Jeśli pojawią się w miarę dokładne zdjęcia miejsca katastrofy, to być może będzie można stwierdzić, czy w ogóle doszło do wybuchu.
Popraw mnie, jeśli się mylę, ale zbiorniki ciśnienowe są odporne raczej na rozerwanie przez ciśnienie wewnętrzne, a nie na uderzenie w grunt z prędkoscią kilkuset m/s. W takim wypadku należy sę raczej spodziewać, że zostaną w ułamku sekundy rozsmarowane na całkiem sporej przestrzeni.