A ja jestem dość sceptyczny, z prostego powodu - zanim poleci człowiek na Marsa, trzeba będzie wykonać kilka "hopków" demonstracyjnych o coraz dłuższym czasie lotu.
Pierwszy taki etap to roczna misja Kelly'ego i Koronienki, ale takich misji musi być pewnie 2-3. No to już mamy najwcześniej coś około 2020 roku + analiza danych itp. Potem jakieś dwa loty w głębszy kosmos, poza otoczenie Ziemi. I mamy już 2025-2027, i to dość wcześnie. W międzyczasie trzeba zbudować system marsjański i jakoś go przetestować oraz rozbudować infrastrukturę w okolicach Marsa (np. ze dwa satelity telekomunikacyjne) .
Ogólnie nie obawiam się o rozwój technologii, ale misja na Marsa będzie wymagać ich wcześniejszego dokładnego przetestowania/demonstracji. To to jednak zajmie dużo czasu i musi być robione kroczek po kroku.
Takim przykładem jest opóźnienie o dwa lata misji MSL - miała lecieć w 2009 roku, ale nie wszystko sie udało zrobić na czas. I tak powstało dość duże opóźnienie, które wykorzystano na naprawdę dobre testy łazika. I się udało.
Dlatego dziś, przy maksymalnej spince, Mars jest nie wcześniej niż 2032-2034 i to bez rezerwy czasowej.
Paradoksalnie, część tych czasochłonnych badań już nie będzie aż taka droga jak rakiety nośne czy ogólne statki. Wydaje mi się, że duży i niezawodny system podtrzymania życia na 2-3 lata pracy, wciąż drogi, będzie o rząd/dwa wielkości tańszy od rakiety nośnej. Ale testy zajmą więcej czasu...