NO właśnie, tylko co w tym SLS kosztuje taka kasę, jak lepią to z już opracowanych w większości i przetestowanych także w wiekszości części. Tego chyba najbardziej nie rozumiem , ale ja to taki jakis mało kumaty jestem :-). Pomyślcie co by było jakby mieli dla SLS opracować silnik główny pierwszego stopnia (taki F1 na dzisiejsze czasy) od zera , śmiech włazi mi na buźkę, bo pewnie przyszłego dziesięciolecia by im brakło i ekstra 10 mld zielonych by potrzebowali. Oni maja zaprojektowac i zbudowac właściwie tylko zbiorniki z obudowa i to ma trwac kilka lat?

?? Silniki już mają, co oni chca w tym czasie robić, bąki zbijać czy co??? Zawsze jak o tym myśle to się wkurzam, przepraszam koledzy!
Podyskutować można a nawet i trzeba, a będzie co będzie, czyli w praktyce nic, z założenia nie jestem pesymista , ale w tym przypadku realizm = pesymizm.
Alnitak , masz trochę racji, ale nie do końca. Orion nigdy na marsa nie poleci, nawet z panelami slonecznymi więc po co budowac Oriona z przeznaczeniem że ma latać na marsa jak tam nie poleci?? Nie poleci także dlatego, że nie budują systemu, tylko malutką kapsułkę aby raz polecieć do NEO. Mars załogowo to mrzonki i tyle.
Acha nie mieszajmy Apollo do lotów do NEO i marsa, bo nigdy nie byl do tego projektowany. To do czego go zbudowali zrobił perfekcyjnie.
Chodziło mi także , że ta kapsuła ani rakieta niczego nie rozwija , nie popycha do przodu jak STS czy ISS, to były nowe rzeczy, nowe wyzwania, nowe koncepcje. Teraz jak zakałapućkaja się w Oriona to po zdeorbitowaniu ISS stracimy miejsce gdzie można testować i poznawać duże moduły i reakcje ludzi na stan nieważkości, to dlatego trzeba iśc dalej a nie cofać się. Np projektując i budując takiego Nautilusa.
Pozdro