Polskie Forum Astronautyczne
Astronautyka => Sprawy Ogólne => Wątek zaczęty przez: robertcb w Grudnia 01, 2016, 00:13
-
Na filmie astronauta ustawia wyjście kapsuły i ręcznie otwiera właz statku kosmicznego, po czym otwiera właz kapsuły i zostaje wyssany z niej wprost do statku, a tam odbija się od ściany, szybko zamyka właz i wyrównuje ciśnienie.
Czy taki manewr bez skafandra lub/i chełmofonu i bez możliwości dokowania - mógłby się udać w rzeczywistości?
https://youtu.be/3kN5yENP-hg?t=5245
-
Mógłby.
-
No właśnie, ciekawe pytanie.
Rozumiem/domyślam się, że przez kilkanaście czy raczej kilkadziesiąt sekund człowiek przeżyłby kompletną dekompresję, zanim utraciłby świadomość a potem doznał pierwszych nieodwracalnych uszkodzeń organizmu. Głównie w płucach chyba i układzie krwionośnym, jakiś nagły obrzęk, zatory itp. Jak to szybko postępuje?
Sytuacja jest inna niż w przypadku wstrzymania oddechu, bo tam organizm nadal korzysta z wymiany gazowej z powietrzem zmagazynowanym w płucach, a tu byłaby szybka utrata. No i pacjent odczuwałby te fizjologiczne zaburzenia, zatem już przed utratą świadomości jego zdolności percepcyjne i motoryczne byłyby jakoś upośledzone. Wiem jak się zachowuje osoba, u której występują np. skoki ciśnienia krwi. Słabo kontaktuje...
Mnie nurtuje też inna kwestia: on do tej śluzy zostałby wrzucony z ogromną siłą, przypominającą tornado. Mógłby doznać jakichś obrażeń, stracić przytomność a na pewno orientację przestrzenną. W takiej sytuacji nie zdołałby uruchomić mechanizmu zamykania i wentylacji śluzy.
Inna sprawa, że ten podmuch byłby bardzo krótkotrwały, nie więcej niż sekundowy, szybko słabnący impuls. Rozmiary (powierzchnia) szczeliny między kapsułą a śluzą są ogromne w stosunku do objętości kapsuły. Tak więc jeśli nasz bohater wylądowałby przytomny w śluzie bez rozwalonej o ścianę głowy -kto wie... Ale raczej szanse małe.
Pozdrawiam
-J.
-
Rozumiem/domyślam się, że przez kilkanaście czy raczej kilkadziesiąt sekund człowiek przeżyłby kompletną dekompresję, zanim utraciłby świadomość a potem doznał pierwszych nieodwracalnych uszkodzeń organizmu. Głównie w płucach chyba i układzie krwionośnym, jakiś nagły obrzęk, zatory itp. Jak to szybko postępuje?
Kilkanaście sekund do utraty świadomości, dziewięćdziesiąt do śmierci. Wikipedia ma cały artykuł (https://en.wikipedia.org/wiki/Space_exposure) na ten temat.
-
To co wydaje się mało realne w scenie z filmu to nabranie powietrza przez Bowmana. Duża różnica ciśnień zapewne uszkodziłaby pęcherzyki płucne oraz błony bębenkowe w uszach.
Dekompresja przeprowadzona na szympansach z ciśnienia 179 mmHg (czysty tlen) do 2 mmHg pokazuje, że możliwe jest przeżycie nawet po 210 sekundowej ekspozycji na takie warunki.
Nine chimpanzees were decompressed from 179 mm. Hg (breathing 100% oxygen) to less than 2 mm. Hg in .8 second and remained at this altitude from 90 to 210 seconds.
oraz
The results from nine decompression experiments of a replicatory nature have substantiated previous findings that chimpanzees can survive sudden exposures to near vacuum for up to 3-1/2 minutes and recover within 4 hours to once again satisfactorily perform complex behavioral schedules on which they have had extensive training.
Źródło: https://www.researchgate.net/publication/235050322_REPLICATION_AND_EXTENSION_OF_RAPID_DECOMPRESSION_OF_CHIMPANZEES_TO_A_NEAR_VACUUM
Oczywiście odrębną kwestią jest to jak długo człowiek byłby w stanie utrzymać świadomość. Tutaj wypadek w komorze próżniowej podczas testowania skafandrów na potrzeby programu Apollo. Niżej fragment z dokumentu Moon machines:
https://youtu.be/fJbztthNrVQ?t=33m48s