Czytając te dwa artykuły z wypowiedziami Popvkina widać, że jest to standardowe gadanie rosyjskich oficieli. Sonda znajduje się 200 km od Ziemi bez łączności a nie na trajektorii heliocentrycznej, ale co tam, mały problem dający się skorygować. 11 ton paliwa wejdzie w atmosferę, ale nie ma żadnego zagrożenia, bo się spali. Przy optymistycznym założeniu, że nie jest zamarznięte.
W 2009r gadali, że start nastąpi na pewno, nawet po zamknięciu okna startowego, gdy sonda była nadal nie złożona z części.
A więc tych wszystkich głupot nawet nie ma co komentować.