Zaletą oblotu są znacznie mniejsze wymagania odnośnie dV niż w przypadku wejścia na orbitę. Nie zdziwiłbym się, gdyby SLS Blok 1 w dwóch startach (Orion dokuje do habitatu na orbicie Ziemi) mógł podołać temu zadaniu, a wejście na orbitę Marsa może już wymagać SLS Blok 2. Takiej misji oczywiście nie rozpatrywałbym w jej aspekcie naukowym, ale jako demonstrator technologii: już zanim powstanie SLS Blok 2 pokazujemy, że można zbudować w miarę odporny na promieniowanie habitat oraz moduł dowodzenia z systemami, które są w stanie bezawaryjnie pracować przez wystarczająco długi czas (w szczególności będzie to wymagać nowych rozwiązań dla systemu podtrzymywania życia). Jeśli chcemy kiedyś na Marsie wylądować, to uważam, że zgodnie z zasadą drobnych kroków tak powinna wyglądać pierwsza misja, nawet jeśli jej rezultatem będą dwie słitfocie z Marsem.
Pomysł z impaktorem był ciekawy, ale rodzi kilka problemów: 1. to dodatkowa masa 2. musi dysponować własnym paliwem by zejść z trajektorii swobodnego powrotu (co znów zwiększa jego masę i stopień skomplikowania. Ew. można by zejść z tej trajektorii całym Orionem odłączyć impaktor i wrócić na trajektorię powrotną, ale to z kolei jakieś ryzyko).
Reasumując pomysł misji uważam za dobry, datę przeprowadzenia (2021) za całkowicie nierealną ze względu na ograniczenia budżetowe i technologiczne (sam habitat pochłonie mnóstwo czasu i dolarów). Może po 2030...