Teleskopowi badawczemu Kepler prawdopodobnie udało się odkryć zbliżoną rozmiarem do Ziemi potencjalną egzoplanetę tranzytującą stosunkowo blisko swojego białego karła - czyli wypalonej pozostałości po dawnej podobnej do Słońca gwieździe która po termo-nuklearnym wypaleniu całego swojego termo-nuklearnego paliwa i po fazie czerwonego olbrzyma - pozostawiła po sobie zapadnięte do rozmiaru zbliżonego do naszej Ziemi centralne jądro - które bardzo powoli będzie stopniowo stygło i jest ono bardzo gęste (tylko 1 cm sześcienny białego karła waży wiele ton).
Pomiędzy dniem 30 maja 2014 roku a dniem 21 sierpnia 2014 roku teleskop kosmiczny Kepler był skierowany na obszar nieba obejmujący gwiazdozbiór Panny w ramach pierwszej fazy obserwacji nowej misji "K2".
Jedną z gwiazd w tym obszarze jest biały karzeł o katalogowym oznaczeniu WD 1145+017.
Analiza światła z WD 1145+017 wykazała że okresowo co 4,5 godziny blask tego białego karła słabnie o 40%.
Prawdopodobnie to skalista zbliżona rozmiarem do Ziemi planeta co 4,5 godziny okrąża tego białego karła w odległości odpowiadającej dwukrotnemu dystansowi pomiędzy Ziemią a Księżycem (około 800 tysiecy kilometrów).
Dokładniejsza analiza tranzytów WD 1145+017 sugeruje że planeta ta jest poddawana silnemu promieniowaniu tego białego karła i ciągnie się za nią warkocz materii.
Zastanawia mnie czy jest wogóle możliwe żeby wokół przynajmniej niektórych białych karłów obecnie krążyły egzoplanety zbliżone rozmiarem do Ziemi lub nieco większe które krążyłyby w odległościach odpowiednich dla utrzymania się na ichniejszych powierzchniach płynnej wody ("ekosferach białych karłów").
Skoro białe karły są podobnej wielkości do Ziemi a więc za pomocą teleskopu kosmicznego Kepler stosunkowo łatwo można by było wykryć zbliżoną rozmiarem do Ziemi egzoplanetę tranzytującą przed swoim białym karłem w jego ekosferze.
