Now what? OceanGate sub tragedy sets off a torrent of questions without answersBY ALAN BOYLE on June 23, 2023 at 8:42 pm
(...) The company still owns two subs — Cyclops 1 and Antipodes — but Titan was the big attraction, because it was the only OceanGate vessel capable of going deeper than 500 meters (1,640 feet). Before this week’s tragedy, OceanGate was offering trips to the Titanic and to the Azores in 2024 at a list price of $250,000 per seat. What happens to the money paid for future trips? Add that to the list of not-yet-answerable questions. (...)
Alan Stern, a planetary scientist at the Southwest Research Institute, is familiar with the risks on the deep-sea frontier as well as on the space frontier. He went on one of OceanGate’s trips to the Titanic last year, and he’s due to take a suborbital space trip with Virgin Galactic once that company ramps up commercial operations.
Stern said he accepted the risks that came with a trip on Titan.
“I wouldn’t have gone with OceanGate if I didn’t think it was basically safe,” he told GeekWire. “You would be foolhardy to do that. And I did a fair amount of due diligence, calling up people who had already been on OceanGate Expeditions, who are not part of the company, and asking them about their experiences.”
But Stern said there was a “night-and-day” difference between OceanGate and commercial space operators.
“I have nothing but good things to say about what I experienced with OceanGate,” he said. “I don’t mean to demean them. But these organizations — that have thousands of engineers and technicians, like a Virgin Galactic or a Blue Origin — are a completely different operation from a couple of dozen people in a small family business, which is what OceanGate was.”
Stern said he hoped there’d always be room in the exploration business for companies like OceanGate as well as for companies like Blue Origin.
“What OceanGate was doing was a noble cause in exploration. It was producing some good for society, not just for the people who paid for it, but the educators and researchers like myself, who they took along at zero cost to do archaeology, to do ocean biology, to do some other kinds of science, or to be educators. They even took artists to communicate to the public about the deep ocean,” he said.
“They’re very sensitive to raising awareness about the ocean and its fragile ecosystems,” Stern said. “I think the kind of work that they were doing has been a strong positive for society. And I hope it continues.”
https://www.geekwire.com/2023/now-what-oceangate-questions/Prof. Rowiński: implozja Titana to wina oszczędności23.06.2023 Marek Matacz
Przy budowie łodzi Titan prawdopodobnie ominięto niektóre procedury; implozja to wina oszczędności - ocenił w rozmowie z PAP prof. dr hab. inż. Lech Rowiński z Politechniki Gdańskiej.Szczątki łodzi Titan, na której odbywała się podróż do wraku Titanica, odnaleziono w czwartek. Według ekspertów wszystko wskazuje na implozję jednostki. W katastrofie zginęli dyrektor wykonawczy OceanGate Stockton Rush, jeden z najbogatszych Pakistańczyków Shahzada Dawood i jego syn Suleman, brytyjski miliarder i podróżnik Hamish Harding oraz francuski nurek Paul-Henry Nargeolet.
Komentujący dla PAP dr hab. inż. Lech Rowiński, prof. Politechniki Gdańskiej, jest pracownikiem Instytutu Budowy Okrętów Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Okrętownictwa. Specjalizuje się w projektowaniu pojazdów i urządzeń podwodnych, a także w zagadnieniach związanych z pracą ludzi na dużych głębokościach. Między innymi kierował projektem głębinowego systemu obrony przeciwminowej OPM kryptonim „Głuptak”.
Polska Agencja Prasowa: Wiele osób zapewne zapyta, czy załoga Titana coś poczuła, gdy doszło do tragedii. Ile trwa implozja kadłuba na takiej głębokości?
Prof. dr hab. inż. Lech Rowiński: Śmierć w takich warunkach porównałbym do tej, jaka następuje przy wybuchu. Implozja trwała ok. 1 mikrosekundy. Człowiek niczego nie zdąży zauważyć.
PAP: Jak taka implozja wygląda? Dlaczego z pojazdu pozostały tylko fragmenty – nie powinien po prostu ulec zgnieceniu?
L.R.: W implozji pod wodą mamy do czynienia z dwiema fazami. W pierwszej kadłub się zapada. Gdyby na tym się kończyło, na dnie rzeczywiście leżałby pogięty, cały kadłub. Jednak wpływająca do kadłuba woda jest rozpędzona, przez co się spręża. Powstaje tzw. udar hydrauliczny. Chociaż zewnętrzne ciśnienie wynosiło 400 atmosfer, to w momencie powstania udaru, wewnątrz kadłuba ciśnienie mogło osiągnąć np. 2 tys. atmosfer. Woda pod takim ciśnieniem zaczyna się następnie rozprężać, co powoduje rozerwanie kadłuba i rozrzucenie jego fragmentów.
PAP: Jak można wytłumaczyć to, że do implozji w ogóle doszło – czy to wina niefrasobliwości konstruktorów, czy po prostu środowisko na tej głębokości jest tak nieprzyjazne, że nie da się łodzi w 100 procentach zabezpieczyć przed takim zdarzeniem?
L.R.: To raczej wynik tego, że zabrakło pieniędzy. Prawdopodobnie ominięto niektóre procedury.
Istnieje np. taka łódź podwodna Alvin. Jej kadłub przystosowany jest do schodzenia na głębokość 2 tys. metrów. Konstrukcję zaprojektowano w latach 60-tych i cały czas działa, choć oczywiście nie pływa nieustannie ta sama łódź – statek jest rozbierany i właściwie budowany od nowa co kilka miesięcy. W prawidłowym trybie dokładnie bada się wszystkie elementy i materiały, buduje się kilka prototypów, które zanurza się wiele razy - z założeniem, że zostaną zniszczone. Zakłada się, że trzeba zniszczyć pięć prototypów. Same obliczenia nie wystarczą, aby mieć pewność wytrzymałości konstrukcji. My też w ten sposób pracujemy.
PAP: Proszę o tym opowiedzieć?
L.R.: Na przykład w latach 80-tych budowaliśmy podwodny pojazd przystosowany do dużo mniejszych głębokości - miał pracować do 200 metrów. Ze względu na brak dostępu do komory badawczej jeździliśmy do cieśniny Skagerrak, gdzie zanurzaliśmy go na maksymalną dostępną w tym miejscu głębokość 600 m. Zrobiliśmy to 200 razy, aby sprawdzić, jaki wpływ mają kolejne cykle zanurzania. Podobne testy, zgodnie z normami, powinny być wykonane w przypadku Titana.
PAP: Nie ma więc tłumaczenia, że po prostu winna jest głębokość?
L.R.: Chodzi raczej o oszczędność pieniędzy. Przynajmniej odporność kadłuba na ciśnienie powinna być pewna. W łodzi może się zepsuć wiele rzeczy, ponieważ składa się ona z kilku tysięcy elementów i każdy poddawany jest działaniu nieprzyjaznego środowiska. Awarii mogą ulec różne części wewnątrz i na zewnątrz pojazdu, ale musi być pewne, że kadłub nie ulegnie destrukcji. W przeciwnym wypadku nawet nie ma co zaczynać budowania łodzi.
PAP: Czy Pana zdaniem wrak szybko znaleziono?
L.R.: Pojazd w zasadzie przemieszczał się tylko w pionie, więc mniej więcej po 2 godzinach od zanurzenia powinien znaleźć się przy dnie, w pobliżu Titanica. Gdyby się wynurzył, na powierzchni prądy czy wiatr mogłyby go przenieść w inne miejsce. Na docelowej głębokości prądy raczej są małe. Oczywiście liczy się też szczęście.(PAP)
Rozmawiał: Marek Matacz
https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C97266%2Cprof-rowinski-implozja-titana-wina-oszczednosci.htmlhttps://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C97231%2Cekspert-z-pg-do-katastrofy-titana-mogly-sie-przyczynic-niewlasciwehttps://apnews.com/article/canada-titan-debris-2961cba3c3cc3686f27783183efb60e9https://news.sky.com/story/titan-search-team-leader-becomes-emotional-as-he-describes-operation-to-find-submersible-12912441https://www.bbc.com/news/world-us-canada-65981742https://www.bbc.com/news/world-us-canada-65934887https://www.bbc.com/news/world-us-canada-66004908https://www.bbc.com/news/world-us-canada-66015851https://edition.cnn.com/2023/06/20/world/hamish-harding-titanic-tourist-sub-intl/index.html