I pomyśleć, że to wszystko z C9.1 + parę pyknięć, które ledwie na koronografie było widać... Jednak dobre celowanie plus efekt przeczyszczenia przez parę innych CME mają duże znaczenie. Tak poza tym CME dotarło dzień wcześniej niż przewidywano, a to pewnie dlatego, że prędkość była liczona dla bardziej wewnętrznych i gęstszych warstw widocznych na zdjęciach z LASCO. Z obliczeń tych wynikało, że warstwy te dotrą do nas dzisiaj. Może to jeszcze nie wszystko?
Co do zaćmienia, to przynajmniej prognoza pogody dla południa Polski wygląda nadal optymistycznie.