Pierwotnie Orion miał lądować na lądzie, co wymagało obecności poduszek powietrznych - stosunkowo ciężkich jak na masę całej kapsuły. Zdecydowano się więc na "chlup do wody", by oszczędzić na masie i w ten sposób pomóc rakiecie Ares 1 (tej już anulowanej) w jej problemach.
Wówczas Orion mógł być kilka razy ponownie wykorzystywany i jego odzyskanie nie byłoby drogą kwestią. Teraz jest odwrotnie.
Czemu nadal Orion jest w wersji "chlup do wody", pomimo lotu na SLS - nie wiem, ale podejrzewam problemy finansowe i czasowe w tym przypadku. Możliwe, że powstanie za kilkanaście lat wersja unowocześniona Oriona, zdolna do lądowania a nie wodowania. Pewnie stanie się to, gdy poszczególne komponenty kapsuły stracą nieco na masie, co pozwoli na "upchnięcie" poduszek powietrznych.