Teleskop kosmiczny Kepler fotometrycznie wykrył bardzo dużo średnicowo małych potencjalnych lecz wciąż niepotwierdzonych kandydatek na potencjalne małe egzoplanety KOI Kepler Object of Interest w ekosferach wokół swoich macierzystych czerwonych karłów czyli stosunkowo małych rozmiarowo i słabo świecących gwiazd.
Ponieważ mają one wszystkie wybitnie krótkie okresy orbitalne rzędu zaledwie kilkunastu/kilkudziesięciu dni teleskop kosmiczny Kepler błyskawicznie szybko fotometrycznie wykrył je jako pierwsze potencjalne kandydatki już w 2009 roku.
Są wśród nich również dwie wciąż niepotwierdzone potencjalne kandydatki: KOI-610.01 i KOI-463.01 wyraźnie mniejsze swoją średnicą od średnicy Ziemi.
I dodatkowo również dwie wciąż niepotwierdzone kandydatki: KOI-494.01 i KOI-736.01 tylko nieco większe średnicą od średnicy Ziemi.
Spośród wyżej wymienionych czterech potencjalnych obiektów najciekawsze to: KOI-736.01 i KOI-784.0 o promieniach odpowiednio: 1,07 i 1,14 promienia Ziemi, masach odpowiednio: około 1,28 i 1,61 masy Ziemi, spodziewanej temperaturze na ich powierzchni stale wynoszącej odpowiednio około 13 i 37°C oraz ich grawitacji powierzchniowej odpowiednio: 1,12 i 1,24 grawitacji powierzchniowej ziemi.
Co ciekawe przewidywana temperatura stale panująca na powierzchni KOI-947.01 to jest -2°C czyli bardzo blisko klasy M możliwe jest więc że dodatkowy efekt cieplarniany skutkowałby jeszcze wyższą temperaturą na tej wciąż niepotwierdzonej egzoplanecie.
Ten wciąż niepotwierdzony obiekt ma masę wynoszącą około 2,19 masy Ziemi, ma promień rzędu 1,24 promienia Ziemi i ma grawitację powierzchniową rzędu 1,42 grawitacji powierzchniowej ziemi.
W tej chwili wydaje się bardzo prawdopodobne że zdecydowana większość z tych wciąż niepotwierdzonych kandydatów na egzoplanety łącznie z tymi sześcioma małymi i skalistymi wciąż niepotwierdzonymi obiektami klasy M i P rzeczywiście istnieje.
Wydaje się że ryzyko potencjalnego błędnego pomiaru lub potencjalnego szumu dla sondy badawczej Kepler w tym konkretnym zakresie jest jednak stosunkowo niewielkie.
Dzięki sondzie badawczej Kepler prawdopodobnie właśnie nareszcie poznajemy prawdziwe analogi Ziemi które być może są pozornie łudząco podobne do naszej Błękitnej Planety.



