Autor Wątek: Alfred Merrill Worden (1932-2020)  (Przeczytany 1156 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 11781
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Alfred Merrill Worden (1932-2020)
« Odpowiedź #30 dnia: Marzec 19, 2020, 02:07 »
Alfred Worden: Człowiek, który spacerował w gwiazdach
06.09.2019   Aleksandra Suława


Na dole szary piach, w tle czerń, u góry cienki rogalik Słońca. W czasie samotnego orbitowania wokół Księżyca Alfred Worden wykonał setki takich zdjęć. I chociaż niektórzy nazywają go „najmniej docenionym członkiem programu Apollo”, on zdaje się tym nie przejmować. W końcu kiedy masz prawie 90 lat i spacerowałeś w kosmosie, wiesz swoje.

Samotne orbitowanie trwało trzy doby. 72 godziny, podczas których Worden łączności ze spacerującymi po powierzchni Księżyca kolegami nie miał wcale, a z Ziemią miewał sporadycznie.

Ta komunikacyjna próżnia przyniosła mu wpis do Księgi Rekordów Guinessa i dość drętwo brzmiący, ale za to chętnie powtarzany przez dziennikarzy tytuł „najbardziej wyizolowanego człowieka w historii”. Z którego niewiele sobie robi. - To był najlepszy czas, w ciągu całej misji. Po pierwsze po czterech dniach spędzonych w towarzystwie dwójki facetów miło pobyć w samotności, po drugie kiedy masz do dyspozycji moduł dowodzenia o objętości sześciu metrów sześciennych, każdy skrawek przestrzeni jest na wagę złota. Po trzecie miałem mnóstwo pracy do wykonania i musiałem się skupić - wspomina.

Pracował przez 18-20 godzin na dobę fotografując powierzchnię Księżyca (w sumie udokumentował 25 proc. jego powierzchni), czynił notatki z obserwacji przestrzeni, kontrolował 730 przycisków znajdujących się w module dowodzenia. Był jak mówi „skrajnie skoncentrowany na tym, żeby czegoś nie spieprzyć”, ale mimo to zawsze, kiedy na horyzoncie pojawiała się Ziemia, podchodził do okienka w module. - Patrzenie jak Ziemia staje się coraz większa i większa, było najbardziej ekscytującym elementem orbitowania. Okrążałem księżyc tyle razy i nigdy nie miałem dość tego widoku - wspominał w rozmowie z dziennikarzami BBC.


Chodzić po Księżycu? Po co?

Jako dziecko nie chciał być astronautą. Po pierwsze dlatego, że w latach 30. mało kto wiedział, kim jest astronauta. Po drugie, kiedy mieszkasz na farmie, na której nie ma bieżącej wody i prądu, a niedługo po dziesiątych urodzinach zostajesz zagoniony do pracy, nie marzysz o gwiazdach ale o tym, żeby po prostu się wyrwać. Tyle, że na wyrwanie nie ma zbyt wielu scenariuszy. Dla tych, którzy chcą się uczyć jest właściwie tylko jeden: West Point, akademia wojskowa, w której czesne pokrywa armia.

Worden ukończył szkołę w 1955 roku, potem rozpoczął służbę w Siłach Powietrznych, następnie zgarniał dyplomy kolejnych studiów i kursów, w 1966 roku zakwalifikował się do piątej grupy astronautów NASA. Był w naziemnej załodze wspierającej misji Apollo 9, wchodził w skład misji rezerwowej Apollo 12, a dwa lata później poleciał w kosmos w ramach misji Apollo 15.

Dziś wspomina, że była to „najbardziej naukowa wyprawa podczas całego programu”. - Nie chodziło tylko o to, żeby polecieć na Księżyc, wrócić i powiedzieć: hej, byliśmy tam i zebraliśmy parę kamieni. Teraz chodziło o coś więcej - mówi. Coś więcej polegało na pobraniu próbek gruntu (w sumie astronauci przywieźli na Ziemię 77 kg skał, które znajdują się dziś w pracowniach i laboratoriach na całym świecie), umieszczenie na satelicie aparatury naukowej, wykonanie eksperymentów w trakcie lotu i fotografowanie powierzchni Księżyca z orbity okołoksiężycowej. To ostatnie, jak już wiemy, było zadaniem Wordena. Niektórzy twierdzą, że mało prestiżowym, bo czymże jest robienie zdjęć w porównaniu ze spacerowaniem po powierzchni Księżyca. Al zna takie sugestie i odpowiada na nie dość lekceważącym prychnięciem.

- To wy, dziennikarze wmówiliście ludziom, że ukoronowaniem pracy astronauty jest chodzenie po Księżycu - mówi. - Ja powiem jedno: jeśli jesteś pilotem modułu dowodzenia możesz poprowadzić moduł księżycowy. Jeśli jesteś pilotem modułu księżycowego, nigdzie nie polecisz, jesteś tylko pasażerem.

Zresztą Worden ma na koncie inną wyjątkową przechadzkę: spacer w przestrzeni kosmicznej.

Była to wyprawa krótka, zaledwie 38 minutowa i podyktowana względami technicznymi (należało wyjąć rolki filmu z modułu serwisowego statku). Mimo to, astronauta określa ją jako jedyne w swoim rodzaju doświadczenie, które można porównać do „pływania z Moby Dickiem” - Obok mnie był moduł: srebrzystobiały, wyraźnie ciemniejszy w miejscach, do których nie dochodziło słońce. Jednocześnie widziałem ziemię i księżyc, a gdy stałem plecami do słońca mogłem też zobaczyć miliony gwiazd. Patrzyłem więc i myślałem: chciałbym znaleźć jakiś pretekst żeby zostać tu odrobinę dłużej - wspomina w jednym z wywiadów.


Głupie, ale legalne

W historii przeszło 400 ludzi poleciało w kosmos, ale tylko 24 z nich opuściło orbitę ziemi. 12 stanęło na księżycu, siedmiu kierowało modułem dowodzenia. Jednak elitarność wbrew pozorom nie zbliża. A przynajmniej nie wszystkich.

- Członkowie załogi Apollo 11 czy Apollo 12 byli kumplami, my - nie. Na poziomie zawodowym tworzyliśmy idealnie zgrany team, ale towarzysko nie łączyła nas przyjaźń. I wyszło to misji na dobre - mówi. - Przyjaźń rodzi pokusę, żeby odpuszczać sobie i kolegom. Kiedy jej nie ma, dajesz z siebie wszystko. Ja dla przykładu nigdy w życiu nie chciałbym doprowadzić do sytuacji, w której lecący ze mną Scott mógłby powiedzieć: Al miał to zrobić, ale nie dał rady.

Współpraca, mimo że niezaprawiona przyjaźnią, działała bez zarzutu. Również w przypadku zadań niezleconych przez NASA.

Worden, Scott i Irwin bez wiedzy agencji zabrali ze sobą w kosmos 400 okolicznościowych kopert ze znaczkami, które ostemplowali podczas pobytu na Księżycu. Zgodnie z umową, jaką zawarli z niemieckim filatelistą, miały one częściowo trafić do sprzedaży po zakończeniu programu Apollo. Niemiec jednak najwyraźniej słowa nie dotrzymał i koperty pojawiły się na rynku wcześniej. Wybuchła afera, w wyniku której załoga została odsunięta od lotów kosmicznych. Worden pytany dziś o incydent mówi „to może było głupie, ale nie było nielegalne”. Nie było też wyjątkowe. Niemal wszystkie załogi Apollo zabierały ze sobą w kosmos przedmioty, na których składały autografy. Gdyby nie wrócili na Ziemię, miały one stanowić rodzaj polisy dla ich rodzin. Do dziś można znaleźć te pamiątki na aukcjach. Dla przykładu kilka lat temu sygnowana przez Armstronga w kosmosie pocztówka osiągnęła cenę 30 tys. dolarów.


Chińska filozofia

Odsunięcie Wordena od lotów kosmicznych zbiegło się w czasie z zakończeniem programu Apollo. Głównymi powodami tej decyzji było coraz bardziej sceptyczne podejście Kongresu do podboju gwiazd, brak zainteresowania podatników projektem i osiągnięcie jego głównego celu jakim było lądowanie na powierzchni księżyca.

Na to ostatnie Worden reaguje prychnięciem i mówiąc, że to nie lądowanie było największym osiągnięciem programu Apollo, ale techniczna rewolucja, jaka dokonała się za jego sprawą. Chipy krzemowe, wykorzystywane do budowy mikroprocesorów, bezprzewodowe narzędzia, urządzenia do telemedycyny, wszystko to zostało stworzone na potrzeby lotów w kosmos.

Dlatego Worden oburza się, pytany o to, czy dziś nadal warto patrzeć w gwiazdy.

- Warto, bardziej niż kiedykolwiek, bo to pozwoli nam na odkrycie nowych rozwiązań - mówi. - Nie wiem co będzie się działo w XXI wieku. Może lepiej porozmawiać o wieku XXV, bo na rozwiązanie obecnych problemów potrzebujemy bardzo dużo czasu. Wszyscy chcą wiedzieć co stanie się za dziesięć, za pięćdziesiąt lat, a tymczasem progres trzeba postrzegać w perspektywie tysiącleci. W tej kwestii wierzę w chińską filozofię, zgodnie z którą nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku. U nas pierwszym krokiem był księżyc, drugim będzie Mars, trzecim prawdopodobnie lot do układu Alfa Centauri, w którym kto wie, może kryje się nowa Ziemia?


https://plus.dziennikpolski24.pl/alfred-worden-czlowiek-ktory-spacerowal-w-gwiazdach/ar/c13-14401447

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 11781
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Alfred Merrill Worden (1932-2020)
« Odpowiedź #31 dnia: Marzec 19, 2020, 21:44 »


Andrew Morgan@AstroDrewMorgan 23:21 · 18 marca 2020
Rest in peace, Colonel Worden. Ad astra.
https://twitter.com/AstroDrewMorgan/status/1240402937765134337




Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 11781
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Alfred Merrill Worden (1932-2020)
« Odpowiedź #32 dnia: Marzec 21, 2020, 11:28 »
Other tributes from Worden's fellow astronauts:

A lovely, bubbly man. I will miss him dearly. — Michael Collins

Al Worden was an amazing person. Logical and artistic. What you see is what you get. Passionate. Authentic and caring. I never once beat him in golf, and I witnessed him beat his own age multiple times. I’ll do my best to continue some of the initiatives he valued most. — Gregory H. Johnson

Saddened by this world's loss of Al Worden. Astronaut and Poet. I am blessed to call him friend and to have witnessed the joyous and thoughtful way he shared his experience with everyone. We'll miss you here with us on the planet Al. — Nicole Stott

Such sad news. Al was such a kind, caring man with a great sense of humour - a real pro and someone I am honoured to have spent time with. Thoughts are with his family and friends. Ad astra Al. — Tim Peake

What a genuinely caring and always funny person Al was. It was a privilege to know him. He will be missed. — Chris Ferguson

A great spirit and pioneer... — Scott Parazynski

Back in the 60s people said that we shouldn't send test pilots and engineers to space we should send poets and artists so they could share the experience with the rest of us. But they didn't consider that we did send someone to space who was all of the above. Al Worden was the first astronaut-poet. The world lost one of the greats last night. God Speed Al. You will be missed my friend. — Ron Garan

http://www.collectspace.com/ubb/Forum38/HTML/002297.html

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 11781
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Alfred Merrill Worden (1932-2020)
« Odpowiedź #33 dnia: Marzec 27, 2020, 05:03 »
Zmarł Al Worden. Pilot misji Apollo 15, popularyzator astronautyki, rekordzista Guinnessa
19 marca 2020, 18:28


Fot. NASA [nasa.gov]

W nocy z wtorku na środę w wieku 88 lat odszedł jeden z najbardziej zasłużonych amerykańskich astronautów – płk Alfred Merrill Worden, uczestnik czwartej z udanych wypraw załogowych na Księżyc, Apollo 15. Do samego końca pozostawał aktywnie zaangażowany w szerzenie świadomości znaczenia misji kosmicznych i prowokowanie kolejnych pokoleń do przesuwania granic eksploracji pozaziemskiej. Jak podało ABC News, Worden zmarł podczas snu w teksańskim ośrodku klinicznym w Houston, przechodząc rehabilitację po przebytej niedawno infekcji.

Informację o śmierci Alfreda M. Wordena potwierdziła w pierwszej kolejności rodzina zmarłego – m.in. w oświadczeniu zamieszczonym 18 marca 2020 roku na oficjalnej stronie internetowej astronauty Apollo 15. „Był bardzo podziwianym człowiekiem o wielkiej osobowości i energii oraz wciągającym gawędziarzem, który dotykał dusz wielu” – czytamy w zamieszczonej tam treści. „Straciliśmy kolejny głos z tego wspaniałego pokolenia Apollo” – wskazano.

Komentarz na temat okoliczności śmierci emerytowanego astronauty przekazał amerykańskiej stacji ABC News właściciel współpracującej ostatnio z Wordenem fundacji promocyjnej Kallman Worldwide, Tom Kallman. Potwierdził, że zgon nastąpił w nocy z 17 na 18 marca w ośrodku klinicznym w Houston, w którym przebywał w związku z przebytą wcześniej infekcją. Nie ujawniono przy tym bliższych szczegółów na temat przebiegu i charakteru choroby.

Swoje specjalne oświadczenie w związku z odejściem Wordena wydał też administrator amerykańskiej narodowej agencji kosmicznej, Jim Bridenstine. „NASA składa kondolencje rodzinie i bliskim astronauty Apollo, Al’a Wordena, którego osiągnięcia w kosmosie i na Ziemi nie zostaną zapomniane” – wskazał. Bridenstine podkreślił również, że praca Wordena w programie Apollo, jak i całe jego dalsze życie oraz zaangażowanie podsycały chęć wielu młodych ludzi do podążania podobną ścieżką kariery zawodowej, by „na jego wzór stać się przyszłymi pionierami eksploracji”.

Szef NASA przypomniał także, że wielka część kariery Wordena, zarówno w trakcie, jak i po zakończeniu misji Apollo 15, była związana z pracą w NASA. Jeszcze jako pułkownik Sił Powietrznych USA, pilot doświadczalny i instruktor, dołączył w 1966 roku, w ramach piątego naboru, do zespołu astronautów NASA. Będąc do dziś jednym z zaledwie 24 ludzi w historii, których wysłano w podróż załogową na Księżyc – w dniach 26 lipca-7 sierpnia 1971 roku objął stery modułu dowodzenia jako pilot statku Apollo 15.

W tym czasie ustanowił dwa rekordy świata: jako „najbardziej odizolowany człowiek” (gdy jego koledzy z załogi, David Scott i James Irwin wędrowali po powierzchni Księżyca i testowali pierwszy pojazd LRV, Worden okrążał Srebrny Glob w module dowodzenia „Endeavour”, a w najdalszym punkcie orbity dzielił go od nich dystans 2235 mil, czyli ok. 3600 km) oraz pierwszy w historii uczestnik spaceru kosmicznego w głębokiej przestrzeni pozaziemskiej (na dystansie ok. 315 tys. km od Ziemi – w trakcie misji Worden wykonał trzy podobne wyjścia, obsługując m.in. zasobniki z taśmą filmową przy kamerze zamontowanej na zewnątrz statku).

Jeszcze przed swoim przejściem w stan spoczynku jako pułkownik US Air Force (we wrześniu 1975 roku), Al Worden pracował kilka lat (od 1972 roku) jako starszy inżynier lotniczy, a później też szef działu studiów systemowych (Systems Study Division) w NASA Ames Research Center w Kalifornii. Po zmianie zawodu zajął się pracą w sektorze przemysłowym, a także projektami popularyzacyjnymi z zakresu inżynierii, nauki i eksploracji kosmosu. Wydał również kilka książek.

 Do końca życia pozostał aktywny jako uczestnik spotkań, panelów i konferencji na tematy związane z technologiami kosmicznymi i wyprawami pozaziemskimi. Podczas wyjazdów z pasją i przekonaniem opowiadał o swoich doświadczeniach – miało to również miejsce w Polsce, przy okazji niedawnego Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego, jaki miał miejsce w Kielcach we wrześniu 2019 roku. Astronauta pojawił się tam w roli honorowego ambasadora delegacji USA, przypominając m.in. o 50. rocznicy sukcesu pierwszej załogowej misji na Księżyc (Apollo 11). Spotkał się również z jedynym jak dotąd polskim kosmonautą, Mirosławem Hermaszewskim - przy okazji wcześniej zorganizowanej rozmowy panelowej przed publicznością.

Swoją szansę, by porozmawiać z płk. Wordenem miała również redakcja Space24.pl, co utrwaliliśmy w formie krótkiego wideo wywiadu. Dziś wracamy do tego materiału, by na swój sposób upamiętnić osobę niezwykłego człowieka, jakim był Alfred Merrill Worden - jeden z pionierów eksploracji kosmicznej.

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=P-zbwQbpPnQ" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=P-zbwQbpPnQ</a>
https://www.youtube.com/watch?v=P-zbwQbpPnQ&feature=emb_title

Spośród 24 ludzi, którzy uczestniczyli w wyprawach na Księżyc w latach 1968–1972, pozostało przy życiu zaledwie 11 astronautów. W tej „jedenastce” znajduje się czterech, którzy dotknęli stopą powierzchni Księżyca – wśród nich David Scott, który jest obecnie już jedynym żyjącym przedstawicielem załogi Apollo 15 (James Irwin zmarł w 1991 roku).

https://www.space24.pl/wiadomosci/zmarl-al-worden-pilot-misji-apollo-15-popularyzator-astronautyki-rekordzista-guinnessa

Offline Orionid

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 11781
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: Alfred Merrill Worden (1932-2020)
« Odpowiedź #34 dnia: Kwiecień 03, 2020, 07:04 »
Alfred Worden: Astronaut and first man to walk in deep space
Harrison Smith 1 day ago

(...) “You’re sort of floating out there in a vast nothingness,” Worden told Smithsonian magazine, “and the only thing you can see and touch and grab a hold of is the spacecraft … I had trained so well that it didn’t take me any time to do what I had to do, and everything worked out OK, and when I was all done, I thought, ‘Gee, I wish I had found something so that I could have been out there a little longer’.” (...)

https://www.independent.co.uk/news/obituaries/alfred-worden-death-astronaut-moon-deep-space-apollo-15-nasa-age-cause-a9418476.html