Tak sobie czytam ten wątek, meandrujący po różnych zagadnieniach. Wini (parę stron temu) poruszył tutaj dość istotną sprawę, niepełnego wykorzystania ISS do badań związanych z długotrwałymi lotami BEO, przede wszystkim kwestii substytucji grawitacji.
Celowo używam tu takiego potworka pojęciowego. Chodzi nie o zapewnienie ciągłej sztucznej grawitacji w czasie lotu (narzuca dość paskudne rozmiarowo rozwiązania konstrukcyjne dla statku/habitatu), a cykliczne "kondycyjne" wirowanie astronautów (do realizacji w modułach załogowych o średnicy kilku metrów). Jest to prawdopodobnie sensowna alternatywa, tyle, że wciąż nie przetestowana na ludziach. Można to było zrobić właśnie na ISS i nawet był stosowny projekt, ale poległ z powodów finansowych. Póki to nie zostanie zrobione, czy na ISS, czy jakiejkolwiek jej następczyni, nie ma co marzyć o lotach BEO dłuższych niż kilka miesięcy. Czyli "zapomnijcie o Marsie, chłopcy".
Moim zdaniem, jest to kwestia o wiele bardziej kluczowa niż np. sprawy związane z ochroną przed promieniowaniem, bo tam odpowiednie rozwiązania czy zagadnienia wstępne można testować cząstkowo w różnych warunkach, no i bez udziału ludzi. Vide np. długookresowe pomiary radiacyjne na Marsie wykonywane przez łaziki. Natomiast nasza wiedza na temat zapobiegania skutkom nieważkości u ludzi przy pomocy okresowej centryfugacji jest dokładnie zerowa a jedynym miejscem pozwalającym na takie testy jest taka czy inna stacja kosmiczna. Jak chcemy polecieć gdziekolwiek dalej (BEO), to od tego by należało zacząć.
Pozdrawiam
-J.