Nie mamy jeszcze wątku poświęconego programowi Gemini. A więc w największym skrócie: program Gemini stanowił fazę bezpośrednich przygotowań do programu księżycowego Apollo. Jego celem było opanowanie takich manewrów jak zmiana orbity, lot grupowy, zbliżenie i łączenie z innymi statkami, EVA, itd.
- Gemini 3 - 23 marca 1965 - Virgil Grissom, John Young - pierwsza zmiana parametrów orbity podczas lotu.
- Gemini 4 - 3-7 czerwca 1965 - James McDivitt, Edward White - EVA i próby pistoletu odrzutowego.
- Gemini 5 - 21-29 sierpnia 1965 - Leroy Gordon Cooper, Charles Conrad – rekord długości lotu: 7d 22h 56min.
- Gemini 7 - 4-18 grudnia 1965 - Frank Borman, James Lovell - lot grupowy z Gemini 6A; rekord czasu trwania lotu: 13d 18h 35min.
- Gemini 6A - 15-16 grudnia 1965 - Walter Schirra, Thomas Stafford - lot grupowy z Gemini 7; zbliżenie na odległość 30 cm.
- Gemini 8 - 16-17 marca 1966 - Neil Armstrong, DavidScott – pierwsze połączenie na orbicie z innym obiektem.
- Gemini 9A - 3-6 czerwca 1966 - Thomas Stafford, Eugene Cernan - manewry zbliżenia do innego statku; EVA.
- Gemini 10 - 18-21 lipca 1966 - John Young, Michael Collins - połączenie z członem Agena i wykorzystanie jej silnika do zbliżenia do innego obiektu; EVA.
- Gemini 11 - 12-15 września 1966 - Charles Conrad, Richard Gordon - połączenie z członem Agena i jego pomocą wejście na wysoką orbitę 1367 km; EVA.
- Gemini 12 - 11-15 listopada 1966 - James Lovell, Edwin Aldrin - połączenie z członem Agena; EVA.
Założyłem ten wątek jednak nie tylko z sentymentu do programu Gemini, ale także dlatego, że mocno zbulwersował mnie fragment książki-wspomnień Gene Kranza (
Porażka nie wchodzi w grę. Kontrola misji od programu Mercury do lotu Apollo 13 i później, Prószyński i S-ka, Warszawa 2010). Zeskanowaną stronę można zobaczyć w załączniku.
Chodzi o opis wydarzeń po starcie Gemini 4, gdy astronauci bezskutecznie usiłowali zbliżyć się do ostatniego członu rakiety, który pozostał z tyłu, po prostu... wyhamowali. Efekt był oczywiście odwrotny – statek oddalał się od członu. Po wielu godzinach nieskutecznych prób w końcu zrezygnowano. Ale w wyniku tych doświadczeń „
Jim [McDivitt]
nieświadomie wyważył drzwi do mechaniki nieba…”!
A ja byłem przekonany, że mechanika lotu orbitalnego była znana od dawna, przynajmniej od czasów Ciołkowskiego! A tu okazuje się, że specjaliści NASA, którzy projektowali lot i kontrolowali go, nie mieli o niej bladego pojęcia! Prawdę mówiąc, trudno mi uwierzyć w prawdziwość tego fragmentu, choć wyszedł on spod pióra takiego autorytetu, jak Gene Kranz…