Też wpadło mi do głowy, że mięśnie można potraktować prądem, ale co ze szkieletem??
W przypadku osoby leżącej niezbędne do zachowania zdrowego kośćca ciążenie da się wytworzyć w wirówce o średnicy kilkudziesięciu centymetrów, dlatego paradoksalnie prościej utrzymać zdrowe kości śpiocha niż osoby obudzonej.
Taka wirówka była pokazana w filmie "Niepamięć" z Tomem Crusem.
Nie mam wykształcenia medycznego, ale wydaje mi się, że same ciążenie nie wystarczy do utrzymania zdrowia.
Organizm musi być w ruchu, musi być poddawany przeciążeniom, wstrząsom, uderzeniom, których doświadczamy, wykonując codzienne czynności.
Prócz tego co już napisaliśmy, czyli zanik mięśni i kości, są jeszcze inne problemy wynikające z bezruchu.
Zakrzepy żylne, osłabienie stawów, osłabienie koordynacji ruchowej, osłabienie układu odpornościowego, mniejsza ilość krwi w organizmie, co powoduje zawroty głowy i nudności, ostrość wzroku ulega pogorszeniu, serce inaczej funkcjonuje, spada wydajność układu oddechowego.
Wiec problem hibernacji, jest jednak całkiem złożony i prosto nie da się go rozwiązać.
http://www.zsj.home.pl/propozycje/k_poplawska/wplyw_ogr_akt_ruchowej_na_ml_czl.pdf