Autor Wątek: SARS-CoV-2 (Covid-19) (zbiorczo)  (Przeczytany 17386 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #45 dnia: Marzec 17, 2020, 17:45 »
Koronawirus a noworodki: pytań wiele, spokój zalecany
03.04.2020 Autorka: Dr Agata P. Zielińska – biolog molekularny, Uniwersytet w Cambridge, Stowarzyszenie Rzecznicy Nauki

Brytyjska agencja ds. zdrowia do grupy podwyższonego ryzyka w związku z zagrożeniem koronawirusem SARS-CoV-2 - oprócz osób cierpiących na astmę, niewydolność serca czy choroby nerek - zaliczyła również kobiety ciężarne. Podwyższone ryzyko to nie tylko większa szansa na zachorowanie, ale również ciężki przebieg choroby. Stan zdrowia i samopoczucie przyszłej matki można względnie łatwo monitorować. W przypadku płodu, proces ten jest bardziej skomplikowany.

Czy mamy powody, by w obliczu pandemii COVID-19 zacząć obawiać się o zdrowie następnego pokolenia? Badania na razie nie dają jednoznacznych wyników, jednak spokój w tej kwestii zaleca m.in. Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów.

Życie płodowe w czasach koronawirusa

Ciąża to dla płodu czas pełen niełatwych zadań, które muszą zostać wykonane na czas; punktualnie i niezależnie od panujących warunków zewnętrznych, w tym pandemii COVID-19. Dla płodu „warunki zewnętrzne” określa w dużej mierze organizm matki.

Od momentu poczęcia, ludzki zarodek ma niespełna 40 tygodni na przekształcenie jednej komórki mierzącej mniej niż milimetr w ok. 3,4-kilogramową istotę. Według danych GUS w Polsce każdego roku ten skomplikowany biologicznie proces z powodzeniem udaje się ok. 375 tysiącom noworodków. Tak jak pandemia COVID-19, życie płodowe jest więc zjawiskiem na dużą skalę.

Jeśli warunki w czasie spędzonym w brzuchu matki są nieprzychylne, to uniemożliwiają prawidłowy rozwój i często sprawią, że dziecko nie może w pełni wykorzystać swojego potencjału genetycznego. Ten niewykorzystany potencjał przekłada się na niepełnosprawność fizyczną i intelektualną. Ponadto, teoria „programowania płodowego” sugeruje, że warunki podczas ciąży przekładają się na zdrowie w dorosłym życiu. A więc np. ryzyko zawału u dorosłego człowieka może zależeć od tego, czy „ładnie” rósł on jako płód.

Pandemia stawia więc lekarzy i przyszłych rodziców na całym świecie w obliczu naglących pytań. Czy matka zakażona COVID-19 może przekazać wirusa dziecku? Jeśli może dojść do zarażenia, infekcja w którym trymestrze ciąży stanowi największe niebezpieczeństwo? Jak zakażenie wpływa na rozwój płodu i długoterminowe zdrowie nowego człowieka?

Lekcja historii – wnioski z poprzedniej epidemii

Powyższe pytania są tym bardziej istotne, bo z przeszłości znane są epidemie, w przypadku których wirusy przenoszone były z matki na nienarodzone dziecko. Na przykład w 1964 roku Amerykanie musieli stawić czoła epidemii różyczki. Wirus różyczki jest wysoce zaraźliwy. Co istotne - różyczka u większości osób powoduje jedynie niegroźne i szybko mijające objawy, takie jak gorączka czy osłabienie. Dlaczego więc wirus wywołał taką konsternację wśród ówczesnych lekarzy, a do dnia dzisiejszego w wielu krajach badamy przesiewowo ciężarne na HIV, kiłę i właśnie różyczkę? Wirus różyczki zasadniczo niegroźny dla dorosłej kobiety jest w stanie przeniknąć do płodu. Zakażony płód ponosi za to wysoką cenę. Różyczka w trakcie ciąży może prowadzić do trwałego uszkodzenia płodu i niepełnosprawności.

Podczas trwania tamtej epidemii nawet 20 000 amerykańskich dzieci urodziło się z poważnymi zaburzeniami wzroku, słuchu oraz niedorozwojem intelektualnym. Dlatego do czasu odkrycia szczepionki i jej powszechnego wprowadzenia do kalendarza szczepień, choroba relatywnie niegroźna dla większości społeczeństwa okazała się odcisnąć piętno na zdrowiu kolejnego pokolenia. Pytanie, na które trzeba więc dziś odpowiedzieć jest następujące: czy zakażona SARS-CoV-2 matka może przekazać wirusa dziecku, a jeśli tak, to w jaki sposób?

Droga, którą musi przebyć wirus, by zainfekować płód

Podczas prawidłowej ciąży, łożysko nie tylko pozwala na wymianę substancji między krwią dziecka a krążeniem matki, ale też wydziela granicę między nimi. Jest to istotne, ponieważ płód posiada materiał genetyczny zarówno od matki, jak i ojca. Dzięki barierze łożyska matka nie odbiera płodu jako ciała obcego, które należy zwalczyć i wyeliminować.

Niestety, niektóre wirusy potrafią przeniknąć przez łożysko ciężarnej. Do grupy tej należą: wspominana powyżej różyczka czy też wirus Zika (fala zachorowań w Ameryce Południowej podczas Igrzysk Olimpijskich w Rio w 2016, powodująca niedorozwój mózgu u płodu). Poza łożyskiem, są jeszcze dwie drogi zakażenia między dzieckiem a matką: podczas porodu (np. wirusem opryszczki), lub też przez mleko matki (np. HIV).

Wyścig naukowców

Jak więc dowiedzieć się, czy SARS-CoV-2 zarazić można się również w brzuchu matki? Mając odpowiedni bufor czasowy, moglibyśmy pozwolić sobie na powszechne w nauce podejście: in vitro – in vivo. A więc zaczynając od badań na tysiącach komórek rosnących na laboratoryjnych szalkach, lub też hodowanych od 2018 roku organoidach łożyska. Organoidy to mini-łożyska ludzkie stworzone na plastikowej szalce laboratoryjnej ( https://www.nature.com/articles/s41586-018-0753-3 ) . Dzięki tej wiedzy z laboratoriów, wiedzielibyśmy jak ukierunkować badania fizjologiczne in vivo u ciężarnych ssaków.

Jednak oblicze epidemii wymaga nietypowych środków i natychmiastowych odpowiedzi. Tak jak potencjalna szczepionka przeciwko SARS-CoV-2 wbrew standardowym protokołom przeskoczyła badania na modelach zwierzęcych i od razu została w USA podana pierwszym zdrowym wolontariuszom ( https://www.kpwashingtonresearch.org/news-and-events/recent-news/news-2020/kaiser-permanente-launches-coronavirus-vaccine-study-seattle ) , tak i w przypadku wpływu COVID-19 na życie płodowe odpowiedzi szukać musimy bezpośrednio u ludzi.

Rokowania pierwszych noworodków podczas epidemii COVID-19

Przeanalizujmy więc wstępne dane. Doniesienia z wielu chińskich placówek sugerują, że u kobiet w ciąży zarażonych SARS-CoV-2 częściej występują powikłania okołoporodowe, w tym przedwczesne rozwiązanie (47 proc. ciąż kobiet z COVID-19 https://obgyn.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1002/uog.22014 ). Warto jednak pamiętać, że to niekoniecznie bezpośredni wpływ wirusa SARS-CoV-2 na płód. Również odmienne, stresujące warunki ostatnich tygodni ciąży u zarażonych kobiet mogą stanowić wytłumaczenie tej obserwacji.

Ponadto dane opublikowane w jednym z najbardziej prestiżowych czasopism medycznych The Lancet napawają optymizmem. Lekarze przeanalizowali ciężarne w Wuhan (Chiny) z symptomami COVID-19, u których testy laboratoryjnie potwierdziły zakażenie wirusem ( https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(20)30360-3/fulltext ) . Próbki płynu amniotycznego (substancji, w której „pływa” płód), krwi pępowinowej, mleka matki oraz wymaz z gardła dziecka poddane zostały szczegółowym badaniom. W żadnym przypadku badanie tych komórek nie wykryło obecności SARS-CoV-2. Matka nie zaraziła więc płodu.

Należy jednak przyjąć ten wynik z wielką ostrożnością – badanie grupy profesora Zhang opublikowane w czasopiśmie The Lancet przeprowadzone zostało jedynie na dziewięciu ciężarnych pacjentkach. Nawet w przypadku nieleczonego wirusa HIV, tylko jedna na cztery matki zaraża dziecko. A więc choć żadna z dziewięciu ciężarnych nie przekazała wirusa SARS-CoV-2 swojemu potomkowi, nie można zakładać, że zarażenie w życiu płodowym jest niemożliwe. Ponadto, inna grupa z Wuhan ogłosiła trzy potwierdzone przypadki COVID-19 u noworodków ( https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/2763787 ) . W tym momencie nie możemy jednak stwierdzić, czy do zarażenia zaszło podczas ciąży, czy też w warunkach szpitalnych tuż po narodzinach. Pewność dadzą dopiero analizy dziesiątki tysięcy ciąż przebiegających w krajach pogrążonych w pandemii.

Otwarte kwestie

Pierwszy przypadek zapalenia płuc spowodowanego przez COVID-19 został ogłoszony niecałe cztery miesiące temu. Kolejne tygodnie minęły, nim uświadomiliśmy sobie, że stoimy u wrót pandemii. Chociaż nakaz izolacji dotyczy nie tylko szkół i przedszkoli, ale i instytucji badawczych – pracownicy naukowi nie próżnują. Pierwsze doniesienia na małej grupie ciężarnych kobiet w Wuhan sugerują optymizm – być może zarażona kobieta nie może przekazać wirusa istocie rozwijającej się w jej brzuchu. Na razie spokój zaleca Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów (ACOG) ( https://www.acog.org/clinical/clinical-guidance/practice-advisory/articles/2020/03/novel-coronavirus-2019 ) – np. matkom z podejrzeniem COVID-19 nie odradza się karmienia piersią. ACOG sugeruje jednak, by robić to w maseczce na twarzy oraz po dokładnym umyciu rąk.

Należy pamiętać, że cały okres ciąży trwa ponad dziewięć miesięcy, a pandemia COVID-19 dopiero cztery. Dlatego nadal nie mamy żadnych informacji o rokowaniu noworodków, których matki zostały zarażone koronawirusem w pierwszym trymestrze ciąży. Z pewnością następne miesiące dostarczą nam odpowiedzi na nurtujące pytania.

Za pocieszające można uznać, że Stanley Plotkin – profesor i główny pomysłodawca szczepionki przeciw różyczce, która uratowała tysiące ciąż – i tym razem jako doradca instytucji testujących potencjalne szczepionki przeciwko koronawirusowi włączył się w walkę o bezpieczną przyszłość nowego pokolenia (Wadman, M. in Science).


Informacje podane w pierwszym akapicie pochodzą z TEJ strony https://www.gov.uk/government/publications/covid-19-guidance-on-social-distancing-and-for-vulnerable-people/guidance-on-social-distancing-for-everyone-in-the-uk-and-protecting-older-people-and-vulnerable-adults
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81544%2Ckoronawirus-noworodki-pytan-wiele-spokoj-zalecany.html

Po wykryciu koronawirusa u studenta zamknięto akademik w Łodzi
03.04.2020 Autor: Hubert Bekrycht

Po wykryciu koronawirusa u jednego ze studentów, w piątek zamknięto łódzki akademik - poinformował rzecznik Uniwersytetu Łódzkiego Paweł Śpiechowicz. Pozostali studenci mieszkający w tym akademiku nie mogą opuszczać budynku.

Po potwierdzeniu zakażenia koronawirusem jednego ze studentów, zamknięto akademik nr 8 Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ), na Osiedlu Lumumby w Łodzi. Osoby przebywające w akademiku nie mogą opuścić budynku - poinformował rzecznik UŁ Paweł Śpiechowicz.

"Student przebywa już w szpitalu im. Biegańskiego, czuje się dobrze, jesteśmy z nim w stałym kontakcie" - przekazał PAP Paweł Śpiechowicz.

Odciętymi od świata studentami opiekuje się uczelnia. "Żywność, napoje i potrzebne rzeczy, w tym lekarstwa, będą im dostarczane przez pracowników UŁ. W sprawie długości kwarantanny i wszelkich innych koniecznych procedur, jesteśmy w kontakcie z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i wykonujemy jej zalecenia" - zapewnia rzecznik UŁ. (PAP)


Olsztyn/ Biblioteka uniwersytecka UWM umożliwia wypożyczanie książek
03.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81558%2Colsztyn-biblioteka-uniwersytecka-uwm-umozliwia-wypozyczanie-ksiazek.html

Łódź/ 73 studentów objętych kwarantanną w akademiku Uniwersytetu Łódzkiego
03.04.2020 Autor: Hubert Bekrycht

73 studentów, głównie obcokrajowców, objęto kwarantanną po zamknięciu akademika Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ) na osiedlu Lumumby w Łodzi. Akademik zamknięto po wykryciu koronawirusa u jednego ze studentów - poinformował w piątek PAP rzecznik UŁ Paweł Śpiechowicz.

Po potwierdzeniu zakażenia koronawirusem u jednego ze studentów, zamknięto akademik Uniwersytetu Łódzkiego (UŁ), na Osiedlu Lumumby w Łodzi. Osoby przebywające w akademiku nie mogą opuścić budynku - poinformował rzecznik UŁ Paweł Śpiechowicz. Studenci zostali objęci kwarantanną. To głównie obcokrajowcy studiujący w Łodzi.

Zakażony młody człowiek jest hospitalizowany. Uczelnia jest z nim w stałym kontakcie."Student przebywa już w szpitalu im. Biegańskiego, czuje się dobrze" - zapewnił Paweł Śpiechowicz.

Odciętymi od świata studentami opiekuje się uczelnia. "Żywność, napoje i potrzebne rzeczy, w tym lekarstwa, będą im dostarczane przez pracowników UŁ. W sprawie długości kwarantanny i wszelkich innych koniecznych procedur, jesteśmy w kontakcie z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną i wykonujemy jej zalecenia" - zapewnia rzecznik UŁ.

Służby sanitarne dokładnie zbadały sytuację w akademiku. "Student, u którego potwierdzono koronawirusa to cudzoziemiec. 73 osoby z akademika objęliśmy kwarantanną" - powiedział PAP rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Łodzi Zbigniew Solarz. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81565%2Clodz-73-studentow-objetych-kwarantanna-w-akademiku-uniwersytetu-lodzkiego

Rektorzy z KRASP: wybory 10 maja absolutnie nie mogą mieć miejsca
03.04.2020

Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) w piątkowym apelu w związku z epidemią koronawirusa zaapelowała o przesunięcie wyborów prezydenckich z 10 maja. Sprzeciwiła się “upartym próbom forsowania przeprowadzenia wyborów prezydenckich w tym terminie”.

W piątek Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich opublikowała na swojej stronie "Apel w związku z wyborami prezydenckimi".

“Wyrażamy zdecydowany protest przeciwko upartym próbom forsowania przeprowadzenia wyborów prezydenckich w terminie 10 maja 2020 r., czy to w formie wymagającej obecności w lokalach wyborczych, czy to w formie głosowania zdalnego lub korespondencyjnego, wprowadzanego do przepisów w pośpiechu i bez niezbędnej refleksji. Wyrażamy przekonanie, że w obecnej sytuacji wybory w planowanym terminie absolutnie nie mogą mieć miejsca” - napisali rektorzy w dokumencie podpisanym przez szefa KRASP prof. Jana Szmidta.

“Ze względu na trudny do przewidzenia rozwój sytuacji epidemiologicznej wzywamy do podjęcia kroków zmierzających do przesunięcia terminu wyborów prezydenckich, tak aby wszyscy obywatele Polski mogli wziąć udział w tym doniosłym akcie, w warunkach zgodnych zarówno z duchem jak i literą demokracji” - czytamy w apelu.

Rektorzy w obliczu zagrożeń związanych z epidemią zaapelowali do wszystkich sił politycznych w naszym kraju o zgodne, skoordynowane działania na rzecz ograniczania jej zasięgu i skutków.

“Stanowczo sprzeciwiamy się tym działaniom powiększającym zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli, które mogą być bez szkody odsunięte w czasie. Nie akceptujemy też wprowadzania – pod pretekstem dbałości o zdrowie publiczne – trwałych zmian dotyczących podstawowych praw obywatelskich, w szczególności gwarantowanych przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej”.

Według KRASP warunki przeprowadzenia wyborów muszą zapewnić bezpieczeństwo zdrowia głosujących, ale również zachęcić ich do spełnienia obowiązku obywatelskiego. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81564%2Crektorzy-z-krasp-wybory-10-maja-absolutnie-nie-moga-miec-miejsca.html

Krakowski zespół stworzył substancję, która silnie hamuje zakażenie koronawirusem
03.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Beata Kołodziej

Zespół naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie ogłosił, że stworzył substancję, która silnie hamuje zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2. Badacze są zdania, że wyniki są obiecującym pierwszym krokiem na drodze do przygotowania leku.

„Opracowana przez nas substancja jest innowacyjna w skali świata” – powiedział w piątek PAP wirusolog prof. Krzysztof Pyrć.

Przygotowana przez naukowców z UJ substancja to związek chemiczny o nazwie HTCC. Silnie hamuje ona zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2, ale i też jego nie mniej groźnym kuzynem MERS-CoV.

Naukowcy potrzebują partnera komercyjnego lub instytucjonalnego, który zająłby się badaniami wdrażającymi wykorzystanie nowej substancji w klinikach. HTCC jest opatentowana, była wcześniej testowana na zwierzętach. Do stosowania u ludzi nie jest jednak zatwierdzona. Wstępne badania u gryzoni wykazały, że po podaniu HTCC drogą wziewną nie obserwowano toksyczności ani pogorszenia się czynności płuc.

HTCC (inaczej mówiąc związki, inhibitory polimerowe, polimery, związki polimerowe) stworzone zostały na bazie chitozanu - związku otrzymywanego z krewetek lub grzybów. Badacze wykazali, że polimer ten wiąże się z białkiem Spike, tworzącym „koronę” wirusa, i blokuje jego oddziaływanie z receptorem komórkowym, a w konsekwencji - wnikanie wirusa do komórki.

Prace były prowadzone z wykorzystaniem nie tylko standardowego modelu komórkowego, ale również zaawansowanego systemu modelującego w pełni zróżnicowany nabłonek ludzkiego układu oddechowego (hodowle ALI). Jest to jeden z najdoskonalszych modeli - podkreślają autorzy badań.

Interdyscyplinarny zespół naukowców pracuje pod kierunkiem prof. Krzysztofa Pyrcia i dr Aleksandry Milewskiej (Małopolskie Centrum Biotechnologii) oraz prof. Marii Nowakowskiej i prof. Krzysztofa Szczubiałki (Wydział Chemii UJ).


Raport pokazujący antywirusową aktywność HTCC został udostępniony na darmowej platformie Biorxiv: https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2020.03.29.014183v1. (PAP)
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81560%2Ckrakowski-zespol-stworzyl-substancje-ktora-silnie-hamuje-zakazenie
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2020, 12:16 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #46 dnia: Marzec 17, 2020, 17:48 »
Prof. Tryjanowski o roli zwierząt i ludzi w rozprzestrzenianiu się wirusów
04.04.2020 aktualizacja 07.04.2020© PAP - Nauka w Polsce, Marek Matacz


Fot. EPA/ALEX PLAVEVSKI 30.03.2020

O prawdopodobnym źródle wirusa SARS-Cov-2, roli człowieka w rozprzestrzenianiu się odzwierzęcych wirusów, a także o wyjątkowości nietoperzy, które nie tylko przenoszą wirusy, ale także świetnie sobie z nimi radzą - opowiada prof. dr hab. Piotr Tryjanowski, dyrektor Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Nauka w Polsce: Czy to prawda, że nowy koronawirus przeniósł się najprawdopodobniej na człowieka z nietoperzy lub łuskowców?

Prof. Piotr Tryjanowski: Tak, to prawda, ale kluczowym jest słowo najprawdopodobniej. To jest niesamowite, jak nauka o wirusach odzwierzęcych dosłownie przyspieszyła na naszych oczach. Praktycznie codziennie pojawiają się nowe prace, hipotezy, weryfikacje… I za kilka dni może to być praktycznie nieaktualne, albo raczej doprecyzowane. Jednak znając cykle życiowe nietoperzy, łuskowców, ale przed wszystkim ludzi, a także wzajemne relacje, możemy mówić o wielkim prawdopodobieństwie zoonotycznej (odzwierzęcej) natury SARS-Cov-2. Zresztą o tym, że nieodpowiedzialne zachowania ludzi, np. zjadających nietoperze, wręcz proszących się o poważną epidemię, mówiono od co najmniej 15 lat. Prace publikowano w najlepszych czasopismach specjalistycznych, jednak w większości były ignorowane.

NwP: Dlaczego wirus mógł przejść akurat z tych zwierząt? Czy chodzi o częsty kontakt z ludźmi, podobieństwo biologiczne, cykl życiowy?

P.T.: Znaczenie ma kombinacja wszystkich tych czynników, może poza podobieństwem biologicznym. Oczywiście i nietoperze i łuskowce to ssaki łożyskowe, jak człowiek, ale na tym podobieństwa się w zasadzie kończą. Kontakt z ludźmi w normalnych warunkach nie jest wcale częsty, chociaż i tutaj dochodzimy do punktu ważnego ze strony dzisiejszej pandemii – i nietoperze i łuskowce można kupić jako pokarm na tzw. mokrych targach w Chinach. A tam się wszystko zaczęło. To nie jest tak, że nagle zwierzę kogoś zaatakowało czy ugryzło, wręcz przeciwnie. Ludzie zabijają te zwierzęta (także) dla podkreślenia statusu czy niby to korzystając z przepisów tradycyjnej medycyny chińskiej i tragedia gotowa. Ponadto cykl życiowy nietoperzy. Wirusy wykorzystują ich umiejętność lotu do rozprzestrzeniania się i zdobywania nowych gospodarzy

NwP: W jaki w ogóle sposób można dojść do wniosków na temat pochodzenia danego wirusa? Jakie badania się prowadzi?

P.T.: Niestety, głównie w tym wypadku to poszukiwania post-factum, ale z zaprzęgnięciem szerokiego spektrum metod – od obserwacji zachowań ludzi i zwierząt, poznawania ich wzajemnych relacji, po zaawansowane prace genetyczne poszukujące sekwencji wirusa u różnych organizmów i próby dopasowania, kto od kogo i kiedy się zaraził. Ponadto badania scriningowe, czyli po prostu sprawdzanie wielu gatunków nietoperzy czy łuskowców i przyglądanie się rezerwuarem jakich patogenów są te zwierzęta, zresztą inne też, i które z nich, przynajmniej potencjalnie, są niebezpieczne dla człowieka. Przy okazji warto podkreślić, że aby zrozumieć współczesną pandemię, potrzebne jest szerokie, multidyscyplinarne spojrzenie i współpraca epidemiologów, matematyków, lekarzy, lekarzy weterynarii, zoologów i wielu innych dziedzin.

NwP: Jakie znaczenie ma zdobyta wiedza na temat pochodzenia wirusa dla ludzi - teraz i na przyszłość? Czy może pomóc np. w znalezieniu leków, szczepionek, w ochronie przed kolejnymi epidemiami?

P.T.: Pewnie nieco tak i staniemy się ostrożniejsi, być może nie tak zarozumiali, zarówno w podejściu do przyrody, jak i co do własnych możliwości predykcyjnych, czyli zdolności przewidywania przyszłości. Ta pandemia, przynajmniej w sensie reakcji politycznej i psychologicznej, ma znamiona tzw. czarnego łabędzia, czyli zjawiska o ekstremalnie niskim prawdopodobieństwie zajścia. Ale gdy już zaszło, to mleko się rozlało. Część badaczy zajmujących się epidemiami pozostaje wielkimi sceptykami i twierdzi, że epidemia uczy nas sporo, ale o tej jednej, jedynej epidemii, bez wielkich odniesień do kolejnych. Złośliwi nawet twierdzą, że wszystkie modele są błędne, a tylko niektóre bywają pomocne. Chciałbym pozostać optymistą, że wyciągniemy dobre wnioski, przygotujemy lekarstwa, ale świat jest dynamiczny i kolejna epidemia na pewno nadejdzie. Taka jest natura biologii!

NwP: Czy Pana zdaniem będą musiały zajść duże zmiany w zwyczajach niektórych populacji ludzkich żywiących się „nietypowymi” gatunkami?

P.T.: Tak, powinny. Właściwie za wszystkie epidemie mające źródło od nietoperzy odpowiadało bezmyślne łapanie ich i wykorzystywanie w medycynie oraz kuchni. Obie epidemie wirusów SARS miały swój początek na targach dzikimi zwierzętami w Chinach, gdzie w warunkach zerowej higieny gromadzi się na niewielkiej przestrzeni liczne gatunki zwierząt i ich części. Czy jednak zwykłe zakazy zadziałają? Powstają międzynarodowe inicjatywy, naukowców i rządów, naciskające na Chiny by zmieniły sytuacje na lokalnych targowiskach. Boję się, że to zaledwie czubek góry lodowej, bo to stara i silna tradycja praktycznie w całej Azji południowo-wschodniej. Śmiem twierdzić, że to rodzaj tykającej bomby biologicznej. Jednak zmiany w prawie to za mało, a przejście do „podziemia” i powstanie czarnego rynku może spowodować, że zaproponowane lekarstwo będzie gorsze od choroby.

NwP: Jakie obecna sytuacja będzie miała znaczenie dla tego typu gatunków? Czy jest szansa, że będą zostawione w spokoju i ich populacje będą się rozwijać, czy wręcz przeciwne - może zacznie się je tępić np. w rejonach położonych blisko skupisk ludzkich?

P.T.: Trudno przewidzieć. Przede wszystkim należy mówić, jak olbrzymie pozytywne znaczenie mają nietoperze, np. zjadając spore ilości owadów, a to może pomagać w obniżaniu malarii czy innych chorób odwektorowych, tj. takich, które do transmisji potrzebują obecności wektora, np. owada lub kleszcza. Raz jeszcze, SARS-Cov-2, nie jest jedynym i największym złem świata. Jest mnóstwo innych problemów i musimy dostrzegać złożoność. Przy okazji i nietoperze i łuskowce są właśnie globalnie zagrożone i praktycznie tępione w Azji, czy Afryce, więc może jednak ludzie dostrzegą, że takie bezmyślne podejście do tych zwierząt to droga donikąd. To, że ich patogeny zaczęły stanowić problem dla człowieka XXI wieku, wynika wyłącznie z naszej winy – wdzierania się do środowisk dzikich zwierząt i odbierania im miejsc życia, skutkującego w prosty sposób z narażaniem się na zbyt bliski z nimi kontakt.

NwP: Jakie, oprócz nietoperzy, zwierzęta w dzisiejszych czasach stanowią największe zagrożenie, jeśli chodzi o epidemie, mówiąc szerzej - nie tylko o koronawirusach?

P.T.: To pytanie w zasadzie o charakterze spekulacyjnym, ale lubię takie! Odpowiedź jednak wcale nie jest prosta. Bo na naszych oczach, w dobie globalizacji, odbywa się masowy – legalny i nielegalny – transfer najróżniejszych gatunków zwierząt na wielkie odległości. To, co było zupełnie nieszkodliwe, w nowym miejscu może charakteryzować się olbrzymim potencjałem zoonotycznym – niebezpiecznym dla innych gatunków, ale także dla człowieka. Choroby docierały z transportami egzotycznych małży, żab, żółwi, a nawet rybek akwariowych. Gdybyśmy jednak popatrzyli na bardziej naturalne układy, to jeszcze raz wskażę na nietoperze. Wirusy wykorzystują ich umiejętność lotu do rozprzestrzeniania się i zdobywania nowych gospodarzy. W normalnych, naturalnych ekosystemach jednak wirusy te przechodzą na inne gatunki nietoperzy, albo nawet inne gatunki ssaków i nie docierają do człowieka.

NwP: Czy roznoszące wirusy gatunki, takie jak nietoperze mają coś, co szczególnie interesuje naukowców?

P.T.: Nietoperze - tak z racji zajmowanych środowisk, jak i najróżniejszych sposobów odżywiania - spotykają się z wieloma infekcjami pasożytniczymi. Posiadają świetnie funkcjonujący układ immunologiczny, który jest nieustannie nastawiony na walkę z wirusami. Zakażenia wirusowe prowadzą u nich do bardzo szybkiej odpowiedzi odpornościowej, która izoluje wirusa i usuwa go z komórek ciała. Ssaki te są zdolne do aktywnego lotu i charakteryzują się bardzo wysokim tempem metabolizmu. Ich duża aktywność fizyczna związana z lotem prowadzi do większego i szybszego uszkadzania tkanek – głównie z powodu gromadzenia się szkodliwych ubocznych produktów utleniania - wolnych rodników. Nietoperze poradziły sobie i z tym problemem. W ich organizmach działa bardzo sprawny mechanizm usuwania wolnych rodników. Wyjaśnia to zresztą niezwykłą długość życia nietoperzy; potrafią dożyć nawet ponad 40 lat (dłużej?), niż inne ssaki podobnej wielkości.

NwP: Zatem nietoperze wyglądają jak doskonałe w wielu względach zwierzęta, zdolne nie tylko do przenoszenia wirusów, ale także radzenia sobie z nimi.

P.T.: Właśnie tak jest. Już je podpatrujemy w badaniach nad procesami starzenia się, ale przewiduję, że szybko staną się dobrym modelem badania układów przeciwzapalnych. To naprawdę fascynujące zwierzęta. W normalnych warunkach nie stanowią zagrożenia. U nietoperzy, podobnie jak u innych zwierząt, wiele chorób występuje wyłącznie enzootycznie, bo nie ma kontaktów z ludźmi. Nietoperze pełnią niezwykle ważne funkcje w ekosystemach, a zdolnością lotu przypominają moje ulubione ptaki. Zdecydowanie należy im się ochrona. Także w interesie naszego zdrowia!


Więcej o wirusie - na TEJ stronie https://www.youtube.com/watch?v=DFA5CH2-0zs&feature=youtu.be
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81553%2Cprof-tryjanowski-o-roli-zwierzat-i-ludzi-w-rozprzestrzenianiu-sie-wirusow

Prace nad bramą odkażającą trwają na Politechnice Śląskiej
04.04.2020 autorka: Anna Gumułka


Fot. materiały prasowe

Pracownicy i absolwenci Politechniki Śląskiej w Gliwicach oraz firma WAAM pracują nad koncepcją specjalnej bramy, pozwalającej ratownikom medycznym odkazić kombinezony ochronne, aby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem podczas ich ściągania.

Pierwsza tego typu komora ma stanąć wkrótce na oddziale zakaźnym Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu.

Z inicjatywą stworzenia bramy odkażającej wyszedł dr. inż. Artur Czachor - absolwent Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej, a obecnie współwłaściciel firmy WAAM. W zespole utworzonym na potrzeby przygotowania wynalazku znalazły się dr inż. Magdalena Bogacka z Katedry Technologii i Urządzeń Zagospodarowania Odpadów oraz dr inż. Edyta Kudlek z Katedry Inżynierii Wody i Ścieków.

Inspiracją dla pracowników i absolwenta Politechniki Śląskiej były przenośne komory do dezynfekcji całego ciała, zaprojektowane i przetestowane w Wietnamie. "Głównym problemem, który zespół zidentyfikował w bytomskim szpitalu, jest odkażanie personelu medycznego np. po wyjściu z karetki, kiedy ratownik nie wie, czy miał styczność z osobą zarażoną, czy nie, a musi zachować odpowiednie procedury przy zdejmowaniu kombinezonu ochronnego. Nie jest to łatwe - przetestowaliśmy to sami na sobie w laboratorium podczas testów. Ściągnięcie go w taki sposób, by zminimalizować ryzyko, jest bardzo trudne i bywa często przyczyną zakażenia. Dlatego też zdecydowaliśmy się pomóc i podjęliśmy odpowiednie działania" – powiedziała w piątek dr inż. Magdalena Bogacka.

"Podjęliśmy próbę kontaktu ze szpitalem, by sprawdzić, czy nasza koncepcja znajduje potwierdzenie w rzeczywistości i czy szpital byłby zainteresowany. Spotkaliśmy się z potwierdzeniem, dlatego rozpoczęliśmy prace nad budową bramy i doborem odpowiedniego środka dezynfekującego. Musi być on jednocześnie skuteczny, bezpieczny i – jako że nie mamy za dużo czasu na testy – to musi być już sprawdzony" – dodała.

Projektowany przez politechniczny zespół wynalazek ma więc bazować na znanym i dostępnym środku odkażającym, używanym w szpitalach, który w ciągu minuty usuwa ponad 90 proc. bakterii i wirusów z różnych powierzchni.

Brama przygotowana przez uczelnianych naukowców zostanie zaopatrzona w specjalne usprawnienia, które pozwolą na bezpieczne i spersonalizowane przeprowadzenie procesu odkażania. "Dzięki specjalnym dyszom będzie można zdezynfekować osobę w pełnym kostiumie, zmniejszając przy tym ryzyko zakażenia i przeniesienia wirusa. Brama będzie w pełni automatyczna z pakietem regulacji. Personel medyczny może wybierać czas odkażania oraz ma pełną kontrolę nad monitorowaniem procesu dezynfekcji za pomocą świetlnych elementów informacyjnych. Osoba, która będzie odkażana, będzie otrzymywać informację, co ma robić: czy ma podnieść ręce, obrócić się itp., tak aby dezynfekcji uległ cały kombinezon" – wyjaśnia dr Bogacka.

Jak zaznaczają członkowie zespołu badawczego, efektywność prac projektowych, wdrożeniowych i organizacyjnych dotyczących bramy wiąże się z zaangażowaniem wielu jednostek w realizację przedsięwzięcia. W swoich działaniach badacze uzyskali wsparcie ze strony Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki oraz firmy PB LEMTER z Bytomia, która bezpłatnie przekazała substancje chemiczne do badań.

Zespół zapowiada, że jeśli pomysł się przyjmie, podobne urządzenia mogą zostać zaadaptowane na potrzeby również innych placówek medycznych. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81570%2Cprace-nad-brama-odkazajaca-trwaja-na-politechnice-slaskiej.html

Politechnika Krakowska przekazała szpitalom 300 przyłbic ochronnych
04.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81574,politechnika-krakowska-przekazala-szpitalom-300-przylbic-ochronnych.html
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2020, 12:25 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #47 dnia: Marzec 17, 2020, 18:27 »
NASA Marshall shifts to telework after coronavirus case
by Jeff Foust — March 14, 2020 Updated 9:45 a.m. Eastern March 15 with ESA telework statement.


NASA's Marshall Space Flight Center instituted a mandatory telework policy after an employee tested positive for the coronavirus disease COVID-19 March 13. Credit: NASA

WASHINGTON — NASA’s Marshall Space Flight Center in Alabama announced March 14 that it is instituting a mandatory telework policy after an employee was diagnosed with the coronavirus disease COVID-19 as the rest of the agency ratchets up its response to the pandemic.

In a statement, Jody Singer, director of Marshall, said the center received confirmation late March 13 that an unnamed employee had tested positive for COVID-19. As a result, she said, the center was instituting “mandatory telework effective immediately and until further notice.” Only mission-essential personnel will be allowed at the center. Marshall is also performing “contact tracing” to identify people “who may have had significant contact with that employee,” Singer said. (...)
https://spacenews.com/nasa-marshall-shifts-to-telework-after-coronavirus-case/

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #48 dnia: Marzec 17, 2020, 18:27 »
DoD moving to telework, restricts access to the Pentagon, cancels events
by Sandra Erwin — March 15, 2020


Pentagon photo by Theodor Horydczak

Effective March 16, many DoD offices will shift to telework although it will not be mandatory.
WASHINGTON — Starting March 16, access to the Pentagon facilities will be restricted and offices in the building will operate on “minimum manning” to help contain the spread of the coronavirus, defense officials said March 14.

In a conference call with reporters, officials said many Defense Department offices will shift to telework, although it will not be mandatory. “Telework is an office-by-office decision,” one of the officials on the call said. Employees who have to access classified information for their jobs cannot telework and will have to go into the building. (...)
https://spacenews.com/dod-moving-to-telework-restricts-access-to-the-pentagon-cancels-events/

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #48 dnia: Marzec 17, 2020, 18:27 »

Offline pogrzex

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 769
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #49 dnia: Marzec 17, 2020, 18:30 »
Czy wy to widzicie co się dzieje w tej chwili na rynkach? Jesteśmy świadkami wałka stulecia. Chorą politykę pieniądza z kapelusza zakończoną jak zwykle kryzysem tym razem usprawiedliwia się.... wirusem. Jak wygodnie.... Najpierw gołocimy giełdy, potem przywalimy niskimi stopami, gołocimy kredyciarzy, jednocześnie doprowadzając do hiperinflacji gołocąch oszczędnych... To jest takie proste w swej prostocie. Że też ludzie jeszcze nie wyszli na ulice domagając się zmiany polityki pieniądza fiducjarnego... No tak, zapomniałem, teraz to już wyjść nie można bo przecież wirus...

ŚWIAT JEST SCENĄ.

https://www.youtube.com/watch?v=WPsFsbfQNlY
« Ostatnia zmiana: Marzec 17, 2020, 18:46 wysłana przez pogrzex »
'pierd.... Aphopis czy inny dziad i wała bedzieta mieli ze swoich grubych portfeli'

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #50 dnia: Marzec 17, 2020, 18:47 »
Czy wy to widzicie co się dzieje w tej chwili na rynkach? Jesteśmy świadkami wałka stulecia. Chorą politykę pieniądza z kapelusza zakończoną jak zwykle kryzysem tym razem usprawiedliwia się.... wirusem. Jak wygodnie.... Najpierw gołocimy giełdy, potem przywalimy niskimi stopami, gołocimy kredyciarzy, jednocześnie doprowadzając do hiperinflacji gołocąch oszczędnych... To jest takie proste w swej prostocie. Że też ludzie jeszcze nie wyszli na ulice domagając się zmiany polityki pieniądza fiducjarnego... No tak, zapomniałem, teraz to już wyjść nie można bo przecież wirus...

ŚWIAT JEST SCENĄ.
Wirus obnaża dysfunkcjonalność systemu. Od dawna zwraca się uwagę, że tak dalej być nie może. Teraz nadzieja jest na zmiany (kryzysowe sytuacje pewne rzeczy przyspieszają), których wprowadzenie nie będzie jednak łagodne.

Polski rząd nie ukrywa, że nie będzie lekko.

Czy MIASTA zostaną ZAMKNIĘTE?

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=rvzNIVG4klc" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=rvzNIVG4klc</a>
https://www.youtube.com/watch?v=rvzNIVG4klc

SCENA, Z KTÓREJ NIE WIADOMO DO KOŃCA, KTO ZEJDZIE, I JACY NOWI AKTORZY SIĘ POJAWIĄ.

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #51 dnia: Marzec 17, 2020, 18:51 »
China reports new progress in drug, therapies against COVID-19
Source: Xinhua| 2020-03-17 21:15:42|Editor: huaxia


File photo of Favipiravir (EPA photo)

China has completed the clinical research of Favipiravir, and a Chinese pharmaceutical company has been approved to mass-produce the drug. China is also pushing forward the utilization of some advanced technologies such as stem cell and artificial liver and blood purification in the treatment of severe cases.

BEIJING, March 17 (Xinhua) -- China has completed the clinical research of Favipiravir, an antiviral drug that has shown good clinical efficacy against the novel coronavirus disease (COVID-19), according to an official Tuesday.

Favipiravir, the influenza drug which was approved for clinical use in Japan in 2014, has shown no obvious adverse reactions in the clinical trial, said Zhang Xinmin, director of the China National Center for Biotechnology Development under the Ministry of Science and Technology, at a press conference.

More than 80 patients have participated in the clinical trial in The Third People's Hospital of Shenzhen, south China's Guangdong Province, including 35 patients taking Favipiravir and 45 patients on a control group. Results showed that patients receiving Favipiravir treatment turned negative for the virus in a shorter time compared with patients in the control group.

A multi-centered randomized clinical study led by the Zhongnan Hospital of Wuhan University also suggested that the therapeutic effect of Favipiravir is much better than that of the control group.

Favipiravir has been recommended to medical treatment teams and should be included in the diagnosis and treatment plan for COVID-19 as soon as possible, Zhang said.

A Chinese pharmaceutical company has been approved by the National Medical Products Administration to mass-produce the drug and ensure stable supply, Zhang added.



An ICU ward of the First Hospital of Wuhan City in Wuhan, central China's Hubei Province, Feb. 22, 2020. (Xinhua/Xiao Yijiu)

China is also pushing forward the utilization of some advanced technologies such as stem cell and artificial liver and blood purification in the treatment of severe cases.

Zhang said stem cell therapy proves effective in reducing severe inflammatory reactions caused by COVID-19, as well as reducing lung injury and pulmonary fibrosis in patients.

China has initiated several clinical research programs on stem cell therapy against COVID-19, including a stem cell drug that has been approved for clinical trial and a mesenchymal stem cell therapy.

Stem cell therapy has been used to treat 64 patients in severe and critical condition. Those patients' breathing difficulties were gradually relieved and they were generally cured in eight to 10 days. The therapy also showed advantages in preventing pulmonary fibrosis and improving the long-term prognosis for patients.

The Chinese Society for Cell Biology and the Chinese Medical Association have jointly issued a guideline to standardize the clinical research and application of stem cell therapy against COVID-19.

Zhang said China is trying to use artificial liver and blood purification technology to treat critically ill patients. Patients receiving this treatment have seen reduced levels of inflammatory factors and improvement in chest imaging. Their time on ventilator support has been decreased by an average of 7.7 days and the required ICU monitoring time has been shortened.

http://www.xinhuanet.com/english/2020-03/17/c_138888437.htm

Offline pogrzex

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 769
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #52 dnia: Marzec 17, 2020, 18:52 »
Polski rząd jest nikim w tej grze, wykonują polecenia. Obniżenie stóp procentowych? Dobry żart, gaszenie pożaru benzyną. :D
'pierd.... Aphopis czy inny dziad i wała bedzieta mieli ze swoich grubych portfeli'

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #53 dnia: Marzec 18, 2020, 14:41 »
NASA zarządziła trzeci poziom reagowania na koronawirusa. Praca zdalna , jeśli nie da się inaczej.
https://nasapeople.nasa.gov/coronavirus/nasa_response_framework.pdf

All NASA centers shift to mandatory telework
by Jeff Foust — March 17, 2020 Updated 8:00 p.m. Eastern with NASA decision to move all centers to Stage 3.


NASA's Jet Propulsion Laboratory is among the agency centers that have adopted mandatory telework as a precautionary measure. Credit: JPL

WASHINGTON — NASA announced late March 17 that it was instituting mandatory telework for all agency employees except mission-essential personnel in response to the COVID-19 coronavirus pandemic.

NASA Administrator Jim Bridenstine said in a statement that he was putting all of the agency’s centers into “Stage 3” of a NASA response framework to the pandemic. At Stage 3, employees and contractors are instructed to work remotely, with only mission-essential personnel allowed access to the site. Travel is also restricted to that deemed mission-essential by the agency.

“Although a limited amount of employees have tested positive for COVID-19, it is imperative that we take this pre-emptive step to thwart further spreading of the virus among the workforce and our communities,” Bridenstine said in a statement. “Implementing best practices early and quickly will increase the likelihoods of better outcomes.” (...)
https://spacenews.com/more-nasa-centers-shift-to-mandatory-telework/

https://blogs.nasa.gov/bridenstine/2020/03/17/march-17-update-on-nasas-response-to-coronavirus/

(Polska: 251/5 przypadków, z czego pięć osób to ofiary śmiertelne)
« Ostatnia zmiana: Marzec 18, 2020, 14:45 wysłana przez Orionid »

Offline Rafał

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 741
  • Nie zapomnijmy o Wenus.
    • Learning Junkies
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #54 dnia: Marzec 18, 2020, 18:31 »
Czy wy to widzicie co się dzieje w tej chwili na rynkach? Jesteśmy świadkami wałka stulecia. Chorą politykę pieniądza z kapelusza zakończoną jak zwykle kryzysem tym razem usprawiedliwia się.... wirusem. Jak wygodnie.... Najpierw gołocimy giełdy, potem przywalimy niskimi stopami, gołocimy kredyciarzy, jednocześnie doprowadzając do hiperinflacji gołocąch oszczędnych... To jest takie proste w swej prostocie. Że też ludzie jeszcze nie wyszli na ulice domagając się zmiany polityki pieniądza fiducjarnego... No tak, zapomniałem, teraz to już wyjść nie można bo przecież wirus...

ŚWIAT JEST SCENĄ.

https://www.youtube.com/watch?v=WPsFsbfQNlY

Jeszcze Konfederacji brakowało na forum... Chaos na giełdach to nie teoria spiskowa - już dotarło do wszystkich analityków co się dzieje w Chinach (fala bankructw, miliony bez pracy, fabryki na 1/4 mocy, Bloomberg ma świetne reportaże stamtąd).

Offline Adam.Przybyla

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 5000
  • Realista do bólu;-)
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #55 dnia: Marzec 18, 2020, 20:13 »
Zacytowal Hayka o tym ze czyjas katastrofa to dobry czas na kupowanie, taa, idealnie pasuje to do motywy przewodniego
kanalu: "nam zalezy" - bron boze nie zalezy im na dobru publicznym, jak mozna by domniemywac z tego, ze jest to kanal politycznego.
Idealny przyklad wspolczenej postprawdy;-) Z powazaniem
                                                                                  Adam Przybyla
https://twitter.com/AdamPrzybyla
JID: adam.przybyla@gmail.com

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #56 dnia: Marzec 19, 2020, 01:14 »
Coronavirus-Pandemie: Fast 600 Tote in Spanien – Eurovision Songcontest abgesagt
18.03.20 22:28

Spanien meldet fast 600 Tote, nach Italien ist es das Land in Europa, das am stärksten vom Coronavirus betroffen ist. Der Eurovision Song Contest 2020 in Rotterdam wurde abgesagt. Die internationale Lage im News-Ticker. (...)

+++ 20.54 Uhr: Die Zahl der Coronavirus-Infektionen ist in Spanien am Mittwoch um etwa 2000 auf 13.716 gestiegen. Innerhalb von 24 Stunden sei die Zahl der Toten von 525 auf 598 gestiegen, teilte das Gesundheitsministerium in Madrid mit. Nach Italien ist Spanien das Land in Europa, das derzeit am stärksten von der Corona-Krise in Mitleidenschaft gezogen wird. (...)

https://www.fr.de/panorama/tuerkei-coronavirus-sars-cov-2-grenzen-griechenland-bulgarien-eurovision-song-contes-zr-13597264.html



(Polska 287/5- 287 przypadków, z czego pięć to ofiary śmiertelne)
===================
Marzec 19, 2020, 01:28

Coronavirus: TV-Ansprache von Kanzlerin Merkel

<a href="http://www.youtube.com/watch?v=TgC2TzvIRY8" target="_blank">http://www.youtube.com/watch?v=TgC2TzvIRY8</a>
https://www.youtube.com/watch?v=TgC2TzvIRY8

Angela Merkel do narodu: "Koronawirus największym wyzwaniem od czasu II wojny światowej"
OPRAC. PIOTR BIAŁCZYK wczoraj (19:14)

W telewizyjnym przemówieniu kanclerz Angela Merkel zaapelowała do mieszkańców Niemiec o solidarność i dyscyplinę.



(...) - To historyczne zadanie, z którym tylko wspólnie możem y się uporać - powiedziała Merkel. - Zależy to od każdego z osobna i tym samym od nas wszystkich – dodała. (...)

Wystąpienie szefowej niemieckiego rządu jest transmitowane w różnych godzinach przez wiele niemieckich stacji telewizyjnych, w tym stacje publiczne ZDF i ARD. Nie licząc orędzi noworocznych kanclerz Angela Merkel po raz pierwszy w swojej blisko 15-letniej kadencji zwróciła się w przemówieniu telewizyjnym bezpośrednio do narodu. (...)
https://wiadomosci.wp.pl/angela-merkel-do-narodu-koronawirus-najwiekszym-wyzwaniem-od-czasu-ii-wojny-swiatowej-6490336244975233a

https://www.tagesschau.de/inland/merkel-rede-109.html

==================
Marzec 19, 2020, 01:37

-Wie lange werden die Einschränkungen dauern?
Datum: 18.03.2020 13:18 Uhr

Maßnahmen in der Corona-Krise

Die Corona-Krise bringt tiefe Einschnitte für den Alltag mit sich. Sind noch schärfere Maßnahmen notwendig? Oder wäre eine Ausgangssperre ein Zeichen "politischer Verzweiflung"?

Freunde und Familie im Zweifel lieber anrufen als persönlich treffen. Große Gruppen meiden und so viele Aktivitäten wie möglich in die eigenen vier Wände verlegen. Die Ansagen von Ärzten und Politik sind deutlich. Schulen bleiben dicht, viele Geschäfte und Freizeitangebote ebenso. Um die schnelle Weiterverbreitung des Virus zu stoppen, müssen viele Menschen Alltag und Gewohnheiten umkrempeln.

Die Einschränkungen werden in den kommenden Tagen oder Wochen eher schärfer als lockerer, tippt der Virologe Christian Drosten von der Berliner Charité im NDR-Podcast. Viele fragen sich, wie lang sie denn nun in der Ausnahmesituation leben müssen.


Virologen und Minister: eher Monate als Wochen

John Ziebuhr vom Institut für Medizinische Virologie der Justus-Liebig-Universität Gießen rechnet damit, dass die Empfehlungen, soziale Kontakte auf ein Mindestmaß zu beschränken, für mindestens vier bis fünf Wochen gelten werden - "vielleicht auch ein paar Wochen länger. Das halte ich für eine sinnvolle Größenordnung, um die Situation neu beurteilen zu können", sagte der Infektiologe.

Schul- und Kitaschließungen gelten in der Mehrzahl der Bundesländer zunächst bis zum Ende der Osterferien, also bis Mitte oder Ende April. Bereits vor einigen Tagen hatte Bundesgesundheitsminister Jens Spahn (CDU) gesagt, dass sich alle Bürger auf längere Einschränkungen im Alltagsleben vorbereiten müssten:


Wir reden deutlich über mehrere Monate als über mehrere Wochen.

                Jens Spahn, Gesundheitsminister

Das richtige Maß in der Corona-Krise?

Es komme jetzt darauf an, das richtige Maß für Deutschland zu finden. Das könne noch keiner sagen, was das sein wird, so Schmidt-Chanasit. In den nächsten Tagen und Wochen werde man "sehen, wie die Stellschrauben auch wieder etwas gelockert werden können und wie das Gesundheitssystem mit diesen vielen Fällen dann auch umgehen kann".

"Deutschland braucht eine Vollbremsung, einen Lockdown, mindestens so, wie ihn Italien jetzt hat", forderte Stephan Ortner, Direktor des Forschungsinstituts Eurac Research in Bozen in Südtirol. Davon hält das Bundesinnenministerium nichts - zumindest noch nicht:


Die Notwendigkeit, aber auch die Verhältnismäßigkeit der Abriegelung ganzer Städte und Gemeinden ist derzeit nicht gegeben.

                     Bundesinnenministerium zum Lockdown

Für eine Entscheidung darüber wäre die jeweilige Landesgesundheitsbehörde auf Grundlage des Infektionsschutzgesetzes zuständig.

Lockdown - aus politischer Verzweiflung?

Auch Weltärztepräsident Frank Ulrich Montgomery ist nach eigenen Angaben "kein Freund des Lockdown. Wer so etwas verhängt, muss auch sagen, wann und wie er es wieder aufhebt", sagte er der "Rheinischen Post". "Da wir ja davon ausgehen müssen, dass uns das Virus noch lange begleiten wird, frage ich mich, wann wir zur Normalität zurückkehren?" Es sei ja nicht möglich, Schulen und Kitas bis Jahresende zu schließen. Denn so lange werde es mindestens dauern, bis es einen Impfstoff gebe, sagte Montgomery.

Montgomery sieht Italien bei der Frage eines Lockdown nicht als Positivbeispiel, im Gegenteil:


Die waren ganz schnell an ihren Kapazitätsgrenzen, haben aber die Virusausbreitung innerhalb des Lockdowns überhaupt nicht verlangsamt.

                  Weltärztepräsident Montgomery

Ein Lockdown sei eine politische Verzweiflungsmaßnahme, weil man mit Zwangsmaßnahmen meint, weiterzukommen, als man mit der Erzeugung von Vernunft käme.

Das RKI und die Modellrechnung

Über mögliche Szenarien wollen die Experten vom Robert Koch-Institut (RKI) nicht spekulieren: "Wir können zur Dauer der Maßnahmen keine Prognose abgeben, auch die Dauer der Durchseuchung lässt sich nicht absehen, das hängt ja auch von Maßnahmen und einer Impfstoffentwicklung ab."

Abwarten lautet offenbar das Gebot der Stunden bei den Experten. In frühestens zehn bis zwölf Tagen lasse sich sagen, ob die jetzt getroffenen Maßnahmen etwas bringen.

Laut RKI wird die Pandemie von selbst gestoppt, wenn sich immer mehr Menschen infiziert haben und eine Immunität aufbauen. Von den bisher beim RKI registrierten Infizierten in Deutschland seien viele bisher gar nicht erkrankt oder schon wieder genesen.


Heftige Maßnahmen von Österreich bis Spanien

Viele europäische Länder schränkten das öffentliche Leben stark ein. In Österreich gilt wegen der Pandemie fast eine Ausgangssperre. In Belgien gilt von Mittwochmittag an eine fast dreiwöchige Ausgangssperre. Frankreich schloss alle Restaurants, Läden und Bars.

Auch die knapp 47 Millionen Bewohner Spaniens müssen möglichst zu Hause bleiben. Im Rahmen eines Alarmzustands wurden die meisten Läden geschlossen und der öffentliche Nah- und Fernverkehr um rund 50 Prozent reduziert. Nach Italien ist Spanien das von der Krise am stärksten betroffene Land Europas.


https://www.zdf.de/nachrichten/panorama/coronavirus-ausnahmezustand-gesundheit-einschraenkungen-100.html
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2020, 12:30 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #57 dnia: Marzec 19, 2020, 01:28 »
Smartfony i kamery - sposobem na wirusa?
05.04.2020 aktualizacja 07.04.2020© Rozmawiał Marek Matacz

Na świecie smartfonowe aplikacje ostrzegają przed chorymi, a kamery wskazują potencjalnych nosicieli. O tym, jak cyfrowe narzędzia mogą pomóc w walce z wirusem, opowiada dr hab. Katarzyna Kolasa, liderka studiów magisterskich Health Economics and Big Data Analytics w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

Nauka w Polsce: W Chinach popularna stała się smartfonowa aplikacja Close Contact Detector, która ostrzega przed zbliżeniem się do potencjalnego nosiciela koronawirusa. Wygląda to na świetny pomysł. Jak Pani ocenia tę metodę, czy jest rzeczywiście cenna?

Dr hab. Katarzyna Kolasa: Zdecydowanie tak. Jestem entuzjastką korzystania z narzędzi cyfrowych, także w służbie zdrowia. Oto przykład, jak mogą one pomóc w rozwiązaniu problemu związanego ze zdrowiem. Jeśli chodzi o kontakt z ludźmi, aplikacja kierowała się szczegółowymi kryteriami – np. w środkach transportu ryzyko stanowił potencjalny nosiciel wirusa, siedzący nie dalej niż trzy rzędy przed lub za użytkownikiem programu. Dodatkowo aplikacja udostępniona mieszkańcom prowincji Hangzhou pomagała w monitorowaniu stanu zdrowia. Program doradzał, czy należy poddać się siedmio- (światło żółte) czy czternastodniowej (światło czerwone) kwarantannie. Na podstawie statusu wydanego przez program, dana osoba może też nie zostać wpuszczona do metra czy innego miejsca publicznego.

NwP: Korzystanie z programu wiązało się jednak z koniecznością udostępniania osobistych danych. Czy w Europie takie systemy mogą się przyjąć?

KK: To kwestia mentalności i uwarunkowań prawnych. Pamiętajmy, że w Chinach działa ok. 200 mln kamer monitoringowych, które obserwują ruch uliczny. W Europie toczyła się dyskusja na temat wprowadzenia takich kamer i uznano, że zagrażałyby prawu do prywatności. Jednak przykład Izraela pokazuje nam, iż może nawet bliżej nam niż dalej do udostępnienia naszych danych na rzecz odzyskania wolności po kwarantannie.

Ponad tydzień temu tamtejsze ministerstwo zdrowia wprowadziło aplikację na telefon HAMAGEN, która umożliwia identyfikację kontaktów między zdiagnozowanymi pacjentami a osobami, które były w odległości dwóch metrów – przez 10 minut lub dłużej – od osoby zainfekowanej wirusem w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Aplikacja umożliwia też otrzymywanie powiadomień (lokalizacji i czasu) o narażeniu pacjenta. Dla postawienia takiej "diagnozy" wykorzystuje ona dane lokalizacji telefonu komórkowego, zakupów kartą kredytową i inne. Mamy więc do czynienia z dylematem: czy oddać część swojej prywatności na rzecz zabezpieczenia swojego zdrowia.

NwP: Po epidemii ludzie mogą być do tego bardziej skorzy.

KK: Mam głęboką nadzieję, bo funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej zależy m.in. od tego, jak analizowane są dane historyczne. Ale to od nas zależy, jakimi danymi pozwolimy systemowi dysponować. Myślę, że przykłady Chin oraz Izraela pokazują korzyści płynące z oddania części prywatności. W zamian dostaniemy lepsze funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia, ale też większą wolność, bo sami będziemy mogli monitorować zagrożenie.

NwP: Z cyfrowych rozwiązań, m.in. z kamer, korzystał także Singapur. Specjalne służby mogły dokładnie prześledzić, z kim kontaktowała się zakażona osoba...

KK: Zastanawiam się, jakim cudem w XXI wieku wciąż polegamy na policji, która monitoruje osoby na kwarantannie. To są ogromne koszty. Inaczej by to wyglądało, gdyby społeczeństwo korzystało z odpowiedniego oprogramowania, zainstalowanego w urządzeniach mobilnych. Takie narzędzie pokazywałoby, czy ktoś opuścił dom i złamał przepisy dotyczące kwarantanny. Cieszy, iż nowy sposób monitorowania osób na kwarantannie wprowadzony przez polskie władze rzeczywiście podąża sprawdzoną i efektywną ścieżką. Wysyłanie parę razy dziennie selfie poprzez aplikację zastąpi wizyty policji. I to jest zmiana we właściwym kierunku.

NwP: Czy nie ma obawy, że społeczeństwo będzie coraz bardziej dryfowało w kierunku inwigilacji, aż stanie się to trudne do zniesienia?

KK: Już dziś różne aplikacje, jak np. wszelkiego rodzaju serwisy Google, mogą wiele o nas wiedzieć. Oczywiście podstawą jest wyrażenie naszej zgody. W przypadku epidemii minister nie musiał nikogo prosić o zgodę na wprowadzenie kwarantanny, ani pytać o wysokość kary za jej naruszenie. Podobnie mogłoby być z użyciem odpowiedniego systemu cyfrowego. Natomiast po epidemii należałoby wrócić do zabiegania o aprobatę użytkowników.

NwP: Jakie inne technologie związane z Big Data mogą być pomocne w przypadku takiej epidemii, z jaką mamy do czynienia?

KK: Oczywiście za czas jakiś będziemy mogli diagnozować koronawirusa aplikacją wyposażoną w algorytm sztucznej inteligencji, który zbada, czy nasz kaszel świadczy o zakażeniu. Pierwszą wersję takiej aplikacji, która wciąż pozostaje w fazie badań, udostępnił Carnegie Mellon University. Z kolei najpotężniejszy superkomputer na świecie Summit już umożliwił naukowcom z Oak Ridge National Laboratory i University of Tennessee przeanalizowanie 8 tys. związków chemicznych, spośród których zostanie zidentyfikowanych 77 tych, które dają największe szanse w odkryciu skutecznej kuracji na koronawirusa. To jest siła przyspieszania odkrywania poprzez obliczenia.

Ponadto Big Data pomoże nam w symulacjach predykcyjnych co do oceny wariantów rozprzestrzeniania się wirusa. Ocena sytuacji, która może pojawić się w przyszłości, pozwoliłaby nam przygotować odpowiednie zaplecze medyczne. Szczerze mówiąc, jestem zdziwiona, że w Polsce ani Ministerstwo Zdrowia, ani inne organy państwowe nie współpracują ściśle w tym zakresie z naukowcami, jak ma to miejsce w USA i innych zachodnich krajach. Tam obok ministrów występują epidemiolodzy, którzy pokazują wyniki analiz i modele predykcyjne. Prezydent Trump na każdej konferencji prasowej występuje z dwiema osobami – specjalistą od zdrowia publicznego i epidemiologiem. Specjaliści ci dokładnie mówią, jak będzie się rozprzestrzeniała choroba. Dzięki temu np. stan Nowy Jork czy Kalifornia wiedzą, ile będą potrzebowały respiratorów.

NwP: Polscy specjaliści tworzą już przecież takie modele.

KK: Zgadza się. Jednak jak dotąd nie zobaczyłam dowodów na to, żeby rządowe prognozy rozwoju epidemii opierały się na wiedzy dostarczanej przez polskich naukowców, którzy już stworzyli zresztą kilka takich modeli predykcyjnych. Mamy jednak dane z innych krajów, w których panuje epidemia - oraz z Polski. Wiemy, ile jedna osoba może zakazić ludzi. Nie ma żadnych przeszkód, aby przewidzieć, ile osób np. za 20 dni będzie zarażonych przy obecnych restrykcjach i po otwarciu szkół oraz zakładów pracy. New York Times niedawno opublikował tego typu symulację dla USA. Różnica między sytuacją z kwarantanną - a sytuacją z otwarciem szkół i firm - jest diametralna.

NwP: Techniki cyfrowe zapewne oferują jeszcze więcej możliwości, np. takich, z których może skorzystać Kowalski.

KK: Ze studentami pracuję teraz nad biblioteczką aplikacji dla seniorów, które będą wspierać ich funkcje kognitywne i zdrowie psychiczne. Mobilne aplikacje mogą często rekompensować niedomagania służby zdrowia. Epidemia pokazała, że mamy już w Polsce telemedycynę i ona dobrze działa. Trzy tygodnie temu było to nie do pomyślenia. Mamy też nauczanie online. Moja uczelnia już następnego dnia po wprowadzeniu kwarantanny przeszła w tryb nauczania zdalnego. Komputerowe programy pomagają w ćwiczeniach fizycznych, łącznie ze sztuczną inteligencją, która np. koryguje postawę ćwiczącego.

NwP: Czy z powodu cyfryzacji nie zaczniemy przyzwyczajać się do izolacji od ludzi?

KK: Myślę, że nie. Czas zaoszczędzony np. na dojazdach będziemy mogli poświęcić na kontakty innego rodzaju. Podsumowując – myślę, że z kwarantanny, jako społeczeństwo, wyjdziemy silniejsi i szczęśliwsi, a cyfrowa rewolucja pozwoli nam szybko przejść do zupełnie nowej rzeczywistości, opartej na cyfrowych rozwiązaniach. Jest to najwyższy czas, aby polski system ochrony zdrowia wprowadził mechanizmy oceny rozwiązań cyfrowych pod kątem ich darmowego udostępniania pacjentom w formie listy refundacyjnej tak samo, jak to się odbywa w przypadku leków.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81547%2Csmartfony-i-kamery-sposobem-na-wirusa.html

ABM przeznaczy 50 mln zł na walkę z koronawirusem
06.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Klaudia Torchała

Agencja Badań Medycznych przeznaczy nawet 50 mln zł na wsparcie niekomercyjnych badań klinicznych, ukierunkowanych na przeciwdziałanie COVID-19. Umożliwi też sfinansowanie 100 proc. kosztów prac badawczo–rozwojowych – wynika z poniedziałkowego komunikatu Agencji.

Jak podkreśliła ABM utworzony na mocy specustawy fundusz znacząco usprawni m.in. proces finansowania projektów badawczych, co ma doprowadzić do szybszego opracowania skutecznych metod diagnostyki leczenia koronawirusa.

"Dzięki tym rozwiązaniom możemy działać szybko i sprawnie, a czas gra tutaj niebagatelną rolę. Im szybciej naukowcy otrzymają dofinasowanie i rozpoczną pracę, tym prędzej owoce tych działań trafią do pacjentów. To obecnie nasz kluczowy priorytet" – tłumaczył prezes ABM, dr n. med. Radosław Sierpiński.

Zaznaczył, że dofinansowanie w wysokości nawet 5 mln zł otrzyma każdy projekt o dużym potencjale naukowym, który może przyczynić się do opracowania szybkiego testu diagnostycznego, szczepionki lub skutecznych metod terapii koronawirusa.

Zwrócił też uwagę, że wstępna decyzja o finansowaniu zajmuje bardzo mało czasu – zaledwie 72 godzin. Dodał, że projekty przyjmowane są w trybie ciągłym i w zależności od potrzeb dostępna pula środków może być zwiększona.

O dofinansowanie mogą ubiegać się m.in. uczelnie medyczne, federacje podmiotów systemu szkolnictwa wyższego i nauki, Polska Akademia Nauk, instytuty naukowe PAN, instytuty badawcze, przedsiębiorcy mający status centrum badawczo-rozwojowego, międzynarodowe instytuty naukowe oraz inne podmioty prowadzące głównie działalność naukową w sposób samodzielny i ciągły.

Jednocześnie ABM podała, że rozpoczęła badanie własne pt. "Badania nad szczepionką przeciwko wirusowi SARS-CoV-2 oraz wsparciu prac badawczych nad poszukiwaniem skutecznej terapii".

Projekt realizowany jest w partnerstwie z polskimi i międzynarodowymi ośrodkami – Siecią Badawczą Łukasiewicz, Instytutem Biotechnologii i Antybiotyków wraz z zespołem prof. Marcina Drąga z Politechniki Wrocławskiej, Narodowym Instytutem Onkologii w konsorcjum z Instytutem Biochemii i Biofizyki PAN i Warszawskim Uniwersytetem Medycznym oraz Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu.

"Włączamy się w międzynarodowe działania w walce z koronawirusem, realizując w naszym kraju projekty na światowym poziomie. Jestem przekonany, że polskie koncepty okażą się sukcesem i wkrótce będziemy mogli skorzystać z efektów ich pracy" – podsumował prezes ABM.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81592%2Cabm-przeznaczy-50-mln-zl-na-walke-z-koronawirusem.html

Politechnika Opolska przekazuje kamery termowizyjne szpitalom
06.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Marek Szczepanik

Politechnika Opolska wypożycza kamery termowizyjne z oprogramowaniem dwóm opolskim szpitalom - poinformował w poniedziałek Tomasz Ciecierski z PO. Sprzęt będzie wykorzystany do sprawdzania temperatury osób wchodzących do placówek.

W ubiegłym tygodniu pierwszą kamerę termowizyjną ze specjalistycznym oprogramowaniem Politechnika Opolska wypożyczyła Uniwersyteckiemu Szpitalowi Klinicznemu w Opolu. Ustawiony przy wejściu do szpitala sprzęt pozwala na wskazanie osób, których temperatura ciała jest wyższa od zadanej w programie.

"Na bieżąco sprawdzamy, w jaki sposób uczelnia może wspomóc personel medyczny w walce z koronawirusem. Dwa kolejne zestawy trafią do Klinicznego Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu oraz Szpitala Wojewódzkiego w Opolu. Kolejny zestaw jest już przygotowywany dla szpitala powiatowego w Brzegu" - powiedział Ciecierski.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81598%2Cpolitechnika-opolska-przekazuje-kamery-termowizyjne-szpitalom.html

Na Politechnice Śląskiej powstał prototyp urządzenia sprawdzającego skuteczność maseczek

Naukowcy z Politechniki Śląskiej opracowali prototyp urządzenia, które pozwoli określić, czy dana maseczka jest w stanie zatrzymać cząsteczki wielkości 100-110 nanometrów, co jest przybliżoną wielkością koronawirusa SARS-CoV-2 – poinformowała uczelnia.

Jednocześnie trwają też prace nad stworzeniem filtra mogącego stanowić wkładki do maseczek bawełnianych, które m.in. w ostatnich tygodniach wiele osób szyje w ramach akcji społecznych.

Wirus SARS-CoV-2 jest przenoszony drogą kropelkową, dlatego przed zarażeniem w często nieuniknionym, bezpośrednim kontakcie z innymi osobami chronią m.in. maseczki. Aby jednak były one skuteczne, muszą stanowić zabezpieczenie przed przedostawaniem się cząsteczek wirusa – podkreśla uczelnia w komunikacie.

Naukowcy z Politechniki Śląskiej opracowali więc prototyp urządzenia, które pozwoli "z grubsza" określić, czy dana maseczka jest w stanie zatrzymać cząsteczki wielkości 100-110 nanometrów (to przybliżona wielkość koronawirusa; nanometr to jedna milionowa milimetra). "Dążymy do wytworzenia urządzenia, które w sposób porównawczy przetestuje różne maski produkowane metodą chałupniczą lub przez producentów nieposiadających atestów. Chodzi o to, by móc określić, czy maska chroni w dużym stopniu, czy nie" – powiedział prof. Marek Łos z Centrum Biotechnologii Politechniki Śląskiej.

Jak tłumaczą badacze, urządzenie pozwoli na testowanie zarówno za pomocą mikrocząsteczek fluorescencyjnych, jak i za pomocą inaktywowanych chemicznie wirusów. W tej kwestii śląscy naukowcy współpracują z prof. Krzysztof Pyrciem, wirusologiem z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ.

Trwają też prace nad urządzeniem, które zamontowane będzie na fantomie. "Ta wersja pozwoli m.in. na rzeczywistą symulację wdechu, wydechu czy nawet kaszlu" – tłumaczył prof. Łos. Powstaje również prototyp urządzenia, które posłuży do sprawdzenia zdolności filtracji powietrza w maskach "domowej" produkcji.

Jednocześnie Politechnika Śląska (we współpracy z Instytutem Metali Nieżelaznych Sieci Badawczej Łukasiewicz) pracuje nad wytworzeniem filtrów z nanowłókien. "To materiał przypominający w wyglądzie i dotyku jedwab. Podczas procesu przetwórczego można modyfikować jego właściwości w bardzo szerokim zakresie" – wskazał prof. Łos.

Badacz dodał, że naukowcom zależy, by wytworzony filtr był stosunkowo tani (jak maseczka chirurgiczna), ale podobnie skuteczny jak maseczki N95 (dające około 95-procentową ochronę). "Stworzenie takiego filtra pozwoliłoby ukryć go w kieszonkach bawełnianych maseczek szytych przez wolontariuszy. Dzięki temu z prostej maski otrzymamy specjalistyczne zabezpieczenie, a dzięki wymiennym filtrom maseczki będą mogły dłużej służyć" – zaznaczył.

W ocenie badaczy nowe technologie wspomogą nie tylko pracę naukowców, ale także pracę osób zaangażowanych w szycie maseczek ochronnych w ramach akcji społecznych. W planach badacze mają również wyprodukowanie dodatkowych urządzeń sprawdzających maseczki, które mają zostać przekazane wraz z instrukcją obsługi Fundacji "Korona z głowy" – poinformowano.

Jak podała uczelnia, do powyższych badań Centrum Biotechnologii Politechniki Śląskiej włączyły się wydziały: Elektryczny, Mechaniczny Technologiczny, Chemiczny oraz Automatyki, Elektroniki i Informatyki, a także naukowcy z Instytutu Metali Nieżelaznych Sieci Badawczej Łukasiewicz, Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Politechnika Śląska, włączając się w działania na rzecz zwalczania skutków epidemii, pracuje nad różnymi formami środków ochronnych. Aby efektywnie wspomóc zaangażowanie naukowców, rektor prof. Arkadiusz Mężyk ogłosił konkurs projakościowy na dofinansowanie badań związanych ze zwalczaniem COVID-19. Rozwiązanie to ułatwi realizację badań już rozpoczętych i umożliwi poszukiwanie nowych, skutecznych rozwiązań w walce z pandemią koronawirusa.

W ostatnim czasie tamtejsi naukowcy m.in. udoskonalili wersje masek ochronnych dla personelu medycznego, łącząc maskę do nurkowania z filtrem hepa; opracowali metodę szybszej produkcji przyłbic, a także pracują nad koncepcją specjalnej bramy, pozwalającej ratownikom medycznym odkazić kombinezony ochronne, aby zminimalizować ryzyko zakażenia koronawirusem podczas ich ściągania.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81599%2Cna-politechnice-slaskiej-powstal-prototyp-urzadzenia-sprawdzajacego

Resort nauki do studentów z zagranicy: wspieramy was, możecie liczyć na naszą pomoc
06.04.2020 aktualizacja 07.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81601%2Cresort-nauki-do-studentow-z-zagranicy-wspieramy-was-mozecie-liczyc-na-nasza
« Ostatnia zmiana: Lipiec 25, 2020, 12:40 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #58 dnia: Marzec 19, 2020, 01:37 »
WUM chce kupić robota do walki z koronawirusem
06.04.2020 Autor: Zbigniew Wojtasiński

Robota do dezynfekcji pomieszczeń wysokiego ryzyka, w tym do walki z koronawirusem, chce zakupić Warszawski Uniwersytet Medyczny. Posiadanie takiego sprzętu, pierwszego w Polsce, bardzo ułatwiłoby prowadzenie skutecznej walki z rozprzestrzenianiem się tego wirusa – przekonuje rektor WUM prof. Mirosław Wielgoś.

W Polsce nie ma jeszcze tego typu robota w żadnym szpitalu, choć jest on już stosowany w Chinach oraz Europie Zachodniej, np. we Włoszech i Wielkiej Brytanii. Na razie w Centralnym Szpitalu Klinicznym UCK WUM przy ul. Banacha w Warszawie odbyła się jego prezentacja. Głównym zadaniem robota UVD jest wyręczenie ludzi w sterylizacji pomieszczeń wysokiego ryzyka zakażenia.

Prof. Mirosław Wielgoś podkreśla w informacji przekazanej PAP, że prowadzone są starania zakupienia robota dla potrzeb WUM. Posiadanie takiego urządzenia – stwierdza – jest marzeniem wielu placówek, w których znajdują się, bądź będą się znajdować pacjenci zakażeni koronawirusem. „Mamy nadzieję że nasze szpitale kliniczne wchodzące w skład UCK WUM również będą mogły poszczycić się posiadaniem takiego sprzętu” - dodaje.

Rektor WUM zachęca ewentualnych sponsorów, instytucje i osoby, które mogłyby pomóc w nabyciu tego ultranowoczesnego urządzenia, pomocnego szczególnie w okresie epidemii. „Posiadanie takiego sprzętu bardzo ułatwiłoby nam prowadzenie skutecznej walki z rozprzestrzenianiem się wirusa” – przekonuje.

Robot UVD usuwa patogeny, niszcząc je promieniami ultrafioletowymi ich struktury DNA, ograniczając ryzyko infekcji. Jest on w pełni autonomiczny i po wstępnym zaprogramowaniu nie wymaga obsługi. Ogranicza również koszty dezynfekcji dzięki oszczędności czasu i kosztów pracy personelu.

„Tego typu zautomatyzowany proces dezynfekcji powierzchni szpitalnych, głównie sal chorych, bloków operacyjnych, korytarzy - jest rozwiązaniem ultranowoczesnym, a na dzisiejsze czasy wręcz wymarzonym” – podkreśla dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego WUM Robert Tomasz Krawczyk.

Roboty coraz częściej wykorzystuje się w szpitalach w Chinach, w tym również w Wuhan, gdzie w grudniu 2019 r. wybuchła epidemia Covid-19. Używa się ich zarówno do dezynfekcji pomieszczeń, jak i opieki nad zakażonymi pacjentami; dostarczają im żywność, napoje oraz leki. Jedne z nich mają kształt skrzynki na kołach (taki jest robot UVD). Inne tzw. humanoidy wzorowane są na postaci ludzkiej, z głową, ramionami i torsem, choć również przemieszczają się na kołach. Są autonomiczne, ale nadzorują je ludzie.

Roboty opiekują się wyłącznie pacjentami wymagającymi jedynie podstawowej opieki i nie są obłożnie chorzy. Ich wykorzystanie w roli pielęgniarek jest jednak wciąż eksperymentem. Specjalista z Bristol Robotics Laboratory w Wielkiej Brytanii Chenguang Yang powiedział tygodnikowi „New Scientist”, że największym wyzwaniem jest takie ich użytkowanie, by były pomocne i nie przeszkadzały personelowi medycznemu, gdyż w szpitalach jest zwykle duży ruch ludzi i sprzętu. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81603%2Cwum-chce-kupic-robota-do-walki-z-koronawirusem.html

Zabrze/ Aparatura izolująca kwasy nukleinowe przyspiesza testy na koronawirusa
06.04.2020 autorzy: Marek Błoński, Mateusz Babak

Śląski Park Technologii Medycznych Kardio-Med Silesia w Zabrzu, który w ub. tygodniu dołączył do grupy laboratoriów wykonujących testy wykrywające koronawirusa, korzysta przy tym z nowej aparatury, automatycznie izolującej w próbkach kwasy nukleinowe, co znacząco przyspiesza cały proces.

Rutynowo testy na wykrycie koronawirusa metodą „reakcji PCR w czasie rzeczywistym” w Polsce i na świecie wykonywane są przez laborantów ręcznie. Ze względów bezpieczeństwa biotechnolodzy pracują ubrani w jednorazowe kombinezony i środki ochrony osobistej, przy specjalnych komorach laminarnych, w pomieszczeniach z podciśnieniem.

"W takich warunkach proces jest powolny, a praca żmudna i męcząca. Również bardzo kosztowna, bo środki ochrony są drogie i ostatnio trudno dostępne. Automatyczne urządzenie (...) znacznie wspomaga pracę zespołu i pozwala wykonać znacznie więcej oznaczeń w tym samym czasie" – wyjaśnił w poniedziałek prezes Śląskiego Parku Technologii Medycznych Kardio-Med Silesia Adam Konka.

Jak poinformowała koordynatorka laboratorium Covid-19 w Kardio-Med Silesia, biotechnolog Martyna Fronczek, dzięki nowemu urządzeniu za jednym razem, w ciągu 45 minut, pracownik może przeprowadzić 16 izolacji dla 16 pacjentów, a jednocześnie - razem z drugim laborantem - dodatkowo ręcznie wykonuje procesy izolacji w innych próbkach. "Obrazowo mówiąc, sam automat wykonuje pracę pięciu osób" – powiedziała Martyna Fronczek.

Urządzenie dla laboratorium w Zabrzu kosztowało ok. 200 tys. zł - o pomoc w jego zakupie do firm z regionu zwrócił się wojewoda śląski. Aparaturę w połowie sfinansowała Polska Grupa Górnicza - największy w UE producent węgla kamiennego.

Ponadto do uruchomienia laboratorium Covid-19 w Zabrzu przyczyniły się m.in. służby kryzysowe wojewody śląskiego, Agencja Rozwoju Przemysłu, Bank Gospodarstwa Krajowego, Instytut Medycyny Pracy w Łodzi, firma Voigt a także prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik i dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca prof. Marian Zembala.

Śląski Park Technologii Medycznych Kardio-Med Silesia w Zabrzu rozpoczął wykonywanie testów na obecność koronawirusa w minioną środę. Od poniedziałku – po uzyskaniu atestów i zatwierdzeń Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach i Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie – nowe zabrzańskie laboratorium pracuje już pełną parą.

Obecnie, wraz z placówką w Zabrzu, w woj. śląskim testy na koronawirusa wykonują już trzy ośrodki - także laboratorium sanepidu w Katowicach oraz laboratorium gliwickiego oddziału Narodowego Instytutu Onkologii im. M. Skłodowskiej-Curie.

Jak podała w poniedziałkowym komunikacie Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach, w ciągu ostatnich 24 godzin w woj. śląskim zbadano 415 próbek, zaś łącznie wykonano dotąd 6492 testy. W regionie potwierdzono 555 przypadków koronawirusa, 24 osoby zmarły, 12 wyzdrowiało.

Śląski Park Technologii Medycznych Kardio-Med Silesia w Zabrzu to Centrum Nowych Technologii i miejsce prac naukowo-badawczo-wdrożeniowych nad innowacyjnymi projektami w medycynie, biotechnologii i obszarze healthcare.

Według wcześniejszych informacji w laboratorium genetycznym w Zabrzu badania będą prowadzone metodą PCR wyłącznie na zlecenie wyznaczonych szpitali. Do Kardio-Medu dostarczane są pobrane uprzednio wymazy. Do odwołania laboratorium będzie działało 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81596%2Czabrze-aparatura-izolujaca-kwasy-nukleinowe-przyspiesza-testy-na

200 mln zł na walkę m.in. z koronawirusem od NCBR
06.04.2020

200 mln zł trafi do polskich przedsiębiorców i naukowców, którzy pracują nad diagnostyką, leczeniem i przeciwdziałaniem chorobom wirusowym. Fundusze będą mogli uzyskać z konkursu Szybka Ścieżka „Koronawirusy”, który ogłosiło w poniedziałek Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Środki z Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój w ogłoszonym konkursie będą rozdysponowane w trzech podstawowych obszarach tematycznych. To w te trzy obszary powinny wpisywać się zgłaszane do dofinansowania projekty.

Pierwszym z tych obszarów jest diagnostyka – urządzenia do szybkiego wykrywania obecności koronawirusa, drugim leczenie – badania nad wykorzystaniem istniejących lub nowych leków, a także prace nad szczepionką, a trzecim profilaktyka, czyli działania prewencyjne ograniczające rozprzestrzenianie się pandemii (w tym koronawirusa SARS-CoV-2) oraz działania na rzecz "Polskiej tarczy antywirusowej": poprawy bezpieczeństwa biologicznego i ochrony społeczeństwa oraz wsparcie jego funkcjonowania w stanach zagrożenia epidemiologicznego.

O wsparcie mogą się ubiegać przedsiębiorstwa, zarówno MŚP, jak i duże firmy oraz konsorcja składające się z przedsiębiorców lub przedsiębiorców i jednostek naukowych. Warunkiem koniecznym do otrzymania grantu jest innowacyjność proponowanego rozwiązania co najmniej na poziomie krajowym, a także konieczność jego wdrożenia na rynek. Konkurs skierowany jest do autorów projektów realizowanych na terenie całej Polski: 125 mln zł przeznaczonych zostanie na prowadzenie prac na terenach słabiej rozwiniętych (tj. poza województwem mazowieckim), a 75 mln zł w województwie mazowieckim.

"To największa jak dotąd kwota przeznaczona w Polsce na wsparcie innowacji, które pomogą w walce z koronawirusem" – mówi wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, cytowany w komunikacie przesłanym PAP. "Liczymy na to, że prace polskich naukowców i przedsiębiorców nie tylko pomogą w opanowaniu obecnie rozprzestrzeniającej się pandemii, ale w przyszłości pozwolą skutecznie przeciwdziałać chorobom wirusowym, leczyć je i minimalizować ich skutki" – dodaje.

Cytowana w komunikacie prasowym minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak zwraca uwagę, że celem Funduszy Europejskich było i jest rozwiązywanie najważniejszych problemów społecznych i gospodarczych. "Dziś nie tylko w naszym kraju, ale na poziomie europejskim i globalnym największym wyzwaniem jest walka z pandemią COVID-19. Przekierowanie części dostępnych funduszy unijnych na tę walkę jest naturalną decyzją. Usuwanie niepożądanych dla gospodarki skutków pandemii jest naszym obowiązkiem, z którego konsekwentnie się wywiązujemy. Nie tylko przeznaczamy na ten cel kolejne fundusze, ale też wydaliśmy rekomendacje dla instytucji, by podejmowały działania ułatwiające realizację inwestycji dofinansowanych przez UE. Specustawa funduszowa, którą w piątek przyjął sejm, już wkrótce poszerzy i wzmocni nasz funduszowy pakiet antywirusowy" – mówi minister Jarosińska-Jedynak.

Zgłoszone do dofinansowania w konkursie Szybka Ścieżka „Koronawirusy” projekty mogą obejmować badania przemysłowe, eksperymentalne prace rozwojowe oraz prace przedwdrożeniowe. Minimalna wartość projektu w przypadku pojedynczego MŚP to 1 mln zł, a w przypadku dużych firm oraz konsorcjów 2 mln zł. Maksymalna wartość kosztów kwalifikowanych projektów, współfinansowanych przez NCBR, nie może przekroczyć 50 mln euro. Dofinansowanie może wynieść aż do 80 proc. wartości badań przemysłowych prowadzonych w projekcie. Wysokość dofinansowania zależna jest przede wszystkim od rodzaju podejmowanych działań oraz wielkości przedsiębiorstwa.

NCBR przypomina, że nowy konkurs to nie jedyne działania NCBR ułatwiające przedsiębiorcom, uczelniom i jednostkom naukowym występowanie o granty oraz prowadzenie ich projektów badawczo-rozwojowych w czasie pandemii. "Jako jedna z pierwszych w kraju instytucji dysponujących Funduszami Europejskimi zaproponowaliśmy działania zmierzające do ograniczenia negatywnych skutków gospodarczych epidemii koronawirusa. Przedłużyliśmy terminy naborów wniosków w naszych konkursach, przenieśliśmy spotkania panelowe wnioskodawców z ekspertami do sieci, wykorzystaliśmy dodatkowe narzędzia komunikacji cyfrowej, aby ułatwić wszystkim partnerom kontakt z Centrum. Teraz idziemy jeszcze dalej: uruchamiamy oszczędności, które powstały na już zakończonych konkursach i ogłaszamy wyjątkową w swojej tematyce i formule Szybką Ścieżkę - mówi dyrektor NCBR dr inż. Wojciech Kamieniecki.

Nabór wniosków rozpocznie się 6 maja i potrwa do 31 grudnia 2020 r do godz. 12.00. Konkurs podzielony jest na 3 rundy: pierwsza potrwa od 6 maja do 5 czerwca 2020 r., druga od 6 czerwca do 24 lipca 2020 r., a trzecia od 25 lipca do 31 grudnia 2020 r. Ocena wniosków będzie przeprowadzana po zakończeniu każdej z rund i potrwa do 90 dni.

Szczegółowe informacje dotyczące konkursu NCBR opublikuje na stronie internetowej. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81602%2C200-mln-zl-na-walke-min-z-koronawirusem-od-ncbr.html

Twórcy narzędzia do określania ryzyka zachorowania na COVID-19 szukają chętnych do weryfikacji algorytmu
06.04.2020 PAP - Nauka w Polsce

Samodzielne sprawdzenie czy jest się w grupie ryzyka zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 umożliwia darmowy test dostępny na stronie: Coronadiag.pl. Na razie narzędzie nie jest zweryfikowane przez żadną instytucję państwową ani naukową. Jego twórcy szukają więc partnera naukowego lub instytucyjnego, który zweryfikuje przyjęty przez nich algorytm obliczania ryzyka.

"Nasz zespół długo zastanawiał się, w jaki sposób mógłby przysłużyć się społeczeństwu w tych trudnych chwilach. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że porządne narzędzie do samodiagnostyki powinno odciążyć infolinię i pomóc ludziom uspokoić emocje. Dlatego tak ważne dla nas jest, żeby nawiązać kontakt z instytucjami, które mogłyby pomóc w rozwoju, weryfikacji i popularyzacji naszego narzędzia" - piszą na stronie projektu jego twórcy ze spółki i2m.

Na razie test jest narzędziem niezweryfikowanym przez żadną instytucję państwową ani naukową. Pomysłodawcy rozwiązania próbowali nawiązać kontakt z kimś, kto mógłby zweryfikować narządzie, "jednak w obecnym czasie, gdy służby medyczne i Państwowe pracują na pełnych obrotach trudno jest znaleźć kogoś, kto poświęciłby czas na weryfikację tego narzędzia, co jest całkowicie zrozumiałe" - zaznaczają.

"W czasach chaosu informacyjnego spowodowanego (...) koronawirusem, często trudno odpowiedzieć sobie na pytanie: czy moje objawy są już na tyle poważne, że powinienem się zgłosić do szpitala, czy też nie. Czy jestem w grupie ryzyka zakażeniem koronawirusem, a jeżeli tak, to w jakim stopniu?" - mówi Przemysław Krzywania, absolwent Wydziału Informatyki Politechniki Szczecińskiej.

Jego zespół złożony z informatyków i elektroników zebrał dostępne informacje ze źródeł takich jak dane Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i opracował formularz - po to, aby przeciętny internauta otrzymał obiektywną ocenę swojego stanu zdrowia i sytuacji - bez wychodzenia z domu, przed telefonem lub ekranem monitora. Formularz służy ocenie potencjalnego ryzyka zarażenia chorobą COVID-19 i wskazaniu najrozsądniejszych w danej chwili kroków w zależności od stanu zdrowia i tzw. charakterystyki użytkownika. Rekomendacje wynikają z łącznej zebranej liczby "punktów ryzyka". Te przydzielane są na podstawie odpowiedzi na pytania w formularzu.

Formularz składa się z pytań podzielonych na trzy części: epidemiologiczną, kliniczną oraz informacje o pacjencie i chorobach towarzyszących. Do każdej kategorii przypisane są pytania. Do poszczególnych pytań przypisane są wagi ustalone na podstawie: częstości występowania objawów charakterystycznych dla COVID-19, zagrożeniu jakie sprawiają dla zdrowia i życia pacjenta oraz wpływu danego czynnika na ryzyko zarażenia się wirusem.

Kryteria epidemiologiczne służą do analizy ryzyka wynikającego z możliwego kontaktu z osobą o potwierdzonym statusie zarażenia oraz z kontaktu z osobami potencjalnie zarażonymi lub przebywającymi niedawno za granicą kraju.

Kryteria kliniczne służą do oceny aktualnego stanu zdrowia pacjenta oraz powiązanego z nim ryzyka bycia zarażonym chorobą COVID-19. Kryteria te podzielone są według najczęstszych objawów wyszczególnionych w raporcie WHO "Report of the WHO-China joint mission on coronavirus disease 2019 (COVID-19). World Health Organization.2020" na podstawie badań przeprowadzonych w Chinach.

W kategorii "Informacje o pacjencie i chorobach towarzyszących" zawarte są pytania m.in. o wiek, choroby towarzyszące zwiększające w znaczny sposób ryzyko śmierci pacjenta na skutek COVID-19.

Na stronie internetowej https://coronadiag.pl przed podjęciem samodiagnozy należy zmierzyć temperaturę ciała i przypomnieć sobie o przyjmowanych ostatnio lekach przeciwgorączkowych. Warto przygotować się na pytania o kontakt z osobami, mającymi objawy takie jak kaszel i katar. Osoba wykonująca test zostanie spytana o objawy takie jak: dreszcze, ból gardła, męczący, krztuszący kaszel (z wydzieliną lub bez), duszności. Inne pytania dotyczyć będą nieodczuwanego wcześniej, a występującego obecnie bólu głowy, mięśni, brzucha, biegunki i wymiotów, a także zaburzeń węchu lub smaku. Trzeba będzie określić własną zdolność do podejmowania wysiłku fizycznego oraz ewentualne poczucie senności. W ostatniej części padną pytania o wiek, palenie papierosów, choroby układu sercowo-naczyniowego (np. nadciśnienie) i oddechowego (np. astma), przyjmowane leki immunosupresyjne, chemioterapeutyki lub inne leczenie znacząco osłabiające organizm. Wykonanie testu zajmuje około 10 minut.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81593%2Ctworcy-narzedzia-do-okreslania-ryzyka-zachorowania-na-covid-19-szukaja

Kraków/ Studenci wyprodukowali ok. 3 tys. przyłbic; chcą zrobić 10 tys.
07.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81616,krakow-studenci-wyprodukowali-ok-3-tys-przylbic-chca-zrobic-10-tys.html

Łódź/ Uniwersytet Łódzki przedłużył do 3 maja zawieszenie tradycyjnych zajęć
07.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81620%2Clodz-uniwersytet-lodzki-przedluzyl-do-3-maja-zawieszenie-tradycyjnych-zajec
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 10:12 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #59 dnia: Marzec 19, 2020, 02:04 »
Bloomberg ma świetne reportaże stamtąd).
Dzięki.
Sytuacja jest rozwojowa w Europie.
W artykule można na wykresie przeanalizować sytuację (poniżej wybrane fragmenty)
Kto wie czy nie będzie wtórnych fal zakażeń.


As China Virus Cases Near Zero, Experts Warn of Second Wave
18 marca 2020, 17:00 CET Bloomberg News

China’s new infections of the coronavirus have slowed to a trickle and could soon reach zero for the first time in months. But what could be a sign the country has defeated the fatal pathogen is likely to just be a temporary reprieve.

While the outbreak’s epicenter has shifted to Europe, where there are now more cases being reported daily than at the height of China’s crisis, epidemiologists warn that the Asian giant could face subsequent waves of infections, based on patterns seen in other pandemics.


The nature of this particular virus also raises the risk of a resurgence. The coronavirus is harder to detect and lingers longer than the one that caused Severe Acute Respiratory Syndrome in 2003, which infected 8,000 people before fading out. That will make future waves of the new pandemic more difficult to prevent.

As other countries wrestle with how far to close down civic life, they’ll be watching China, where the virus first emerged last December, to see what happens when it lifts the harsh lockdowns and social distancing measures that have helped curb the its outbreak.

“The global pandemic will not be contained until we have a vaccine, or most of the population is infected,” she said. (...)

In contrast, the pandemics that began in 1889 and 1918 -- caused by influenza viruses that had similar levels of contagiousness to the coronavirus -- had three waves of infections, with the later waves more lethal than the first.

In 1918, three waves hit in quick succession within the space of a year, with the latter two waves accounting for most of the 50 million total death toll. (...)

“The virus is constantly growing and changing, which makes total containment impossible,” said Chan Kung, health policy analyst at Beijing-based consultancy Anbound, who advised the local government during the SARS outbreak. “The only way to go forward is to understand it, adapt to it and make sure the virus doesn’t cause dramatic outbreaks so that the existing healthcare system can handle it.” (...)

https://www.bloomberg.com/news/articles/2020-03-18/as-china-virus-cases-near-zero-experts-warn-of-second-wave

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #59 dnia: Marzec 19, 2020, 02:04 »