Johann-Dietrich Wörner przekonuje do bazy na Księżycu, jako placówki do aktywności w takich obszarach jak:
nauka, biznes, górnictwo, turystyka. Wg niego lepszym rozwiązaniem jest najpierw zagospodarowanie naszego naturalnego satelity, zanim ludzie udadzą się na Marsa.
Marek uważa, że NASA chce tylko polecieć na Marsa w celu zatknięcia tam flagi. O ile dobrze pamiętam wypowiedzi szefa programu Orion to należy unikać takiej sytuacji.
Trudno z Markiem się nie zgodzić na temat rachityczności ESA :
"Mam wrażenie że strategia ESA polega na znalezieniu sobie kogoś kto za nich to zrobi - NASA?, Rosja?, Chiny? Biorąc pod uwagę że EU ma prawie dwa razy tyle mieszkańców co USA, to budżet ESA jest śmiesznie niski - 300 milionowe USA wydaje na NASA ponad 18 miliardów dolarów rocznie a 500 milionowa Europa marne 5 miliardów (do tego 15% tego budżetu idzie na system nawigacyjny Galileo - w USA to domena wojska).
Dlatego nie ma co nawet traktować poważnie europejskich planów budowy bazy na Księżycu - Europa nie ma zamiaru w to inwestować. "
Dlatego od samego początku projekt MOON VILLAGE zakłada , że musi się on opierać na szerokiej międzynarodowej współpracy wielu agencji kosmicznych.
Chiny do takiej współpracy wyciągają rękę. Samodzielne inwestycje ESA w duże zaangażowanie na Księżycu zdają się być zbyt dużym wyzwaniem dla Europy.
Dla przypomnienia Chiny wysłały w kierunku Księżyca 4 misje , a 2 kolejne są w planach. Noszą się też z poważnym zamiarem wysłania ludzi na księżyc.
ESA może się pochwalić jedną tylko wyprawą w kierunku Srebrnego Globu.
http://www.space.com/32695-moon-colony-european-space-agency.htmlhttp://florydziak.blogspot.com/2016/04/europa.html