Autor Wątek: Planetoidy i komety (zbiorczo)  (Przeczytany 16150 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 2385
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #90 dnia: Styczeń 09, 2017, 18:50 »
Pierwszy bliski przelot w 2017 roku
PRZEZ KRZYSZTOF KANAWKA W DNIU 9 STYCZNIA 2017

Dziewiątego stycznia dojdzie do bliskiego przelotu planetoidy 2017 AG13 obok Ziemi. To pierwszy wykryty bliski przelot w nowym roku.

Moment największego zbliżenia 2017 AG13 do Ziemi nastąpi 9 stycznia o godzinie 13:49 CET. W momencie tego zbliżenia 2017 AG13 znajdzie się w odległości około 207 tysięcy kilometrów. Odpowiada to około 0,54 średniego dystansu do Księżyca.
Średnicę 2017 AG13 wyznaczono na około 20 metrów.
Dla porównania  bolid czelabiński , który 15 lutego 2013 roku rozpadł się nad Rosją, miał średnicę 17-20 metrów. 2017 AG13 jest zatem obiektem o podobnej wielkości i gdyby wtargnął w atmosferę, mógłby spowodować podobne zniszczenia.

Jest to pierwszy wykryty bliski przelot w 2017 roku. W 2016 roku wykryto przynajmniej 45 bliskich przelotów, w 2015 roku było takich odkryć 24, a w 2014 roku było ich 31. Do tych odkryć należy dopisać te, które nie zostały dopisane do ogólnodostępnych baz danych. W 2017 roku można się spodziewać kolejnych kilkudziesięciu odkryć meteoroidów i planetoid, które przelecą blisko Ziemi. Wciąż jednak bardzo dużo przelotów nie zostaje wykrytych. Dzieje się tak w szczególności w przypadku przelotów po stronie dziennej, kiedy niemożliwe lub bardzo trudne są naziemne obserwacje astronomiczne.

(HT, Tw)
Źródło: http://kosmonauta.net/2017/01/pierwszy-bliski-przelot-w-2017-roku/

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 2385
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #91 dnia: Styczeń 11, 2017, 11:40 »
Kosmiczny Teleskop Hubble’a wykrył komety wokół innej gwiazdy
10.01.2017



Dzięki obserwacjom przy pomocy Kosmicznego Teleskopu Hubble'a astronomom udało się zaobserwować prawdopodobne pozostałości po kometach spadających na młodą gwiazdę HD 172555 – informuje NASA.

System HD 172555 jest trzecim pozasłonecznym układem, w przypadku którego naukowcy przypuszczają, że gwiazda jest "bombardowana" przez komety. W tych młodych układach - mających poniżej 40 milionów lat - komety przemieszczają się bardzo blisko gwiazdy i ulegają zniszczeniu. Tego typu zjawiska obserwuje się także w Układzie Słonecznym. Na przykład słoneczne obserwatorium SOHO odkryło już ponad 3000 komet, z czego większość to właśnie komety "muskające" Słońce.
 
"Obserwacje komet muskających gwiazdy w naszym Układzie Słonecznym i w trzech systemach pozasłonecznych oznaczają, że tego typu aktywność może być powszechna w młodych układach gwiazdowych. Maksimum tej aktywności przypada właśnie w młodym wieku gwiazdy" - tłumaczy Carol Grady z Eureka Scientific Inc. w Oakland, Kalifornia i z NASA Goddard Spaceflight Center w Greenbelt, Maryland. Wyniki badań zaprezentowała ona podczas konferencji Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego odbywającej się w Grapevine.
 
"Obserwując układ HD 172555 mamy wgląd w to, co prawdopodobnie działo się w początkowych latach istnienia Układu Słonecznego" - dodaje Grady.
 
Zespół złożony z francuskich astronomów odkrył komety w układzie HD 172555 dzięki analizie archiwalnych danych z lat 2004-2011 ze spektrografu HARPS, który zamontowany jest na 3,6-metrowym teleskopie w Europejskim Obserwatorium Południowym (ESO). Dane spektroskopowe pokazały, iż w świetle docierającym do gwiazdy występuje wapń, a dokładna analiza doprowadziła naukowców do wniosku, że to prawdopodobnie obiekty podobne do komet spadają na gwiazdę.
 
Następnie naukowcy z grupy Carol Grady dokonali obserwacji w zakresie ultrafioletowym przez Kosmiczny Teleskop Hubble’a. Obserwacje prowadzono w 2015 roku dwukrotnie, w odstępie sześciu dni. Udało się wykryć obecność krzemu i węgla w formie gazowej. Wyznaczona prędkość poruszania się gazu to prawie 600 tysięcy kilometrów na godzinę. Gaz jest rozproszony na dużym obszarze i był obserwowany, gdy dokonywał przejścia na tle gwiazdy. Najbardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem tak szybko przemieszczającego się gazu w pobliżu gwiazdy jest według badaczy właśnie hipoteza o kometach. Zgodnie z nią gaz byłby przypuszczalnie pozostałością po wyparowaniu ich lodowych jąder.
 
Ostateczne potwierdzenie tezy badacze uzyskają, gdy uda się wykryć także tlen i wodór. To pozwoli rozróżnić, czy są to pozostałości po obiektach lodowych, takich jak komety, czy po bardziej skalistych, jak planetoidy.
 
Gwiazda HD 172555 ma około 23 milionów lat i znajduje się 93 lata świetlne od Układu Słonecznego. Wchodzi w skład Ruchomej Grupy Beta Pictoris, czyli zgrupowania gwiazd powstałych w jednym obszarze i wspólnie się poruszających w przestrzeni. To nie pierwszy przypadek wykrycia komet wokół gwiazdy należącej do tej grupy. Podobna sytuacja dotyczy gwiazdy Beta Pictoris. Naukowcy wskazują dodatkowo, że wszystkie gwiazdy tej grupy są przypuszczalnie w wieku, w którym powinny wokół nich formować się planety typu ziemskiego. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412642,kosmiczny-teleskop-hubblea-wykryl-komety-wokol-innej-gwiazdy.html
http://hubblesite.org/news_release/news/2017-02

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 2385
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #92 dnia: Styczeń 18, 2017, 01:41 »
Taurydy mogą być źródłem kosmicznej katastrofy
17.01.2017


Zdjęcie przedstawia 4 bolidy z roju Taurydów z roku 2015. Źródło: Polska Sieć Bolidowa

W roju Taurydów znajduje się strumień kosmicznych ciał, z których największe, w przypadku zderzenia z Ziemią, mogą spowodować katastrofę całego kontynentu - wynika z obserwacji Polskiej Sieci Bolidowej. Najbliższe spotkanie z niebezpiecznym strumieniem - w 2019 r.

Taurydy to rój meteorów, który powstał około 30-40 tysięcy lat temu w wyniku katastrofy, do której doszło w wewnętrznym Układzie Słonecznym. Zniszczone zostało wówczas ciało o rozmiarach kilku lub nawet kilkunastu kilometrów. Powstałe w ten sposób szczątki poruszają się po orbicie, która aż w dwóch miejscach przecina się z orbitą naszej planety, przez co Ziemia aż dwa razy do roku wpada w rój kosmicznych odłamków, nazywanych Taurydami.
 
Zwykle Taurydy nie są rojem atrakcyjnym do obserwacji. W ich przypadku możemy liczyć jedynie na 5-10 meteorów na godzinę. To niewiele w porównaniu do najbardziej znanego roju Perseidów, podczas którego w ciągu godziny można zobaczyć nawet 100-200 meteorów.
 
Spotkanie, do którego dochodzi w październiku i listopadzie każdego roku, owocuje dwoma rojami meteorów: Taurydami Północnymi i Południowymi. Spotkanie letnie, do którego dochodzi na przełomie czerwca i lipca, jest mało znane, bo aktywność związanego z nim roju meteorów (Beta Taurydy) jest możliwa do obserwacji tylko w dzień. Taurydy nie są jednak tak niepozorne, jak mogłoby się wydawać. Z letnim rojem najprawdopodobniej związana jest jedna z największych katastrof kosmicznych ostatnich kilkuset lat, czyli słynna katastrofa tunguska.
 
Obserwacje polskich astronomów działających w ramach Polskiej Sieci Bolidowej (ang. Polish Fireball Network - PFN) pokazują, że w kompleksie Taurydów znajduje się wąski strumień kosmicznych ciał, z których największe, w przypadku ich zderzenia z Ziemią, mogą spowodować katastrofę w skali całego kontynentu. "Co więcej, strumień ten nie ma tendencji do rozbiegania się z czasem, lecz jest stabilnie utrzymywany przez rezonans z orbitą Jowisza. Niepokojących wieści na tym nie koniec. W 2019 roku dojdzie do kolejnego spotkania Ziemi ze strumieniem rezonansowym. Tym razem będzie to spotkanie dzienne, na przełomie czerwca i lipca - czyli dokładnie takie, podczas którego pojawiła się katastrofa tunguska. Jakby tego było mało, będzie to spotkanie jeszcze bliższe, niż podczas bardzo wysokich i obfitych w bolidy lat 2005 i 2015" - informuje PAP dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego im. M. Kopernika w Warszawie.
 
Naukowcy z Polskiej Sieci Bolidowej zidentyfikowali aż 10 planetoid o rozmiarach od kilkudziesięciu do kilkuset metrów, które poruszają się po orbitach praktycznie takich samych, jak Taurydy. "A skoro Taurydy uderzają w naszą atmosferę powodując zjawiska meteorów, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby doszło do spotkania z większym ciałem. Tym bardziej, że katastrofa tunguska, którą spowodował obiekt o rozmiarach około 50-100 metrów, pokazuje wyraźnie, iż takie rzeczy mogą się zdarzać" - tłumaczy dr Olech.
 
Na początku lat 90. XX wieku Taurydami zainteresował się w ramach pracy nad doktoratem David Asher z Armagh Observatory. Zauważył on, że raz na jakiś czas obserwatorzy donoszą, iż maksima Taurydów są wyższe niż zwykle i zawierają dużą liczbę bardzo jasnych meteorów (tzw. bolidów). Skonstruowany przez niego model roju tłumaczył to zachowanie istnieniem wąskiego i zwartego strumienia cząstek - jednej zwartej wiązki meteoroidów - pośród rozmytego strumienia Taurydów. Gdy Ziemia spotyka się właśnie z nią, Taurydy są bardziej aktywne i pokazują więcej jasnych zjawisk. "Model Ashera przywidywał, że do dwóch bardzo bliskich spotkań Ziemi ze strumieniem rezonansowym dojdzie w roku 2005, a potem w roku 2015" - wyjaśnia dr Olech.
 
Maksimum Taurydów w 2005 roku przy pomocy aż siedmiu stacji - w oparciu o cyfrowe techniki obrazowania - obserwowała Pracownia Komet i Meteorów - Polska Sieć Bolidowa. Dziesięć lat później, podczas maksimum z roku 2015, do obserwacji użyła aż 25 stacji.
 
Obserwacje w całości potwierdziły model Davida Ashera. Ponadto dla danych z roku 2005 naukowcy wyznaczyli 37 precyzyjnych orbit Taurydów, a dla danych z 2015 ich liczba wzrosła do 215. Wśród nich znalazły się zjawiska tak jasne jak np. bolid Okonek z 31 października 2015 roku, który był aż 20 razy jaśniejszy niż Księżyc w pełni, i którego pojawienie się szeroko komentowano w mediach.
 
Wyniki obserwacji obu maksimów opisano w artykule zaakceptowanym do druku w prestiżowym czasopiśmie naukowym "Monthly Notices of the Royal Astronomical Society". Pierwszym autorem jest dr hab. Arkadiusz Olech, ale lista autorów zawiera aż 30 nazwisk, pośród których znajdują się wszyscy operatorzy stacji bolidowych, którzy dostarczyli danych do analizy. Są pośród nich zarówno astronomowie zawodowi, jak i miłośnicy astronomii.
 
PAP - Nauka w Polsce
http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412736,taurydy-moga-byc-zrodlem-kosmicznej-katastrofy.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 2385
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Planetoidy i komety (zbiorczo)
« Odpowiedź #93 dnia: Styczeń 18, 2017, 01:41 »
Ciemna, długa zima nie dla dinozaura
17.01.2017


Tyrannosaurus Rex "Tristan", on display at the Museum für Naturkunde - Leibniz Institute for Evolution and Biodiversity Science in Berlin with which PIK is cooperating. Credit: Carola Radke/Museum für Naturkunde

Read more at: https://phys.org/news/2017-01-darkness-cold-dinosaurs.html#jCp

Zanieczyszczenie atmosfery związkami siarki, wskutek uderzenia w Ziemię asteroidy 66 mln lat temu, zablokowało dopływ promieni słonecznych i ochłodziło klimat, doprowadzając do zagłady dinozaurów – potwierdzają naukowcy w „Geophysical Research Letters”.

Na podstawie symulacji komputerowych klimatolodzy podjęli próbę rekonstrukcji dramatycznych zmian klimatu, które miały miejsce po uderzeniu w Ziemię asteroidy. Choć do kosmicznej kolizji doszło 66 mln lat temu, pozostałość rozległego krateru widoczna jest do dzisiaj na półwyspie Jukatan w Meksyku. Wskutek zmian klimatycznych wyginęły dinozaury, swoją ewolucyjną szansę wykorzystały zaś ssaki.
 
Zdaniem naukowców w konsekwencji zderzenia do atmosfery ziemskiej przedostały się kropelki kwasu siarkowego, które na kilka lat zablokowały dopływ promieni słonecznych. Wcześniejsze badania koncentrowały się na pyle, który został wyrzucony do atmosfery. Jednak - zdaniem naukowców - aerozole związków siarki pozostawały w atmosferze dłużej niż pył, przez co wywarły większy wpływ na klimat.
 
Z powodu braku słońca zaczęły umierać rośliny, co z kolei zaburzyło funkcjonowanie łańcuchów pokarmowych. Ochłodziły się także wody powierzchniowe oceanów, niszcząc dużą część morskiego ekosystemu.
 
Ponadto wskutek zmian cyrkulacji wody, z głębin do górnych warstw przedostały się wody bogate w substancje odżywcze, co doprowadziło do znacznego wykwitu glonów, a przez to produkcji toksyn i zanieczyszczenia nimi życia na wybrzeżach.
 
"To wielkie ochłodzenie stało się punktem zwrotnym w dziejach Ziemi" - wyjaśnia główna autorka badań, Julia Brugger z Poczdamskiego Instytutu Badań Zmian Klimatu (PIK) w Niemczech.
 
Z symulacji wynika, że w strefie tropikalnej roczna średnia temperatura spadła z 27 st. C do 5 st. C. Natomiast globalna roczna średnia temperatura pozostawała poniżej zera przez ok. trzy lata. Musiało minąć ok. 30 lat, zanim klimat wrócił do poprzedniego stanu.
 
Naukowcy zatytułowali swój artykuł "Baby, it's cold outside", nawiązując do tytułu znanej piosenki z 1944 r., napisanej przez Franka Loessera. (PAP)

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412745,ciemna-dluga-zima-nie-dla-dinozaura.html
https://phys.org/news/2017-01-darkness-cold-dinosaurs.html
« Ostatnia zmiana: Styczeń 18, 2017, 02:28 wysłana przez Orionid »