Tam sytuacja była nieco bardziej skomplikowana i nie do końca doprecyzowana prawnie. Raczej nie było tak (o ile dobrze zrozumiałem post Adama

), że Kistler chciał wykorzystać sytuację i "wyciągnąć kasę".
O ile się nie mylę, to firma była w Oklahomie (stan USA), które dało Kistlerowi jakieś "incentives", by działało u nich. Do tego złapali inwestorów z Kanady chyba i z USA. NASA w międzyczasie zmieniła zdanie co do jakieś formy udziału i się zaczął problem.
Ciekawe jak by to dziś wyglądało...