Wracajac jeszcze do pozycjonowania podczas wykonania poszczegolnych zdjec.
Obejrzalem sobie symulacje przelotu w "NASA's Eyes..." i zastanawiam sie, czy cala sekwencja jest wczesniej "nagrana" i wykonywana jest w 100% na slepo przez te pare newralgicznych godzin? Czy moze pomiedzy "przestawieniami" orientacji np. z Plutona, na Charona, czy na inne ksiezyce - orientacja jest w jakis sposob autonomicznie "zerowana", lub inaczej mowiac, co jakis czas lapane jest jakies "odniesienie" np. w stosunku do mapy gwiazd?
Bo jezeli nie, a tych zmian pozycji jest przeciez tak duza ilosc, to kola reakcyjne/rcs-y musza chyba pracowac z niewiarygodna wrecz precyzja (co wydaje mi sie malo mozliwe, aby po kilku manewrach nie nastepowala jakas poglebiajaca sie odchylka od zalozen).
Co do braku lepszej jakosci zdjec dla obszaru zawierajacego te "kanaly" - "przykra sprawa" bo wydaje sie, ze to jednak ciekawsza strona nic ta z "sercem"

BTW. Czy jakies modele teoretyczne dopuszczaly aby na Plutonie moglo istniec cokolwiek plynnego?