Toż to jeszcze jeden przegłodzony ekstremofil, który nauczył się żreć to, co akurat ma pod otoczką. Gdyby zastąpił węgiel krzemem, to by było odkrycie 
W sensie "żreć" inne używają dziwnych substancji do pozyskiwania energii,
Nie tylko - "żarcie" to nie tylko kalorie, ale też budulec i substancje regulujące.
czyli jako donorów elektronów (zamiast konwencjonalnej organiki) lub ostatnich akceptorów elektronów (zamiast konwencjonalnego tlenu) w łańcuchu oddechowym. Tutaj mamy natomiast zupełnie niespotykaną sytuację, gdy nawet w tak konserwatywnej strukturze jak "fosforanowo" - cukrowy szkielet DNA podmieniony został jeden z podstawowych pierwiastków biofilnych.
Tzn. ja rozumiem, na czym polega odkrycie, ale nie jest ono aż tak niezwykłe, jakby się mogło wydawać. Arsen jest wyjątkowo skuteczną trucizną właśnie dlatego, że chemicznie bardzo przypomina fosfor. Przypomina go do tego stopnia, że organizm (również ludzki) przez pomyłkę wykorzystuje go zamiast fosforu. Problem w tym, że budowane z udziałem arsenu szpeje mają odrobinę odmienne własności niż te fosforowe, co u większości organizmów powoduje rozsypanie się metabolizmu i wycieczkę do krainy wiecznych łowów. GFAJ-1 zwiększył swoją odporność na takie zjawiska. Prawdę mówiąc, wciąż nie jest jasne, czy arsen jest wykorzystywany w procesach metabolicznych, czy po prostu wiązany w wakuolach, jak inne toksyczne śmieci, które trafiły do wnętrza komórki.
To jest z pewnością ciekawe odkrycie - na miarę tego, że istnieją bakterie, które potrafią zastąpić cały wodór w komórce (w tym w białkach i DNA) deuterem i dalej funkcjonować - ale bez przesady. Nie odkryliśmy obcych na Ziemi, ale jeszcze jedną odporną francę, z którą jesteśmy spokrewnieni.