http://www.chinadaily.com.cn/cndy/2012-01/20/content_14479292.htmGeneralnie wypowiedź Wu Ji, director-general of the National Space Science Center jest tutaj dużym przekłamaniem. Bo trudno powiedzieć, żeby Yinghuo-1 miał dostarczyć "breakthrough findings", była to demonstracja inżynieryjna, która przy okazji dostarczyłaby nowych informacji na temat otoczenia plazmowego Marsa za pomocą instrumentów wykonanych po najmniejszej linii oporu (pomijając, że 2 z 5 sensorów to tego celu były szwedzkie). I w żadnym razie nie można jej porównywać do MAVEN przeznaczonego do kompleksowych badań plazmy i górnej atmosfery, zastępującego i znacznie rozszerzającego program naukowy zaplanowany dla Nozomi. A jeśli Chiny rzeczywiście zamierzają zbudować zaawansowany orbiter Marsa, to raczej oczywiste jest, że w jego wyposażeniu sprzęt tego typu co na Yinghuo-1 będzie tylko jednym z mniej ważnych dodatków. Ot mało przemyślana propaganda.