Autor Wątek: Flexible Path - nowa era NASA  (Przeczytany 899860 razy)

0 użytkowników i 7 Gości przegląda ten wątek.

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8812
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #705 dnia: Marca 04, 2012, 13:29 »
Myślę, że Orion jako Orion mógłby spokojnie polecieć na Marsa a nawet na nim wylądować

Nie mógłby.

Hmm Skoro Manning martwi się o te sprawy, to rzeczywiście sytuacja jest poważna  :( A wydawało mi się to zadanie prostsze niż jest w rzeczywistości. Jest tu pewne wyjście - lądowanie ludzi w małym lądowniku typu Red Dragon, co proponuje Space X. Zresztą może niedługo będzie okazja przetestować tego typu kapsule, gdy NASA zatwierdziłaby misję Red Dragona w ramach programu Discovery (o ile wcześniej sama Spece X go zaproponuje). Tyle, ze w takiej kapsułce, jak swego czasu koledzy z sci.kosmos na niusach. onet.pl nazwali ,,psią budą"  ;) ludzie wytrzymają najwyżej kilka dni  ::) Swego czasu uświadomiłem sobie, ze jest problem z lądowaniem dużych ładunków na Marsie, do długotrwałych pobytów na planecie. To tak jakby chcieć wylądować w domku jednorodzinnym  o ścianach z grubego metalu ;) Mam nadzieję, że NASA poradzi sobie i z tym problemem. Może wyjściem jest zrobić lądownik z dużą powierzchnią nośną - taki samolot jedynie do lądowania  ;) Leciałoby się nim dopóty prędkość by nie spadła co zapewne zajęłoby sporo czasu i miejsca na Marsie, a dodać jeszcze ryzyko z wiatrami o którym pisze Manning  :P

A nie zapominajmy, że oprócz lądowania musimy jeszcze z Marsa wystartować. Rzeczywiście sprawa jest bardziej trudna niż myślałem, i niż przedstawiał to w swych książkach Pan Zubrin  ::) Tak czy inaczej Mars jest na tyle ciekawy, że powinniśmy się w końcu na niego udać  :)

Offline jmvh

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 3168
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #706 dnia: Marca 04, 2012, 13:52 »
A wydawało mi się to zadanie prostsze niż jest w rzeczywistości. Jest tu pewne wyjście - lądowanie ludzi w małym lądowniku typu Red Dragon, co proponuje Space X.
Tyle, że czytając różne przemyślenia na ten temat w necie można dojść do nieciekawego wniosku, mianowicie kwestionowana jest zdolność zabrania przez niego znaczącego ładunku. Może mniej więcej tyle co waży MSL, może i kilkukrotnie mniej... A to wszystko poniżej -3km MOLA.

Może wyjściem jest zrobić lądownik z dużą powierzchnią nośną - taki samolot jedynie do lądowania  ;) Leciałoby się nim dopóty prędkość by nie spadła co zapewne zajęłoby sporo czasu i miejsca na Marsie, a dodać jeszcze ryzyko z wiatrami o którym pisze Manning  :P
Jest o tym w przytoczonym artykule pod Atmospheric Anxiety and Parachute Problems ;)

Offline wini

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 2610
  • LOXem i ropą! ;)
    • Kosmonauta.net
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #707 dnia: Marca 04, 2012, 15:49 »
Rozumiem, że głównym problemem jest trudność (czy wręcz niemożliwość) osadzenia na powierzchni ładunku przekraczającego jakaś wagę. Dla mnie logicznym posunięciem wydaje się więc ograniczenie tej wagi do takiej aby można było ją dostarczyć na miejsce docelowe, lub możliwość w miarę łatwego rozbicia ładunku na kilka lotów. Nie wiem ile można byłoby zaoszczędzić w ten sposób i na ile pomogłoby to w rozwiązaniu tego problemu ale widzę takie możliwości:
- ładunki towarowe lądują przed wysłaniem misji załogowej
- załoga ląduje w małej kapsule, statek zostaje na orbicie
- ISRU czyli produkcja paliwa, tlenu, wody na miejscu
- produkcja żywności na miejscu w szklarniach (przynajmniej części)
- wykorzystanie nadmuchiwanych modułów jako habitatów

i wiele innych które tutaj pewnie uznane byłyby za s/f, ale które według mnie są wykonalne (jak na przykład przygotowanie podziemnych komór jako miejsca zamieszkania).

Tylko żeby o takich rzeczach myśleć musiałyby latać misje testujące takie technologie i demonstrujące różne rozwiązania i dopóki takich misji nie będziemy widzieć dopóty nie mamy co liczyć na załogowy lot na Marsa (gdziekolwiek poza LEO pewnie też).

Offline robinson

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 661
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #708 dnia: Marca 04, 2012, 22:45 »

i wiele innych które tutaj pewnie uznane byłyby za s/f, ale które według mnie są wykonalne (jak na przykład przygotowanie podziemnych komór jako miejsca zamieszkania).

Tylko żeby o takich rzeczach myśleć musiałyby latać misje testujące takie technologie i demonstrujące różne rozwiązania i dopóki takich misji nie będziemy widzieć dopóty nie mamy co liczyć na załogowy lot na Marsa (gdziekolwiek poza LEO pewnie też).

I o tym starałem się właśnie wcześniej mówić i pisać, jak nie będziemy się rozwijać tylko cofac, to nic z tego nie będzie. Ale to ogolno światowy problem, jakim jest brak celu, praktycznie we wszystkich działaniach.

Pozdro

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #708 dnia: Marca 04, 2012, 22:45 »

Offline byko

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 625
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #709 dnia: Marca 05, 2012, 09:02 »
Robinson zastanawia się czemu budowa SLS zajmie tyle czasu - chyba mam przynajmniej częściową odpowiedź:

Od początku lotów kosmicznych wprowadzono do użytku następujące systemy załogowego transportu orbitalengo (mam na myśli statek kosmiczny obsługujący  loty załogowe + nosiciel)

1961 - Wostok
1961 - Mercury
1964 - Woschod (dajmy na to że to nie to samo co Wostok;)
1965 - Gemini
1968 - Apollo
1968 - Sojuz (w tym od 1978 Progress)
1981 - STS
1981 - TKS (w zasadzie był gotów do lotów załogowych - więc system można uznać za gotowy)
1988 - Buran (jak wyżej)
2003 - Shenzhou
2008 - ATV
2009 - HTV

łacznie do dziś zbudowano (bo nie zawsze wprowadzono do eksploatacji) 12 takich systemów transportowych, pomyślcie ile to wszystko kosztowało! (na etapie samego opracowania rzecz jasna).
Aktualnie w tej JEDNEJ dekadzie sama jedna NASA współfinansuje a w każdym razie stawarza nadzieje na zamówienia ze swej strony następujące systemy :
Powiecie że
Dragon
Cygnus
Orion
Dream Chaser
New Shepard
CST 100

razem to 6 nowych systemów !  Życzę powodzenia!
Powiecie że NASA nie wszystko finansuje sama - ale bez jej zamówień te pojazdy nigdy nie powstaną!
Powiecie że nie wszystkie zostaną zatwierdzone na kolejnych etapach CCDEV i macie rację - może przetrwają ze dwa - tyle że to całkowicie zbija argument o "konkurencyjności która z czasem doprowadzi do obniżenia kosztów transportu na LEO".

Offline robinson

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 661
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #710 dnia: Marca 06, 2012, 17:04 »
OK, nikt nie umniejsza ich wkładu finansowego, ale jak pisałem wczesniej, SLS to przebudowa koncepcji systemu STS. Silniki sa gotowe (to chyba najtrudniejszy element do zaprojektowania i zbudowania), bostery praktycznie także, nawet testowali już 5 segmentowy bodajże (naziemnie) , to już jest zrobione!!!, wierzę także, że wykorzystaja wiedzę z ET do tej rakiety, więc nie jest to nowy system. Budowa w tej chwili 6 różnych kapsuł i tak skończy sie na powstaniu najwyżej 2-och. NIe widze celu posiadania przez amerykanów 6 różnych systemów. Ile one wtedy wykonaja lotów rocznie? Jeden? Albo i to nie. To akurat jest marnowanie kasy , a nie rozumne finansowanie wg mnie oczywiście. Inna sprawa, że daja zatrudnienie itp itd polityczne bla bla bla. Nie ma celu dla tych systemów, bo jedna ISS nie potrzebuje tylu statków. Rosjanie mają swoje, więc na orbitę trzeba rocznie dostarczyć 6 nie rosjan :-). Dołączając potencjalna stacje Bigelowa, także opłacałoby sie miec jeden, góra dwa systemy (prywatne) dla LEO i jakis konkret (nautilus) do BEO, dla mnie tym konkretem nie jest Orion, choc jest jakimś małym krokiem oczywiście. Ale , jak zwykle ale , do Nautilusa można transport zrobic jakąś prywatną kaspułą, np. Dragon w wersji dla II kosmicznej. Po co dublować tę same robote, te kapsuły sa w praktyce takie same (kilka osób na LEO lub BEO)i spoworotem, ale to dalej tylko kapsuły. To nie syetm eksploracji przestrzeni kosmicznej i nie wnosza nic nowego, oprócz tego , że daja zatrudnienie.

Jak znam zycie, to i tak "Państwowy" Orion bedzie głównym środkiem transportu do ISS i może raz poleci dookoła księżyca i daj Bóg raz do BEO, ale warunków załodze nie zazdroszczę.
Moim skromnym oczywiście zdaniem to nie jest właściwe wydawanie i tak trudno dostepnych środków , nie ma tam spójnego CELU. Teraz nie ma nic :-), a za parę lat bedzie nadmiar szczęścia i dyskusje co teraz z tym nadmiarem zrobić , pożyjemy zobaczymy.
Pozdro

Offline luksol

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Taxi na LEO
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #711 dnia: Marca 06, 2012, 18:17 »
A mi sie podoba SLS :) Co prawda nie do konca rozumiem czemu musi byc az tak drogi, ale pewnie jakies (biurokratyczne?) powodu ku temu sa. Dobrze ze w koncu zamiast budowac kolejny raz wszystko od nowa zaczeli bazowac na istniejacej technologii i teraz ja usprawniaja i powoli rozwijaja.
Co do Oriona to wydaje mi sie ze powody sa polityczne. Jakby zbudowali Nautilusa to MUSIELIBY latac na BEO i kropka. Bo do czegos innego to on by sie nie nadawal. A takie misje sa kosztowne, co przy obecnym nastawieniu politykow (ciecia ciecia ciecia!) oznaczaloby ze taka propozycja by po prostu upadla. Mysle ze NASA proponujac Oriona jest w pewnym sensie 'bezpieczna'. Po pierwsze moze latac ta kapsula BEO, moze nie na Marsa, ale na Ksiezyc na pewno i na asteroide tez. Po drugie ma 'zapasowa' kapsule na wypadek gdyby prywaciarze zdecydowali sie zwinac biznes. Rozumiem argument ze to 'tylko' drugi Apollo, ale nie mozna ciagle zaczynac od nowa. Budowanie na istniejacych technologiach ma swoje zalety, sa bezpieczniejsze od tych nowych, i tansze.
Szkoda ze NASA nie zrobila czego podobnego po Apollo i zamiast budowac STS zrobili cos na bazie Apollo CSM i Saturna V. Mieli juz wtedy stworzony caly system, ktorego koszty zaczely wlasnie spadac. Mozna by na tym jeszcze latac i doskonalic przez dlugi czas.

Offline robinson

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 661
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #712 dnia: Marca 06, 2012, 18:52 »
luksol : mnie także podoba się SLS i to , że bazują na doświadczeniach i już istniejącej technologii, tylko dlaczego tak długo i tak drogo , to jest problem!

Co do Oriona to zgadzam sie z Twoim podejściem, dla NASA to krok w tył , ale bezpieczny. Nie moge sie tylko zgodzić z  argumentem, że nie można ciągle zaczynać od nowa jako pozytyw, oni właśnie po raz czwarty w historii budują kapsułę (oczywiście za każdym razem wieksza i lepszą, ale tylko kapsułę), mało tego kapsułe o praktycznych możliwościach Apollo, dla mnie to krok w tył czyli zaczęcie tego samego od nowa. Nie rozwija to technologii lotów poza LEO w stopniu pozwalającym na myślenie ostałej eksploracji. Oczywiście Orion wogole to w końcu umożliwi i to chyba jego jedyny plus. Bo jak już go będa mieli to aby wogóle gdzieś poleciec to poleca do BEO i to jest piekne, po raz wtóry nie zazdroszczę tylko warunków załodze ;-). Ruskie chociaz mieli dwa pokoje , ciasne bo ciasne, ale zawsze kupę można było na osobności zrobic jak sie uparli. Acha zdaje sie , że poza LEO nie miało byc modułu orbitalnego, to osobność póki co tylko na LEO :-). Ale leciec mial tylko jeden na księżyc ???
Najbardziej martwi , że technologie z ISS są nie rozwijane, to olbrzymi habitat i aż prosi sie aby wykorzystać te doświadczenia w lotach do BEO i zapewnić ludziom odrobine (prawda, że kosztownego) komfortu. Na ISS to chyba mają tego komfortu naprawdę sporo w tej chwili, no i Cupola :-) BTW , nie uważacie , że ISS to troche na wyrost jest dla 6 osób w tym 3 Rosjan, laby japońskie, amerykańskie i europejskie chyba nie są w pełni wykorzystane jednak. Ale to OT, wiec może poruszę ten temat  w wątku o ISS.
Pozdro

Offline Wuzetek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 240
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #713 dnia: Marca 06, 2012, 19:08 »
Szkoda ze NASA nie zrobila czego podobnego po Apollo i zamiast budowac STS zrobili cos na bazie Apollo CSM i Saturna V. Mieli juz wtedy stworzony caly system, ktorego koszty zaczely wlasnie spadac. Mozna by na tym jeszcze latac i doskonalic przez dlugi czas.

To fakt - jeżeli już zaś chcieli wprowadzać nowy system, żal że przybrał on właśnie taki kształt, gdyby bowiem środki wydatkowane na STS i ISS (finansowe ale i sprzętowe - SSME, SRB, ET) przeznaczyć na budowę nie wahadłowców ale rakiety nośnej w stylu proponowanego przez Direct Jupitera, co już wówczas IMO było możliwe, mielibyśmy tańszy, bezpieczniejszy i wydajniejszy system transportu, a tym samym koszty budowy ISS byłyby niższe.
Niestety jest to logiczne tylko z dzisiejszego punktu widzenia, a w ówczesnym klimacie, jaki panował w społeczeństwie i wśród polityków, byłoby to nie do pomyślenia. Przez klimat rozumiem zniechęcenie do drogich, ciężkich jednorazowych rakiet nośnych i wiarę w możliwość zbudowania taniego systemu wielokrotnego użytku.

Co do kosztów i czasu, jaki ma pochłonąć budowa SLS pragnę zwrócić uwagę, iż rakieta ma powstać w czasie znacząco krótszym niż STS i podobnym jak Saturn V, który był budowany w niewiarygodnym (i nie do pomyślenia na dzisiejsze czasy) pośpiechu. 5 lat na budowę rakiety o udźwigu 70 ton (2012-2017) to naprawdę niewiele; gdy pierwszy raz pojawiły się wzmianki o ew. poprawce do niesławnego budżetu NASA przez przydzielenie środków na budowę HLV w ciągu zaledwie 5 lat, pomyślałem że ktoś zwariował. Zaledwie 5 lat na HLV, to było możliwe w latach 60- tych, ale dzisiaj?  I to mając w pamięci los Aresa I którego budowa składała się wyłącznie z opóźnień, tak, że w końcu można się było obawiać, iż przekroczy 10 lat? Tymczasem póki co nie mamy sygnałów, by 5 letni termin dla SLS był zagrożony, ba spotykam opinie, iż kalendarz prac nad SLS jest niezwykle pesymistyczny i pomyślalny został tak, by - niezależnie od ew. problemów z SLS nie przekładać daty pierwszego startu i uniknąć gromów jakie posypałyby się na NASA, gdyby się okazało, że kolejna rakieta nośna nie będzie gotowa na czas. Mam nadzieję (choć obawiam się, że to już jest zbytni optymizm z mojej strony), iż w podobny sposób skontruowano przewidywalny kosztorys i budżet na budowę SLS.
Reasumując, jeżeli udałoby się  dotrzymać kalendarza i kosztów, byłaby to wyłącznie zasługa wykorzystania istniejących systemów i infrastruktury z czasów STS.
Oczywiście nie jest powiedziane, że się to uda - znowóż bowiem trzeba pamiętać, iż w przypadku SLS mamy (wbrew pozorom) także bardzo dużą liczbę systemów, które nie są sprawdzone lub są sprawdzone w nikłym stopniu. W końcu Ares I miał być znacznie prostszą konstrukcją, a ile problemów potrafił sprawić...

Offline luksol

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Taxi na LEO
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #714 dnia: Marca 06, 2012, 23:03 »
Co do Oriona to zgadzam sie z Twoim podejściem, dla NASA to krok w tył , ale bezpieczny. Nie moge sie tylko zgodzić z  argumentem, że nie można ciągle zaczynać od nowa jako pozytyw, oni właśnie po raz czwarty w historii budują kapsułę (oczywiście za każdym razem wieksza i lepszą, ale tylko kapsułę),
Jak sie nad tym zastanowic to maja do wyboru albo kapsule, albo cos na ksztalt wahadlowca. Wybrali kapsule, bo bezpieczniej, prosciej i taniej, znaczy sie do czasu az Boeing zbuduje X-37C :) moze wtedy na to sie przerzuca do lotow na LEO ;)

mało tego kapsułe o praktycznych możliwościach Apollo,
troszke wiekszych mi sie zdaje. Apollo mial na prawde krotki okres 'dzialania'. Nie mogl polatac na LEO czy tez BEO az tyle jak bedzie mogl latac Orion.

Nie rozwija to technologii lotów poza LEO w stopniu pozwalającym na myślenie ostałej eksploracji.
Yep, i to chyba celowo troche, 'stala eksploracja' to czerwone swiatelko dla panow w kongresie podpisujacych transfery pieniazkow do NASA. Czytaja 'stala eksploracja' a w glowie pojawia im sie KOSZTY. Orion to niby takie statek co moze polatac na BEO ale politycy maja nadzieje ze skonczy sie na tanim (w stosunku do LEO) BEO, a wyborcy beda zadowoleni z 'super wypasionej' kapsuly. NASA z kolei pewnie ma nadzieje ze jak juz Orion poleci to uda im sie z nim potem cos na BEO tez zrobic.

Bo jak już go będa mieli to aby wogóle gdzieś poleciec to poleca do BEO i to jest piekne, po raz wtóry nie zazdroszczę tylko warunków załodze ;-).
Podobno wcale nie jest az tak zle, w warunkach mikrograwitacji nawet Apollo wydawal sie byc przestronny astronautom.

Ruskie chociaz mieli dwa pokoje , ciasne bo ciasne, ale zawsze kupę można było na osobności zrobic jak sie uparli.
Yep, zawsze mnie dziwilo dlaczego amerykanie nie wybrali podobnego rozwiazania dla Apollo. Wydaje sie byc bardziej praktyczne (mniej masy idzie z powrotem w dol, wiec latwiej tym operowac, lzejsza oslona termiczna itd). W Orionie to jeszcze rozumiem bo ma byc wielokrotnego uzytku chyba (do 10 razy?), wiec nie ma co zostawiac uzytecznych rzeczy na orbicie, skoro mozna je jeszcze raz wykorzystac. Moze planowali cos podobnego dla Apollo? I czasu im zabraklo zeby to tak zrobic? Wiem ze byly plany odzysku zurzytych kapsol Apollo i ponowne wyslanie ich na orbite, jako np autonomiczne moduly do badan naukowych.
Swoja droga ciekawi mnie czy zainstaluja jakis kibelek w Orionie? Bo woreczki z przylepcem podobno byly koszmarne. Gdzies czytalem ze chyba nikomu nie udalo sie tego dokladnie przykleic... no i ... wiecie, niewazkosc... latajace cuski... ;) ble...
[/quote]

Acha zdaje sie , że poza LEO nie miało byc modułu orbitalnego, to osobność póki co tylko na LEO :-). Ale leciec mial tylko jeden na księżyc ???
I do tego mial przejsc z Soyuza do ladownika nie sluza ale na piechote.

Najbardziej martwi , że technologie z ISS są nie rozwijane, to olbrzymi habitat i aż prosi sie aby wykorzystać te doświadczenia w lotach do BEO i zapewnić ludziom odrobine (prawda, że kosztownego) komfortu.
Taki habitat, tak jak Nautilus bylby wykorzystywany w zasadzie tylko do BEO. A na to tak na prawde nikt nie ma ochoty wsrod politykow bo to kosztuje (nie wazne ze w stosunku do innych wydatkow to grosze), i nie przynosi nikomu wymiernych korzysci w 4-5 letnim okresie (czyli do kolejnych wyborow), wiec nikomu nie chce sie przylozyc do tego palca, bo po co?
Ok, cyniczny lekko jestem, ale chyba nie mijam sie duzo z prawda?

Offline luksol

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Taxi na LEO
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #715 dnia: Marca 06, 2012, 23:23 »
Szkoda ze NASA nie zrobila czego podobnego po Apollo i zamiast budowac STS zrobili cos na bazie Apollo CSM i Saturna V. Mieli juz wtedy stworzony caly system, ktorego koszty zaczely wlasnie spadac. Mozna by na tym jeszcze latac i doskonalic przez dlugi czas.

To fakt - jeżeli już zaś chcieli wprowadzać nowy system, żal że przybrał on właśnie taki kształt, gdyby bowiem środki wydatkowane na STS i ISS (finansowe ale i sprzętowe - SSME, SRB, ET) przeznaczyć na budowę nie wahadłowców ale rakiety nośnej w stylu proponowanego przez Direct Jupitera, co już wówczas IMO było możliwe, mielibyśmy tańszy, bezpieczniejszy i wydajniejszy system transportu, a tym samym koszty budowy ISS byłyby niższe.
Najsmutniejsze jest to ze nie trzeba bylo w zasadzie niczego opracowywac. Mieli Saturna V, ktory owszem, drogi byl, ale to byla pierwsza partia zamowionych rakiet i koszt tej rakiety zawieral w sobie koszty opracowywania nowych technologii, kolejne partie bylyby tansze bo te koszty juz by sie zwrocily. Gdzies wyczytalem ze silnik J-2 w wersji J-2S (2 i 3 stopien) mial byc o 80% tanszy niz w przypadku pierwszych silnikow. Moze to troche optymistycznie brzmi, ale nawet wybierajac troche bardziej pesymistyczny wariant, tj np 50% procent to i tak niezle to brzmi.
Poza tym Saturna V mozna bylo niezle 'pociac' na kawalki, i tak np. 1 i 3 stopien polaczne razem, bez 2-go dawalo Saturn INT-20 o nosnosci 60t. 2 i 3 stopien, ale bez pierwszego, to Saturn II, nosnosc okolo 21t. Czyli z jednej rakiety mozna bylo zrobic 3, kazda o innej nosnosci, w zaleznosci od potrzeb. I w razie czego zawsze mozna by bylo zlozyc Saturna V bo jego czesci bylyby ciagle w budowie... ech... a mialo byc tak pieknie...
Swoja droga i INT-20 i Saturn II to byly proponowane projekty pod koniec programu Apollo, a nie wspolczesne 'gdybanie'.

Niestety jest to logiczne tylko z dzisiejszego punktu widzenia, a w ówczesnym klimacie, jaki panował w społeczeństwie i wśród polityków, byłoby to nie do pomyślenia. Przez klimat rozumiem zniechęcenie do drogich, ciężkich jednorazowych rakiet nośnych i wiarę w możliwość zbudowania taniego systemu wielokrotnego użytku.
Hmmm... nie wiem do konca czy tak bylo. Wydaje mi sie ze wtedy to NASA wylansowala STS jako super rozwiazanie dziki ktoremu wszystko co amerykanskie i kosmiczne bedzie tam latac. Udalo im sie przekonac politykow, ktorzy niejako wymusili przyjecie tego rozwiazania armii. Z tego co kojarze to armia nie byla ym szczegolnie zachwycona i przy pierwszej sposobnosci (Challenger) szybko sie z pomyslu wycofala. W samej NASA tez chyba nie wszyscy sie z tym zgadzali (tak mi sie wydaje).
Byla chyba calkiem spora szansa ze STS w formie wahadlowca by nie bylo, tylk wlasnie cos opartego na jedorazowych rakietach.

Co do kosztów i czasu, jaki ma pochłonąć budowa SLS pragnę zwrócić uwagę, iż rakieta ma powstać w czasie znacząco krótszym niż STS i podobnym jak Saturn V, który był budowany w niewiarygodnym (i nie do pomyślenia na dzisiejsze czasy) pośpiechu. 5 lat na budowę rakiety o udźwigu 70 ton (2012-2017) to naprawdę niewiele; gdy pierwszy raz pojawiły się wzmianki o ew. poprawce do niesławnego budżetu NASA przez przydzielenie środków na budowę HLV w ciągu zaledwie 5 lat, pomyślałem że ktoś zwariował. Zaledwie 5 lat na HLV, to było możliwe w latach 60- tych, ale dzisiaj?  I to mając w pamięci los Aresa I którego budowa składała się wyłącznie z opóźnień, tak, że w końcu można się było obawiać, iż przekroczy 10 lat? Tymczasem póki co nie mamy sygnałów, by 5 letni termin dla SLS był zagrożony, ba spotykam opinie, iż kalendarz prac nad SLS jest niezwykle pesymistyczny i pomyślalny został tak, by - niezależnie od ew. problemów z SLS nie przekładać daty pierwszego startu i uniknąć gromów jakie posypałyby się na NASA, gdyby się okazało, że kolejna rakieta nośna nie będzie gotowa na czas. Mam nadzieję (choć obawiam się, że to już jest zbytni optymizm z mojej strony), iż w podobny sposób skontruowano przewidywalny kosztorys i budżet na budowę SLS.
Ok, ale czemu tak drogo? To sa kolosalne pieniadze. Po prostu chcialbym wiedziec czemu to tyle ma kosztowac, skoro wiekszosc komponentow, i to tych wydawaloby sie najdrozszych (silniki?) juz jest opracowanych, co wiecej, silniki sa juz zbudowane i gotowe do uzytku. Czy ktos ma  moze jakies zestwienie gdzie te pieniadze ida?


Oczywiście nie jest powiedziane, że się to uda - znowóż bowiem trzeba pamiętać, iż w przypadku SLS mamy (wbrew pozorom) także bardzo dużą liczbę systemów, które nie są sprawdzone lub są sprawdzone w nikłym stopniu. W końcu Ares I miał być znacznie prostszą konstrukcją, a ile problemów potrafił sprawić...
Niby tak, ale prostota nie gwarantuje powodzenia. Teoretycznie SRB w STS byl 'najprostszym' elementem a taki numer wycial...

velo

  • Gość
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #716 dnia: Marca 11, 2012, 21:17 »
W dokumentach NASA (źródło: płatna część pewnego amerykanskiego forum) coraz więcej mówi się o tzw Gateway, czyli małej przesiadkowej stacji kosmicznej (wraz z lądownikiem księżycowym wielokrotnego użytku), umieszczonej w punkcie Libracyjnym L2 Ziemia-Księżyc.

Ba, nawet ekipa wyliczyla że Falcon Heavy z Dragonem spokojnie bedzie mogl na to miejsce doleciec :)


Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8812
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #717 dnia: Marca 12, 2012, 15:06 »
W dokumentach NASA (źródło: płatna część pewnego amerykanskiego forum) coraz więcej mówi się o tzw Gateway, czyli małej przesiadkowej stacji kosmicznej (wraz z lądownikiem księżycowym wielokrotnego użytku), umieszczonej w punkcie Libracyjnym L2 Ziemia-Księżyc.

Ba, nawet ekipa wyliczyla że Falcon Heavy z Dragonem spokojnie bedzie mogl na to miejsce doleciec :)

Dzięki velo za niusa. Kiedyś o takiej stacji czytałem na space.com, a którą umieszczono by w punkcie libracyjnym, od odwrotnej strony Księżyca. Mam tu mieszane uczucia, bo trzeba taką stację zaprojektować, zbudować i wysłać a to kosztuje i latanie poza LEO może opóźnić o ładnych parę lat :-( Plusem sytuacji tej jest infrastruktura, którą politycy ot tak nie mogliby zostawić, podobnie jak to dziś ma miejsce z ISS  ;)

Offline jmvh

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 3168
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #718 dnia: Marca 12, 2012, 15:11 »
Kiedyś o takiej stacji czytałem na space.com, a którą umieszczono by w punkcie libracyjnym, od odwrotnej strony Księżyca. Mam tu mieszane uczucia, bo trzeba taką stację zaprojektować, zbudować i wysłać a to kosztuje i latanie poza LEO może opóźnić o ładnych parę lat :-(

Stacja miałaby być przecież właśnie poza LEO, a tam jakiegokolwiek celu nie wybierzemy to zawsze coś trzeba zaprojektować, zbudować i wysłać ;)

Offline luksol

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Taxi na LEO
Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #719 dnia: Marca 12, 2012, 16:20 »
Kiedyś o takiej stacji czytałem na space.com, a którą umieszczono by w punkcie libracyjnym, od odwrotnej strony Księżyca. Mam tu mieszane uczucia, bo trzeba taką stację zaprojektować, zbudować i wysłać a to kosztuje i latanie poza LEO może opóźnić o ładnych parę lat :-(

Stacja miałaby być przecież właśnie poza LEO, a tam jakiegokolwiek celu nie wybierzemy to zawsze coś trzeba zaprojektować, zbudować i wysłać ;)

Co kosztuje. Jesli taka stacja zostanie zbudowana to znaczy ze trzeba bedzie z niej korzystac, bo inaczej wszystki srodki wydane na jej budowe przepadna. A takie misje nie beda tanie. Koszt takiej stacji to nie tylko koszt jej samej, ale takze programow i misji ktore beda z niej korzystac. Jak na razie to chyba nikomu sie nie spieszy zeby wdrozyc taki program

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Flexible Path - nowa era NASA
« Odpowiedź #719 dnia: Marca 12, 2012, 16:20 »