Dla komercyjnych kasy nie mają ale na kolejne miejsca w Sojuzach już znajdą-o co tu k..urza twarz chodzi?
Mogę domyślić się dwóch przyczyn:
1) Obecnie NASA płaci Roskosmosowi 65 mln USD za miejsce, a więc rocznie 390 odjąć średnio trzy miejsca rocznie dla Europy, Japonii i Kanady, zatem ok. 195 mln USD rocznie. Program CCP teraz kosztuje NASA realnie ok. 400 mln USD rocznie, chociaż co roku życzy sobie 800 mln USD. A to tylko na rozwój systemów. Właściwe kontrakty też będą kosztować, i po doświadczeniach programu COTS (koszty tych kontraktów dyskutowaliśmy w innym wątku) sądzę, że niewiele mniej niż Sojuzy, jeśli w ogóle mniej.
2) Może i względy ideowe odgrywają rolę - państwo nie powinno dofinansowywać wybranych prywatnych firm. Może od nich kupować (jak od ULA), może coś im zlecać, ale nie dofinansowywać ich rozwoju, gdyż to zapewniłoby im przewagę na rynku. My tutaj możemy oczywiście dyskutować, czy jest to słuszne podejście w przypadku specyfiki przemysłu astronautycznego, i robimy to w odpowiednich wątkach.
Inną sprawa jest, że takie podejście może prowadzić do zastoju, choć nie jest to aż tak oczywiste... Ale to już inny temat.