I dla równowagi coś pozytywnego - uważam że doskonałym celem do testów lotów na Marsa jest Księżyc i jego długofalowa eksploracja (co najmniej 3 dekady). W coraz dłuższe pobyty na powierzchni począwszy od tygodnia, miesiąc, pół roku aż do Zubrinowskich 200-iluś tam dni. Oczywiście lądowniki musiałyby być solidne rozmiarowo co najmniej jak habitaty z Mars Direct - no ale chodzi chyba o badania Księżyca i testowanie koncepcji eksploracyjnych Marsa taki LSAM/Altair do lądowania na Marsie się nie nadaje ale co innego moduł zbudowany w oparciu o Mars Direct - oczywiście schemat lądowania musi być inny i musi być ono na ogniu cały czas - ale mniejsza grawitacja Księżyca powinna to skompensować - jednym słowem uważam że NASA powinna badać Księżyc ale sprzętem mającym lecieć kiedyś na Marsa, w ciągu 3 może 4 dekad można ten sprzęt stale rozwijać nie trzeba od razu ładować się w budowę super-lądowników księżycowych ale budować lądownik który możnaby potem rozwijać w coraz cięższe wersje tak jak Falcon zaowocował Falconem 9 a ten wyda z siebie wersję Heavy. To samo mogłoby dotyczyć załogowego statku transferowego którego prototypy byłby habitatami na orbicie Księżyca, dysponując rozwiniętymi niemal gotowcami NASA mogłaby któregoś dnia w 2050 roku wyrusyc nimi na MArsa niemal bez bólu (budżetowego i technologicznego). Żaden ARM czy stała baza księżycowa (jestem zagorzałym przeciwnikiem i tej koncepcji) tego NASA nie da.