Nic dziwnego, jakby na to nie patrzeć. Zdjęcia Marsa mamy od lat, co najwyżej możemy mieć kolejne zdjęcia Marsa. Oczywiście cenne, ale nie jest to zupełnie nowy świat, jak mamy do czynienia choćby z Plutonem, który był póki co artystyczną wizją, lub kilkoma pikselami. Czekam więc niecierpliwie na zdjęcia Plutona z Charonem, bo to będzie absolutna nowość dla nas wszystkich po wielu latach, porównywalna ze zdjęciem drugiej strony Księżyca dla ówczesnych.
Liczę na to, że powierzchnia tej (byłej) planety będzie interesująca, choć na fotki poczekamy jeszcze długi czas po przelocie. W ogóle trzeba mieć nadzieję, że misja się uda, bo powtórzenie tego będzie kolejną dekadą oczekiwań.