Lunar First - Nie wiem, czy się z tego powodu cieszyć (ah, wyobrażam sobie, jak by to przyciągnęło uwagę mediów - dzisiaj, kiedy cierpią na brak sensacji, taka misja musiałaby się cieszyć dużym zainteresowaniem!), czy raczej się obawiać (bo jak NASA miałaby finansowo wydolić na lądownik, choćby w najbardziej minimalistycznej wersji? Skończyć się to może rzeczywiście jak w przypadku CxP tj"over budget and behind schedule"). A może po prostu "Lunar First" nigdy nie stanie się obowiązującym programem, co wydaje mi się najbardziej prawdopodobne. Zaletą Flexible Path ma być jej elastyczność, tj. z tym samym (z grubsza) sprzętem możemy wykonać różne misje - od orbity geostacjonarnej przez księżycową, po NEO i orbitę Marsa. Inwestowanie w lądownik, który nadaje się wyłącznie do misji na Księżyc kłóci się z taką koncepcją, niestety.
Jest to z resztą szerszy problem - budujemy LV o docelowych możliwościach 130 ton na LEO - co jednak będzie tymi "130 tonami", tj. jaki ma być ładunek? EDS oczywiście- jakiś silnik, którego użyjemy żeby opuścić orbitę, MPCV (choć wolę nazywać rzeczy po imieniu i mówić "Orion"), habitat jeżeli będziemy chcieli lecieć BLEO i... Chyba tyle. Trudno mi sobie wyobrazić, żeby NASA stać było na więcej- dlatego obowiązującym programem jest flexible path a nie VSE.
No, ale ja zawsze byłem pesymistą. Po ogłoszeniu VSE byłem gotów postawić każdą sumę, że ten program nie oderwie się od Ziemi, a mieliśmy Aresa 1X i jeden test LAS Oriona

Mam nadzieję, że teraz też się mylę.
PS na nasaspaceflight.com wątek z propozycjami nazw dla SLS. Njbardziej przypadł mi do gustu "Jupiter" - nawiązuje w jakiś sposó tak do programu Direct jak i do Saturna V. No i "Jowisz" w naszym języku ładnie brzmi