Od kamienia do kamienia, od głazu do głazu, od skałek do skałek, jak każdy inny łazik. Pytanie dotyczy podłoża, konkretne dziurki porobiły się w jego "felgach" już podczas jazdy po terenie - wydawałoby się łagodnym, wydmowym, a tu niespodzianka - spora ilość kamieni załatwiła po części sprawę. Teraz wjeżdza w teren trudniejszy do jazdy - wiadomo, że nie będzie robił grubych setek metrów/sol jak do tej pory, zacznie się prawdziwe lawirowanie. Zarazem rośnie też trudność podłoża, jestem przekonany, że te dolinki pomiędzy kopcami i ostańcami są w znacznie większym stopniu pokryte różnej maści/wielkości odłamkami skalnymi. Także widać, że przed Curiosity, zwłaszcza z tymi kółkami droga łatwa na pewno nie będzie.