Autor Wątek: Wzost efektu cieplarnianego na Ziemi zatrzymany - dekarbonizacja atmosfery Ziemi  (Przeczytany 569 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6164
  • One planet Once chance
W ciągu ostatnich dekad nasila się efekt cieplarniany na Ziemi co powoduje szereg niekorzystnych dla nas ludzi i szeregu żyjących stworzeń skutków. Skutki te są lub wkrótce będą niekorzystne również dla rozwoju cywilizacyjnego ludzkości. Jeszcze nie udało się nam dojść do porozumienia jak ograniczyć emisję gazów cieplarnianych w kolejnych latach. Ale przyjmijmy założenie, że takie porozumienie/porozumienia zostały zawarte. W walce z nasilaniem się niekorzystnych skutków globalnego ocieplenia jest jeszcze nadzieja w elektrowniach słonecznych umieszczonych na orbicie Ziemi. Pytanie czy zdążymy je wybudować i uruchomić w dużej skali na czas?  :(

O takich elektrowniach dyskutujemy tutaj:

http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=3464.msg127218#new

Jeśli np. w 2050 ludzkość będzie czerpać energię głównie z kosmicznych elektrowni słonecznych, lub termojądrowych budowanych na powierzchni naszej planety, trzeba będzie pomyśleć o aktywnym wchłanianiu CO2 z atmosfery celem zmniejszenia jego tam stężenia i powolnego odwracania wzrostu temperatur oraz zakwaszania się oceanów. Tylko na jakim poziomie byśmy chcieli wówczas mniej więcej ustabilizować poziom CO2 w atmosferze? Tutaj będą zapewne spore przepychanki polityczne bo nie wiem czy obecna tzw. ,,bogata północ" będzie chciała wrócić do zim  jakie panowały jeszcze 50 lat temu?  :P

Offline Robek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 390
  • LOXem i ropą! ;)
Jeśli np. w 2050 ludzkość będzie czerpać energię głównie z kosmicznych elektrowni słonecznych, lub termojądrowych budowanych na powierzchni naszej planety,


2050 rok, to nie jest aż tak odległa data, bo aktualnie z elektrowni atomowych pozyskiwane jest około 15% energii, a w 2050 za specjalnie się nie zmieni, więc z czego będzie pozyskiwane pozostałe 85%?


Tylko na jakim poziomie byśmy chcieli wówczas mniej więcej ustabilizować poziom CO2 w atmosferze?



Podaj jakąś propozycje, jaka wartość CO2 w atmosferze, by ci odpowiadała?



Tutaj będą zapewne spore przepychanki polityczne bo nie wiem czy obecna tzw. ,,bogata północ" będzie chciała wrócić do zim  jakie panowały jeszcze 50 lat temu?  :P


Nie wiem czy ludzie będą tak bardzo chętni do tego, żeby sponsorować z własnych pieniędzy usuwanie CO2 z atmosfery, żeby później w konsekwencji tego, przeznaczać dużo większe pieniądze, na ogrzewanie swoich domów.
No i dlaczego mówisz że mamy wrócić do tego co było 50 lat temu? przecież od kilku tysięcy lat klimat sie powoli ochładzał.







Widać na tym obrazu że tendencja była spadkowa, więc to powinna być temperatura sporo niższa, od tej obserwowanej 50 lat temu. 
Na tym obrazku ta niebieska linia powinna iść cały czas w dół, do poziomu temperatury sprzed 10 tyś. lat, w końcu jak naturalni to naturalnie, trzeba zmierzać w tym kierunku, jaki nam wytyczyła nasza planeta.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 18498
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Robku, żeby nie było, bo mam wrażenie, że ewidentnie manipulujesz danymi. W załączeniu wykres z ostatnich 400 tysięcy lat. Problem jest od razu widoczny - nie dość, że kilka ostatnich tysięcy lat było bardzo ciepłych względem większości "ostatnich" czasów, to jeszcze na dokładkę mamy naprawdę gwałtowny wzrost temperatur w ostatnich zaledwie kilku dekadach.


Z wykresu widać, że wkraczamy w obszar zupełnie nieznany w "najnowszej" historii Ziemi.


Tak jak kilka razy wcześniej kompletnie ignorujesz tempo zmian. Gdyby ono było kilkaset razy wolniejsze, pewnie była by inna dyskusja o adaptacji ekosystemów, wpływie na środowisko itp. Gdyby "punkt startowy" był inny niż w "ciepłym okresie", wówczas byłaby też pewnie mowa o dłuższym okresie adaptacji.

Ekoplaneta stworzył wątek o "dekarbonizacji" - czyli jakie są możliwości działania cywilizacji bez nadmiernej produkcji CO2. Energetyka to jeden z elementów układanki oczywiście - i jak ewidentnie widać, wcale nie tak dobrze "ustalony".

Argument o ogrzewaniu pomińmy - za kilka miesięcy Robku będziesz narzekać jaki to upał (i być może też susza).

« Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2019, 23:01 wysłana przez kanarkusmaximus »

Offline Robek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 390
  • LOXem i ropą! ;)
Robku, żeby nie było, bo mam wrażenie, że ewidentnie manipulujesz danymi. W załączeniu wykres z ostatnich 400 tysięcy lat. Problem jest od razu widoczny - nie dość, że kilka ostatnich tysięcy lat było bardzo ciepłych względem większości "ostatnich" czasów, to jeszcze na dokładkę mamy naprawdę gwałtowny wzrost temperatur w ostatnich zaledwie kilku dekadach.



Ten wykres który tutaj wcześniej wkleiłem





Mam nadzieje że jest widoczny? bo na nim widać że około 4 tyś lat przed naszą erą, zaczęło się robić coraz zimniej, i to trwało gdzieś tak do średniowiecza, więc chcą iść tą drogą, to trzeba dalej w dół, i obecnie średnia temperatura na świecie powinna być niższa, względem tego co było 2 tyś. lat temu, bo tutaj nie pamiętam dokładnie, ale powinno się ochładzać, jakiś ułamek stopnia na sto lat, więc chyba do tego powinniśmy dążyć? w końcu to jest naturalny proces.
No chyba że ten wykres jest nieprawdziwy? nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale na wielu stronach odnośnie zmian klimatu, jest ten obrazek przedstawiany, więc i ja go tutaj pokazałem.



Tak jak kilka razy wcześniej kompletnie ignorujesz tempo zmian. Gdyby ono było kilkaset razy wolniejsze, pewnie była by inna dyskusja o adaptacji ekosystemów, wpływie na środowisko itp.


Nie jestem specjalistą w dziedzinie adaptacji ekosystemów, więc na takie tematy, raczej nie będę się wypowiadał.



Gdyby "punkt startowy" był inny niż w "ciepłym okresie", wówczas byłaby też pewnie mowa o dłuższym okresie adaptacji.



Ekoplaneta mówi żeby wracać do tego co było 50 lat temu, a to wcześniej klimat się nie zmieniał? była  cały czas stała temperatura? i dopiero 50 lat zaczęło się ocieplać? czyżby ta temperatura z przed 50 lat, to ma być ta jedna jedyna uniwersalna temperatura, do której trzeba dążyć, i jak się ją osiągnie, ma już pozostać na stałe?



Ekoplaneta stworzył wątek o "dekarbonizacji" - czyli jakie są możliwości działania cywilizacji bez nadmiernej produkcji CO2. Energetyka to jeden z elementów układanki oczywiście - i jak ewidentnie widać, wcale nie tak dobrze "ustalony".



Aktualnie Polski rząd chcąc pomóc polskim kopalnią, musi za pomocą nowych przepisów, szkodzić odnawialnym źródłom energii, i tak robi. natomiast nawet jakby było odwrotnie, to i tak samo OZE to chyba za mało? potrzeba elektrowni na węgiel, gaz, czy nawet ten atom.
I tutaj teraz czekam, na odpowiedź od ekoplanety, odnośnie tego do jakiego poziomu trzeba obniżyć ilość CO2 w atmosferze, i dopiero wtedy można iść dalej, i zastanawiać się w jaki sposób, i za czyje pieniądze to zrobić.
W końcu świat wygląda teraz zupełnie inaczej niż przed nastaniem epoki przemysłowej, samo rolnictwo bardzo się rozwinęło, więc tutaj ekoplaneta powinien to uwzględnić, ustalając jaki poziom CO2 by był najlepszy.



Argument o ogrzewaniu pomińmy - za kilka miesięcy Robku będziesz narzekać jaki to upał (i być może też susza).



Przebywając na zwenątrz, to faktycznie będzie gorąco, ale jeśli na zwenątrz jest +32 to w domu mam +28 więc to jest temperatura która mi nie przeszkadza, i bez klimatyzacji, nie generuje żadnych dodatkowych kosztów, natomiast aktualnie jak jest zima, i na zewtątrz jest -5, to bez ogzrewania by było w środku w okolicach zera, a może i by był mróz, musze grzać, więc są koszty.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 18498
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Przepraszam, nie załączył się wykres do mojego postu. Stąd moje zarzuty do Ciebie Robku, gdyż ten temat z Tobą już maglowałem kilka razy.

Jeśli w ciągu dwóch tysięcy lat spadła temperatura o 0,2 stopnia, a teraz się mówi o wzroście do końca tego stulecia o 1-3 stopnie - to który z efektów jest przeważający?

"50 lat temu" czy też np 200 lat temu to ten sam poziom temperaturowy. To jest jakaś wartość referencyjna. Chyba nie uważasz, że efekt spadku o 0,2 stopnia w 2 tysiące lat jest przeważający?

Offline Radek68

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 2280
  • "Jutro to dziś - tyle że jutro"
W załączeniu wykres, który dodał kanarkusmaximus, z tym, że od lewej do prawej mamy upływ czasu (jakoś tak naturalniej), rok 2000 to rok zerowy (0) na wykresie.
The Dark Side of the Moon

Offline Robek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 390
  • LOXem i ropą! ;)
Przepraszam, nie załączył się wykres do mojego postu. Stąd moje zarzuty do Ciebie Robku, gdyż ten temat z Tobą już maglowałem kilka razy.

Jeśli w ciągu dwóch tysięcy lat spadła temperatura o 0,2 stopnia, a teraz się mówi o wzroście do końca tego stulecia o 1-3 stopnie - to który z efektów jest przeważający?

"50 lat temu" czy też np 200 lat temu to ten sam poziom temperaturowy. To jest jakaś wartość referencyjna. Chyba nie uważasz, że efekt spadku o 0,2 stopnia w 2 tysiące lat jest przeważający?


Wiem że to było już tutaj wałkowane, ale jeśli chcemy dojść do jakiego konsensusu, to trzeba jednak ustalić do jakiego poziomu mamy tą temperature obniżyć, i chyba jest tutaj istotne czy mówimy że jest chęć obniżenia o 1 stopień, czy może jednak obniżymy, o 1,2 stopnia, no chyba że 0,2 stopnia to jest zbyt mały ułamek żeby brać go pod uwage?
No i najważniejsza kwestia jest taka, że z tego co wyczytałem, to przez ostatnie 200 lat, temperatura poszła w górę o 1,5 stopnia, więc chcąc wrócić do tego co było wcześniej to trzeba obniżyć o te 1,5 stopnia, no ale ma jednak powoli sie ochładzać, więc może 1,7 stopnia?
Natomiast ekoplaneta chciał, żeby wrócić do tego co było 50 lat temu,



Więc chcąc wrócić do lat 70, trzeba tak o 1 stopień, tą temperature obniżyć,


W załączeniu wykres, który dodał kanarkusmaximus, z tym, że od lewej do prawej mamy upływ czasu (jakoś tak naturalniej), rok 2000 to rok zerowy (0) na wykresie.


Na tym wykresie nie widać, żeby obecnie było jakieś dziwne nienaturalne ocieplenie klimatu, być może to jest zbyt duża skala żeby coś takiego dostrzec, no i widać na tym wykresie że na środku holocenu, było cieplej niż dzisiaj, jak również Interglacjał eemski również cechował się cieplejszą temperaturą niż obecnie.

Offline Rafał

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 567
  • Nie zapomnijmy o Wenus.
Wiem że to było już tutaj wałkowane, ale jeśli chcemy dojść do jakiego konsensusu, to trzeba jednak ustalić do jakiego poziomu mamy tą temperature obniżyć, i chyba jest tutaj istotne czy mówimy że jest chęć obniżenia o 1 stopień, czy może jednak obniżymy, o 1,2 stopnia, no chyba że 0,2 stopnia to jest zbyt mały ułamek żeby brać go pod uwage?
Nic nie obniżymy ani nawet nie zatrzymamy. Są jedynie (umiarkowane) próby by zmniejszyć galopujące tempo zmian, ale skutecznie bombardowane przez polityków i największą gałęź przemysłu na świecie - przemysłu wydobywczego.

Offline Robek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 390
  • LOXem i ropą! ;)
za kilka miesięcy Robku będziesz narzekać jaki to upał (i być może też susza).


Wydaje mi sie że podchodzisz do tego zupełnie inaczej niż ja, bo u mnie w ostatnich latach, jest mnie więcej jest tak, że w zime minus 5 stopni, a w lato plus 30. I tutaj w lato spokojnie mogę wstać od komputera, i od razu wyjść na dwór, a w zimie to przecież musze się ubrać, więc z tego powodu i wielu innych wole lato od zimy, i ze stanu od minus 5 do plus 30, mogę spokoje przejść do stanu w którym jest cieplej, więc pasowała by mi temperatura od  plus 5 do plus 40, i tutaj 40 stopni mi nic nie zrobi, a jeśli nie będzie minus 5 a już plus 5, to już nie trzeba aż tak grubo się ubierać, więc też lepiej.
Natomiast u ciebie kanarkusmaximus, widze że nie lubisz upałów, a lubisz mróz, a to jest zupełnie inne podejście niż ja prezentuje. I faktycznie powiem że z tego co pamiętam, to już kilka razy o tym gadałem  :)



Nic nie obniżymy ani nawet nie zatrzymamy. Są jedynie (umiarkowane) próby by zmniejszyć galopujące tempo zmian, ale skutecznie bombardowane przez polityków i największą gałęź przemysłu na świecie - przemysłu wydobywczego.


Z mojej perspektywy, to nawet dobrze że nie da się tego odwrócić, bo wszelkie budynki w których trzymam bydło, są robione według mody zachodniej, to wszystko jest robione na temperaturę do około 0 stopni, jak również maszyny które są u mnie w gospodarstwie, nie bardzo chcą odpalać przy mrozie minus 15, czy minus 20 stopni, więc jeśli by powróciły takie mrozy jakie czasami były w połowie 20 wieku, czyli gdzieś około minus 40 stopni, to wszystko by mi w gospodarstwie zamarzło.



No i wracając do kwestii zmniejszenia ilości CO2 w atmosferze, to patrząc na ten wykres.





To widać że CO2 powinno być na poziomie do 300, ale jeśli spojrzymy na wykres który przedstawia ostatnie kilkadziesiąt lat.





To widać że 50 lat temu, C02 było na poziomie 325, więc propozycja ekoplanety, mówiąca żeby wrócić do poziomiu sprzed 50 lat, to trche za mało.

Offline Rafał

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 567
  • Nie zapomnijmy o Wenus.
Robek, jesteś niepodrabialny ;D

Offline JSz

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5587
Robek, jesteś niepodrabialny ;D

Przeciwnie, wydaje mi się, że nasz Robek jest jak najbardziej typowy. Niestety, podejście typu: "Natomiast u ciebie kanarkusmaximus, widze że nie lubisz upałów, a lubisz mróz, a to jest zupełnie inne podejście niż ja prezentuje", jest powszechne - większość łudzi się, że zmiany w klimacie ograniczą się do tego, że będzie "trochę" cieplej...

Offline Robek

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 390
  • LOXem i ropą! ;)
Przeciwnie, wydaje mi się, że nasz Robek jest jak najbardziej typowy. Niestety, podejście typu: "Natomiast u ciebie kanarkusmaximus, widze że nie lubisz upałów, a lubisz mróz, a to jest zupełnie inne podejście niż ja prezentuje", jest powszechne - większość łudzi się, że zmiany w klimacie ograniczą się do tego, że będzie "trochę" cieplej...


Ja mam takie podejście do tego, jak na tym filmiku.

https://www.youtube.com/watch?v=D9UM-LX_xCU