Tak więc trochę rubli zrobiło pierdut. Czy jest szansa, że to ich czegoś nauczy? Czy może, jak już ktoś bodajże kiedyś pisał, te pieniążki i tak były na zmarnowanie?
Myślę, że nie za bardzo. Popowkin został skerowany na "odcinek kosmosu" by zrobić w nim porządek. Jego poprzednikowi Perminowowi zarzucano przecież w mediach korupcję, nepotyzm, niegospodarność, itd. Popowkin jako dynamiczny wojskowy - tak przynajmniej chciał się pokazać - być może nawet coś tu zdziałał. Ale rzecz wymaga o wiele głębszych, systemowych przeobrażeń, i to nie tylko w branży kosmicznej, ale w całym przemyśle i nauce. Na to nie pomoże ani Popowkin, ani jego następca, jakkolwiek by się nie starał. To wymaga woli politycznej, ale tej chyba brakuje, gdyż rządzący zaczynają mieć kłopoty o wiele dla nich poważniejsze, zatem na długoplanowe działania chyba nie ma co prędko liczyć. Zatem można przypuszczać, że niepowodzenia będą się powtarzać częściej niż w innych krajach kosmicznych, a doraźne podejmowanie działania na polu kontroli jakości nie na wiele w sumie się zdadzą. Kolejni szefowie Roskosmosu będą tylko kolejnymi kozłami ofiarnymi.
Na tym forum także często krytykuje się NASA za biurokrację, nieruchawość itd. I słusznie. Ale wielu rzeczy nie przeskoczy się, gdyż natura ludzka jest znana i bez ścisłej kontroli np. wydatków publicznych, czy wielopoziomowych kontroli jakości, nie obejdzie się. A to niestety wymaga opłacania gromady nieproduktywnych ludzi. Ale niczego lepszego nie wymyślono - jak dotąd. Nie wierzę, by np. SpaceX mógł podążać inną drogą. Na pierwszym etapie rozwoju tak jeszcze można - podobnie jak NASA kilkadziesiąt lat temu. Ale po jakimś czasie, gdy do głosu dojdzie rutyna, trzeba jednak sięgać po wypróbowane metody. Ale do tego potrzebny jest odpowiedni system gospodarczy i prawny.