Autor Wątek: Saturn (zbiorczo)  (Przeczytany 14220 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Scorus

  • Gość
Saturn (zbiorczo)
« dnia: Lipiec 15, 2010, 05:50 »
Za pomocą teleskopów Gemini North i należącego do NASA Infrared Telescope Facility (IRTF) na Manua Kea po raz pierwszy wykryto chmury w strefie równikowej Tytana. Dostarcza to nowych informacji na temat chmur występujących w troposferze tego księżyca.

W podczerwieni obserwowano ruchy konwekcyjne w atmosferze Tytana. Doprowadziły one do powstawania fali, która wywołała szybkie formowanie się chmur zarówno rejonie równikowym jak i w południowym rejonie polarnym. Potwierdzone dzięki temu występowanie chmur w okolicach równikowych może pomóc w wyjaśnieniu pochodzenia kanałów obserwowanych w strefie lądowania Huygensa.

Takie zjawiska szybkiej zmiany warunków atmosferycznych na Tytanie są rzadkie, i udało się je zaobserwować dopiero w ostatnim czasie. Najlepszym sposobem na wyszukiwanie zmian tego typu są skoordynowane, systematyczne obserwacje za pomocą kilku teleskopów, prowadzone dopiero od kilku lat.

Za pomocą 3-metrowego teleskopu IRTF i 8-metrowego teleskopu Gemini North prowadzono obserwacje przez okres ponad 2 lat. Podczas tego czasu na półkuli południowej Tytana trwało lato (na początku wczesne, a na końcu okresu badań późne) i na całym globie zaobserwowano tylko kilka chmur.

13 kwietnia 2009r IRTF wykrył szybkie zmiany w formowaniu się chmur na Tytanie. Następnej nocy i podczas kolejnych nocy obserwacyjnych wykonywano dokładniejsze zdjęcia Tytana za pomocą Gemini North. Pokazały one zaczątkowy system chmur na szerokości geograficznej 30st S. Dodatkowe chmury pojawiły się następnie blisko równika i w południowej strefie polarnej.

Obserwacje chmur w tych miejscach świadczą, że obecne modele atmosfery Tytana nie odpowiadają rzeczywistości. Według nich chmury w strefie równikowej nigdy nie powinny powstawać. Jednak występowanie kanałów w strefie lądowania Huygensa, uformowanych prawdopodobnie przez opady świadczy, że zjawiska takie występują tam co jakiś czas.

Chmury nie powinny też występować wokół bieguna południowego w obecnej porze roku. Po dotarciu sondy Cassini do układu Saturna znaleziono je w tym miejscu na początku lata, ale model zakładał, że powinny zanikać od połowy do końca lata. Zebrane informacje świadczą też, że duża aktywność chmur w jednym miejscu na Tytanie może wywołać ich formowanie w innym miejscu globu. Prawdopodobne staje się więc, że kanały w strefie równikowej powstawały podczas dużych, rzadko występujących opadów.

Rok Tytana trwa 30 lat ziemskich, do tej pory takie precyzyjne i systematyczne obserwacje zostały wykonane tylko dla jednej pory roku. Zrozumienie pogody Tytana wymaga więc jeszcze wielu lat systematycznych obserwacji.

http://spaceflightnow.com/news/n0908/12titan/
« Ostatnia zmiana: Lipiec 15, 2010, 05:56 wysłana przez Scorus »

Offline Jake_Suly

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 155
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 10, 2011, 01:03 »
mam pytanie oglądałem dziś bardzo ciekawy program o Tytanie i jak już wiadomo są na nim niezliczone złoża metanu dosłownie morza, czy istnieją jakieś silniki napędzane metanem??cóż wykorzystanie tego surowca mogło by znacznie obniżać koszt misji, transportu bo paliwa byśmy mieli naprawde pod dostatkiem, nie zdziwi mnie to jak na tym wspaniałym księżycu powstanie ludzka kolonia. pozdrawiam

Offline Maquis

  • Bóg-Imperator ;)
  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 2005
  • Muhahahahaha
    • Kosmonauta.net
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 10, 2011, 01:29 »
Owszem. O metanie było swego czasu głośno, ponieważ mógłby być ciekawą alternatywą dla obecnie stosowanych paliw. Mógłby być wytwarzany na przykład na Marsie (eksperyment Zubrina). Prototyp silnika rakietowego napędzanego tym paliwem testuje XCOR.

Offline Jake_Suly

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 155
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 10, 2011, 08:55 »
Cóż była by to bardzo dobra alternatywa Mars to jedno ale na Tytanie są poprostu morza metanu więc to naprawde wygląda pięknie jeden z głównych problemów zostałby wyeliminowany gdybyśmy się nauczyli korzystać z tych złóż, cóż na tytanie paliwo na Enceladusie woda nic tylko lecieć na Saturna, pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2011, 17:43 wysłana przez Scorus »

Offline byko

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 394
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 20, 2011, 13:43 »
Jestem ciekaw czy dalsze tak owocne badania Enceladusa naprawdę nie będą miały odbicia na kwestię wyboru celu dla ewentualnej misji w przyszłości, której zadaniem byłaby penetracja podpowierzchniowego oceanu. Bo przecież zależy nam na uzyskaniu informacji o takim zbiorniku wodnym, to że mielibyśmy tam dłużej lecieć (relacja Saturn - Jowisz) chyba nie stanowiłoby dużej zapory, jeśli weźmiemy pod uwagę, że łatwiej będzie się przebić przez skorupę Enceladusa :)

Możliwe, że przeszkodą byłoby zasilanie orbitera, bo jeszcze na Jowisza można posłać sondę z napędem elektrycznym (panele słoneczne), na Saturna jednak będziemy potrzebować RTG.

A ja jednak kibicuje Europie ponieważ uważam że na niej też nie trzeba się wcale do tego jej oceanu przebijać - wystarczy wylądować w odpowiedznim miejscu (Conamara Chaos, Thyre Macula albo Pyll) i wykonac odwiert w gruncie na kilka/kilkanaście (wiem to też nie w kij dmuchał) metrów a potem rdzeń stopić i użyć biomarkerów - jeżeli w oceanie jest życie to przy uderzeniu formującym krater np. Pwyll wody tego oceanu wydostały sie na powierzchnię i gwałtownie zastygły - razem z porwanymi ewentualnie organizmami żywymi.

Wydaje mi sie  jednak że lokalne formy życia mimo bardzo rozległego srodowiska nie będą zbyt zaawansowane ewolucyjnie choćby dlatego że to środowisko jest od zarania dziejów Europy raczej bardzo stabilne i nie ulega zbyt daleko idącym zmianom.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2011, 17:43 wysłana przez Scorus »

Offline pogrzex

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 642
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 20, 2011, 14:17 »
a mnie się wydaje, że najpierw to trzeba udowodnić w ogóle istnienie tych "oceanów" a dopiero potem rozważać powstanie życia
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2011, 17:43 wysłana przez Scorus »
'pierd.... Aphopis czy inny dziad i wała bedzieta mieli ze swoich grubych portfeli'

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5207
  • One planet Once chance
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 21, 2011, 15:47 »
A ja jednak kibicuje Europie ponieważ uważam że na niej też nie trzeba się wcale do tego jej oceanu przebijać - wystarczy wylądować w odpowiedznim miejscu (Conamara Chaos, Thyre Macula albo Pyll) i wykonac odwiert w gruncie na kilka/kilkanaście (wiem to też nie w kij dmuchał) metrów a potem rdzeń stopić i użyć biomarkerów - jeżeli w oceanie jest życie to przy uderzeniu formującym krater np. Pwyll wody tego oceanu wydostały sie na powierzchnię i gwałtownie zastygły - razem z porwanymi ewentualnie organizmami żywymi.

Byko, widzę, ze mamy podobny koncept a propos lądownika na Europę :-)
Po co wiercić kilometrami w lodzie Europy? Ja od dawna myślałem, ze rozsądniej byłoby wylądować w miejscach niedawnych wypływów wody (lub czegoś do niej podobnego). Po ewentualnym udanym lądowaniu zaczęto by poszukiwania związków organicznych w lodzie, wywierconym z głębokości-kilku kilkunastu metrów. Jeśli, istnieje na Europie życie to jakiś ślad chyba zostałby w lodzie, choćby jakieś substancje organiczne?.... O ileż łatwiejsza taka misja niż wwiercać się do ewentualnego oceanu, a przy tym nie ma ryzyka bezpośredniej kontaminacji Europy.
A propos Enceladusa to sprawa jeszcze prostsza, bo jest pomysł takiej sondy by aerożelem pobrała próbki wypluwanej przez księżyc materii, a potem przywieźć na Ziemię. Fajna sprawa. Może życia od razu nie znajdziemy, ale jakieś związki organiczne.... I to byłoby rewelacyjnym odkryciem.  8)
Szkoda tylko, że nikt takiej sondy nie chce wysyłać, jak na razie....

Offline KEP

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 188
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 31, 2011, 13:10 »
Też jestem takiego zdania. Bez sensu wiercić kilka kilometrów, jak wystarczy znaleźć odpowiednie miejsce do lądowania. Poza tym koszty misji, stopień trudności realizacji wskazują na korzyść takiego rozwiązania.
Jednak z transportem na Ziemie ... chyba będzie problem. Nie sądzę, żeby jakakolwiek agencja kosmiczna podjęła się takiego ryzyka w najbliższym czasie.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2011, 17:44 wysłana przez Scorus »
Nie wierz w cuda, polegaj na nich.

Offline pogrzex

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 642
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 31, 2011, 13:32 »
Jednak z transportem na Ziemie ... chyba będzie problem. Nie sądzę, żeby jakakolwiek agencja kosmiczna podjęła się takiego ryzyka w najbliższym czasie.

W najbliższym czasie to nawet technicznie nie będzie wykonalne. :)
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2011, 17:44 wysłana przez Scorus »
'pierd.... Aphopis czy inny dziad i wała bedzieta mieli ze swoich grubych portfeli'

Offline jmvh

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 3168
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 31, 2011, 15:40 »
Jednak z transportem na Ziemie ... chyba będzie problem. Nie sądzę, żeby jakakolwiek agencja kosmiczna podjęła się takiego ryzyka w najbliższym czasie.

W najbliższym czasie to nawet technicznie nie będzie wykonalne. :)

A tutaj obiły mi się o oczy przechwałki sugerujące możliwość użycia tandemu RTG - silniki jonowe w celu sprowadzenia próbek z tych rejonów.
« Ostatnia zmiana: Maj 31, 2011, 17:44 wysłana przez Scorus »

Offline pogrzex

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 642
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 15, 2011, 20:00 »
To będzie ciekawe:

http://www.spacedaily.com/reports/Saturn_moon_color_mystery_explained_999.html

Całkiem logiczna teoria, a właśnie jakiś czas temu czytałem o każdym z księżyców Saturna i ciekawiły mnie jego kolory.

'pierd.... Aphopis czy inny dziad i wała bedzieta mieli ze swoich grubych portfeli'

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 17016
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 26, 2011, 22:10 »
Skąd w górnej atmosferze Saturna woda? Odpowiedź - z Enceladusa!

http://www.space.com/12432-saturn-water-rain-enceladus-moon.html

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 7953
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 26, 2011, 22:37 »
Skąd w górnej atmosferze Saturna woda? Odpowiedź - z Enceladusa!

http://www.space.com/12432-saturn-water-rain-enceladus-moon.html

To już kolejny przykład "transferu" w układzie Saturna. Niesamowita sprawa, wcześniej mieliśmy sprzężenia elektromagnetyczne czy transport jakichś gazów. Teraz dochodzimy do wody ;)

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 7953
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 26, 2011, 22:39 »
Skąd w górnej atmosferze Saturna woda? Odpowiedź - z Enceladusa!

http://www.space.com/12432-saturn-water-rain-enceladus-moon.html

To już kolejny przykład "transferu" w układzie Saturna. Niesamowita sprawa, wcześniej mieliśmy sprzężenia elektromagnetyczne czy transport jakichś gazów. Teraz dochodzimy do wody ;)

Sprawa na tyle głośna, że nawet na Kosmonaucie coś o tym piszą ;)

Offline byko

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 394
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Saturn (zbiorczo)
« Odpowiedź #14 dnia: Luty 04, 2013, 12:31 »
A ja jednak kibicuje Europie ponieważ uważam że na niej też nie trzeba się wcale do tego jej oceanu przebijać - wystarczy wylądować w odpowiedznim miejscu (Conamara Chaos, Thyre Macula albo Pyll) i wykonac odwiert w gruncie na kilka/kilkanaście (wiem to też nie w kij dmuchał) metrów a potem rdzeń stopić i użyć biomarkerów - jeżeli w oceanie jest życie to przy uderzeniu formującym krater np. Pwyll wody tego oceanu wydostały sie na powierzchnię i gwałtownie zastygły - razem z porwanymi ewentualnie organizmami żywymi.

Byko, widzę, ze mamy podobny koncept a propos lądownika na Europę :-)
Po co wiercić kilometrami w lodzie Europy? Ja od dawna myślałem, ze rozsądniej byłoby wylądować w miejscach niedawnych wypływów wody (lub czegoś do niej podobnego). Po ewentualnym udanym lądowaniu zaczęto by poszukiwania związków organicznych w lodzie, wywierconym z głębokości-kilku kilkunastu metrów. Jeśli, istnieje na Europie życie to jakiś ślad chyba zostałby w lodzie, choćby jakieś substancje organiczne?.... O ileż łatwiejsza taka misja niż wwiercać się do ewentualnego oceanu, a przy tym nie ma ryzyka bezpośredniej kontaminacji Europy.
A propos Enceladusa to sprawa jeszcze prostsza, bo jest pomysł takiej sondy by aerożelem pobrała próbki wypluwanej przez księżyc materii, a potem przywieźć na Ziemię. Fajna sprawa. Może życia od razu nie znajdziemy, ale jakieś związki organiczne.... I to byłoby rewelacyjnym odkryciem.  8)
Szkoda tylko, że nikt takiej sondy nie chce wysyłać, jak na razie....

Proste związki organiczne w strugach Enceladusa to już Cassini wykrył parę lat temu jak przez nie przelatywał.

Miło mi słyszeć że ktoś a propos Europy ma podobne zdanie, szkoda że taka misja to grube miliardy a jej historia potoczyłaby się chyba podobnie do odysei Galileo albo JWST, tak wogóle w to przyszło mi  na myśl że w odległej przyszłosci to można by badać nawet ewolucję potencjalnych organizmów tak jak się bada ziemskie skamieniałości - pobierając próbki z różnowiekowych zastygłych wypływów.

Nadal jednak uważam że życie tam nawet jezeli istnieje jest bardzo proste - moze wręcz zastaniemy tam prawie nie ewoluujacy świat RNA z początków Ziemi, uważam tak dlatego że to środowisko nie zmieniało sie od swego zarania albo zmieniło w niewielkim stopniu (może zasolenie i temperatura wody) nie było efektów cieplarnianych, zlodowaceń, wahań poziomu morza i nasłonecznienia które tak wpływały na ewolucje na Ziemi.

Potencjalne nisze ekologiczne jakie dają się wyobrazić to sama toń wodna, lodowy strop oceanu (moze są tam tez klatraty metanu jak na dnie ziemskich oceanów) i oczywista sklane dno oceanu z może jakimiś goracymi źródłami. Dobra dosyc tych fantazji.:)