Dzięki Scorus za informację o elektronice lub jej braku na sondach radzieckich. To dla mnie nowość. Myślałem, że budowa sond kosmicznych jako tako wręcz zmusza do stosowania elektroniki oraz układów autonomicznych. Z tego co piszesz Scorusie, Rosjanie chcieli ten problem obejść za pomocą układów elektromechanicznych. Jeśli to prawda to tym bardziej ich podziwiam, że metodą tak ,,chałupniczą"

zrobili tak dużo, zarówno na LEO jak i na Księżycu czy Wenus. Przynajmniej teraz sobie umiem wytłumaczyć czemu było tyle awarii radzieckich sond marsjańskich. Najbardziej mi szkoda lądowników Mars 2 i 3. Żeby przesłały choć kilka fotek, tak jak Łuna 9 z Księżyca

A tu nic. Nawet jedyne zdjęcie przesłane z lądownika Mars 3 zawiera nie wiadomo co, może tylko szum....
Ciekaw jestem, czy stracona Mars 96 była dobrze przetestowana? Czy zawierała w miarę rozsądną elektronikę?
Poza tym dzięki Scorusie za twe krytyczne wypowiedzi na temat stanu Fobos Grunt. Jak dowiedziałem się o awarii sondy to przynajmniej nie byłem zaskoczony i wcześniej byłem już przygotowany na takie wydarzenie
