Czy w razie rozległej awarii modułu przelotowego na Marsa (czy choć na księżyc) Orion mógł by posłużyć za kapsułę ratunkową, jeśli tak to ile astronauci mogli by w nim przebywać?
Lot na Księżyc a lot na Marsa to całkowicie różna liga, a wynika z prostego faktu - czas trwania samego lotu, a to z kolei rodzi pytania rzędu o wpływ i dawkę kosmicznego i słonecznego promieniowania na astronautów zamkniętych w aluminiowo-stalowej puszce oraz żywotnosc samego Orion'a. W przypadku Księżyca mielismy już niestety kiedys sytuację z Apollo-13 i w zasadzie wtedy skórę astronautów uratował lądownik czyli inny element statku, ale w tamtym przypadku astronauci mieli na przeżycie 4 dni. Zresztą w przypadku krótkotrwałego lotu na Księżyc raczej nie rozwazamy modułu przelotowego, bo nie miałoby to kompletnie ekonomicznego uzasadnienia, chyba, że mówimy tu o jakis modulach do osadzenia na powierzchni naszego naturalnego satelity. Natomiast w przypadku Marsa sam Orion z pewnoscią nie wystarczyłby aby uratować życie np. 4 osobowej załodze, jesli wogóle komukolwiek na pokładzie. Zapewne nie pozwoliłyby na to zapasy tlenu, energii w akumulatorach itp. Własciwie w momencie b.powaznej, wrecz nieusuwalnej awarii glownego modulu - załoga zostałaby skazana na powolną smierc...
Przy okazji Twoje pytanie prosto wskazuje tym samym jaką gigantyczną różnicę stanowi przedsięwzięcie w postaci lotów księżycowych a marsjańskich.