej ilości przeprowadzonych symulacji i testów na Ziemi?
Wydaje mi się, że pierwsze odstępstwo od parametrów spowodowało posypanie się pozostałych elementów w zaplanowanych sekwencjach lądowania. Najbardziej interesuje mnie co zainicjowało przedwczesne odrzucenie spadochronu. Jest duża szansa na uzyskanie odpowiedzi.
http://kosmonauta.net/2016/10/co-sie-stalo-z-ladownikiem-schiaparelli/
ESA: lądownik Schiaparelli rozbił się o powierzchnię Marsa
23.10.2016
... Procedura lądowania rozpoczęła się od wytracania prędkości za pomocą aerodynamicznych osłon cieplnych. Obejmowała otworzenie się spadochronu na wysokości 11 km, przy prędkości 1650 km/h, by obniżyć prędkość do 250 km/h, a potem odrzucenie przedniej osłony i włączenie dopplerowskiego wysokościomierza radarowego oraz miernika prędkości.
Na wysokości około 1 km po odrzuceniu tylnej osłony termicznej i spadochronu zaplanowane było uruchomienie trzech silników na paliwo ciekłe (hydrazynę), aby obniżyć prędkość do mniej niż 7 km/h. Na wysokości 2 metrów nad powierzchnią silniki miały zostać wyłączone.
W czwartek ESA poinformowała, że Schiaparelli przeszedł przez górne warstwy atmosfery Marsa, osłona termiczna zadziałała poprawnie, spadochron otworzył się zgodnie z oczekiwaniami, ale potem lądownik zaczął zachowywać się inaczej niż się spodziewano. ...
Źródło http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,411738,esa-ladownik-schiaparelli-rozbil-sie-o-powierzchnie-marsa.html
Pojawiły się jakieś nowe dane czy też ostatnie zdanie nadaje się do wątku buble medialne ?
-
Urzędowy optymizm?
Woerner said engineers received a wealth of data from the lander before the crash that will prove valuable for the next attempt in four years' time. He described the mission as "a 96 percent success."
Pozwolę sobie przypomnieć w tym miejscu, że to przez Europę w tym roku nie doczekaliśmy się startu misji InSight.
There have only been seven successful robotic landings on Mars, all by NASA. The last landing was in 2012, when the Curiosity rover touched down in a Martian crater.
http://phys.org/news/2016-10-european-space-agency-mars-probe.html
-
Okazuje się, że kosztowo EDM nie był szczególnie drogi. Bardziej można tu mówić o porażce prestiżowej. 80 % danych zostało zebranych podczas lądowania. Czyli EDM sprawdził się jako próbnik atmosferyczny.
Ciekawe czy taka argumentacja przekona decydentów mających wpływ na projekty kosmiczne ESA?
Do pełnego obwieszczenia sukcesu brakuje już tylko nazwania nowego krateru i zaplanowanie misji mającej go zbadać ;)
During the Oct. 20 press briefing, Woerner accented the positives on the Oct. 19 events. He said the Schiaparelli package, whose battery power is estimated to last no more than 10 days or so, was always considered an experiment and that it should be judged as a success.
Update: On Oct. 21, Woerner presented the math on the overall mission. The orbiter, he said, was 80 percent of the total mission’s value and is a 100 percent success. The lander represented the remaining 20 percent of the mission’s value. Given how much data was received during its descent, the lander should be viewed as an 80 percent success. Total mission report card: a 96 percent success.
http://spacenews.com/europes-exomars-successfully-inserted-into-mars-orbit-but-lander-may-be-lost/
-
Całe te tłumaczenie ESA to typowa dobra mina do złej gry. Nie potrafią nazwać sprawy po imieniu, to będą uprawiać kabaret zasłaniając się "udanymi procentami". Ciekaw tylko jestem w jakim stopniu takie gadanie zbliża ESA do bezpiecznego osadzenia łazika w 2020 roku...
-
Takie gadanie ani nie zbliża ani oddala od udanego lądowania w 2020 r. Łazik ma lądować całkiem inaczej niż Schiaparelli. Przecież nie będą puszczać łazika z wysokości 2-3 metrów. O 2-4 kilometrach nie wspominając :P
-
Chciałem zauważyć, że EDM nie zawiódł dopiero na wysokosci (planowanych) 2 metrów, ale dużo wczesniej, wiec tu chodzi nie o sposob lądowania, ale wogóle o zawodnosc aparatury...
A tak przy okazji z tymi "udanymi procentami" to jak w kabarecie TEY z "TRZEMA DOBRYMI KOŁAMI!" od traktora.
-
Całe te tłumaczenie ESA to typowa dobra mina do złej gry. Nie potrafią nazwać sprawy po imieniu, to będą uprawiać kabaret zasłaniając się "udanymi procentami". Ciekaw tylko jestem w jakim stopniu takie gadanie zbliża ESA do bezpiecznego osadzenia łazika w 2020 roku...
Coś mi się wydaje,że w 2020 roku tego lądowania z łazikiem to nie będzie.
Głównym zadaniem tego obecnego lądowania miało być w końcu właśnie przetestowanie procedury, techniki lądowania. I praktycznie nic więcej. A wobec tego,że ten test się całkowicie nie udał, to trudno będzie teraz znaleźć i wolę polityczna i pieniądze by już za 4 lata wysyłać tam łazika. Tym bardziej,że nie wiadomo co się stało. I jeśli nie była to jakaś prosta do poprawy duperela w rodzaju urwanej antenki, czy wirusa wgranego przez Chińczyków :D to co się dokładnie stało to się pewnie nigdy nie dowiemy.
Więc nikt z decydentów się nie zgodzi by poświęcać czas, wysiłek i kasę na wysyłanie łazika na sprzęcie który nie działa i do tego nie wiadomo dlaczego nie działa.
Więc w 2020 nic europejskiego niestety :( raczej po Marcie nie będzie jeździć.
Chyba że ESA dogada się (kupi lub dostanie) z NASA w kwestii przekazania technologi. Co jak co, ale Amerykanie od dłuższego czasu dosyć "seryjnie" stawiają różne rzeczy na Marsie. Więc choć wizerunkowo byłby to wstyd, to chyba jest to najlepsza opcja by posadzić na Marsie europejski sprzęt. Choć nie w 2020 bo 3-4 lata to raczej mało czasu na zgranie wszystkiego. I wyprodukowanie wszystkiego w Europie. Bo pewnie Europejczycy woleli by zdecydowanie wytworzyć wszystko w europejskich zakładach niż kupować gotowy produkt w NASA.
-
Takie gadanie ani nie zbliża ani oddala od udanego lądowania w 2020 r. Łazik ma lądować całkiem inaczej niż Schiaparelli. Przecież nie będą puszczać łazika z wysokości 2-3 metrów. O 2-4 kilometrach nie wspominając :P
W takim razie, skoro Schiaparelli był testem technologii, to czy nie rozsądniej było przetestować sposób lądowania taki jak dla łazika? Mieli by większą pewność że łazik się nie rozleci przy kontakcie z gruntem :)
-
A może Schiaparelli został zestrzelony ?
-
Przez Opportunity ;)
-
A może Schiaparelli został zestrzelony ?
To nie jest nowy pomysł:
(http://lk.astronautilus.pl/temp/pfa/shot.jpg)
-
...nie przez NASA tylko Koreańską Ludową Agencję Kosmiczną. Słabe źródła coś mają.
-
I wyprodukowanie wszystkiego w Europie. Bo pewnie Europejczycy woleli by zdecydowanie wytworzyć wszystko w europejskich zakładach niż kupować gotowy produkt w NASA.
Nie widze tego jako realistyczne rozwiazanie, tego tepu przekazywanie najnowszej technologii w przemysle kosmicznej jest malo spotykane, w koncu dziesiatki amerykanskich firm tworzy taki ladownik, wysoce wyspecjalizowany sprzet, jego integracja z samym lazikiem jest kolosalna, itp. raczej jesli ESA wogole sie dogada to NASA da swoje hardware ale nawet i ta opcja wydaje mi sie malo realna, ten kto daje system do ladowania tak naprawde daje wszystko - ESA moze co najwyzej dorzucic swoje instrumenty ale to wtedy nie jej ladownik. ESA jest raczej skazana na sama siebie jesli chce swoj ladownik/lazik postawic na Marsie.
-
Jak zejdziemy do poziomu komponentów to wcale się nie zdziwiłbym, jak by się okazało, że dużo elementów i tak powstało w USA i było zainstalowanych na pokładzie EDM...
-
Dodatkowo raczej pewne ze NASA by sie nigdy nie zgodzila na to aby ich tak wazne systemy byly umieszczone na Protonie czy innej rosyjskiej rakiecie, przy tego typu wyprawach grubo poza orbite ziemska NASA chce kontrolowac caly proces lacznie z rakieta i nie widze szansy aby zapakowali taki sprzet i wyslali go samolotem do Bajkonuru (obecne uklady polityczne raczej tez to wykluczaja). Innymi slowy stawiam teze ze jakakolwiek glebsza wspolpraca ESA z NASA przy ladowaniu na Marsie wymagalaby conajmniej europejskiej rakiety.
Dzis sa takie prawa w USA ze nawet jak amerykanska firma chce wyslac na orbite zwyczajnego komercyjnego satelite na zagranicznej rakiecie - musi miec pozwolenia eksportowe a ktos z Departamentu Obrony musi byc obecny przy integracji satelity z rakieta. Stoja na stanowisku ze sama integracja satelity z rakieta jest transferem technologii. Jedna frma zaplacila niedawno spora kare za wyslanie swojego satelity na Chinskiej rakiecie z obejsciem procedury. Kazdy moze sobie wyguglowac co to jest ITAR i wszystko co jest na liscie - eksport z USA jest zabroniony chyba ze do waskiej grupy zaprzyjaznionyh krajow, na takim Curiosity jak go rozebrac na kawalki jest pewnie sporo komponentow ktore sa na liscie ITAR i cos takiego nie ma szans znalezienia sie w Bajkonurze.
-
Dzis sa takie prawa w USA ze nawet jak amerykanska firma chce wyslac na orbite zwyczajnego komercyjnego satelite na zagranicznej rakiecie - musi miec pozwolenia eksportowe a ktos z Departamentu Obrony musi byc obecny przy integracji satelity z rakieta.
Pamiętam wykład na YT Scotta Maxwella o MERach. Wspominał, że nie mogą nawet upubliczniać semantyki języka jakim posługują się do tworzenia sekwencji ruchów dla łazika.
Edit:
NASA nawet nie może się tym dzielić z międzynarodowymi partnerami z którymi współpracuje.
https://youtu.be/9T1JsWq9PnI?t=19m1s
-
Jedną z najbardziej prawdopodobnych przyczyn katastrofy EDL jest zawieszenie się bądź brak komunikacji z komputerem sondy programu, podającego wysokość z radaru. Brak tych danych spowodowałby zarówno przedwczesne odstrzelenie spadochronu, jak i wyłączenie silników, gdyż komputer potraktował to jako informację, że już wylądował. Ale podkreślam - to na razie hipoteza. Autorem jest Rolf Densing, szef OPS) w ESOC.
-
W dość niespodziewanym miejscu, w Nature, padły ciekawe wypowiedzi pracowników ESA:
http://www.nature.com/news/computing-glitch-may-have-doomed-mars-lander-1.20861
Andrea Accomazzo, kierownik słonecznych i planetarnych misji: "Najprawdopodobniej przyczyną był błąd w oprogramowaniu lub problem w łączeniu danych z wielu sensorów, przez co statek uwierzył, że był na niższej wysokości niż w rzeczywistości"
("The most likely culprit is a flaw in the craft’s software or a problem in merging the data coming from different sensors, which may have led the craft to believe it was lower in altitude than it really was")
Jorge Vago, naukowiec w projekcie ExoMars: "Zgaduję, że w tym momencie [po wyłączeniu silników] byliśmy zbyt wysoko. I najprawdopodobniej z tego miejsca po prostu spadliśmy na powierzchnię. (...) Na razie nikt nie chce myśleć o opóźnieniu [ExoMars] do 2022. Przejście z 2018 do 2020 było wystarczająco bolesne."
("My guess is that at that point we were still too high. And the most likely scenario is that, from then, we just dropped to the surface (...) At this point, no one wants to think about flipping to 2022. It was painful enough to go from 2018 to 2020")
-
Jedną z najbardziej prawdopodobnych przyczyn katastrofy EDL jest zawieszenie się bądź brak komunikacji z komputerem sondy programu, podającego wysokość z radaru. Brak tych danych spowodowałby zarówno przedwczesne odstrzelenie spadochronu, jak i wyłączenie silników, gdyż komputer potraktował to jako informację, że już wylądował. Ale podkreślam - to na razie hipoteza. Autorem jest Rolf Densing, szef OPS) w ESOC.
A mi się wydaje,że sonda zrobiła wszystko prawidłowo :D Bo pewnie jakiś programista pokręcił pendrivy i wgrał program dla Rosetty. I lądownik zgodnie z poleceniami prawidłowo wyrżnął w podłoże :D
-
Mam nadzieję że nie było błędów w przeliczeniu jednostek :P
-
Błędy w oprogramowaniu jestem jeszcze w stanie zrozumieć, ale jak ktos popelnia szkolne bledy na poziomie montazu sprzetu vide kapsuła Genesis....to faktycznie ręce potrafią zdrowo opasć do ziemi.
-
Ciekawe z tym błędem oprogramowania, każdy pomyśli pewnie, że w tak ważnym projekcie nie powinno się to zdarzyć. Akurat pracuję w branży informatycznej, w tym ponad rok pracowałem jako tester oprogramowania. Dostawaliśmy kody, które wstępnie były już przetestowane przez programistów (samych twórców albo kogoś z ich działu) na środowisku developerskim zanim trafiały do nas. Wiecie z czego najczęściej wynikały błędy jakie wykrywaliśmy? Ktoś (najczęściej analitycy) nie przewidział, że konkretne dane (zestaw danych) może trafić na wejściu do programu. Z reguły wszystkie przewidziane przez analityków sytuacje działały w 100%, jednak gdy podało się jakieś nietypowe dane z reguły kod się "wysypywał". Co więcej zazwyczaj nie były to wcale dane "z kosmosu" tylko prawdziwe dane występujące w naszej firmie. Dlatego gdy słyszę o błędzie w oprogramowaniu to sądzę, że chodziło raczej o nietypowe dane jakie trafiły do lądownika, których nie przewidziały symulacje, a nie typowy błąd w kodzie. Także moim zdaniem przyczyna była inna niż błąd w oprogramowaniu, jeśli już to niedostosowanie oprogramowania do warunków podczas lądowania.
-
Kiedy możemy się spodziewać MRO zdjęć ladowiska Schiaparelli, wykonanych kamerą HIRISE? Miały być wykonane w tym tygodniu.
-
.... Dlatego gdy słyszę o błędzie w oprogramowaniu to sądzę, że chodziło raczej o nietypowe dane jakie trafiły do lądownika, których nie przewidziały symulacje, a nie typowy błąd w kodzie. Także moim zdaniem przyczyna była inna niż błąd w oprogramowaniu, jeśli już to niedostosowanie oprogramowania do warunków podczas lądowania.
Zastanawiam się zatem, jakie to nietypowe dane mogły nagle napłynąć do lądownika, że jego hardware w ostatecznosci zachował się tak a nie inaczej. Nieprzewidzianie wysokie zawirowanie w atmosferze? Nieprawidłowe położenie próbnika (tj.nie do końca dobry kąt nachylenia) podczas wejscia w atmosferę? Te dane (nieprzewidziane - idąc tym tokiem myslenia) musiałyby mieć zatem związek czysto z czynnikami zewnętrznymi, bo w tym momencie nie nalezy brac chyba pod uwagę "wysypania się" softu ot tak po prostu. Mam wrazenie, że ewentualne nietypowe dane mógł uzyskać np. radar pokładowy, źle w efekcie interpretujący odległosć od gruntu.
-
Kiedy możemy się spodziewać MRO zdjęć ladowiska Schiaparelli, wykonanych kamerą HIRISE? Miały być wykonane w tym tygodniu.
Być może nawet już dzisiaj:
New high-resolution images of the Schiaparelli's crash site from NASA's Mars Reconnaissance Orbiter, MRO, would become available on Oct. 27, 2016.
http://www.russianspaceweb.com/exomars2016-edm-landing.html#1024
-
Jest i zdjęcie (pełna rozdzielczość tutaj (http://www.esa.int/var/esa/storage/images/esa_multimedia/images/2016/10/zooming_in_on_schiaparelli_components_on_mars/16204950-1-eng-GB/Zooming_in_on_Schiaparelli_components_on_Mars.jpg)):
(https://pbs.twimg.com/media/CvyU42IWgAALvbq.jpg)
Artykuł ESA: http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Detailed_images_of_Schiaparelli_and_its_descent_hardware_on_Mars
-
To jest lądownik w kawałeczkach...
-
Kawaleczki faktycznie tam musza byc bo 300 km/h nie jest szybkoscia przy ktorej wszystko wyparowuje.
-
Miejsce przygrzmocenia lądownika tj."impaktora" wygląda tak, jakby jeden z płonących (?) fragmentów jeszcze potoczył się po łuku jakies 100m.
-
Opublikowane kolorowe zdjęcie (szkoda że malutkie) miejsca uderzenia, na którym wyraźniej widać szczątki lądownika:
(http://www.esa.int/var/esa/storage/images/esa_multimedia/images/2016/11/schiaparelli_in_colour/16475178-1-eng-GB/Schiaparelli_in_colour_node_full_image_2.png)
Oprócz tego zdjęcie spadochronu, na którym można zauważyć zmianę w jego ułożeniu spowodowaną działaniem wiatru:
(http://www.esa.int/var/esa/storage/images/esa_multimedia/images/2016/11/schiaparelli_parachute_moves_in_the_wind/16475142-1-eng-GB/Schiaparelli_parachute_moves_in_the_wind_node_full_image_2.jpg)
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Schiaparelli_crash_site_in_colour
-
Hmm, nie jedna a dwie smugi!
-
Czy coś nowego słychać w sprawie wyjaśniania katastrofy Schiaparelli? Od tygodni cisza w tym temacie..... ESA chyba powinna nad tym pracować?
-
Dołączam się do pytania Ekoplanety - czy są nowe wieści?
-
Szkoda, że od długiego czasu na Forum nie udziela się nasz kolega z ESA Andrzej Olchawa. Zapewne wiedziałby więcej na ten temat....
-
Najnowszy artykuł o EDM jaki widziałem jest ten:
http://www.bbc.com/news/science-environment-37898565
Dwa ciekawe urywki:
"The onboard computer had some problems taking data from different sources, and defining correctly the altitude; and because of that the engines were started for only three seconds which was not enough," explained Prof Jan Woerner.
"When the parachute was deployed, it worked. But then some acceleration happened that we do not understand. Was it that the parachute did not deploy fully? We do not know."
-
Trochę plotek - zgodnych z przekazem BBC. Po otwarciu spadochronu doszło do saturacji jednego z przyrządów a w wyniku błędu oprogramowania to właśnie te wyniki komputer brał za słuszne zaś te z radaru (mimo że cały czas działał prawidłowo) odrzucał jako wadliwe. Lądownik w czasie lotu ,,myślał" że jest już po lądowaniu, i jeszcze w czasie spadania zaczął włączać urządzenia badawcze. Wychodzi więc że zaważyło oprogramowanie i ,,nietypowe dane" - zgodnie z przewidywaniami kolegi Azariusa. To nie byłby pierwszy raz gdy tego typu awaria kosztuje ESA katastrofę. Przecież pierwszy lot Ariane 5 nie powiódł się przez podobny błąd.
-
To są naprawdę ciekawe informacje! Czy zostaną one niebawem potwierdzone?
-
Tego niestety nie wiem, szczegolnie ze o to zalezy raczej od ESA kiedy (i jakie) informacje pojawia sie oficjalnie ;)
-
To są naprawdę ciekawe informacje! Czy zostaną one niebawem potwierdzone?
PARIS — The European Space Agency (ESA) on Nov. 23 said its Schiaparelli lander’s crash landing on Mars on Oct. 19 followed an unexplained saturation of its inertial measurement unit (IMU), which delivered bad data to the lander’s computer and forced a premature release of its parachute.
Polluted by the IMU data, the lander’s computer apparently thought it had either already landed or was just about to land. The parachute system was released, the braking thrusters were fired only briefly and the on-ground systems were activated.
http://www.space.com/34821-exomars-lander-crash-measurement-error.html
http://exploration.esa.int/mars/58590-schiaparelli-landing-investigation-makes-progress/
-
EDM uważał, że już wylądował?
PRZEZ ADAM KRZYSZTOF PIECH W DNIU 24 LISTOPADA 2016
Trwa analiza danych z lądownika EDM Schiaparelli. Uzyskane informacje sugerują, że jest całkiem prawdopodobnym, iż w trakcie opadania lądownik uznał, że… już wylądował.
Dziewiętnastego października, kilkanaście minut przed godziną 17:00 CEST, na powierzchni Marsa miał osiąść europejski lądownik EDM Schiaparelli. Pojazd ten odłączył się od orbitera Trace Gas Orbiter (TGO) trzy dni wcześniej.
EDM Schiaparelli wszedł w atmosferę Czerwonej Planety tak jak planowano i pierwsza faza lotu już po otwarciu spadochronu hamującego przebiegała zgodnie z planem. Jednak na około 50 sekund przed planowanym przyziemieniem wszelka łączność została przerwana. Wykonane wkrótce potem zdjęcia z instrumentów zainstalowanych na Mars Reconnaissance Orbiter (MRO) – sondzie NASA krążącej na orbicie Marsa – ujawniły nowy krater, który powstał w rejonie lądowania. Wokół tej zidentyfikowanej formacji widać także kilka jaśniejszych detali oraz ciemniejszych smug, co sugeruje, że na właśnie na tym obszarze mogło dojść do eksplozji lądownika w wyniku jego uderzenia z dużą prędkością w powierzchnię planety, co spowodowało rozrzucenie szczątków wokół utworzonego krateru.
Aktualnie trwa dochodzenie Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) w sprawie okoliczności w jakich doszło do utraty lądownika. Najnowsze doniesienia sugerują, że jednym z powodów mogło być zjawisko “saturacji” jednego z sensorów odpowiedzialnych za prawidłowe lądowanie, a konkretnie jednostki wykorzystywanej do nawigacji inercyjnej (IMU). Do saturacji dochodzi, gdy czujnik zmuszony jest zmierzyć wartość wykraczająca poza zakres do jakiego został zaprojektowany. W efekcie system otrzymuje błędne parametry wejściowe, które – jeśli saturacja trwa przez dłuższy czas – mogą się kumulować, generując błąd o stale rosnących wartościach. W przypadku misji Schiaparelli uważa się, że sensor uległ saturacji na okres nie przekraczający jednej sekundy, jednak był to wystarczający czas by system uznał, że może już odrzucić spadochron.
Co więcej, nie był to jedyny problem jaki zidentyfikowano. W tym samym czasie radar lądownika – pomimo, że zbierał prawidłowe dane – został zignorowany przez komputer pokładowy EDM Schiaparelli. W efekcie, lądownik w trakcie realizacji programu lądowania uznał, że… do lądowania już doszło. Komputer przeszedł zatem do realizacji innych poleceń niż powinien, przez co doszło do znacznie krótszego odpalenia silniczków lądownika oraz rozpoczęcia realizacji procedury włączania instrumentów naukowych.
Jednakże, w tej chwili nie wiadomo jeszcze jak duży wpływ na nieudane lądowanie miało oprogramowanie lądownika, jednak coraz więcej uwagi skupia się właśnie na nim, a nie na ewentualnej usterce technicznej. Wydaje się być prawdopodobne, że lądownik nie był w stanie prawidłowo zinterpretować spływających danych. To z kolei spowodowało wydanie błędnych poleceń podczas lądowania i ostatecznie zamiast dość miękkiego lądowania (lądownik w ostatniej fazie lotu miał opaść swobodnie z wysokości 2 metrów), doszło do spadku swobodnego z wysokości około 2-4 km, zakończonego katastrofalnym w skutkach zderzeniem z powierzchnią Marsa.
Było to drugie nieudane lądowanie pojazdu europejskiego na powierzchni Czerwonej Planety. Jednakże, przekazane niedawno na Ziemię zdjęcia powierzchni pokazały, że wcześniejszy lądownik Beagle 2, który znalazł się na Marsie przy okazji misji Mars Express najprawdopodobniej wylądował prawidłowo, a brak łączności wynikał z usterki systemu rozkładającego ogniwa fotowoltaiczne – jeden z paneli nie rozłożył się zgodnie z oczekiwaniami lub nie rozłożył się w ogóle. W efekcie Beagle 2 pomimo lądowania na powierzchni nigdy nie miał dość energii by móc nawiązać łączność z Ziemią lub poprzez orbitery na niskiej orbicie marsjańskiej. Do niedawna za bardziej prawdopodobny uważano scenariusz, który niestety okazał się prawdziwy dla lądownika Schiaparelli.
Kolejną próbą osadzenia europejskiego sprzętu na powierzchni Marsa będzie planowana na 2020 rok misja ExoMars 2020, która ma zostać zrealizowana w kooperacji z rosyjską agencją kosmiczną, mającą dostarczyć lądownik, którego zadaniem będzie bezpieczne osadzenie na powierzchni europejskiego łazika.
Nieudane lądowanie Schiaparelli może jednak wpłynąć na decyzję w sprawie planowanej misji ExoMars, która już teraz jest opóźniona względem pierwotnych założeń o dwa lata (lot miał odbyć się w oknie startowym w 2018 roku). Na początku grudnia ma bowiem dojść do spotkania państw członkowskich ESA w celu ustalenia budżetu na programy agencji w skali trzech i pięciu lat. Jednocześnie mówi się, że ESA poprosi państwa członkowskie o zwiększenie finansowania o około 300 milionów EUR, co stanowi 75% kwoty, której obecnie brakuje w planowanym budżecie, aby można było zrealizować wszystkie zakładane cele. Pozostałe 100 milionów ma pochodzić z funduszy aktualnie przypisanych już do budżetu, co prawdopodobnie oznacza redukcję lub zmniejszenie udziału w niektórych programach kosmicznych, choć szczegółów nigdy nie podano do wiadomości.
(PFA, ESA, Tw)
Źródło: http://kosmonauta.net/2016/11/edm-uwazal-ze-juz-wyladowal/
http://kosmonauta.net/2016/10/blad-oprogramowania-w-edm/
http://kosmonauta.net/2016/10/nowe-zdjecie-krateru-po-uderzeniu-edm-schiaparelli/
http://kosmonauta.net/2016/11/krater-po-edm-w-kolorze/
-
http://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/ExoMars/Schiaparelli_landing_investigation_completed
24 May 2017 Schiaparelli landing investigation completed
The inquiry into the crash-landing of the ExoMars Schiaparelli module has concluded that conflicting information in the onboard computer caused the descent sequence to end prematurely.
The Schiaparelli entry, descent and landing demonstrator module separated from its mothership, the Trace Gas Orbiter, as planned on 16 October last year, and coasted towards Mars for three days.
Much of the six-minute descent on 19 October went as expected: the module entered the atmosphere correctly, with the heatshield protecting it at supersonic speeds. Sensors on the front and back shields collected useful scientific and engineering data on the atmosphere and heatshield.
Telemetry from Schiaparelli was relayed to the main craft, which was entering orbit around the Red Planet at the same time – the first time this had been achieved in Mars exploration. This realtime transmission proved invaluable in reconstructing the unfolding chain of events.
At the same time as the orbiter recorded Schiaparelli’s transmissions, ESA’s Mars Express orbiter also monitored the lander’s carrier signal, as did the Giant Metrewave Radio Telescope in India.
In the days and weeks afterwards, NASA’s Mars Reconnaissance Orbiter took a number of images identifying the module, the front shield, and the parachute still connected with the backshield, on Mars, very close to the targeted landing site.
The images suggested that these pieces of hardware had separated from the module as expected, although the arrival of Schiaparelli had clearly been at a high speed, with debris strewn around the impact site.
The independent external inquiry, chaired by ESA’s Inspector General, has now been completed.
It identifies the circumstances and the root causes, and makes general recommendations to avoid such defects and weaknesses in the future. The report summary can be downloaded here (http://exploration.esa.int/jump.cfm?oid=59176).
= = =
Around three minutes after atmospheric entry the parachute deployed, but the module experienced unexpected high rotation rates. This resulted in a brief ‘saturation’ – where the expected measurement range is exceeded – of the Inertial Measurement Unit, which measures the lander’s rotation rate.
The saturation resulted in a large attitude estimation error by the guidance, navigation and control system software. The incorrect attitude estimate, when combined with the later radar measurements, resulted in the computer calculating that it was below ground level.
This resulted in the early release of the parachute and back-shell, a brief firing of the thrusters for only 3 sec instead of 30 sec, and the activation of the on-ground system as if Schiaparelli had landed. The surface science package returned one housekeeping data packet before the signal was lost.
In reality, the module was in free-fall from an altitude of about 3.7 km, resulting in an estimated impact speed of 540 km/h.
The Schiaparelli Inquiry Board report noted that the module was very close to landing successfully at the planned location and that a very important part of the demonstration objectives were achieved. The flight results revealed required software upgrades, and will help improve computer models of parachute behaviour.
“The realtime relay of data during the descent was crucial to provide this in-depth analysis of Schiaparelli’s fate,” says David Parker, ESA’s Director of Human Spaceflight and Robotic Exploration.
“We are extremely grateful to the teams of hard-working scientists and engineers who provided the scientific instruments and prepared the investigations on Schiaparelli, and deeply regret that the results were curtailed by the untimely end of the mission.
“There were clearly a number of areas that should have been given more attention in the preparation, validation and verification of the entry, descent and landing system.
“We will take the lessons learned with us as we continue to prepare for the ExoMars 2020 rover and surface platform mission. Landing on Mars is an unforgiving challenge but one that we must meet to achieve our ultimate goals.”
“Interestingly, had the saturation not occurred and the final stages of landing had been successful, we probably would not have identified the other weak spots that contributed to the mishap,” notes Jan Woerner, ESA's Director General. “As a direct result of this inquiry we have discovered the areas that require particular attention that will benefit the 2020 mission.”
ExoMars 2020 has since passed an important review confirming it is on track to meet the launch window. Having been fully briefed on the status of the project, ESA Member States at the Human Spaceflight, Microgravity and Exploration Programme Board reconfirmed their commitment to the mission, which includes the first Mars rover dedicated to drilling below the surface to search for evidence of life on the Red Planet.
Meanwhile the Trace Gas Orbiter has begun its year-long aerobraking in the fringes of the atmosphere that will deliver it to its science orbit in early 2018. The spacecraft has already shown its scientific instruments are ready for work in two observing opportunities in November and March.
In addition to its main goal of analysing the atmosphere for gases that may be related to biological or geological activity, the orbiter will also act as a relay for the 2020 rover and surface platform.
The ExoMars programme is a joint endeavour between ESA and Roscosmos.
Notes for Editors
A summary of the final report is available here (PDF) (http://exploration.esa.int/science-e/www/object/doc.cfm?fobjectid=59175).
-
Przyczyna utraty EDM ustalona
BY KRZYSZTOF KANAWKA ON 25 MAJA 2017
(...) Przyczyną utraty EDM Schiaparelli było przedwczesne zakończenie procedury lądowania wskutek błędnych i sprzecznych informacji przetwarzanych przez komputer pokładowy.
Większość procesu przechodzenia przez atmosferę Marsa przebiegała prawidłowo. Uwolnienie spadochronu nastąpiło wg planu. Pojawił się jednak wówczas problem w odczycie orientacji EDM o mniej więcej 165 stopni względem prawidłowej pozycji – tak duża różnica oznaczałaby, że lądownik schodziłby w odwróconej pozycji przez atmosferę. Te odczyty pochodziły od czujników IMU i ich błędnego przetworzenia przez oprogramowanie komputera pokładowego.
40 sekund po uwolnieniu spadochronu nastąpiło prawidłowe uwolnienie osłony termicznej. Kilka sekund później zaczęły się kolejne problemy, gdyż radarowy wysokościomierz zaczął podawać zupełnie inne odczyty orientacji względem tych przetworzonych z czujników IMU. Z uwagi na różnicę kątów przekraczającą 90 stopni pomiędzy pomiarami z różnych instrumentów, komputer pokładowy wywnioskował ujemną wysokość nad powierzchnią Marsa. W konsekwencji komputer pokładowy postanowił wejść w tryb końcowego etapu lądowania, oddzielić spadochron, pozostałą część osłony lądownika i następnie włączyć silniczki rakietowe.
Silniczki działały zaledwie przez trzy sekundy, gdyż komputer pokładowy EDM zinterpretował warunki (w szczególności wysokość, która była “ujemna”) za odpowiednie do lądowania. W rzeczywistości wyłączenie silniczków nastąpiło na wysokości około 3,7 km nad powierzchnią Marsa. Po wyłączeniu silniczków nastąpiło około 34 sekundowy spadek swobodny, aż do uderzenia w powierzchnię Czerwonej Planety. Uderzenie nastąpiło z prędkością około 150 m/s. Prawidłowe lądowanie (ze wszystkimi etapami o odpowiedniej długości) miało nastąpić około 37 sekund później. (...)
http://kosmonauta.net/2017/05/przyczyna-utraty-edm-ustalona/
-
Polecam przeczytać ten raport! Jest bardzo interesujący!
-
Wychodzi że europejską piętą achillesową są programiści
-
Ciekawe czy testowali taki lądownik na ziemie, tzn zrzucając go z np samolotu i testowali poszczególne fazy. Jeśli nie to aż dziwne :-(. A przecież takie rzeczy powinny wyjść w tych testach (np problem odbić radaru od osłony i interpretacji tego jak odległości od gruntu) itd itd.
Pzdr
-
A nie testowali go zrzutem z balonu stratosferycznego?
-
Widziałem kiedyś wideo na którym pokazano upadek z kilku metrów, tak jak przewidywał plan. Próbę przeprowadzono pod dachem którejś z fabryk Thalys. Schiaparelli miał amortyzator jednokrotnego użytku tak więc mało prawdopodobne, żeby próby lądowania na Ziemi powtarzano kilkukrotnie, ze względu na koszty.
-
Symulacje hardware'owe, zrzuty z wysięgnika to jedna rzecz, natomiast przyczyna rozwałki EDM tkwi właśnie w "niedostosowaniu oprogramowania do warunków podczas lądowania". Jak swego czasu pisał tu i słusznie kolega Azarius - całość rozchodzi się o problem danych, "nietypowych" danych, jakie napłynęły do lądownika w trakcie fazy opadania, a których nie uwzględniły tudzież przewidziały symulacje (bo takich symulacji zapewne nie było za wiele). I nie jest to ponoć typowy błąd w kodzie tylko nieumiejętność oprogramowania w interpretacji napływających nietypowych danych.
-
W momencie kiedy spadochron rozwija się i zaczyna hamować, ładunek przez chwilę obraca się gwałtownie i nieprzewidywalnie w każdym kierunku dookoła osi biegnącej wzdłuż uprzęży łączącej obydwa urządzenia. Pewnie ten fenomen przeciążył obwody lądownika
-
http://exploration.esa.int/science-e/www/object/doc.cfm?fobjectid=59175
-
Tak a propos - dodam jeszcze jeden link. Rozmawialiśmy o tym wcześniej, ale warto przypomnieć:
https://www.romania-insider.com/romanian-in-conflict-with-italian-space-agency-over-failed-mars-mission/
-
Misja ExoMars 2016 rozpoczęta
14.03.2016 o 09:31:41,981 z Bajkonuru wystrzelona została RN Proton-M/Briz-M, która wyniosła w T+10h 29' na trajektorię międzyplanetarną ku Marsowi dwie sondy programu ExoMars 2016 - TGO i Schiaparelli (http://lk.astronautilus.pl/sondy/tgo.htm).
http://lk.astronautilus.pl/n160301.htm#07
#OTD 14 March 2016, #ExoMars 2016 was launched to the Red Planet 🚀🔴
#ESA's #ExoMars Rosalind Franklin Mission is targeted for launch in 2028
https://www.esa.int/Science_Exploration/Human_and_Robotic_Exploration/Exploration/ExoMars/How_ExoMars_2016_got_to_Mars
https://twitter.com/ESA_History/status/1635585688237383682https://mars.nasa.gov/mars-exploration/missions/esa-exomars-2016-tgo/
https://spaceflightnow.com/2016/03/14/massive-european-made-spacecraft-launched-toward-mars/
https://www.eoportal.org/satellite-missions/exomars
To nie okrągła rocznica, ale pamiętajmy o wystrzeleniu rakiety nośnej Proton-M 14 marca 2016 r. o godzinie 10:31:41.981 CET. Misja ExoMars 2016, składająca się z sondy Trace Gas Orbiter (TGO) i lądownika testowego EDM Schiaparelli, została dostarczona na orbitę.
Oddzielenie zespołu od górnego stopnia Briz-M nastąpiło o godzinie 21:45:12 CET. Sonda TGO weszła na orbitę wokół Marsa 19 października 2016 roku i działa do dziś. Lądownik EDM zawiódł w ostatniej części lądowania i uderzył w powierzchnię. Ale zdobył cenne dane i był powód do świętowania
https://twitter.com/Kosmo_Michal/status/1635550825928880128