Panowie, wiem, że lubicie się odrywać od Ziemi, ale teraz na nią zejdźcie. Astronautyka to wciąż bardziej nauka niż technika użytkowa. A jakie są realia nakładów na naukę? Pamiętacie LHC? "Największy eksperyment w historii ludzkości!", "wysiłek naukowców całego świata!", "wspieranie funduszami kilkunastu największych państw świata" - i tym podobne pierdoły. A pierdoły, bo ten cały LHC pochłonął tyle kasy, ile wynosi utrzymanie (tylko utrzymanie!) jednego nowoczesnego amerykańskiego lotniskowca w ciągu zaledwie kilku lat. To są realia. A przecież gdyby popatrzeć na zastosowania, to z całym szacunkiem dla astronautyki, ale to, co dała na razie ludzkości, to pestka w porównaniu z tym, co dała w niewiele dłuższym czasie fizyka jądrowa.