Autor Wątek: Gravity Probe B (kompendium)  (Przeczytany 18906 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:47 »
PRZEBIEG MISJI
Satelita Gravity Probe B wystartował ostatecznie dnia 20 kwietnia 2004 roku. Miejscem startu była Baza Sił Powietrznych Vandenberg (Vandenberg Air Force Base - VAFB) w Lompoc (Kalifornia), stanowisko startowe SLC-2W. Rakietą nośną była Delta 2 w konfiguracji 7920-10. Start został odnotowany o godzinie 16:57:23.734 UTC. Po 35 sekundach od startu rakieta przekroczyła barierę dźwięku. 56 sekund od startu przeszła przez obszar maksymalnego ciśnienia aerodynamicznego. W czasie 1 minuty i 10 sekund od rozpoczęcia lotu, o 16:58 UTC pracę zakończyło 6 silników pomocniczych uruchomionych w chwili startu. Następnie pracę rozpoczęły 3 pozostałe silniki na paliwo stałe. Zakończyły one pracę i zostały odrzucone 2 minuty i 18 sekund po starcie, o godzinie 16:59 UTC. Cały czas pracował silnik RS-27A stopnia 1. Wyłączenie silnika stopnia 1 (Main Engine Cut-off - MECO) nastąpiło w czasie 4 minut i 36 sekund od startu, o godzinie 17:01 UTC. Następnie stopień ten został odrzucony. W czasie 4 minut i 42 sekund od rozpoczęcia misji, o godzinie 17:02 UTC pracę rozpoczął silnik stopnia 2. Owiewka została odrzucona po 4 minutach i 55 sekundach od startu. Po 8 minutach i 20 sekundach od startu, o 17:05 UTC rakieta wyszła z zasięgu stacji śledzenia w bazie Vandenberg. Odbiór danych przejął samolot P-3 lecący nad Oceanem Spokojnym. Pierwsze wyłączanie silnika stopnia 2 (Second Stage Engine Cut-off 1 - SECO 1) nastąpiło po 11 minutach i 22 sekundach od rozpoczęcia misji, o godzinie 17:08 UTC. Tym samym satelita, nadal połączony ze stopniem 2 wszedł na parkingową orbitę okołoziemską. Charakteryzowała się ona apogeum na wysokości 351.69 mili, perygeum 89.94 mili i inklinacją 90.0139 stopnia. Po 14 minutach od startu, o 17:11 UTC rakieta wyszła z zasięgu samolotu P-3. Później nie było z nią łączności. W czasie 29 minut od startu, o 17:26 UTC sygnał z rakiety został odebrany przez satelity systemu TDRS. O godzinie 17:50 UTC, po 53 minutach od startu odbiór danych rozpoczęła stacja w Malindi w Kenii. Silnik stopnia 2 został ponownie uruchomiony w celu ukołowienia orbity po 61 minutach i 38 sekundach od rozpoczęcia misji, o godzinie 17:59 UTC. Manewr ten trwał 17.5 sekundy. Drugie wyłączenie silnika stopnia 2 (SECO 2) nastąpiło po 61 minutach i 12 sekundach od startu. Tym samym zespół stopień 2/Gravity Probe 2 wszedł na docelową orbitę polarną. Po 64 minutach i 30 sekundach od startu, o 18:01 UTC rakieta wszyła z zasięgu stacji w Malindi. Przez następnych 7 minut nie było z nią łączności. W tym czasie satelita rozłożył swoje panele słoneczne. Była to nietypowa sytuacja, zwykle panele słoneczne rozkładane są po oddzieleniu satelity od górnego stopnia. W tym wypadku jednak konieczne było uniknięcie większych sił działających na satelitę podczas rozkładania paneli. Mikrosilniki proporcjonalne pojazdu mogły skompensować tylko bardzo niewielkie zaburzenia jego orientacji przestrzennej. Stabilna podstawa jaką był stopień 2 gwarantowała, że siły powstające w trakcie rozkładania paneli nie zaburzą orientacji pojazdu. Proces ten zakończył się po 70 minutach od startu, o 18:07 UTC. O godzinie 18:09 UTC, po 71 minutach i 50 sekundach od startu sygnał z rakiety został odebrany w stacji w Kiruna w Szwecji. Natychmiast potwierdzono otwarcie paneli słonecznych. Następnie rozpoczęła się procedura oddzielenia satelity, trwająca 3 minuty. W tym celu stopień 2 został wprowadzony w wolną rotację, w tempie 0.1 RPM. Gravity Probe B oddzielił się od rakiety o godzinie 18:12 UTC, po 75 minutach i 10 sekundach od rozpoczęcia lotu. Następnie bez problemów nawiązał łączność z Ziemią.

Start zakończył się pełnym sukcesem. Pojazd został umieszczony bardzo precyzyjnie na zaplanowanej orbicie, w marginesie błędu wynoszącego 100 metrów. Jej perygeum znalazło się na wysokości  639.5 km ponad powierzchnią, a apogeum - na wysokości 659.1 km. Mimośród wynosił 0.0014. Okres obiegu wynosił 97.65 minuty. Nachylenie w stosunku do płaszczyzny równika wynosiło 90.007 stopnia.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 25, 2012, 19:49 wysłana przez Scorus »

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:49 »
Po starcie rozpoczęła się faza inicjacji eksperymentu i testów (Initialization and On-Orbit Checkout - IOC). Wszystkie systemy nie włączone w czasie startu zostały uruchomione i przetestowane. System ATC został użyty do zorientowany teleskopu satelity na gwiazdę IM Pegasi. Rozpoczął zarządzanie tempem obrotów satelity i balansowanie wokół jednego  z rotorów żyroskopów pomiarowych (masy próbnej). Uruchomiono elektronikę cyfrową systemu zawierzającego rotory żyroskopów GSS i przetasowano elektronikę odczytu SQUID SRE. Za pomocą GSS wykonano serię testów powalających na skalibrowanie pozycji rotorów w ich wnękach. Następnie wprowadzono rotory w ruch obrotowy. Resztki helu z wnęk rotorów oraz wnętrza próbnika zostały usunięte dzięki wygrzewaniu niskotemperaturowemu. Osie wirowania rotorów zostały skierowane na gwiazdę odniesienia. Przez cały czas ładunek elektrostatyczny na rotorach  był kontrolowany za pomocą lamp UV.

Podczas optymalizacji pracy ATC utracono dwa mikrosilniki proporcjonalne. Jeden  z nich uległ awarii podczas startu, a drugi podczas usuwania resztkowego gazu z SIA. W obu przypadkach przyczyną było prawdopodobnie zanieczyszczenie silników. W związku z tym napisano programowanie pozwalające na pracę z użyciem 14 silników zamiast 16. Ponadto wystąpił problem z poprawną identyfikacją pół gwiazd przez oprogramowanie szperaczy gwiazd. Identyfikację gwiazd dodatkowo utrudniło zwiększenie tema obrotu statku z 0.52 RPM do 0.75 RPM powzięte w celu zmniejszenia poziomu szumu w danych z eksperymentu.

Najbardziej delikatną operacją w trakcie fazy IOC było rozpędzanie rotorów żyroskopów. Był to też najbardziej ryzykowany okres w czasie trwania misji. Operacja ta została przeprowadzona w 3 etapach  i trwała miesiąc. Po każdej fazie wykonane były precyzyjne testy. GSS był kalibrowany i testowany oddzielnie dla każdego żyroskopu.  Następnie rotor były wprowadzane w ruch obrotowy jeden po drugim, za pomocą strumieni helu wprowadzanych przez dysze w ścianach ich komór. Do pełniej szybkości rozpędzono najpierw żyroskop nr 4, w którym zarejestrowano największy wyciek helu podczas testów przy niskich szybkościach. Zakończyło się to 13 lipca 2004 r. Finalna częstotliwość obrotów wyniosła 105.8 Hz (6 348 RPM). 3 dni później maksymalną szybkość osiągnął żyroskop nr 2. Częstotliwość bortów wyniosła 87 Hz (5 220 RPM). Jednak wycieki helu w żyroskopie nr 4 spowodowały jednocześnie zmniejszenie częstotliwości jego obrotów z 105.8 Hz fo 91 Hz. Było to akceptowalne, ale zespół misji zdecydował o opóźnieniu rozpędzania żyroskopów nr 1 i 3 o tydzień. W tym czasie wykonano zarówno testy naziemne jak i testy na satelicie. Ostatnie dwa żyroskopy zostały rozpędzone do pełnej szybkości pod koniec lipca. Finalnie poszczególne żyroskopy uzyskały następujące częstotliwości obrotów: żyroskop nr 1 - 80 Hz (4 800 RPM), żyroskop nr 2 - 62.3 Hz (3 738 RPM), żyroskop nr 3 - 82.7 Hz (4 962 RPM), a żyroskop nr 4 - 65.5 Hz (3 930 RPM).

Ostateczne częstotliwości obrotów były mniejsze od zakładanych, jednak przewyższały limity konieczne do wykonania programu naukowego. Jednak mniejsze częstotliwości zakłóciły proces orientowania osi żyroskopów. Proces ten został wykonany za pomocą systemu GSS w podłączaniu z odczytami z magnetometrów SQUID. Do rotorów przykładane były niewielkie momenty obrotowe w celu przesuwania osi obrotu w pobliże kierunku do gwiazdy odniesienia, mierzonego przez odczyt z teleskopu. Algorytm orientowania osi został opracowany dla częstotliwości obrotu 120 - 170 Hz (7 200 - 10 200 RPM). Przy takich szybkościach rotory miały wykształcić wybrzuszenia, do których przykładany byłby moment obrotowy. Przy uzyskanych szybkościach wybrzuszenia były mniejsze od minimalnych nierówności powierzchni rotorów. Przykładanie momentu obrotowego wymagało w takich warunkach obróbki danych na temat rotacji rotorów i ręcznego dostosowywania czasu wykonywania kolejnych komend. Dlatego też czas w którym wytonowano tą procedurę wydłużył się. Dla przykładu żyroskop nr 4 był tak perfekcyjnie kulisty, że procedura trwała 2 tygodnie dłużej niż planowano.

Jedna z najpoważniejszych anomalii w trakcie misji wystąpiła w drugim tygodniu lotu, gdy statek przelatywał nad południowym biegunie magnetycznym i był bombardowany przez protony ze Słońca. Spowodowało to wystąpienie błędu w danych komputera głównego (CCCA) który nie mógł być skompensowany automatycznie. System komputerowy został więc automatycznie przełączony na komputer zapasowy (CCCB) a pojazd wszedł w tryb bezpieczny. Ponowne przełączanie na komputer CCCA trwało kilka dni.

Pod koniec fazy IOC wykryto niespodziewaną siłę działająca wzdłuż osi rotacji satelity, związaną z pracą mikrosilników proporcjonalnych. Udało się ją jednak skompensować bez zwiększenia zużycia helu.

Faza IOP trwała dłużej niż planowano, jednak lepsze scharakteryzowanie i skalibrowanie sprzętu pozwalało na uzyskanie danych o lepszej jakości, mimo krótszego czasu trwania fazy naukowej. Szacowano, że zapas helu wytarty na 16 - 18 miesięcy.

Scorus

  • Gość
Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:50 »
Faza pomiarów naukowych (Science Data Collection Phase) rozpoczęła się w 27 sierpnia 2004 r. Żyroskopy nr 1, 2 i 3 zostały użyte do zbierania pomiarów naukowych Odczyty z żyroskopu nr 4 służyły do dalszej regulacji zorientowania jego osi rotacji. Zakończyło się to 16 września 2004 r, wtedy też żyroskop ten rozpoczął dostarczanie danych naukowych.

W czasie zbierania danych kontrola nad satelitą została przekazana z Lockheed Martin na Uniwersytet w Stanford, gdzie znajdowało się Centrum Operacji Misji (Mission Operations Center - MOC). Sformowany tam zespół misji kontrolował również komponenty inżynieryjne pojazdu, takie jak system zasilania i kontroli temperatury czy oprogramowanie. Systemy te działały bez problemów i wymagały przesyłania bardzo niewielu komend. Codziennego monitoringu i regularnego przesyłania komend wymagał tylko ATC. Przez kilka miesięcy po zakończeniu IOC nadal obsługiwał go zespół z Lockheed Martin.

Faza zbierania danych, w przeciwieństwie do IOC charakteryzowała się wykonywaniem rutynowych operacji. Zespoły naukowy i inżynieryjny analizowały dane i codziennie dyskutowały nad zmianami które zaszły od poprzedniego dnia.

Wymiana danych z satelitą odbywała się za pośrednictwem satelitów TDRS oraz sieci naziemnej obsługiwanej przez Centrum Lotów Kosmicznych im. Goddarda (Goddard Spaceflight Center - GSFC). Używane były stacje położone w Poker Flats na Alasce, wyspie Wallops w stanie Virginia, Svalbard w Norwegii i w McMurdo w Antarktyce. Komunikacja z McMurdo nie była stabilna, ale stacja ta została użyta kilka razy. Zwykle wykonywana była sesja z jedną stacją co 6 godzin. Satelity TDRS były używane zwykle 6 razy na dzień. Częstsze sesje były realizowane tylko w przypadku wejścia satelity w tryb bezpieczny. Odpowiedni harmonogram wymiany danych pozwalał na ograniczenie kosztów prowadzenia misji. W czasie każdej sesji wymiany danych ze stacjami naziemnymi transmitowane były dane z SSR z szybkością 32 kbps oraz jednocześnie dane z sensorów w czasie rzeczywistym. Zapis w SSR jednoczesny z transmisją nie był wykonywany. W środku każdej sesji wykonywano przełączenie z jednej anteny na drugą. W tym czasie tracono około 30 sekund danych wysyłanych w czasie rzeczywistym. Jednak zdolność odbioru danych wyniosła aż 99.6%, dużo więcej niż 90% wymagane przez NASA. Pozyskanie całej zawartości SSR trwało każdorazowo około 12 minut.

W czasie wymiany danych z satelitami TDRS pozyskane informacje były transmitowane bezpośrednio do MOC. Następnie były obrabiane w centrum obróbki danych Uniwersytetu w Stanford. W przypadku danych przesyłanych do stacji naziemnych wykonywane były też pośrednie czynności. Do poszczególnych pakietów danych dodawany był 32-bitowy nagłówek pozwalający na ich identyfikację. Obejmował on numer statku kosmicznego, czas odbioru, stan kodowania Reeda-Solomona, numer stacji naziemnej, oraz informację o kontroli błędów. Dane były zapisywane w stacji odbiorczej a następnie wysyłane do centralnej stacji NASA. Tam sprawdzano je w poszukiwaniu błędów i wysyłano do Uniwersytetu w Stanford. Plik taki zawierał około 15 godzin danych. Na Uniwersytet w Stanford trafiał po 1.5 - 4 godzin od odebrania w NASA.

Wstępna obróbka danych na Uniwersytecie w Stanford obejmowała ich dekompresję i dekodowanie. Oprogramowanie sortowało dane na 5 poszczególnych typów i wykonywało dekomutację. Następnie zestaw danych był składowany w postaci dużej bazy danych, o całkowitej objętości około 1 terabajta. Były to dane surowe, czyli poziomu 1. Obróbka danych telemetrycznych z 12 godzin do tej postaci trwała około godziny. Cały proces kontrolował zespół zajmujący się obróbką danych. Zespół naukowy następnie wykonywał filtrowanie danych i dalszą obróbkę. Wynikowe dane, poziomu 2 były składowane w osobnej bazie danych. Na ich podstawie można było wykonywać bardziej wyrafinowane analizy podczas badań naukowych.

W czasie całej misji napotkano łącznie 193 zjawiska nienominalne. Z tego 23 problemy zostały uznane za anomalie. 5 z nich uznano za anomalie poważne (zagrażające bezpieczeństwu statku i wymagające działania w krótkim czasie), 12 - za średnie (zagrażające harmonogramowi wykonywania poszczególnych działań i wymagające koperty w czasie 72 godzin), a 6 - za niewielkie (nie zagrażające bezpieczeństwu pojazdu ale wymagające korekty). Pozostałe 170 wydarzeń były obserwacjami parametrów odbiegających od optymalnych. Były monitorowane aż do znalezienia och pierwotnej przyczyny. Utraty danych podczas anomalii nie miały praktycznego wpływu na wyniki eksperymentu. Poważniejsze były nierelatywistyczne dryfy osi wirowania rotorów, ale opracowano dla nich wyrafinowane oprogramowanie korygujące dane.

W czasie zbierania danych wykonano serię pomiarów plusów ciepła w kriostacie, co pozwalało na oszacowanie ilości pozostałego helu. Pozwalało to na zoptymalizowanie czasu trwania fazy zbierania danych i następującej po niej fazy kalibracji. Dzięki temu stwierdzono, że zapas helu wystarczy na około 10 miesięcy pomiarów naukowych i 1 miesiąc kalibracji.

Faza zbierania danych zakończyła się 14 sierpnia 2005 r. Następnie rozpoczęła się faza pomiarów kalibracyjnych (Post-Science Calibration Phase). Jej celem było nałożenie ścisłych ograniczeń na błędy systematyczne i momenty obrotowe żyroskopów. W tym celu wykonano czynności uwypuklające spodziewane zaburzenia nierelatywistyczne. Żyroskopy 2 i 3 rozpoczęły pomiary kalibracyjne 7 lipca 2005 r. Żyroskopy 1 i 4 rozpoczęły tą fazę 15 sierpnia 2005 r. Podczas kalibracji wykonano serię testów systemu GSS a potem ATC. Testy ATC objęły zamierzone wprowadzanie błędu w pozycjonowaniu statku i obserwację wywoływanych przez to momentów obrotowych żyroskopów. W czasie tych testów pojazd był pozycjonowany na gwiazdy inne niż IM Pegasi. Ryzyko przerwania utrzymywania rotorów w zawieszeniu było niewielkie, ale testy te mogły znacznie się wydłużyć. W praktyce jednak przebiegły bardzo sprawnie. Kolejność wykonywania kolejnych testów w czasie kalibracji została dobrana tak, aby wykonać najważniejsze testy przez wyczerpaniem się zapasu helu, co przewidywano na wrzesień 2005 r. Dokładny czas nie był jednak znany.

W połowie września 2005 r zauważono, że oszacowania pozostałych zapasów helu były oparte na nieprawidłowych założeniach o połączeniu cieplnym pomiędzy fazą stałą i gazową. Okazało się, że zapas helu mógł wystarczyć do końca września, a nawet do początku października. 26 września zakończono fazę kalibracji. Następnie wznowiono pomiary naukowe. Faktyczne wyczerpanie się helu nastąpiło 29 września. Zakończyło to wykonywanie pomiarów. Ostatecznie okres zbierania danych naukowych trwał 11.5 miesiąca, a okres pomiarów kalibracyjnych - 1.5 miesiąca.

Po zakończeniu zbierania danych i kalibracji rozpoczęła się analiza zebranych informacji. Była prowadzona na Uniwersytecie w Stanford przez dwa niezależne zespoły. Uzyskane przez nie rezultaty były okresowo porównywane. Pozwalało na wykrycie i skorygowanie subtelnych błędów w używanym oprogramowaniu.

W lutym 2006 r zakończono fazę 1 analizy danych. Objęła ona analizę informacji uzyskanych w krótkich odstępach czasu, dzień po dniu lub dla grup kilku orbit. Miało to na celu określenie ograniczeń procedur analizy i ich skorygowanie. W tym celu użyto informacji z fazy kalibracji po zakończeniu pomiarów naukowych, uaktualniono dane na temat pracy systemów GSS, ATC, TRE i SRE, usunięto znane efekty takie jak aberracje i błędy w pozycjonowaniu satelity na gwiazdę odniesienia, oraz zastosowano schemat oceny danych pozwalający na zidentyfikowanie fragmentów nieprawidłowych (powstałych podczas anomalii w działaniu satelity albo nienominalnego działania sprzętu naukowego). Poprawiło to jakość analizowanego pakietu danych, usunęło efekty instrumentalne i pozwoliło na uzyskanie wstępnych informacji na temat pozycji osi wirowania w każdym dniu. Nie usunęło jednak błędów systematycznych powstałych w okresach wielu dni lub miesięcy. Ponadto analizowano dane z każdego żyroskopu indywidualnie. Nie próbowano też oszacować precesji osi rotacji wynikającej z efektów zarówno klasycznych jak i relatywistycznych.

Faza 2 analizy danych obejmowała informacje zebrane w średnich odstępach czasu, zebrane z miesiąca na miesiąc. Miała ona na celu zrozumienie i skompensowanie błędów systematycznych powstających w dłuższych odstępach czasu, takie jak ruch po polhodii i dryfy pomiędzy kalibracjami instrumentów pokładowych. Pozwoliło to na zidentyfikowanie najlepszego modelu opisujące ruch rotorów, usunięcie głównych błędów systematycznych i poprawienie kalibracji danych z instrumentów. Ponadto pozwoliło na lepsze zrozumienie skutków spowodowanych przez anomalie w działaniu satelity, modelowanie ich i usunięcie z danych spowodowanych przez nie efektów. Określono też wielkość newtonowskich momentów kątowych i porównanie ich z przewidywaniami poczynionymi przed starem. Głównym produktem były informacje o zachowaniu się każdego żyroskopu w trakcie miesiąca. Było to wstępne oszacowanie precesji osi rotacji w średnim okresie czasu (około 1 miesiąca) po skompensowaniu błędów systematycznych z wykrytych źródeł. Ponadto poprawiono informacje na temat orientacji osi rotacji w odstępach 1-dniowych.

We wrześniu 2006 r zespół zajmujący się analizą danych stwierdził, że usunięcie większości błędów pomiarowych będzie trwało dłużej niż zakładano. NASA zapewniła finansowanie analiz do końca 2007 r.

W grudniu 2006 r zakończyła się faza 3 analizy danych. Objęła ona dane zgromadzone w okresie całego roku. Połączono tutaj dane ze wszystkich żyroskopów i odniesiono do danych na temat ruchu własnego gwiazdy odniesienia dostarczonych przez Smithsonian Astrophysical Observatory (SAO). Tym samym oszacowano tempo precesji rotorów w trakcie trwania naukowej fazy misji. Miało to pozwolić na uzyskanie głównego celu naukowego: określenie precesji osi rotacji spowodowanej efektami przewidywanymi przez ogólną teorię względności.

9 kwietnia 2007 r poinformowano, że podczas analiz napotkano serię niespodziewanych zaburzeń, których usunięcie zabierze więcej czasu. Głównymi zakłóceniami były większe niż szacowano klasyczne momenty kątowe oraz ruch po polhodii utrudniający kalibrację z użyciem aberracji światła gwiazdy odniesienia.

17 kwietnia 2007 r na konferencji American Physical Society poinformowano, że satelita z powodzeniem zmierzył geodezyjnego z dokładnością 1%. Efekt Lensea-Thirringa dawał sygnał 170 razy mniejszy i nadal pracowano nad jego wychwyceniem. Jednak z powodu słomianych wyżej niespodziewanych zaburzeń wielu specjalistów podchodziło sceptycznie do możliwości uzyskania zakładanego wyniku.

W lipcu 2007 r poinformowano, że niedokładności w pokryciu rotorów warstwą metalu spowodowały, że ich obie półkule nieznacznie różniły się potencjałem, co nadało im oś elektrostatyczną. Wytworzyło to dipolowy moment obrotowy na każdym rotorze, o wielkości porównywalnej z przewidywanym efektem Lensea-Thirringa. Ponadto utrata energii podczas ruchu po polhodii na skutek wytwarzania ładunku w elektrodach GSS powodowała, że ruch rotorów zmieniał się w czasie. Na skutek tego prosty model polhodii zależny od czasu nie był dokładny. W celu usunięcia tego efektu konieczne było użycie dokładnego modelu dla każdej orbity. Bezcenne okazały się dane zebrane podczas fazy kalibracji. Analiza danych została przedłużona do 2008 r.

W 2008 r analizy danych były kontynuowane. NASA finansowała ten proces do 30 września 2008 r. Jednak zespół z Uniwersytetu w Stanford zdobył dodatkowe fundusze pozwalające na kontynuowanie pracy do grudnia 2009 r. Dzięki modelowaniu elektrostatycznego momentu obrotowego w funkcji błędu w pozycjonowaniu osi rotacji i modelowaniu ruchu po polhodii z odpowiednio dużą dokładnością udało się wydzielić momenty obrotowe przewidywane przez ogólną teorię względności z rozdzielczością zbliżoną do zakładanej.

8 grudnia 2010 r satelita został ostatecznie wyłączony. Pozostał na orbicie polarnej na wysokości 642 km.

4 maja 2011 r opublikowano ostateczne wyniki misji. Dryf osi wirowania żyroskopów (średnia ważona ze wszystkich 4 żyroskopów) spowodowany efektem geodezyjnym wyniósł -6,601.8 +/-18.3 milisekundy kątowej na rok. Dryf spowodowany efektem Lensea-Thirringa zmierzono na -37.2 +/-7.2 milisekundy kątowej na rok. Były to wartości zgodne z przewidywanymi na podstawie ogólnej teorii względności. Wartości przewidywane wyniosły -6 606.1 milisekundy kątowej na rok dla efektu geodezyjnego i -39.2 milisekundy kątowej na rok dla efektu Lensea-Thirringa. Dla żyroskopu 1 dryf spowodowany efektem geodezyjnym i efektem Lensea-Thirringa wyniósł odpowiednio -6,588.6 +/-31.7 milisekundy kątowej na rok i -41.3 +/-24.6 milisekundy kątowej na rok. Dla żyroskopu nr 2 wartości te wyniosły -6,707.0 +/-64.1 milisekundy kątowej na rok i -16.1 +/-29.7 milisekundy kątowej na rok, dla żyroskopu 3: -6,610.5 +/-43.2 milisekundy kątowej na rok i -25.0 +/-12.1 milisekundy kątowej na rok, a dla żyroskopu 4: -6,588.7 +/-33.2 milisekundy kątowej na rok i -49.3 +/-11.4 milisekundy kątowej na rok. Ostatecznie więc efekt geodezyjny zmierzono z dokładnością lepszą od 0.5%. Efekt Lensea-Thirringa udało się zmierzyć z dokładnością 19%, mniejszą niż zakładany 1%, ale znacznie większą niż 256 - 128% osiągnięte w kwietniu 2007 r. Tak więc misja pozwoliła na zarejestrowanie zjawisk przewidywanych przez ogólną teorię względności, a tym samym na stwierdzenie, że zagięcie czasoprzestrzeni powodowane przez Ziemię jest całkowicie zgodne z jej postulatami.
« Ostatnia zmiana: Sierpnia 25, 2012, 19:56 wysłana przez Scorus »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Gravity Probe B (kompendium)
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpnia 25, 2012, 19:50 »