Autor Wątek: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe  (Przeczytany 753 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 10082
  • Very easy - Harrison Schmitt
[Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« dnia: Marzec 18, 2019, 19:25 »
Przyszłe statki załogowe
BY JAN SZTURC ON 18 MARCA 2019


Statek SpaceX Dragon 2 w pierwszym, testowym locie zbliża się do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (3 marca 2019 r. / NASA

W ostatnich dniach emocjonowaliśmy się udaną, na razie bezzałogową misją statku Dragon 2 firmy SpaceX. Lot ten relacjonowały nawet media popularnego nurtu, które w swych nieraz entuzjastycznych artykułach zapowiadały przełom w załogowej astronautyce. Warto zatem przyjrzeć się, jakie są obecnie perspektywy dla załogowych lotów kosmicznych.



Co w planach?

W ubiegłym roku premier Indii uroczyście ogłosił, że kraj ten planuje przeprowadzić do 2022 r. załogowy lot orbitalny, a kilka tygodni później Elon Musk – charyzmatyczny prezes i współwłaściciel firmy SpaceX oznajmił, że przystępuje do budowy statku przeznaczonego do kolonizacji Marsa. Teraz zaś czekamy na pierwsze misje budowanych w ramach współpracy z NASA prywatnych statków załogowych, a w nieco dalszej perspektywie na Oriona, nowy statek NASA. Powstała ciekawa sytuacja: jedynym używanym obecnym załogowym statkiem kosmicznym jest rosyjski Sojuz, szczycący się już kilkudziesięcioletnimi tradycjami, jeśli pominąć raz na kilka lat wysyłanego w kosmos chińskiego Shenzhou. Jednocześnie na różnych etapach budowy znajduje się obecnie aż siedem nowych konstrukcji statków załogowych, które w najbliższych latach mogą znaleźć się w kosmosie.


Rys. 1. Statek Dragon 2 przed bezzałogową misją DM-1. W dolnej części moduł bagażowy (napędowy jest zintegrowany z kapsułą załogową). Fot: NASA.

W Tabeli 1 znajduje się wykaz wszystkich statków, które są na różnych etapach przygotowań do lotów w kosmos. Blisko są już amerykańskie statki Dragon 2 i CST-100 Starliner amerykańskich firm odpowiednio SpaceX i Boeing, zaawansowane są prace nad amerykańskim Orionem budowanym na zlecenie NASA przez firmę Lockheed Martin, pierwsze analizy są już wykonywane przy rosyjskiej Federacji i indyjskim Gaganyaan. O zaawansowaniu prac nad nową chińską kapsułą niewiele wiadomo poza tym, że już w 2021 r. ma odbyć się testowy lot, prawdopodobnie bezzałogowy. Wielkim przełomem, przede wszystkim ze względu na rozmiary przedsięwzięcia i jego cel, powinna okazać się realizowana już koncepcja firmy SpaceX kompleksu zwanego dawniej BFR (Big Falcon Rocket, i nieoficjalnie Big F****ing Rocket), a obecnie Falcon Super Heavy (pierwszy stopień) oraz Starship (drugi stopień będący jednocześnie statkiem kosmicznym). Również firma Blue Origin przewiduje loty załogowe budowaną przez siebie rakietą New Glenn, ale nie zaprezentowała jeszcze żadnych szczegółów odnośnie statku załogowego.


Rys. 2. Grafika statku CST-100 Starliner. W dolnej części moduł napędowy. Grafika: NASA.

Trend: kapsuły!

Przeglądając dołączone zdjęcia nowych kapsuł trudno nie zauważyć, że wszystkie statki z Tabeli 1 mają bardzo zbliżony kształt – stożków, na ogół ściętych, o różnych nachyleniach boków. Są znane i były już stosowane inne koncepcje, przede wszystkim mowa tu o amerykańskich wahadłowcach, mających kształt samolotu, i które również lądowały poziomo. Podobną koncepcję kilkadziesiąt lat temu przyjął także Związek Radziecki dla Burana, zaś ostatnio amerykańska firma Sierra Nevada zaproponowała ją w znacznie mniejszej skali dla statku Dream Chaser. Niestety, NASA nie zaakceptowała tego ostatniego projektu do rozwijania w ramach programu załogowego Commercial Crew Program, za to będzie on używany w bezzałogowej wersji w programie Commercial Resupply Service do transportu towarowego. Wydaje się, że doświadczenia programu amerykańskich wahadłowców Space Transport System (bardziej znanego pod nazwą Space Shuttle), który mimo wielokrotnego wykorzystania orbiterów okazał się bardzo drogi, skłoniły do powrotu do klasycznej stożkowej kapsuły, z wielkim sukcesem zastosowanej w dawnym programie księżycowym Apollo. W odróżnieniu od dotychczas używanych kapsuł, które były jednorazowe, wszyscy producenci deklarują, że przyszłe statki będą już do wielokrotnego wykorzystania.



W Tabeli 1 podano masę samych kapsuł, w których będzie przebywała załoga, a także całych statków. Każdy z nich będzie wyposażony w moduł napędowy, w którym znajdzie się zasilanie, silniki manewrowe, paliwo itd. Oddzielanie tych modułów od kapsuł załogowych wynika z braku potrzeby sprowadzania całości na Ziemię. Dzięki temu wystarczy wyhamowywać i delikatnie osadzić na powierzchni znacznie mniejszą masę. Jedyne odstępstwo od tego rozwiązania zastosowano w statku Dragon 2, w którym nie ma oddzielnego modułu napędowego, gdyż jest on zintegrowany z kapsułą załogową. Kapsuła w dolnej części jest niejako otoczona tym modułem, kosztem przestrzeni przeznaczonej dla załogi.


Rys. 3. Model strukturalny kapsuły Gaganyaan podczas testu lądowania w 2014 r. Fot: ISRO.

Statki przeznaczone do misji BEO są wyposażane w większe moduły napędowe, gdyż potrzebują więcej paliwa, mocniejszych silników, a także większej redundancji systemów. Same kapsuły też są masywniejsze, gdyż wymagają bardziej efektywnych osłon przed promieniowaniem słonecznym, które poza ziemskim polem magnetycznym bez przeszkód bombardują statek.


Rys. 4. Kapsuła Orion po pierwszej misji bezzałogowej przeprowadzonej w 2014 r. W kolejnej, również bezzałogowej misji EM-1 w 2020 r., statek będzie już wyposażony w moduł napędowy dostarczony przez Europę (ESA). Fot: NASA.


Rys. 5. Dwie makiety kapsuły statku Federacja przedstawione w 2015 r. Ciemna makieta z lewej jest nowsza. Fot: Roskosmos.


Rys. 6. Grafika projektowanej nowego chińskiego statku załogowego: od lewej wersje LEO i BEO. Uderzające jest, zwłaszcza w wersji BEO, podobieństwo do historycznego statku Apollo. Grafika: „Acta Aeronautica et Astronautica Sinica” 2015.

Na tym tle wyróżnia się projekt systemu znanego wcześniej jako BFR, realizowany przez wspomnianą firmę SpaceX, składający się z dwóch stopni: ciężkiego nosiciela Super Heavy oraz właściwego statku Starship. System ten ma stanowić ukoronowanie działalności założyciela firmy Elona Muska, którego dalekosiężnym celem jest doprowadzenie do kolonizacji Marsa. Projekt został ogłoszony w 2016 r., a rok później znacząco zmodyfikowany. Obecna wersja pochodzi z jesieni 2018 r., i według niej w 2022 r. mają odbyć się pierwsze misje na Marsa, najpierw cargo, a już w 2024 r. załogowe. Starship będzie wyróżniał się przede wszystkim swoimi rozmiarami. Pojemność użyteczna statku ma wynieść 825 m3, co w porównaniu z innymi kapsułami oferującymi do kilkunastu metrów sześciennych, jest wielkością niebotyczną, zbliżoną do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Ale też zadaniem statku Starship będzie kilkumiesięczny transport nawet 100 osób na powierzchnię Marsa. Również masa 85 t jest wielokrotnie większa, niż pozostałych projektów.


Rys. 7. Grafika statku Starship w wersji załogowej, pochodząca z połowy 2018 r. Z tyłu odłączony Super Heavy – pierwszy stopień systemu. Grafika: SpaceX.


Rys. 8. Wizualizacja testowego egzemplarza statku Starship przeznaczony do próbnych lotów na niskich wysokościach. Fot.: SpaceX.

Ogólnym trendem stało się projektowanie statków zakładając ich odmienne przeznaczenie. Są to statki mające albo obsługiwać stacje orbitalne, takie jak międzynarodowa ISS czy wkrótce chińska, albo mają realizować misje poza orbitę wokółziemską, czyli w kierunku Księżyca, a docelowo także Marsa. Przeznaczony wyłącznie do lotów BEO będzie więc Orion, zostawiając orbitę okołoziemską Dragonowi i Starlinerowi, a według ostatnich informacji z Roskosmosu rosyjska Federacja (jej nazwa ma zostać zmieniona na „bardziej odpowiednią”, pomimo że obecną wybrano w ogólnokrajowym konkursie) też ma być stosowana tylko do BEO, a obsługiwać ISS będzie prawdopodobnie kolejna wersja Sojuza.

W Tabeli 2 podano bardziej szczegółowe informacje o kapsułach załogowych, które obecnie oraz w najbliższej przyszłości będą wdrażane do regularnej wymiany załóg stacji ISS, czyli w praktyce będą spełniały rolę „taksówki kosmicznej”. Ta grupa statków, łącznie z chińskim Shenzhou, będzie najczęściej obecna w kosmosie.

Pojemność hermetycznych pomieszczeń w Sojuzie, który według astronautów jest niezwykle ciasny, jest niewiele mniejsza niż budowanych następców, ale należy wziąć pod uwagę, że na pojemność Sojuza składają się dwa bardzo małe moduły, co bardzo zmniejsza komfort misji, ponadto na Ziemię wraca tylko jeden z nich.




Podobną tabelę porównującą statki przeznaczone dla misji w rejony tzw. głębokiego kosmosu (deep space), czyli BEO, trudno byłoby zestawić, gdyż poza statkiem Orion szczegóły techniczne tych projektów albo nie są publikowane, albo na tym etapie prac nie są jeszcze sprecyzowane.

Kiedy nowe statki zabiorą ludzi w kosmos?

Opóźnienia w programach kosmicznych, niekiedy bardzo duże, w przemyśle astronautycznym są czymś normalnym, co wynika nie tylko z technicznego skomplikowania i innowacyjności projektów, ale także z ekstremalnie trudnych warunków dla sprzętu panujących w kosmosie . Wiele projektów w ogóle nie zostaje zrealizowanych, gdyż z powodu trudności są przerywane.

Daty startów będą więc opóźniać się, a zwłaszcza terminy później planowanych pierwszych startów, zwłaszcza Federacji i Starship, można traktować jako życzeniowe. Jeśli idzie o Starship, to jest to na tyle innowacyjna konstrukcja, że pomimo legendarnego już optymizmu dyrektora firmy, nie sposób przewidzieć teraz trudności, na jakie projekt jeszcze napotka. Natomiast rosyjska Federacja trafiła na okres permanentnego kryzysu ekonomicznego Rosji. W 2018 r. już po raz kolejny zmieniono wybór rakiety nośnej dla statku – obecnie ma nim być projektowana konstrukcja Sojuz 5.


Cele dla misji załogowych

Czy potrzebnych jest aż tyle nowych statków? Dragon i Starliner są budowane na zamówienie NASA dla konkretnego celu: wymiany załóg ISS. Dwa, gdyż NASA chce zachować redundancję środków transportu, co przy załogowych programach jest kluczowe. Dla wymiany 3-4 osób amerykańskiej części ISS (czyli astronautów ze wszystkich krajów programu poza Rosją) na 6-miesięczne turnusy starczą dwie misje rocznie – czyli po jednej misji na rok na każdy statek. Przy eksploatacji stacji do 2030 roku, każdy z nich wykona ok. 10 misji. To mało zważywszy na bardzo wysokie koszty projektowania i budowy.

Czy są inne perspektywy wykorzystania tych statków? Od lat mówi się o budowie turystycznych stacji orbitalnych. Najbardziej znanym projektem jest stacja firmy Bigelow Aerospace, składająca się z dwóch elastycznych modułów B330, który mają obsługiwać te same dwa statki. Firma czeka więc z umieszczeniem stacji na orbicie do ich wejścia do operacyjnej sprawności. Wiarygodności planom firmy Roberta Bigelowa przydało umieszczenie już dwóch małych modułów Genesis I i II, a przede wszystkim udany eksperyment z modułem BEAM zbudowanym w tej samej technologii, który przez dwa lata był testowany na ISS, po czym w 2018 r. został zaakceptowany przez NASA jako pełnoprawny moduł stacji. O podobnych projektach innych firm zdążyliśmy już zapomnieć. Bez zaangażowania statków firm SpaceX i Boeing w roli kosmicznej taksówki, żaden projekt tego rodzaju nie będzie miał racji bytu.


I ambitniej…

Natomiast Orion, budowany na zlecenie NASA, jest statkiem projektowanym specjalnie do lotów poza niską orbitę okołoziemską. Przede wszystkim będzie służył do budowy i dostarczania załóg do wokółksiężycowej stacji Gateway, która będzie budowana międzynarodowym wysiłkiem, przez USA, Europę, Japonię, Kanadę i prawdopodobnie także Rosję. Będzie to oznaczało zapotrzebowanie na ok. jedną misję rocznie.

Natomiast całkiem inną sprawa jest wspominany już Starship. Obecnie trwają prace nad zmniejszonym demonstratorem tego projektu. Obserwatorzy liczą, znając determinację Elona Muska, że projekt w jakiejś formie zostanie zrealizowany, jednocześnie jednak obawiają się, że podawane terminy zostaną bardzo mocno przekroczone. Czy statek znajdzie inne wykorzystanie? Przy tak dużych rozmiarach będzie to trudne, ale widzi się więcej zastosowań dla wersji cargo, ewentualnie transportu międzykontynentalnego na Ziemi.

Podobnie jest za statkami pozostałych trzech krajów. Nowy chiński statek, na razie bez nazwy, z jednej strony ma zastąpić obecnie eksploatowane Shenzhou wzorowane na rosyjskim Sojuzie, a z drugiej w wersji BEO ma stanowić element chińskiego programu księżycowego, który państwo to coraz wyraźniej zapowiada. Rosja pracuje nad Federacją, który ma być przeznaczona przede wszystkim do obsługi projektowanej stacji Gateway. Rosja mówi też o własnym programie księżycowym, ale perspektywa jego realizacji wydaje się obecnie dość odległa. Indie dopiero rozpoczynają swój program załogowy, planują swoją pierwszą misję załogową pod koniec 2021 r., i raczej nie będą w stanie odegrać większej roli w załogowej astronautyce w najbliższych kilkunastu latach.

Jeśli idzie o dalekosiężny cel misji załogowych, to dla największej krajowej agencji kosmicznej NASA jest nim Mars, ale dla pozostałych może nim być co najwyżej Księżyc. NASA planuje na bazie stacji Gateway stworzyć na orbicie Księżyca kompleks Deep Space Transport, który złożony z kapsuł Orion, habitatów i niezależnych modułów napędowych, docelowo ma być przemieszczony na orbitę Marsa, ale to jeszcze dość odległa przyszłość.


Źródło: https://kosmonauta.net/2019/03/przyszle-statki-zalogowe/
« Ostatnia zmiana: Marzec 19, 2019, 19:00 wysłana przez Orionid »

Online artpoz

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 729
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 18, 2019, 20:10 »
Cytuj
Obecna wersja pochodzi z jesieni 2018 r., i według niej w 2022 r. mają odbyć się pierwsze misje na Marsa, najpierw cargo, a już w 2014 r. załogowe

Powinno być chyba 2024.

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 10082
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 18, 2019, 21:05 »
Nieco uwag do danych zamieszczonych w Tabeli 2:

180 -dniowy czas połaczenia z ISS wygląda na niedoszacowany.
Lot Sojuza TMA-9  w 2006 trwał  215 dni http://lk.astronautilus.pl/loty/stma9.htm
Lotów związanych z ISS trwających powyżej 180 dni było niemało: http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=636.msg123270#msg123270

Mimo, że to SpaceX przywiązuje dużą wagę do wielokrotnego używania  kosmicznych komponentów , to jednak  Starliner ma być wielokrotnego użytku.

Zastanawiająca jest też różnica w długości trwania autonomicznych lotów statków załogowych wykorzystywanych w projekcie ISS.

Ciekawe , jak w komercyjnych statkach załogowych zostaną  spożytkowane nadmiarowe miejsca.

Czytałem gdzieś ostatnio, że bez opłat wzajemnych teraz Rosjanie na pokładzie amerykańskich satków i Amerykanie na Sojuzach bedą dostarczani na ISS. Nawet jak moduł Nauka zostanie wdrożony, to nie wydaje sie , by rosyjska stała obsada zwiększyła się powyżej 3 osób. Nie słyszałem też , by stała obsada miała sie zwiększyć powyżej 7 osób.

Przy założeniu dwóch lotów Sojuzów do ISS rocznie, można przyjąć, że Rosja  będzie bardziej dążyła do komercyjnego wykorzystania wolnych miejsc w Sojuzach http://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=140.msg128777#msg128777

Można też przypuszczać, że w przypadku krótkotrwałych lotów astronautów nowymi statkami może to byc realizowane praktycznie w ramach ekspedycyjnych lotów poprzez wykorzystnie dwóch statków (dolot np. Dragonem 2 , a powrót Starlinerem, o ile wymiana załóg będzie się zazębiać.
W tym kontekście można umieścić głośną inicjatywę dotyczącą lotu Polaka amerykańskim pojazdem kosmicznym.
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2019, 23:25 wysłana przez Orionid »

Online Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4117
  • Realista do bólu;-)
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 18, 2019, 22:30 »
Nie skresllalbym tez kwesti dowozu zalogi za pomoca wahadlowcow, mysle, ze po startach towarowych
nie bedzie problemu aby w lotach tych uczesniczyl tez dream chaser o ile np. ktoras z agencji go wspomoze,
np. jaxa czy esa. Jst tez projekt wykorzystania X-37 jako statku ratowniczego - "karetki" na wypadek "w",
gdyby trzeba bylo ewakuowac jakiegos zaloganta z ISS. Nie wspominajac juz o sabre, ktore o dziwo
dostaje ostatnio calkiiem pokazne dofinansowanie, nie to co kilka lat temu, gdy wydawaloby sie, ze jest to
projekt zupelnie nierealny ... IMHO, wiekszosc tych projektow o ktorych pisze, co najmniej o dekade
poleci szybciej niz BFR. Z powazaniem
                                                                                               Adam Przybyla
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2019, 22:34 wysłana przez Adam.Przybyla »
https://twitter.com/AdamPrzybyla
JID: adam.przybyla@gmail.com

Offline Aga Bej

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 160
  • Kim jest John Gald?
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 19, 2019, 11:23 »
Jeśli Muskowi nic nie wybuchnie i utrzymają tempo to jeszcze się okaże, że bezzałogowy Super Hevy/Starship będzie się ścigał łeb w łeb z bezzałogowym SLSem/Orionem  ;D
Podbój kosmosu jest zbyt poważną sprawą by zostawić go w rękach państwowych agencji.

Online Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4117
  • Realista do bólu;-)
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 19, 2019, 12:23 »
Jeśli Muskowi nic nie wybuchnie i utrzymają tempo to jeszcze się okaże, że bezzałogowy Super Hevy/Starship będzie się ścigał łeb w łeb z bezzałogowym SLSem/Orionem  ;D
          ... wiesz to nie takie proste. tak duzy statek z duza iloscia silnikow ... to jest baardzo trudne do zrobienia.
Mysle, ze po pierwsysch niepowodzeniach skonczy sie pewnie jakas mniejsza wersja ... Z powazaniem
                           Adam Przybyla
https://twitter.com/AdamPrzybyla
JID: adam.przybyla@gmail.com

Offline Aga Bej

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 160
  • Kim jest John Gald?
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 19, 2019, 12:47 »
Owszem. Dlatego napisałem "o ile coś nie wybuchnie". Mimo to patrząc na tempo oraz kulturę pracy Muska i Nasa, coraz bardziej mam wrażenie, że Musk wcale nie jest w tym wyścigu bez szans. W końcu problemy techniczne nie rozróżniają "państwowego" i "prywatnego" o czym projekt SLS świadczy aż nazbyt wyraźnie... .
Podbój kosmosu jest zbyt poważną sprawą by zostawić go w rękach państwowych agencji.

Online Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4117
  • Realista do bólu;-)
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 19, 2019, 13:56 »
Owszem. Dlatego napisałem "o ile coś nie wybuchnie". Mimo to patrząc na tempo oraz kulturę pracy Muska i Nasa, coraz bardziej mam wrażenie, że Musk wcale nie jest w tym wyścigu bez szans. W końcu problemy techniczne nie rozróżniają "państwowego" i "prywatnego" o czym projekt SLS świadczy aż nazbyt wyraźnie... .
         ... wiesz jak beda skakac akcje muska przy kazdej katastrofie? Nikt nie bedzie mial litosci. Mars marsem ... ale moja kasa ...
Z powazaniem
                                                                                                                                                                     Adam Przybyla
https://twitter.com/AdamPrzybyla
JID: adam.przybyla@gmail.com

Offline Aga Bej

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 160
  • Kim jest John Gald?
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 19, 2019, 14:15 »
Musk ma za już sobą parę naprawdę solidnych BUM. Łącznie z sytuacją, kiedy wysadził satelitę klienta razem z rakietą i wyrzutnią. Pozbierał się z tego blamażu w ciągu paru miesięcy i wrócił do zżerania całego komercyjnego rynku.
Podbój kosmosu jest zbyt poważną sprawą by zostawić go w rękach państwowych agencji.

Offline ah

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 844
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 19, 2019, 14:21 »
         ... wiesz jak beda skakac akcje muska przy kazdej katastrofie? Nikt nie bedzie mial litosci. Mars marsem ... ale moja kasa ...
Z powazaniem
                                                                                                                                                                     Adam Przybyla
Właśnie dlatego SpaceX nie jest spółką giełdową żeby akcjonariusze nie wtrącali się Muskowi do zagadnień technicznych (jak w Tesli).  ;)

Online Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 4117
  • Realista do bólu;-)
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 19, 2019, 15:43 »
         ... wiesz jak beda skakac akcje muska przy kazdej katastrofie? Nikt nie bedzie mial litosci. Mars marsem ... ale moja kasa ...
Z powazaniem
                                                                                                                                                                     Adam Przybyla
Właśnie dlatego SpaceX nie jest spółką giełdową żeby akcjonariusze nie wtrącali się Muskowi do zagadnień technicznych (jak w Tesli).  ;)
         ... jestes pewien, ze na inne biznesy to nie bedzie wplywac? Ciekawe czy katastrony w SX wplywaly na kursy Tesli ...
IMHO tak ... ale teraz zgaduje ... Z powazaniem
                                                                                                                     Adam Przybyla
https://twitter.com/AdamPrzybyla
JID: adam.przybyla@gmail.com

Offline ah

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 844
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 19, 2019, 17:04 »
Oba RUDy największy wpływ miały na NASA (a drugi dodatkowo opóźnił certyfikację F9 przez wojskowych).
Stąd utrudnienia przy Dragonie 2, zwłaszcza biurokratyczne, bo urzędnicy NASA muszą się zabezpieczyć na przyszłość. ;)
Tak więc nie obawiam się negatywnych reperkusji ewentualnego wypadku w początkowej fazie rozwoju Starshipa.
Większy problem byłby, gdyby doszło do katastrofy Dragona 2 z ofiarami śmiertelnymi. To mogłoby zahamować rozwój SpaceX.

Online Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 10082
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: [Kosmonauta.net] Przyszłe statki załogowe
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 19, 2019, 19:01 »
"We’ll be the first"
Von Alina Schadwinkel, Cape Canaveral, 14. November 2017 [Die Zeit]

It's space race reloaded. SpaceX and Boeing are competing to build the next generation spacecraft. Boeing chief developer John Mulholland says his company will win.


What a docking of Boeing's Starliner to the International Space Station will look like. © Boeing

All NASA astronauts have flown into outer space with the help of Boeing. From the very first Mercury capsule to the Apollo Program, from the space shuttles to the current missions involving the International Space Station: No one could have escaped the Earth's gravity without the help of the aerospace giant. Next year, Boeing hopes to write history again, with the CST-100 Starliner set to become a commercial crew vehicle that will once again put Americans into space. The company's biggest rival is SpaceX, which NASA also funded. Boeing Vice President John Mulholland was recently at Kennedy Space Center in Florida to make sure the Starliner is on track.

ZEIT ONLINE: In 2014, NASA provided Boeing with $4.2 billion dollars in funding to build a new, reusable spaceship to taxi astronauts to and from the International Space Station. Soon, it’s supposed to lift off for the first time. Are you on schedule?

John Mulholland: The last three years have been dramatic in terms of development. In 2014, we had our components laid out already. We knew what the CST-100 Starliner – our spaceship – should look like, what it should be capable of. But with that contract, we were able to move to final design, which took about one-and-a-half years. Then it was about building first components and initial testing. That’s what we’re doing this year and next. Then it’s about getting it to flight.

ZEIT ONLINE: After waiting so long for tangible results, what was the first piece you were able to physically touch?

Mulholland: The first piece of flight hardware came in years ago. But what I vividly remember are the domes, those big aluminium crew module domes. I saw them and knew: This is going to happen!



As vice president and program manager of Boeing's Commercial Crew Program, John Mulholland leads the development of the CST-100 Starliner system. © Boeing

ZEIT ONLINE: What kind of tests will the spacecraft have to undergo?

Mulholland: The Starliner is made of a service module and a crew module. The service module has all the propulsion systems for launch abort and for orbit and deorbit. We’re just testing those systems in New Mexico. All cold and hot tests will be done by the end of this year. All three crew modules are under construction right now. The first one is getting ready to be joined and all the power-up testing has been completed. It’s called Spacecraft 1 and will go out early next year to New Mexico for a pad abort test that is targeted for the second quarter.

ZEIT ONLINE: That’s a test to see how well the system could get the crew to safety in case of emergency...

Mulholland: … exactly. It is one of the precepts set by NASA. Without passing this test, we wouldn’t be allowed to send up humans at all.

ZEIT ONLINE: Why go through all this trouble anyway? Astronauts can fly to the International Space Station (ISS) using the russian Soyuz. They’ve been doing so for years now.

Mulholland: Ever since July 2011, the USA lost the ability to launch humans into space. That’s been over six years now and it has to change.



We need to maintain leadership.
        John Mulholland, Boeing Vice President


ZEIT ONLINE: As a boost to the nation’s self-confidence? Is it all about pride?

Mulholland: It certainly is important to us. It’s the national imperative to keep pushing the boundaries and discover. We need to maintain leadership. But there’s another, less emotional reason: When the space shuttle was still flying, you had redundant systems to provide access to the ISS. After the last shuttle accident, we were grounded for two years. If it hadn't been for the Russians as partners, we would’ve had to de-man the ISS and potentially lose it. That’s where we are now: We just have Soyuz, and only having one ride for astronauts to and from the ISS could jeopardize a billion-dollar lab in space. So we’re building a new spaceship for transportation.



Home of the CST-100 Starliner: At Kennedy Space Center, engineers put together Boeing's space taxi. © Alina Schadwinkel

ZEIT ONLINE: What makes you so certain you’ll succeed?

Mulholland: Every American spacecraft that has carried NASA astronauts into space was designed and built by Boeing or Boeing’s heritage companies. We take advantage of proven technologies and structures based on our rich heritage. One example would be our thermal protection system, which includes an Apollo-like advanced ablator material, and space shuttle-like tiles and blankets. Both enable reusability along with a tradition of reliability. Other examples include our propulsion, life support and avionics systems, which get their heritage from many previous space vehicles.

ZEIT ONLINE: Despite that background, you have had to push back the completion date several of times already.

Mulholland: While there will always be tremendous interest in key dates, the bottom line is that we will launch Starliner when it’s safe and ready.

ZEIT ONLINE: That might mean that you'll finish in second place. SpaceX seems to be a bit ahead of you in development.

Mulholland: Our legacy is really important to us. We’ve learned the lessons in human space flight, both good and bad. I’m talking about the deaths after the catastrophes of Apollo 1, Challenger and Columbia. Having experienced those puts us at an advantage, because our competitor hasn’t learned those lessons. We have exactly the right plan laid out. If we execute, we’ll be the first commercial crew vehicle to dock with the ISS.



The capsule is reusable up to 10 times with a six-month turnaround time.
          John Mulholland, Boeing Vice President


ZEIT ONLINE: How does the Starliner differ from SpaceX’s Dragon 2?

Mulholland: We're deep in the development and are focused on meeting the commitments we have made to NASA. We have no insight into our competitor's system or progress. Also, we do not exchange information on system development with our competitors.

ZEIT ONLINE: Let’s phrase it differently then: What makes the Starliner so special?

Mulholland: It was designed to seat seven passengers…

ZEIT ONLINE: … as was Dragon 2.

Mulholland: For NASA missions to the ISS, we'll carry four astronauts with room for a fifth passenger. We're on track to become the only U.S. capsule capable of landing on land rather than in the ocean. That's a big deal for Boeing because it will enable us to reuse the vehicle. A new ride that drives itself wouldn't be complete without features like wireless internet and tablet technology for future paying passengers. The capsule also has an innovative, weldless structure and is reusable up to 10 times with a six-month turnaround time.



Former NASA astronaut Chris Ferguson wearing new spacesuit from Boeing and David Clark that was designed for the Starliner flights. © Boeing

ZEIT ONLINE: Boeing chose Atlas V as the rocket to propel the Starliner into space. Why?

Mulholland: Because of its unmatched past performance, reliability and schedule assurance. Integrating with a rocket that has had more than 70 launches at 100 percent mission success gives us a wealth of data to prove the vehicle will meet NASA's rigorous certification requirements. But actually, the Starliner is compatible with a variety of expendable rockets.

ZEIT ONLINE: Reusable rockets is what SpaceX is making headlines with. You never considered that as an option?

Mulholland: We are determined to open a pathway to low-Earth orbit that is safe, reliable and cost-effective for our customers. United Launch Alliance’s Atlas V rocket is the only launch vehicle currently on the market to meet those objectives.

ZEIT ONLINE: It takes a lot of time and energy to build all of this, not to mention billions of dollars. Why didn't you just redesign the space shuttle?

Mulholland: You want to design the capabilities specifically for the mission that you have. If you look at the Space Shuttle Program – amazing vehicles, but they were meant to carry large pieces of payload for the assembly of the International Space Station. We don’t need that any more. We need something affordable, something efficient to create a transportation platform for people and smaller payloads.

ZEIT ONLINE: If you could have a wish granted for your ideal manned mission to space, what would it look like?

Mulholland: You can’t define success in human spaceflight with one mission. It’s important that we have a low Earth orbit presence.

ZEIT ONLINE: Why? Much of the research that has been done on the ISS hasn't been particularly useful on Earth.

Mulholland: It’s a unique, outstanding research platform and we need to use it as much as possible. With NASA and international partners, yes, but also looking forward: How are we going to make it attractive from a commercial standpoint? So that companies can come in, do research, develop new products and push the state of the art of technology. That’s going to be the focus.

ZEIT ONLINE: But again, what knowledge has come from ISS? We now know things like: Muscles degenerate in zero gravity, taste buds work differently in space and viruses and microcrystals grow faster there. So what?

Mulholland: Much of the important science on ISS is long cycle. Everything that we have learned involved the impact of Earth’s gravity. We’re just in the infancy of discovering products that can be created without it. We’ve seen pretty dramatic stuff: viruses are much more aggressive in low Earth orbit than down here, so maybe we can do a lot better in producing helpful pharmaceuticals. A lot faster, too, probably. The ability to put more astronauts on the ISS will widely expand the amount of research being done and further the production of products.

ZEIT ONLINE: And not just products valuable for Earth but also for human spaceflight?

Mulholland: Absolutely. When you’re in low Earth orbit, you’re within seconds of communication and within hours of going home. Once you get out further, to the moon, to Mars, elsewhere, you are self-reliant. You will reach a point where there’s 90-minutes interval for communication. You come to a point where you cannot come home within a day, or even weeks, but months. In order to develop the systems needed, we need to continue research in space.


Source: https://www.zeit.de/wissen/2017-10/humanspaceflight-boeing-john-mulholland-commercial-space-iss-nasa