Autor Wątek: Merkury (zbiorczo)  (Przeczytany 9102 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.


Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8800
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 04, 2016, 19:33 »
Geolodzy z MIT ustalili,  że między 4,2 a 3,7 mld lat temu, wkrótce po utworzona Merkurego, jego wewnętrzna  temperatura spadła o 240 stopni Celsjusza, lub 464 stopni Celsjusza.  Planeta prawdopodobnie ma w swym  składzie  chondryty enstatytowe - rodzaj meteorytu, który jest niezwykle rzadki na Ziemi. Jedynie około 2 procent meteorytów, które spadają na Ziemię należy do tej kategorii.

MESSENGER badał skład chemiczny planety w czasie  okrążania Merkurego. Instrumenty sondy   ujawniły kilometrowej grubości złoża lawy na powierzchni  całej  planety.

Gęstość kraterów danego regionu może powiedzieć coś na temat historii tego regionu. Naukowcy byli w stanie skorelować  skład lawy Merkurego  z wiekiem i okazało się, że starsze depozyty, liczące około 4,2 miliarda lat, zawierały elementy, które były bardzo różne od młodszych osadów, które szacuje się na 3,7 miliarda lat.

Laboratoryjnie eksperymenty z odtworzeniem  składu  lawy pozwoliły przybliżyć się  do poznania ewolucji Merkurego.


The team melted the synthetic rocks in a furnace to simulate the point in time when the deposits were lava, and not yet solidified as rock. Then, the researchers dialed the temperature and pressure of the furnace up and down to effectively turn back the clock, simulating the lava’s eruption from deep within the planet to the surface, in reverse.

Throughout these experiments, the team looked for tiny crystals forming in each molten sample, representing the point at which the sample turns from lava to rock. This represents the stage at which the planet’s solid rocky core begins to melt, creating a molten material that sloshes around in Mercury’s mantle before erupting onto the surface.

The team found a surprising disparity in the two samples: The older rock melted deeper in the planet, at 360 kilometers, and at higher temperatures of 1,650 C, while the younger rock melted at shallower depths, at 160 kilometers, and 1,410 C. The experiments indicate that the planet’s interior cooled dramatically, over 240 degrees Celsius between 4.2 and 3.7 billion years ago — a geologically short span of 500 million years.

“Mercury has had a huge variation in temperature over a fairly short period of time, that records a really amazing melting process,” Grove says.
 
http://news.mit.edu/2016/mercury-origins-rare-meteorite-0627


Naukowcy z NASA odkryli, że kilka osadów wulkanicznych na powierzchni Merkurego wymagają, aby do stopienia płaszcza planety doszło blisko granicy między płaszczem a jądrem planety znajdującym się zaledwie 400 km pod powierzchnią planety.

Źródło: http://www.pulskosmosu.pl/2016/06/30/powierzchnia-merkurego-pochodzi-wnetrza-planety/
« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2016, 15:31 wysłana przez Orionid »

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8800
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 12, 2016, 13:19 »
Według wyników uzyskanych przez naukowców   z North Carolina State University , główne procesy wulkaniczne na Merkurym zakończyły się około 3,5 miliardów lat temu – co stawia tę planetę w istotnym kontraście do pozostałych planet skalistych Układu Słonecznego.

„Między Merkurym a Ziemią, Marsem i Wenus istnieje ogromna różnica geologiczna,” mówi Byrne. „Merkury ma dużo cieńszy płaszcz, w którym rozpad radioaktywny generuje ciepło, niż inne planety – dlatego też dużo szybciej utracił ciepło wewnętrzne. Z tego też powodu Merkury zaczął się kurczyć, a skorupa uszczelniła wszelkie pęknięcia, przez które na powierzchnię mogła wydostawać się lawa.

Źródło: http://www.pulskosmosu.pl/2016/08/06/aktywnosc-wulkaniczna-na-merkurym-skonczyla-sie-dawno-temu/
https://news.ncsu.edu/2016/08/byrne-mercury/
http://astronomynow.com/2016/08/07/most-volcanic-activity-on-mercury-stopped-about-3-5-billion-years-ago/
« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2016, 15:28 wysłana przez Orionid »

Offline Slavin

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 571
  • Metanem i tlenem z odzyskiem
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #18 dnia: Maj 04, 2018, 23:10 »
NASA bada zmiany Słońca na podstawie zmian orbity Merkurego.


Niewielka odległość Merkurego od Słońca oraz jego niewielkie rozmiary sprawiają, że jest on wyjątkowo wrażliwy na zmiany dynamiki Słońca i jego przyciągania grawitacyjnego. Źródło: NASA/SDO

Niczym obwód pasa typowego kanapowca w średnim wieku, orbity planet naszego układu słonecznego powiększają się z czasem. Dzieje się tak z uwagi na stopniowe słabnięcie pola grawitacyjnego Słońca, które starzejąc się stopniowo traci swoją masę. Teraz, zespół badaczy z NASA oraz MIT pośrednio zmierzył tempo utraty masy oraz inne parametry Słońca bazując na pomiarach zmian orbity Merkurego.

Nowe wartości pozwoliły uszczegółowić wcześniejsze przewidywania poprzez zmniejszenie ilości niepewności. To szczególnie istotne w przypadku tempa utraty masy Słońca, ponieważ ma ono związek ze stabilnością stałej grawitacyjnej G. Choć G postrzega się jako stałą wartość, pytanie o to czy faktycznie jest ona stała wciąż jest jednym z fundamentalnych pytań fizyki.

Merkury jest idealnym obiektem testowym dla takich eksperymentów, z uwagi na fakt, że jest on wyjątkowo czuły na wpływ grawitacyjny i aktywność Słońca – mówi Antonio Genova, główny autor artykułu opublikowanego w periodyku Nature Communications oraz badacz na MIT i w NASA Goddard Space Flight Center w Greenbelt.

Badania rozpoczęły się od poprawienia pomiarów efemerydy Merkurego – mapy położeń planety na niebie w czasie. W tym celu zespół bazowań na danych radiowych monitorujących położenie sondy MESSENGER w trakcie trwania jej misji. Sonda ta trzykrotnie przeleciała w pobliżu Merkurego w 2008 i 2009 roku, a następnie pracowała na orbicie wokół Merkurego od marca 2011 do kwietnia 2015 roku. Naukowcy prowadzili badania niejako od końca, analizując delikatne zmiany ruchu Merkurego i wnioskując na ich podstawie o zmianach zachodzących na Słońcu oraz o tym jak parametry fizyczne Słońca wpływają na orbitę planety.

Od stuleci naukowcy badają ruch Merkurego, skupiając się szczególnie na peryhelium jego orbity. Przeprowadzone dawno temu obserwacje dowiodły, że peryhelium z czasem się przesuwa – tzw. precesja. Choć przyciąganie grawitacyjne ze strony innych planet odpowiada w większości za precesję Merkurego, to jednak nie odpowiada za całą precesję.

Drugim z kolei czynnikiem jest zakrzywianie czasoprzestrzeni wokół Słońca z uwagi na grawitację samego Słońca, o czym mówi ogólna teoria względności Einsteina. Sukces ogólnej teorii względności w wyjaśnieniu większości pozostałej precesji Merkurego przekonał naukowców co do poprawności teorii Einsteina.



Dodatkowy, aczkolwiek dużo mniejszy, wpływ na precesję Merkurego ma wewnętrzna budowa i dynamika Słońca.  Jednym z takich parametrów jest spłaszczenie Słońca, tudzież miara wybrzuszenia na równiku – słonecznej wersji „oponki” w talii – w relacji do idealnej sfery. Badacze uzyskali poprawione szacunki dotyczące spłaszczenia Słońca względem tych, uzyskanych w trakcie innych wcześniejszych badań.

Badaczom udało się oddzielić część parametrów słonecznych od efektów relatywistycznych – nigdy wcześniej to się nie udało  w badaniach bazujących na efemerydach. Zespół naukowców opracował nowatorską technikę, która umożliwiło jednoczesne szacowanie i integrowanie orbit zarówno MESSENGERa jak i Merkurego,  dzięki czemu powstało rozwiązanie obejmujące wartości związane z ewolucją wnętrza Słońca oraz z efektami relatywistycznymi.

Analizujemy odwieczne i bardzo ważne pytania zarówno w fizyce teoretycznej jak i w fizyce Słońca wykorzystując do tego narzędzia planetologii – mówi geofizyk Erwan Mazarico. Podchodząc do tych problemów z innej perspektywy, możemy zyskać większą pewność i dowiedzieć się więcej o oddziaływaniu między Słońcem a planetami.

Nowe szacunki tempa utraty masy przez Słońce stanowią jedne z pierwszych, których wartość została ustalona w oparciu o obserwacje a nie o obliczenia teoretyczne. W ramach prac teoretycznych badacze wcześniej przewidzieli utratę jednej dziesiątej procenta masy Słońca w ciągu 10 miliardów lat, to wystarczająca wartość, aby zmniejszyć przyciąganie grawitacyjne gwiazdy i umożliwić rozszerzanie się orbit planetarnych o około 1,5 centymetra rocznie na każdą jednostkę astronomiczną.

Nowa wartość jest nieco niższa od wcześniejszych przewidywań, ale charakteryzuje się mniejszą niepewnością.  Dzięki temu badacze mogli poprawić szacunki stabilności stałej G o czynnik 10 w porównaniu do wartości wyprowadzonych na podstawie badań ruchu Księżyca.

Nasze badania wskazują jak pomiary zmian orbit planetarnych w układzie słonecznym otwierają możliwość przyszłych odkryć dotyczących natury Słońca i planet – mówi Maria Zuber z MIT.

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6302
  • One planet Once chance
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 30, 2018, 13:53 »
W NASA niektórzy naukowcy rozważają wysłanie lądownika na Merkurego:
https://www.space.com/41664-mercury-lander-mission-study-proposal.html
Jak na razie to tylko gdybologia ale kto wie co ona przyniesie?  :)
P.S. Zamiast lądownika na Merkurego wolałbym misję powierzchniową (najlepiej atomowego łazika minimum klasy MER) na Tytana a przynajmniej na Ceres  8) Choć szczerze pisząc Merkury jest ważny z punktu widzenia powstawania i ewolucji planet w US  :)

Offline Jarek

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 169
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 02, 2018, 09:43 »
Bardzo dobrze, że ktoś się wreszcie zajął tematem, choć to na razie bardzo szkicowe rozważania -b. niewiele jest w tym artykule, trochę się rozczarowałem. Temat lądownika był swego czasu nawet rozważany w ramach misji Bepi Colombo, ale szybko z tego zrezygnowano.
 Warto sobie uzmysłowić, jak trudne to zadanie: generalnie sens ma lądowanie na nocnej stronie planety lub przy biegunach, bo tylko tam lądownik nie usmaży się natychmiast. Na szczęście Merkury obraca się piekielnie powoli, w sposób częściowo zsynchronizowany z obiegiem wokół Słońca, wiec noc trwa miesiącami -a to już jest gratka z punktu widzenia badań sejsmometrycznych. Z drugiej strony kwestia zasilania lądownika.
 Ciekawostka inżynieryjna: ktoś może zapytać: jak to jest, że możemy wysłać sondę do korony słonecznej (Parke Solar Probe), czy każdą inną po orbicie bliższej Słońca niż Markury, a na dziennej stronie tej planety (która nie ma przecież atmosfery, też środowisko próżniowe) lądownik nam się upiecze.
 W pierwszym przypadku sonda grzana jest radiacyjnie tylko z wąskiego kata bryłowego. Wystarczy zatem sektorowa osłona termiczna, a ciepło zaabsorbowane przez sondę bez problemu można rozproszyć radiacyjnie w kierunku reszty kosmosu dookoła. Na powierzchni planety jest znacznie trudniej, bo piekarnik mamy także dookoła, w postaci nagrzanej do 600st. C powierzchni planety. Czyli ciepło bije w nasz lądownik z połowy pełnego kąta bryłowego, a oddawać je możemy tylko w niektórych kierunkach. Gigantyczne wyzwanie z punktu widzenia zarządzania termiką lądownika. Ciekaw jestem, jak to wygląda w okolicach okołobiegunowych, gdzie kąt padania promieni słonecznych jest relatywnie niski (a samo Słońce nie pałęta się w  za blisko zenitu), średnia temperatura skały mniejsza, więc skonstruowanie odpowiednich ekranów i radiatorów kierunkowych łatwiejsze. Ciekawe, czy istnieje jakieś opracowanie z wyliczeniami, jak to wygląda w praktyce. Pomijając większą ilość ciepła do zagospodarowania, problem jest dość podobny co w przypadku powierzchniowych misji na Księżycu. Inne temperatury, ale zasada ta w sumie ta sama.
Pozdrawiam
-J.
P.S.
Osobną sprawa jest lądowanie jako takie -zero atmosfery, wieć tylkorakiety, jak na Ksieżycu. Tylko dV kilka razy większe, bagatela. Pomijam już problem z dotarciem w okolice planety, bo tu problem też sporego dV można rozwiązać przy pomocy napędu jonowego, idealnego do eksploracji planet wewnętrznych...

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 18767
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 02, 2018, 10:40 »
Czy taki lądownik na Merkurym by także się nie przydał do naszego lepszego zrozumienia warunków panujących na egzoplanetach, które się smażą w ogniu swoich gwiazd? Taki lądownik, nawet schowany w cieniu, mógłby rejestrować jak bardzo różne "naprężenia" powierzchni planety następują wraz z nastaniem dnia albo nocy.

Można by także zbadać właściwości wiecznie zacienionych regionów oraz granicy pomiędzy takimi regionami a "zwykłymi" obszarami tej planety.

Offline kromek

  • Zarejestrowany
  • *
  • Wiadomości: 2
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 04, 2018, 09:16 »
A czy są zaprojektowane takie lądowniki? Przepraszam, jeśli pytanie jest nieodpowiednio zadane, ale jestem nowy w tym temacie i chciałbym nieco więcej się dowiedzieć.
Pozdrawiam serdecznie.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 18767
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 04, 2018, 09:23 »
Witamy na forum! :)

Jak na razie nie ma żadnych lądowników "zaprojektowanych w 100%" i "gotowych do lotu". Są jedynie koncepcje, z których żadna nie została na oficjalnie zaakceptowana i sfinansowana.

Trochę o tym jak takie projekty są realizowane można zobaczyć pod tym linkiem:
https://www.esa.int/Our_Activities/Space_Science/How_a_mission_is_chosen

Offline Slavin

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 571
  • Metanem i tlenem z odzyskiem
Odp: Merkury (zbiorczo)
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 09, 2019, 20:21 »
Badania lodowców... na Merkurym

Na zdjęciu: Merkury. Czerwone okręgi wskazują na położenia kraterów. Jasne na falach odbieranych przez radar depozyty skalne zaznaczono kolorem żółtym, podczas gdy tereny na stałe skryte w cieniu są niebieskie, a obszary zacienione z jasnymi radarowo depozytami - różowe. Źródło: publikacja zespołu.


Czy na Merkurym, planecie, która krąży najbliżej Słońca i na której panują ekstremalnie wysokie temperatury, może znajdować się lód? Okazuje się, że są tam nawet lodowce. Wiemy od tym już od lat dziewięćdziesiątych, ale teraz naukowcy zbadali je dużo dokładniej.

Fakt też może wydawać się nam zaskakujący, ale weźmy pod uwagę również to, że Merkury jest planetą o znikomo małym nachyleniu osi obrotu względem płaszczyzny swej wokółsłonecznej orbity. W takiej sytuacji jego bieguny nie są bezpośrednio oświetlone promieniami Słońca. Zatem dna najgłębszych kraterów są zawsze skryte w cieniu. Planeta nie posiada dodatkowo prawie żadnej atmosfery, więc jej nocna strona szybko wytraca nagromadzone za dnia ciepło. Temperatura spada tam wówczas znacznie poniżej zera, umożliwiając tworzenie się lodu i gromadzenie się go w tych regionach, które nigdy nie widzą Słońca.

Nowe modele komputerowe dostarczają nam natomiast wielu szczegółów związanych z powstawaniem i ruchami lodowców Merkurego. Badacze z Maine przeprowadzili z ich wykorzystaniem dokładną analizę procesów akumulacji i przepływu lodu na tej planecie .

James Fastook wraz z zespołem zbadał w ten sposób aktywność lodową na Merkurym. Wykorzystany model był już wcześniej, co ciekawe, z powodzeniem stosowany do badań lodowców ziemskich. Mimo to daje on sensowne wyniki także dla całkiem odmiennego środowiska pierwszej skalistej planety Układu Słonecznego.

Oceniono, że lód na Merkurym gromadzi się już od 50 milionów lat. W pewnych obszarach jego pokrywa ma grubość dochodzącą do nawet 50 metrów. Brak atmosfery sprawia, że Merkury nie posiada klasycznych czap lodowych, w odróżnieniu na przykład od Marsa. Mimo to lód jest na nim obecny, i nie jest go wcale mało. Skąd się zatem wziął? Naukowcy przypuszczają, że z dużym prawdopodobieństwem został on tam w przeszłości przyniesiony przez bogate w wodę komety i planetoidy.

Zespół doszedł też do wniosku, że lód przyniesiony tym sposobem na Merkurego pozostaje tam w stanie dosyć stacjonarnym - jego ilość niewiele się zmienia. Z przeprowadzonych symulacji wynika, że lodowce tej planety z rzadka tylko zmieniają się  lub przemieszczają.

Zespół wykorzystał również swój model do zbadania, w jaki sposób gorąca powierzchnia planety oddziałuje na jej chłodne, zlodowaciałe obszary. Okazuje się, że ciepło pochodzące z gruntu, w tym z cieplejszych obszarów otaczających głębokie kratery, pozwala na pewne ruchy lodu. Bez niego lodowce Merkurego byłyby w zasadzie nieruchome.

https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/badania-lodowcow-na-merkurym-2

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0019103517306061?via%3Dihub