Hmm Jakoś żywo te rozpaczliwe próby kontaktu w Fobos Gruntem mi przypominają niegdysiejsze budzenie Spirita.
Tyle, że Spirit po latach miał święte prawo zamilknąć a Fobos Grunt nie. Ja na ich miejscu dałbym sobie spokój, chyba, że jest szansa polecieć gdzieś indziej zamiast Marsa. Przynajmniej, tyle dobrego w złem, że ta cała ,,biologiczna menażeria" na pokładzie sondy nie będzie się kręcić w okolicach Marsa