Autor Wątek: SARS-CoV-2 (Covid-19) (zbiorczo)  (Przeczytany 17393 razy)

0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #60 dnia: Marzec 19, 2020, 13:25 »
Poznano sposób jak  układ odpornościowy organizmu walczy z koronawirusem

Coronavirus: Australian scientists map how immune system fights virus
17 March 2020

Scientists in Australia say they have identified how the body's immune system fights the Covid-19 virus.

Their research, published in Nature Medicine journal on Tuesday, shows people are recovering from the new virus like they would from the flu.

Determining which immune cells are appearing should also help with vaccine development, experts say.

Globally, authorities have confirmed more than 160,000 cases of the coronavirus and about 6,500 deaths.

"This [discovery] is important because it is the first time where we are really understanding how our immune system fights novel coronavirus," said study co-author Prof Katherine Kedzierska. (...)
https://www.bbc.com/news/world-australia-51921403
https://portal.abczdrowie.pl/koronawirus-polka-prof-katherine-kedzierski-odkryla-jak-uklad-odpornosciowy-walczy-z-koronawirusem-sars-cov-2

(Polska 325/5)

=========================
Marzec 20, 2020, 11:43

Koronawirus w Polsce. Łukasz Szumowski: Zamknięcie państwa albo setki zmarłych
PATRYK OSOWSKI 4 godziny temu

Minister zdrowia Łukasz Szumowski ocenił, że w najbliższych dniach zanotujemy ok. 1–1,5 tys. zakażeń koronawirusem. Zaznaczył, że Polacy są zdyscyplinowani i stosują się do apeli, więc ma nadzieję, że tragiczny włoski scenariusz nam nie grozi. - Ależ to jest nieprawda - zareagował z kolei na plotki ws. kombinezonów.

W Polsce koronawirusem zakażonych jest ponad 350 osób. Minister zdrowia Łukasz Szumowski został zapytany, ilu obywateli może jeszcze mierzyć się z chorobą. Szef resortu ocenił, że tego nie da się przewidzieć, ale liczba może wzrosnąć do kilkunastu tysięcy.

- Liczymy jednak, że za tydzień, może dwa tygodnie efekt przyniosą nasze działania prewencyjne, jak zamknięcie szkół, przedszkoli czy galerii handlowych i liczba nowych zakażeń wyhamuje. Podkreślam tu słowo "wyhamuje". Nam chodzi teraz o wyhamowanie liczby zachorowań - przyznał w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Szumowski.

Poinformował, że statystycznie w związku z koronawirusem umiera około 4 proc. zakażonych.

- Mamy wybór. Swoiste zamknięcie państwa i ograniczenie aktywności społecznej do minimum albo dziesiątki i setki tysięcy chorych, a do tego setki zmarłych. Nie chcę, by jak we Włoszech lekarze musieli wybierać, kogo podłączyć pod respirator - powiedział Szumowski.
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-lukasz-szumowski-zamkniecie-panstwa-albo-setki-zmarlych-6490862284265601a

Koronawirus w Polsce. Żona i córka ministra Michała Wosia zarażone. Szef resortu był w szpitalu
OPRAC. MAGDALENA NAŁĘCZ 20.03.2020

"Ciężki tydzień: żona i córeczka też z wirusem, na szczęście w dobrym stanie" - poinformował na Twitterze minister środowiska Michał Woś. Szef resortu trafił do szpitala. (...)
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-zona-i-corka-ministra-michala-wosia-zarazone-szef-resortu-byl-w-szpitalu-6490932763014785a

(Polska 378/6, 33 dziś 23 dziś) (dziś zmarła 27-letnia kobieta)

===================
Marzec 20, 2020, 11:52

Mapa zachorowań w Polsce



Dane pochodzą z Ministerstwa Zdrowia, aktualne na : 20.03.2020 11:27

https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2

Tabela zachorowań:
https://www.gov.pl/web/koronawirus/wykaz-zarazen-koronawirusem-sars-cov-2
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 10:18 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #61 dnia: Marzec 20, 2020, 11:43 »
Prof. Simon o leczeniu chorych na COVID-19
07.04.2020 Autor: Piotr Doczekalski

Większość przypadków zakażenia koronawirusem jest bezobjawowa, a do szpitala przyjmowani są tylko pacjenci objawowi. Pacjentów w lekkim stanie nie leczy się, tylko obserwuje – powiedział w poniedziałek ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu prof. Krzysztof Simon.

Prof. Simon jest dolnośląskim wojewódzkim konsultantem w dziedzinie chorób zakaźnych, ale, jak zaznaczył w poniedziałek, wypowiada się jedynie jako ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. J. Gromkowskiego we Wrocławiu (jednoimienny szpital zakaźny).

W obszernej wypowiedzi dla mediów, która został przekazana dziennikarzom w formie nagrania, profesor powiedział m.in., że większość pacjentów, którzy zgłaszają się do szpitala zakaźnego jest prawie bezobjawowa.

"Przyjmujemy do szpitala tylko te przypadki, które są objawowe, oraz przypadki budzące nasze wątpliwości" – mówił zakaźnik.

Dodał, że pacjenci, którzy trafiają do szpitala w stanie lekkim, nie są leczeni, tylko obserwowani. "Ewentualnie podajemy im leki objawowe – na gorączkę czy kaszel" – mówił.

Profesor wskazał, że problemy z pacjentami z COVID-19 zaczynają się w momencie zdiagnozowania zapalenia płuc, które – jak mówił lekarz – nie wiadomo, w jakim kierunku się rozwinie. Dodał, że w takich wypadkach analizowanych jest kilka czynników, m.in. grupa ryzyka, czyli wiek i choroby współistniejące, oraz szereg parametrów laboratoryjnych.

"Jeśli stwierdzimy progresję stanu zdrowia pacjenta do stanu średniego, to wówczas włączane są leki wykazujące mechanizm przeciwwirusowy" – mówił medyk. We wrocławskim szpitalu podawane są w takich przypadkach różne kombinacje leków przeciwwirusowych, w których pojawia się m.in. lek o nazwie Kaletra.

"Jeśli nastąpi zahamowanie progresji choroby, to pacjent po jakimś czasie zdrowieje i zmiany zapalne się wycofują" – mówił profesor.

Dodał, że niestety jest niewielka grupa pacjentów, którzy źle reagują na to leczenie, lub choroba ma bardzo niekorzystny przebieg ze względu na liczne obciążenia – otyłość, cukrzycę, astmę czy miażdżycę.

"Obserwujemy wówczas gwałtowny wysiew cytokin, które niszczą ustrój. Na tym etapie podajemy właściwie jedyny lek, który może to zatrzymać, czyli bloker interleukiny 6" – mówił prof. Simon.

Pytany o zgony dzieci chorych na COVID-19, które zanotowano na świecie, prof. Simon podkreślił, że "teoretycznie dzieci w ogóle nie chorują na to schorzenie". "Podobnie jak młodzi ludzie i w wieku dojrzałym. Natomiast w każdej grupie są wyjątki z deficytem odporności, które gdzieś w trakcie życia wychodzą" – mówił.

Pytany o kwestie związane z opracowaniem szczepionki na nowego koronawirusa przypomniał, że obecnie na świecie w trakcie diagnostyki jest kilkadziesiąt szczepionek.

"Wykorzystuje się przede wszystkim doświadczenia nad szczepionkami opracowanymi na SARS i MERS, które ostatecznie nie weszły, bo te choroby się skończyły, i nad szczepionkami na koronawirusa, którymi szczepi się zwierzęta" – mówił.

Prof. Simon wskazał, że w USA już odbywają się testy szczepionek na nowego koronawirusa na ludziach. Jak mówił, procesy rejestracji szczepionek "zapewne zostaną gwałtownie skrócone". "Prawdopodobnie szczepienia rozpoczną się od pracowników służby zdrowia, którzy są skrajnie narażeni na kontakt z tym wirusem" – mówił.

Ordynator mówił też o codziennej pracy jednoimiennego szpital zakaźnego i o problemach, z jakim musi borykać się jego personel.

"Podstawowy problem polega na tym, że szpital imienny nie ma wszystkich funkcji szpitala – niekoniecznie musi mieć dializy, niekoniecznie musi mieć porodówkę czy dysponować chirurgią naczyniową, a przypadki COVID-19 są już niemal wszędzie i tych pacjentów z towarzyszącymi schorzeniami przysyła się do szpitala zakaźnego, a my nie mamy specjalistów, aby się nimi zajmować" – mówił. Dodał, że wydaje się, że przyszłość leży w szpitalach wieloprofilowych, które będą przyjmowały pacjentów zakażonych koronawirusem, ale wymagających przy tym specjalistycznego leczenia.

"Dziś do szpitala zakaźnego przywozi się pacjentów po resekcji płuca czy jelita grubego i z dziesiątkami innych schorzeń" – mówił.

Prof. Simon, zaznaczając, że wypowiada się jako osoba prywatna, a nie konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych, ocenił, że działania rządu w walce z epidemią, jeśli chodzi o wprowadzone ograniczenia, są słuszne.

"Dodatkowo w przestrzenie publicznej ludzie powinni nosić rękawiczki i maseczki. Mam wątpliwości, czy zakaz wychodzenia do lasu, czy biegania ma znaczenie i czy koniecznie musimy pozbawiać ludzi tej rozrywki. Tężyzna fizyczna sprzyja lepszemu walczeniu z chorobami" – powiedział.

Jednocześnie ocenił, że państwo nie było dobrze przygotowane do walki z epidemią. "Wyszły skrajne niedobory sprzętu jednorazowego użytku (…), ale działania wojewody, marszałka, dyrekcji szpitala i osób prywatnych umożliwiły nam przetrwać ciężki okres. Teraz w szpitalu jesteśmy na bieżąco zaopatrywani" – mówił.

Prof. Simon wskazał, że w Polsce testy na obecność koronawirusa przeprowadzane są niemal wyłącznie u pacjentów z objawami tej choroby.

"Jeśli potraktujemy, że osoby objawowe to od 15 do 25 proc. zakażonej populacji, to 80 proc. nadal transmituje wirusa na określonym etapie. Dlatego jeśli dziś mamy ponad 4 tys. przypadków, to oznacza, że zakażonych w kraju jest znacznie, znacznie więcej" – mówił.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81621%2Cprof-simon-o-leczeniu-chorych-na-covid-19.html

Prezes ABM: Do agencji wpłynęło 20 wniosków z projektami badań SARS-CoV-2
07.04.2020 Autorka: Klaudia Torchała

Badania, które mają szansę na finasowanie z Agencji Badań Medycznych muszą przedstawiać rozwiązania wspierające wynalezienie szczepionki, szybkie testowanie bądź skuteczną terapię w walce z wirusem SARS-CoV-2 – podkreślił prezes Agencji Badań Medycznych dr Radosław Sierpiński.

Agencja Badań Medycznych zapowiedziała w poniedziałek, że na wsparcie niekomercyjnych badań klinicznych przeznaczy do 50 mln zł. Dofinansowanie do 5 mln zł mają otrzymać projekty, które mają szanse przyczynić się do opracowania szybkiego testu diagnostycznego, szczepionki lub skutecznych metod terapii koronawirusa.

Prezes ABM pytany o kluczowe kryteria w ocenie pomysłów zaznaczył, że najważniejsze są: ich potencjał i wartość naukowa oraz to, by szybko wypracować zakładane pomysły.

"Zależy nam na dwóch aspektach. Nadrzędnym jest to, by prace dotyczyły potencjalnych rozwiązań terapeutycznych i profilaktycznych w zakresie COVID-19. Kluczowe jest również to, by były to projekty relatywnie krótkie, tzn. obejmowały perspektywę roku" – wyjaśnił.

"Nie chodzi o to, by wynaleźć rozwiązania za trzy lata, ale by jak najszybciej dostarczyć opcje terapeutyczne, możliwości szczepień lub testów. Chcemy, by technologia, która powstanie, była dostępna w pierwszej kolejności dla polskich pacjentów To nasz priorytet" – dodał.

Jak zaznaczył prezes ABM, do tej pory do agencji wpłynęło 20 wniosków. Przypomniał także, że będą one rozpatrywane w ciągu 72 godzin w kolejności zgłoszeń oraz do momentu wyczerpania środków.

"Oczywiście jeśli jakiś projekt pojawi się trochę później, ale będzie obiecujący, to z pewnością postaramy się o wyasygnowanie odpowiedniej kwoty" – zapewnił.

Prezes dodał, że wśród wniosków, które już przedłożono do rozpatrzenia, dominują te dotyczące rozwiązań terapeutycznych.

"Myślę, że w tym obszarze możemy w najkrótszym czasie spodziewać się efektu. Istnieją już pewne leki antyretrowirusowe, których mechanizmy znamy i potencjalnie mogą okazać się skuteczne" – podkreślił prezes ABM.

Jednocześnie zaznaczył, że szczególnie paląca w tej chwili jest kwestia testów diagnostycznych.

"Na ten obszar będziemy kładli szczególny nacisk" – wyjaśnił.

Zauważył jednocześnie, że wynalezienie szczepionki jest obecnie sprawą najbardziej skomplikowaną i wyczekiwaną.

"Opracowanie szczepionki wymaga testów bezpieczeństwa. To priorytet światowy. Jeśli takie projekty się pojawią, to z pewnością będziemy chcieli je finansować" – podkreślił. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81613%2Cprezes-abm-do-agencji-wplynelo-20-wnioskow-z-projektami-badan-sars-cov-2

Ekspert z UŁ: sztuczna inteligencja wcześniej przewidziała wybuch pandemii
08.04.2020 PAP - Nauka w Polsce

Analizując dane dotyczące ruchu lotniczego sztuczna inteligencja przewidziała początek wybuchu pandemii Covid-19 wcześniej, niż wskazywały na to oficjalne informacje. Teraz może się okazać nieoceniona w zmaganiach z chorobą – twierdzi ekspertka z Uniwersytetu Łódzkiego.

Dr Dominika Kaczorowska-Spychalska z Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego przekonuje, że sztuczna inteligencja może pomóc w pracach nad szczepionką. Chodzi o to, by w czasie dużo krótszym, niż zrobiłby to człowiek, przeanalizować steki tysięcy danych, pochodzących z całego świata w poszukiwaniu związków i zależności.

"Może nas wesprzeć w diagnozowaniu osób zarażonych i identyfikacji nosicieli, a także dokonując predykcji zapotrzebowania na sprzęt medyczny czy potencjalne obłożenie poszczególnych oddziałów, ułatwić zarządzanie posiadanymi zasobami" – tłumaczy dr Dominika Kaczorowska-Spychalska w informacji przesłanej PAP.

Jej zdaniem nieustannie powtarzane poglądy o technologii jako zagrożeniu dla człowieka, gdzie dataizm (pogląd zakładający, że wszystko polega na przepływie i przetwarzaniu danych - PAP) jest wrogiem humanizmu - straciły na znaczeniu. "W zaledwie kilka dni człowiek i technologie cyfrowe, w tym sztuczna inteligencja, stali się równoprawnymi partnerami w walce z globalnym zagrożeniem – pandemią koronawirusa" – podkreśla.

Jak zaznacza, sztuczna inteligencja potrzebuje danych, by móc się na nich uczyć. Big Data pozwala jej łączyć i analizować ogromne ilości zanonimizowanych danych dotyczących zarówno symptomów, przebiegu choroby, jak i ścieżek transmisji wirusa, dostarczając materiału do nauki.

Placówki medyczne coraz częściej korzystają z chatbotów, czyli programów komputerowych, które prowadzą rozmowę w języku naturalnym, uczą się wraz z kolejnymi doświadczeniami i pogłębiają swoje umiejętności komunikacji z pacjentami.

"Z jednej strony pełnią one funkcje informacyjne i edukacyjne, dostarczając najważniejszych faktów dotyczących koronawirusa i obecnej sytuacji, jak chatbot WHO czy voicebot na infolinii Narodowego Fundusz Zdrowia. Przekazywane przez nie informacje są wiarygodne i trafiają do osób zainteresowanych w czasie rzeczywistym, przeciwdziałając polityce dezinformacji - wszechobecnej infodemii bazującej na fake newsach" - tłumaczy.

Chatboty – dodaje specjalistka - mogą przeprowadzić również wstępny wywiad, weryfikując objawy COVID-19. Pełniąc funkcje diagnostyczne, w oparciu o zaprogramowane w ich bazach dane, szacują ryzyko tego, czy zostaliśmy zarażeni. Na tej podstawie przekazują swoje rekomendacje, ale tak postawiona diagnoza jest oczywiście tylko sugestią co do dalszego zachowania.

"Jednak ze względu na przeciążenie systemu medycznego działaniami ukierunkowanymi na walkę z pandemią koronawirusa, chatboty zaczynają być wykorzystywane także w kontakcie z pacjentami cierpiącymi na inne choroby. Dysponując szeroką bazą symptomów, mogą one pełnić wsparcie w ustaleniu dalszego postępowania medycznego, w tym - w zakresie usług medycyny zdalnej" – uważa dr Kaczorowska-Spychalska.

Zwraca uwagę, że w walce z koronawirusem nieustannie wzrasta wykorzystanie aplikacji mobilnych. Pozwalają one sprawdzić, czy mieliśmy jakikolwiek kontakt z osobą zakażoną, wskazują lokalizację potwierdzonych przypadków wystąpienia koronawirusa - a także, tak jak w Chinach, są nośnikiem kodów warunkujących dostęp do miejsc publicznych, jak metro czy sklepy. W przypadku przyznania nam kodu żółtego czy czerwonego nasz dostęp do takich miejsc jest ograniczony na czas, odpowiednio 7 lub 14 dni, obowiązkowej kwarantanny.

„W Polsce wykorzystywana jest aplikacja +Kwarantanna domowa+, która ułatwia weryfikację osób, które zostały objęte tym przymusem. Zaimplementowana w niej technologia geolokalizacji oraz systemy porównywania twarzy pozwalają sprawdzić, czy zasady kwarantanny nie są naruszone” – akcentuje specjalistka. Podobne rozwiązania pojawiły się już w Czechach, Tajlandii, Rosji (w Moskwie) oraz Iranie. Chcą je też wprowadzić władze Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Zauważa ona, że w wielu miejscach publicznych instalowane są kamery, pozwalające na identyfikację w tłumie osób z podwyższoną temperaturą. Przy jednoczesnym wykorzystaniu (tak jak w Chinach) technologii rozpoznawania twarzy pozwala ona na szybką identyfikację osób zakażonych i osób, z którymi miały one kontakt. Tym samym przyczynia się do osłabienia tempa rozprzestrzeniania wirusa.

Pomagają też drony, które są coraz powszechniej wykorzystywanym narzędziem obserwacji miejsc publicznych, takich jak parki, skwery czy bulwary. Internet rzeczy może okazać się nieoceniony w kontroli stanu zdrowia osób chorujących w domu. Dzięki bowiem inteligentnym opaskom – dodaje - możliwy jest monitoring, w czasie rzeczywistym, ich podstawowych parametrów życiowych, jak chociażby temperatura czy saturacja - wylicza ekspertka.

Inteligentne roboty mogą nas wesprzeć w opiece nad pacjentami, np. podając posiłki czy przejmując na siebie kwestie sterylizacji pomieszczeń. Z kolei technologia 3D pozwala drukować przyłbice ochronne, gogle, zawory do masek czy respiratorów. Technologie chmurowe wspierają biznes, pozwalając nam pracować zdalnie i uczestniczyć w spotkaniach online, chatach i wideokonferencjach, zaś cyfrowi pracownicy, dzięki technologii Robotic Proces Automation, realizują procesy biznesowe, pomagając Biznesowi 4.0 działać zgodnie z ustalonymi wcześniej harmonogramami.

Specjalistka przyznaje, że niewłaściwie wykorzystane nowych technologii cyfrowych może służyć nadmiernej inwigilacji, ograniczeniu naszej prywatności i autonomii, często zresztą za naszą zgodą i w imię bezpieczeństwa społecznego. „Czy taki scenariusz czeka nas tym razem? Miejmy nadzieję, że jednak nie – dodaje dr Kaczorowska-Spychalska.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81626%2Cekspert-z-ul-sztuczna-inteligencja-wczesniej-przewidziala-wybuch-pandemii
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 10:26 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #62 dnia: Marzec 20, 2020, 11:52 »
Fala badań o SARS-CoV-2 zalewa świat
08.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Marek Matacz


Laboratorium w Nikozji (Cypr) 3 kwietnia 2020 r. Fot. PAP/EPA / KATIA CHRISTODOULOU

Średnio co 9 minut powstaje nowa publikacja na temat nowego koronawirusa. O tym, jakie to ma znaczenie dla nauki i medycyny i jak specjaliści radzą sobie z zalewem danych - opowiada PAP prof. dr hab. Piotr Tryjanowski z UPP w Poznaniu, zajmujący się m.in. zoonozami i badaniami zwierząt w krajach tropikalnych.

Nauka w Polsce: Jak wiele już naukowcy wiedzą o SARS-CoV-2? Czy czas, który minął od początku epidemii, wystarczył, aby dobrze poznać wirusa? Czy nie jest tak, że wiele informacji jest ze sobą sprzecznych i czasami trudno nawet specjalistom się w nich zorientować?

Prof. dr hab. Piotr Tryjanowski z Wydziału Medycyny Weterynaryjnej UPP: Bardzo dużo, takiej dynamiki badań chyba nikt się nie spodziewał. Wysyp nowych prac jest niesamowity. Znana baza artykułów medycznych wydawana przez amerykański Narodowy Instytut Zdrowia (NIH) PubMed indeksuje prace o koronawirusach na specjalnie dedykowanej stronie LitCovid. Ruch tam jest wprost niezwykły i większy z tygodnia na tydzień. Podam najświeższy przykład – w ciągu ostatnich 6 dni (do 6 kwietnia) opublikowano 985 prac na interesujący nas temat. To oznacza, że średnio co 9 minut powstaje nowa praca! Jak to krytycznie ocenić i poskładać w całość? Doprawdy nie wiem. Specjaliści nie nadążają, recenzje są zdawkowe, a dziennikarze szukający sensacji - wygląda na to, że najczęściej czytają wyłącznie tytuł i jednozdaniowe streszczenia.

NwP: Które obszary badań wirusa rodzą najwięcej kontrowersji?

P.T.: W zasadzie nie ma niekontrowersyjnych zagadnień, wszystko się po prostu dzieje bardzo szybko. Ale wskazałbym na dwie rzeczy: powstanie wirusa – skąd pochodzi i jak się nim zarazili ludzie? Oraz drugą rzecz – rzeczywistą śmiertelność, jaką powoduje, w zależności od zróżnicowania populacji (płci, wieku, statusu zdrowotnego). Podejrzewam, że z czasem nadejdą sprzeczki o to, który z modeli walki z pandemią jest najbardziej efektywny. No i wreszcie spodziewam się wysypu prac na temat – co będzie dalej? I tutaj płyną wodze fantazji, a świat powie: sprawdzam. Mam nadzieję, już za chwileczkę.

NwP: Z czego te sprzeczności wynikają? Czy to typowy skutek dużej liczby informacji? Zapewne nie chodzi tylko o błędy w badaniach...

P.T.: Jedno i drugie, i jeszcze do tego dochodzi czynnik czasu. Powstają piękne deklaracje o międzynarodowej współpracy i solidarności, ale chyba tak naprawdę każdy zespół chce dokonać przełomowego odkrycia. A jak się człowiek śpieszy, to wiadomo kto się cieszy. Praktycznie ograniczono procedurę restrykcyjnych recenzji i wielu badaczy nim w formalny sposób opublikuje pracę na łamach prestiżowego czasopisma, deponuje ją w bazach tzw. reprintów. Później ukazujące się prace już nie mają tak optymistycznego języka, a płynące z badań wnioski są mniej jednoznaczne. Po prostu recenzenci czasopism są (i być powinni!) znacznie bardziej krytyczni, niż autorzy prac. Biblijne porzekadło o tym, że belki w swoim oku nie dostrzegasz, a drzazgę w oku bliźniego – dobrze się sprawdza w nauce.

NwP: Chyba jednak im więcej danych, tym lepiej? Pozwala to uniknąć błędnych wniosków.

P.T.: Do pewnego stopnia tak. W pewnym momencie powstaje jednak chaos i trudności w oddzielaniu ziarna od plew. Przecież nie chodzi wyłącznie o ilość danych, ale o dane dobrej jakości. Z tym mamy naprawdę poważny problem. Musimy też uzbroić się w cierpliwość i poczekać, aż wreszcie przyjdzie ktoś, kto przygotuje pracę przeglądową, dokona formalnej metaanalizy, zważy różne argumenty i wskaże, gdzie występują ewidentne braki. Zdecydowanie ten etap refleksji jeszcze nie nastąpił.

NwP: Na ile natłok danych i rozbieżności są wyjątkowe, a na ile to ogólna sytuacja na świecie, poza epidemią? Jak to wygląda w innych dziedzinach?

P.T.: W zasadzie w każdym dynamicznie się rozwijającym zakątku nauki mamy do czynienia z rozbieżnościami i walką rożnych stanowisk. Różnica jest jednak taka, że ogrom prac który powstał na praktycznie każdy inny temat, to kwestia kilkunastu, co najmniej lat, a nie tylko paru tygodni. Dłuższy czas, z jednej strony pozwala wykopać większe okopy pomiędzy niektórymi, najbardziej konkurencyjnymi zespołami, ale z drugiej, oferuje więcej czasu na przedstawianie swoich racji, wykonywania dalszych obserwacji, eksperymentów, analiz i syntez.

NwP: Czy więc naukowcom coraz trudniej z nadążaniem za rozwojem wiedzy?

P.T.: Tak. Czasy Arystotelesa i św. Tomasz z Akwinu, którzy ogarniali ówcześnie znany wszechświat, definitywnie się już skończyły. Ale mamy wszak i na to rozwiązanie: kumulacja wiedzy nie tylko w głowie wybitnej jednostki, ale w bibliotekach, tych najbardziej tradycyjnych, jak i cyfrowych. I wreszcie - współpraca pomiędzy naukowcami, tak w obrębie własnej dziedziny, jak i z wyjściem poza obszary własnej specjalizacji. W przypadku epidemii ten ostatni warunek jest wręcz niezbędny, by odnieść sukces.

NwP: Jakie obszary są pod tym względem najtrudniejsze?

PT: Przyznam, że nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć. Pewnie takie, gdzie naprawdę jest wielka dynamika badań, ogromne środki i konkurencja. Postawiłbym na sektor badań medycznych, ale i tam po prostu wszystko odbywa się w obrębie wąskich, coraz węższych, specjalizacji.

NwP: Jak specjaliści sobie radzą?

P.T.: W najróżniejszy sposób. Najprostszy to taki, że zwykle – uprawiając jakąś dyscyplinę – wie się po prostu, kto jest kim w branży. Kto zajmuje się tematem, jak publikował wcześniej, czy może jest nuworyszem, który chce zrobić szybki skok na głęboką wodę. Część wiedzy jest przekazywana nie tylko w formie standardowej publikacji, ale w sposób usystematyzowany i systematyczny, na przykład w formie warsztatów i konferencji. Ludzie się wtedy poznają, nawiązują współpracę i też czerpią informacje o sobie, własnych możliwościach intelektualnych i technicznych.

NwP: W medycynie prowadzone są testy ze sztuczną inteligencją (SI), np. systemem Watson IBM, który m.in. analizuje prace badawcze i ma wspierać lekarzy. Czy zatem czytanie prac naukowych trzeba będzie oddać komputerom, które będą potem doradzały naukowcom? Jeśli tak, to jak to by mogło wyglądać?

P.T.: Można, tylko po co? Efekty nie są idealne. Jako wsparcie systemy SI owszem działają. Jednak to nie one podejmują decyzje. Wiedza to nie to samo, co mądrość i zdrowy rozsądek. Nic nie zastąpi twórczej refleksji badacza. Czasem liczy się – w odkryciu naukowym, jak i w terapii - szalony, niestandardowy pomysł, może nawet taki z pogranicza sztuki.

NwP: Widzi Pan jeszcze jakieś możliwe rozwiązania?

P.T.: Generalnie jestem optymistą i powtarzam sprawdzone zalecenia – czytać nie tylko nowinki, ale pochylić się nad klasykami. Kiedyś w ramach wypoczynku przy owcach i ptakach, co muszę dodać - bywa bardzo odstresowujące, z kolegami ukuliśmy powiedzenie: okazje wykorzystać, zasadzek unikać i przed 18:00 być w domu. Nie zawsze się udaje, ale oznacza to mniej więcej tyle, by po prostu lubić swoją pracę. A sytuacja w przypadku dzisiejszej pandemii? - czas pokaże. Może będzie to jakaś lekcja na przyszłość zarówno dla naukowców, jak i decydentów?

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81631%2Cfala-badan-o-sars-cov-2-zalewa-swiat.html

Badanie: kobiety, osoby starsze i wykształcone bardziej stosują się do zaleceń dot. epidemii
08.04.2020

Chociaż zdecydowana większość badanych Polaków (80-87 proc.) twierdzi, że stosuje się do zaleceń związanych z ograniczaniem epidemii, to częściej deklarują to to kobiety, osoby z wyższym wykształceniem i osoby starsze - wynika z badań przeprowadzonych 23-24 marca.

Badanie zrealizowano 23-24 marca 2020 w ogólnopolskim panelu badawczym Ariadna na próbie 1098 osób. Był to wspomagany komputerowo wywiad online (próba losowo-kwotowa). Sondaż opracowały psycholożki: dr Katarzyna Hamer i dr Marta Marchlewska z Instytutu Psychologii PAN oraz dr Maria Baran z Uniwersytetu SWPS. Wcześniej badaczki informowały one o największych lękach zwązanych z epidemią, obecnie publikują kolejne wyniki.

Po ok. 10 dniach od wprowadzenia ograniczeń 80 - 87 proc. Polaków twierdziło, że stosuje się do zaleceń związanych z ograniczeniem rozprzestrzeniania się koronawirusa. 87 proc. deklarowało, że unikało zgromadzeń publicznych. Po 85 proc. osób odpowiadało, że starało się ograniczać przebywanie poza domem, utrzymywało odległość ponad 1 metra od innych osób poza domem oraz zasłaniało usta podczas kichania i kasłania. 81 proc. badanych odpowiedziało, że wita się bez podania dłoni, a 80 proc. że bardziej dba o higienę poza domem (mycie i/lub odkażanie rąk).

"Kobiety istotnie bardziej stosują się do wszystkich zaleceń niż mężczyźni" - komentują w swoim raporcie badaczki. Jak podają, z witania się przez podanie dłoni zrezygnowało 71 proc. mężczyzn i 87 proc. kobiet. Panie również częściej niż panowie deklarują (87 proc. W relacji do 75 proc.), że myją lub odkażają ręce poza domem.

Jeśli chodzi o przestrzeganie przepisów, znaczenie ma też wiek. "Młodsi mniej stosują się do wszystkich zaleceń niż starsi, poza jednym wyjątkiem – to starsi częściej chodzą do sklepów" - piszą autorki raportu.

W przestrzeganiu zaleceń niewielkie znaczenie ma miejsce zamieszkania. Jednak ludzie w dużych miastach częściej przestrzegają zasady, by nie witać się przez podanie ręki i by zasłaniać usta podczas kaszlu i kichania.

Osoby z wyższym wykształceniem bardziej, niż osoby z niższym wykształceniem, stosują się do wszystkich zaleceń.

Niezależnie od poziomu wykształcenia badani raczej nie robili zapasów żywieniowych po to, by ograniczyć zbyt częste wychodzenie z domu (deklarowało to 34-40 proc. osób).

Z badań wynikło też, że im większe różnego typu obawy związane z koronawirusem, tym silniejsze stosowanie się do zaleceń związanych z epidemią.


Cały raport dostępny jest na stronie badań: https://covid19psychologia.com/2020/04/06/jak-polacy-stosuja-sie-do-zalecen-w-zwiazku-z-koronawirusem/ (PAP)
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81623%2Cbadanie-kobiety-osoby-starsze-i-wyksztalcone-bardziej-stosuja-sie-do-zalecen

Współpraca polskich badaczy z Europejskim Instytutem Bioinformatyki
08.04.2020 PAP - Nauka w Polsce

Instytut Chemii Bioorganicznej PAN wraz z Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym przystępują do współpracy z Europejskim Instytutem Bioinformatyki (EMBL-EBI) jako węzeł krajowy w zakresie danych dot. koronawirusa SARS-CoV-2 - informuje resort nauki.

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego poinformowało w środę, że Europejskie Laboratorium Biologii Molekularnej uruchamia platformę informatyczną. Gromadzone będą i udostępniane dane dotyczące sekwencji wirusa. Poza tym w ramach portalu o Covid-19 powstanie tam baza gromadząca zbiory danych i narzędzia pomagające w badaniach nad koronawirusem. Inicjatywę tę koordynuje oddział EMBL w Hinxton (Wielka Brytania) – Europejski Instytut Bioinformatyki (EMBL-EBI).

Węzły krajowe, tworzone w zainteresowanych państwach członkowskich EMBL będą współpracować z głównym portalem „Covid-19 Portal”. W ramach tej inicjatywy przewidziana jest też współpraca z istniejącymi już innymi sieciami i bazami danych, w tym z bazą danych prowadzoną przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Minister nauki i szkolnictwa wyższego powierzył pełnienie roli węzła krajowego Instytutowi Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk, w ramach którego funkcjonuje Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe (PCSS) - ośrodek przechowywania i przetwarzania danych z zastosowaniem metod sztucznej inteligencji i zaawansowanej wizualizacji.

PCSS będzie zbierało dane w porozumieniu z zainteresowanymi krajowymi jednostkami działającymi w obszarze badań naukowych i zdrowia. Celem tej współpracy jest lepsze zrozumieniu biologii, epidemiologii, transmisji i ewolucji SARS-CoV-2 oraz znalezienie efektywnych sposobów spowolnienia epidemii.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81644%2Cwspolpraca-polskich-badaczy-z-europejskim-instytutem-bioinformatyki.html

Poznań/ UAM zaoferował nieodpłatnie 20 pokoi dla pracowników szpitala zakaźnego
09.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81655,poznan-uam-zaoferowal-nieodplatnie-20-pokoi-dla-pracownikow-szpitala

Kraków/ Kamery mierzące temperaturę na odległość w szpitalu im. Jana Pawła II
09.04.2020 Autorka: Nadia Senkowska

Kamery termowizyjne pozwalające mierzyć temperaturę z bezpiecznej odległości stanęły w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. Sprzęt przekazała Politechnika Krakowska.

Rzecznik uczelni Małgorzata Syrda-Śliwa poinformowała w środę, że kamery termowizyjne stanęły w uruchomionym właśnie punkcie triażu, gdzie dokonywana jest wstępna ocena medyczna nowych pacjentów. "Teraz punkt bezpiecznego pomiaru temperatury już działa, badając codziennie kilkudziesięciu nowych pacjentów" – podkreśliła.

Stanowiska z kamerami przygotowane zostały przy współpracy lekarzy szpitala i pracowników PK. Na co dzień sprzęt ten służy naukowcom i studentom uczelni do prowadzenia badań i ekspertyz naukowych oraz do kształcenia.

Jak wyjaśnił dr Andrzej Gackowski ze szpitala JPII, dzięki użyciu kamer w jego placówce można szybko i bezpiecznie ocenić, czy zgłaszający się pacjent ma gorączkę, czyli jeden z najważniejszych objawów zakażenia koronawirusem. Po wstępnej diagnozie taka osoba zostaje skierowana na właściwą ścieżkę przyjęcia do szpitala.

Dr Gackowski dodał, że do tej pory do mierzenia temperatury pielęgniarki używały termometrów dousznych. "Dzięki zastosowaniu kamer z politechniki zmniejszamy ryzyko infekcji personelu" – ocenił.

Przekazany sprzęt wcześniej przetestowali eksperci z Małopolskiego Centrum Budownictwa Energooszczędnego, będącego jednostką tej uczelni. Prowadzi ona także charytatywną akcję pracowników i studentów #PK pomaga, w której ramach produkowane są m.in. przyłbice ochronne dla medyków.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81652%2Ckrakow-kamery-mierzace-temperature-na-odleglosc-w-szpitalu-im-jana-pawla-ii

Politechnika Gdańska przedłużyła do 3 maja zawieszenie tradycyjnych zajęć
09.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81660%2Cpolitechnika-gdanska-przedluzyla-do-3-maja-zawieszenie-tradycyjnych-zajec

Gowin: przekazałem środki na produkcję pierwszych 100 tys. polskich testów na obecność koronawirusa
09.04.2020 autorka: Monika Zdziera

Ostatnią moją decyzją jako ministra nauki i szkolnictwa wyższego było przekazanie Instytutowi Chemii Bioorganicznej PAN środków na produkcję pierwszych 100 tys. polskich testów na obecność koronawirusa - poinformował w czwartek Jarosław Gowin.

"Niech ten wspaniały sukces naszych naukowców będzie dla nas wszystkich źródłem nadziei" - podkreślił Gowin na Twitterze.

20 marca dyrektor Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk (ICHB PAN) w Poznaniu prof. Marek Figlerowicz poinformował, że naukowcy z jego jednostki opracowali prototyp testu na obecność koronawirusa. Wsparcie dla Instytutu w produkcji testów zadeklarował wówczas m. in. Wielkopolski Urząd Marszałkowski, który zapowiedział, że przekaże na ten cel 100 tys. zł.

Test powstaje w oparciu o odczynniki wyłącznie polskich producentów oraz odczynniki własnej produkcji. „Taki test składa się z pewnych elementów, które są uniwersalne i dostępne. Znaleźliśmy polską firmę, która jest w stanie te elementy ogólnodostępne dostarczyć” – podkreślał w marcu prof. Figlerowicz.

„To, co jest trzonem, czyli tzw. sondy TaqMan-owskie, które służą do specyficznego wynajdowania tych genomów wirusowych i potwierdzania, że one tam są – my jesteśmy w stanie wyprodukować w Instytucie w dowolnych ilościach, jeżeli będzie trzeba. Ale do tego potrzeba kolejnych środków. Wszystko, co dotychczas zrobiliśmy, wszystkie te testy diagnostyczne, jak i ten prototyp testu wykonywaliśmy jako wolontariusze nie mając żadnego wsparcia z zewnątrz” – tłumaczył Figlerowicz.

Wyjaśniał wówczas, że we współpracy z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Poznaniu opracowano procedury umożliwiające wykorzystanie w walce z wirusem najwyższej klasy aparatury znajdującej się w posiadaniu Instytutu. „W ciągu następnych godzin po spotkaniu (z dyrektorem WSSE - Andrzejem Trybuszem - PAP) ustawiliśmy w Instytucie pięć stanowisk, potrzebnych do wykonywania tego typu badań i jeszcze tego samego dnia, zrobiliśmy 180 testów. Co więcej, robiąc te testy w ciągu dwóch dni, doszliśmy do tego, jak sami możemy w Polsce taki test wykonywać, że gdyby były problemy – jesteśmy w stanie takie testy w większych ilościach wytwarzać, przy współudziale dwóch polskich firm” – mówił Figlerowicz.

W poniedziałek wicepremier i minister szkolnictwa wyższego oraz szef Porozumienia Jarosław Gowin oświadczył, że podaje się do dymisji z obu pełnionych funkcji. Zaznaczył, że jego ugrupowanie pozostaje częścią Zjednoczonej Prawicy. Na wicepremiera rekomendował minister rozwoju Jadwigę Emilewicz. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81666%2Cgowin-przekazalem-srodki-na-produkcje-pierwszych-100-tys-polskich-testow-na

Bydgoszcz/ Na UTP konstruowany jest prosty respirator
09.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81669%2Cbydgoszcz-na-utp-konstruowany-jest-prosty-respirator.html

Krakowskie uczelnie przedłużyły zdalne nauczanie
09.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81673%2Ckrakowskie-uczelnie-przedluzyly-zdalne-nauczanie.html
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 10:39 wysłana przez Orionid »

Offline artpoz

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1411
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #63 dnia: Marzec 20, 2020, 12:49 »
We włoskim Bergamo wojskowe ciężarówki rozwożą trumny z miejscowego cmentarza do miejsc kremacji w innych regionach, ponieważ kostnice nie są w stanie poradzić sobie z większą liczbą zgonów. Nekrologi w lokalnej gazecie zwiększyły zajętość z 1,5 strony (9 lutego) do 10 stron (13 marca).

Źródło i filmiki

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #63 dnia: Marzec 20, 2020, 12:49 »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #64 dnia: Marzec 20, 2020, 13:21 »
Aktualne światowe statystyki
Pesymistycznie do sprawy podchodząc, Polska ma wiele do nadrobienia w tych czarno-ciemnych statystykach.

Coronavirus Cases: 252,817
Deaths: 10,405
Recovered: 89,061

Czechia   774 (Deaths 0)   +80 (nowe przypadki)
Poland   378 (Deaths 6)   +23 (nowe przypadki)
Sweden   1,456 (Deaths 11) +17 (nowe przypadki)
Germany   16,666 (Deaths 44) +1,346 (nowe przypadki)   
https://www.worldometers.info/coronavirus/

Zamykamy granice przed koronawirusem
13.03.2020

Od niedzieli 15 marca zamykamy na 10 dni granice naszego kraju dla cudzoziemców.  (...)
https://www.gov.pl/web/koronawirus/zamykamy-granice-przed-koronawirusem

Unia Europejska zamyka granice
17.03.2020
Szczyt UE zatwierdził zamknięcie granic zewnętrznych Unii. – Premier Morawiecki powiedział, że Polska pracuje nad pomocą dla Litwinów, Łotyszy, Estończyków, którzy utknęli na granicy – powiedziała Ursula von der Leyen. (...)
https://www.dw.com/pl/unia-europejska-zamyka-granice/a-52812586

=====================
Marzec 20, 2020, 13:37

Szczegółowa analiza ryzyka śmierci z uwagi na wiek.

New analysis breaks down age-group risk for coronavirus — and shows millennials are not invincible
By SHARON BEGLEY @sxbegle MARCH 18, 2020

(...) But of the 144 cases in people 85 and older, 31% to 71% were hospitalized and 6.3% to 29% needed intensive care. The death rate in that age group was 10% to 27%.

In contrast, among people 20 to 44, 14% to 21% of 705 cases were admitted to hospitals and 2% to 4% to ICUs; 0.1% to 0.2% died.

The rates for middle-aged people fell between these extremes, while 29% to 44% of patients 65 to 74 were hospitalized and 8% to 19% needed intensive care; 2.7% to 4.9% in this age group died.

Approximately 49 million people in the U.S. are 65 or older. (...)

“It has become more evident that deaths and critical cases are highly concentrated at older ages,” Dowd said, with infections likely equally common in younger people but often producing mild or no symptoms. Although some models have projected a breakdown of health care systems and millions of deaths in the U.S. alone, she said, “we think that incorporating age structure is important for predicting the threshold at which health care capacity is particularly overwhelmed.” (...)
https://www.statnews.com/2020/03/18/coronavirus-new-age-analysis-of-risk-confirms-young-adults-not-invincible/

===================
Marzec 20, 2020, 14:04

Na podstawie statystyk związanych z zachorowaniem na grypę , można starać się ocenić jak obecnie może się sytuacja rozwijać.

Rural areas may be the most vulnerable during the coronavirus outbreak
By Dan Keating and Laris Karklis  March 19 at 2:21 PM

Covid-19 may pose the greatest risk to Americans in rural areas if deaths from the coronavirus pandemic are similar to those from the standard flu. Other concentrations of sick and old people may also be at risk. (...)

Very rural areas have a 60 percent higher death rate from flu than the big metro areas, according to analysis of CDC death records.

(...) Even among the elderly, covid-19 is deadliest for people who are already ill. There’s no national measure of everyone’s health at any given moment, but the index mapped below creates a score for vulnerability. It starts with the percent of people over age 50, then gradually increases the score for people in their 60s, 70s, 80s and older. It then increases the score again for any older person living in poverty, a relatively small share because of Social Security. The score increases again for seniors in confined institutions, such as nursing homes, because there is a greater likelihood of existing illness. For seniors living in their own homes, the score is increased for people who have challenges getting effective health care because they have no car or no Internet connection or no one in the house who speaks English. (...)
https://www.washingtonpost.com/nation/2020/03/19/rural-areas-may-be-most-vulnerable-during-coronavirus-outbreak/?arc404=true

================
Marzec 20, 2020, 19:21

Koronawirus w Polsce. Donald Tusk o wyborach w maju: tylko wariat albo zbrodniarz mógłby to proponować
OPRAC. KAROLINA KOŁODZIEJCZYK 1 godzinę temu

Koronawirus w Polsce budzi wątpliwości ws. wyborów prezydenckich 2020. Władza wciąż podkreśla, że powinny odbyć się 10 maja. To się nie podoba Donaldowi Tuskowi. - W maju będziemy żyli w warunkach pandemii. Tylko wariat albo zbrodniarz mógłby proponować ludziom pójście do lokali wyborczych - stwierdził polityk.

Donald Tusk przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, były szef Rady Europejskiej i premier Polski udzielił wywiadu "Gazecie Wyborczej". Był pytany o epidemię koronawirusa z Chin, który szerzy się po Europie. Na pytanie, jak wygląda życie w Brukseli polityk odparł, że od 12 marca jest w izolacji.

- Wcześniej miałem publiczne spotkania w Belgii, Niemczech, Rumunii, Luksemburgu. Po powrocie zacząłem kaszleć, ale gorączka na szczęście nie była duża. Pani doktor zdecydowała bez testu, że na minimum 14 dni muszę zostać w domu. Jestem z nią w telefonicznym kontakcie - opowiada Tusk.

Dodaje, że dbają o niego współpracownicy, którzy pod drzwiami zostawiają torbę z jedzeniem. Tusk jest w kontakcie z rodziną, jednak rozłąka dokucza mu najbardziej. - Ten ciężar dźwigam solidarnie z innymi Europejczykami - podkreślił.

Pojawiło się również pytanie o wybory prezydenckie 2020. Według Donalda Tuska nie odbędą się one w maju. Wskazuje m.in. na to, że "naraziłoby to na ryzyko utraty zdrowia i życia tysiące ludzi". - To, że wybory w tej chwili są niedopuszczalne, wie także PiS. Tylko z bliżej nieznanego powodu odgrywa spektakl - podkreśla polityk.

- Nie widzę możliwości, by ktokolwiek w Polsce uczestniczył biernie lub czynnie w wyborach, w których narażane będzie ludzkie zdrowie i życie. Tak wychwalane przez niektórych Chiny, gdzie epidemia zaczęła się w listopadzie, potrzebowały czterech miesięcy na opanowanie sytuacji, i to przy użyciu bardzo radykalnych środków. W maju będziemy żyli w warunkach pandemii. Tylko wariat albo zbrodniarz mógłby proponować ludziom pójście do lokali wyborczych - zaznaczył Donald Tusk w rozmowie z "GW". (...)
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-donald-tusk-o-wyborach-w-maju-tylko-wariat-albo-zbrodniarz-moglby-to-proponowac-6491019990517377a

Koronawirus we Włoszech. W ciągu doby zmarło 627 osób
KAROLINA KOŁODZIEJCZYK 46 min. temu
Koronawirus we Włoszech. W ciągu doby odnotowano 627 zgonów spowodowanych zakażeniem SARS-CoV-2 - informuje AFP.

- Podana liczba zmarłych, to osoby "z koronawirusem", a nie te, które zmarły "z powodu koronawirusa" - poinformował na konferencji prasowej szef Obrony Cywilnej, rządowy komisarz Angelo Borrelli.

Tym samym do 4032 wzrosła we Włoszech liczba zmarłych zakażonych koronawirusem.

Światowa Organizacja Zdrowia - WHO- przyznała, że liczba zakażeń w Europie zachodniej jest ogromna. Tylko w czterech krajach - we Włoszech, Hiszpanii, Niemczech i Francji - liczba zakażonych przekroczyła 85 tys. To już o 4 tys. więcej niż w całych Chinach.

Władze w Pekinie informują, że z ponad 80 tys. zakażonych, zdecydowana większość (71 tys.) wyzdrowiała. Co więcej, w Chinach w ciągu ostatnich dwóch dni nie przybył ani jeden nowy przypadek COVID-19.
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-we-wloszech-w-ciagu-doby-zmarlo-627-osob-6491032340592257a
https://edition.cnn.com/2020/03/20/europe/italy-military-coronavirus-intl/index.html

Koronawirus w Polsce. Mateusz Morawiecki ogłasza stan epidemii. Szkoły zamknięte do Wielkanocy
OPRAC. KAROLINA KOŁODZIEJCZYK 18 min. temu
Koronawirus w Polsce. Mateusz Morawiecki ogłasza stan epidemii. Dodał, że lekcje w szkołach zostaną zawieszone do Wielkanocy. (...)
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-mateusz-morawiecki-oglasza-stan-epidemii-szkoly-zamkniete-do-wielkanocy-6491041463654017a

Koronawirus w Polsce. Co oznacza stan epidemii? Ekspert tłumaczy
PIOTR BAREJKA 13 min. temu

Najpierw stan zagrożenia epidemicznego, a potem epidemii. Oto następny krok jaki podjął polski rząd w walce z koronawirusem. Oznacza kolejne ograniczenia. - Można teraz wprowadzić czasowy zakaz wjazdu i wyjazdu z miast - wyjaśnia nam prawnik. (...)
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-co-oznacza-stan-epidemii-ekspert-tlumaczy-6490244205602433a

W sumie liczba osób zakażonych koronawirusem: 411/5 (wszystkie pozytywne przypadki/w tym osoby zmarłe). Przyczyną śmierci 27-letniej kobiety w szpitalu w Łańcucie nie był koronawirus, dlatego też nie jest uwzględniona w statystyce osób zmarłych z powodu zakażenia koronawirusem.
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-wzrosla-liczba-osob-zakazonych-najnowsze-informacje-ministerstwa-6491003168454273a

Kwarantanna. Premier: do 30 tys. zł kary oraz mechanizmy śledzenia
8 minut temu

Społeczna izolacja potrwa co najmniej do końca świąt wielkanocnych - zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Jak dodał, kwarantanna będzie bardzie surowo traktowana. Będą podwyższone kary z 5 do 3 tys. zł oraz pojawią się "mechanizmy śledzenia". (...)
https://www.money.pl/gospodarka/kwarantanna-premier-do-30-tys-zl-kary-oraz-mechanizmy-sledzenia-6491045071890049a.html

Polska  411/5 PRZYPADKÓW (56 DZIŚ)

================
Marzec 20, 2020, 19:47

Mueren por coronavirus los periodistas Tomás Díaz y José María Candela
Ed | València 20.03.2020 | 12:16

Ambos profesionales, de 78 y 59 años respectivamente, estaban especializados en prensa deportiva - Más de 1.000 fallecidos en España

Los periodistas deportivos Tomás Díaz y José María Candela han fallecido a causa de las complicaciones derivadas por el contagio del coronavirus, como se ha informado desde el diario 'As' y Radio Nacional de España. Cabe recordar que la crisis sanitaria derivada del virus COVID-19 deja un total de 1.002 muertos y casi 18.000 personas infectadas. (...)
https://www.levante-emv.com/sociedad/2020/03/20/mueren-coronavirus-periodistas-tomas-diaz/1991801.html

Spain   20,412 (total cases)   +2,335 (new cases)   1,044 ( total deaths)   +213 (news deaths)   
Italy   47,021 (total cases)   +5,986 (new cases)   4,032 ( total deaths)   +627 (news deaths)   
============
Marzec 20, 2020, 20:20

„Silni, zwarci, gotowi” i „jakoś to będzie”
Jan Widacki |  Marzec 16, 2020 z Galicji

(...) W kontraście do optymizmu ministra różni lekarze prywatnie mówią, że nasza służba zdrowia na epidemię kompletnie przygotowana nie jest. W szpitalach i przychodniach już brakuje środków ochrony, masek, rękawiczek… za mało jest respiratorów, nawet testów na koronawirusa, izolatek, a przede wszystkim miejsc na oddziałach zakaźnych i lekarzy specjalistów: anestezjologów i specjalistów chorób zakaźnych. Jak jest naprawdę, nie wiadomo, to dopiero się okaże. Obawy wzmacniane są informacjami, że szpitale ograniczają przyjęcia. Zrobił to nawet największy w Małopolsce Szpital Uniwersytecki w Krakowie. Ograniczył przyjęcia, z powodu braku środków higieny. Chyba więc ludzie nie bardzo ministrowi wierzą. W panice wykupują medykamenty, środki czystości, żywność.

Niezależnie od realnego zagrożenia koronawirusem rośnie zagrożenie psychologiczne. Uzasadnione lub nie, jest zjawiskiem realnym, kto wie, czy nie groźniejszym w skutkach społecznych i gospodarczych (a nawet politycznych!) od samej epidemii. Co więcej, nad rozprzestrzenianiem się wirusa można jeszcze, lepiej czy gorzej, zapanować. Nad paniką znacznie trudniej. W Krakowie wykupiono papier toaletowy, jakby wirus nie atakował dróg oddechowych, ale miał wywoływać biegunki. Tu i ówdzie brakuje mydła, także niektórych produktów spożywczych. Ludzie przygotowują się do kwarantanny. Ktoś rozpuścił plotkę, że większość lekarstw, zwłaszcza produkowanych w Niemczech, jest robiona na komponentach sprowadzanych z Chin. Ludzie czują się już całkiem zagubieni: kupować leki w aptekach czy nie kupować? Bo a nuż jakiś chiński koronawirus utajony wewnątrz pastylki aspiryny Bayera zostanie połknięty… (...)
https://www.tygodnikprzeglad.pl/silni-zwarci-gotowi-jakos-bedzie/

Sztukmistrze od mycia rąk
AUTOR: Jerzy Domański |  Marzec 16, 2020

(...) Nawet tacy propagandowi sztukmistrze jak Duda, Morawiecki czy Szumowski nie są w stanie wmówić Polakom, że coś w służbie zdrowia za ich rządów działa jeszcze normalnie.

Nie jest nawet jako tako. Bo choć jest tam spora armia ludzi bardzo kompetentnych i ofiarnych, to nie pracują oni jak politycy gębą. Muszą mieć stworzone elementarne warunki do tego, by nas leczyć. Potrzebują do tego sprzętu i pieniędzy. Także tych, które poszły na propagandową telewizję.

Tam o realnych problemach, jakie mamy z zarazą, nie usłyszymy. Politycy PiS mówią do Polaków: myjcie ręce. Kiedyś mówiły o tym dzieciom higienistki w szkołach. Ale to było wtedy, kiedy, jak twierdzą Duda i Morawiecki, Polski jeszcze nie było. Teraz jest. Szkolne higienistki wyrzucono na śmietnik historii. Nadeszły czasy dyletantów. I to oni mają przeprowadzić Polskę przez zarazę i nieuchronny kryzys gospodarczy. Mało co jest przewidywalne. Ale pewne jest to, że władza wszystkie błędy, wpadki, zaniechania, spóźnienia i problemy będzie teraz tłumaczyła koronawirusem. Czy Polacy uwierzą w taką wersję?
https://www.tygodnikprzeglad.pl/sztukmistrze-mycia-rak/

Czas kwarantanny dla wszystkich
Marzec 16, 2020
Najgorsze, że nikt nie potrafi powiedzieć, jak długo to potrwa

Bielsko-Biała: Będziemy razem
Beata Znamirowska-Soczawa

Jolanta Reisch-Klose, po pięćdziesiątce, pisarka, autorka książek dla dzieci, mieszka w Bielsku-Białej. W czwartek (12 marca) spotykamy się w kawiarni w centrum handlowym – to może na jakiś czas ostatnie takie nasze spotkanie. Centrum rano jest opustoszałe, więcej osób wchodzi w maseczkach. Wczoraj jeszcze tego nie było widać.

– Zawodowo jestem zdruzgotana – przyznaje Jolanta – bo właśnie w tych dwóch nadchodzących tygodniach miałam zaplanowane siedem spotkań autorskich w bibliotekach w centralnej i północnej Polsce i w ciągu jednego dnia wszystkie odwołano. Czyli zaliczam się do tych drobnych przedsiębiorców, którzy muszą wziąć na klatę skutki koronawirusa i którym strat finansowych nikt nigdy nie zrekompensuje. Z drugiej strony być może powinnam się cieszyć. Skoro ja nie jadę, córka nie idzie do szkoły, a mąż do pracy, to zamykamy się w domu i robimy sobie kwarantannę od innych, czas tylko dla siebie. Mam nadzieję, że będziemy wspólnie gotować, grać w planszówki, uporządkujemy ogród, będziemy razem. Może właśnie potrzeba było wirusa, żeby znaleźć slow czas dla siebie, rodzinnie. Na pewno nie popadłam w szał zakupów, aczkolwiek w sklepie istne szaleństwo. Ludzie rzucili się kupować, wymiatają z półek jak leci i obawiam się, że te spożywcze zapasy wylądują potem na śmietniku.
https://www.tygodnikprzeglad.pl/czas-kwarantanny-dla-wszystkich/

Makowski: "Stan epidemii. W pół drogi do klęski żywiołowej. Na co czekamy?" [OPINIA]
MARCIN MAKOWSKI 2020 03 20

W piątek wieczorem na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki ogłosił przejście państwa ze stanu zagrożenia epidemicznego w stan epidemii. Razem ze specustawą koronawirusową, wkroczyliśmy w Polsce w faktyczny stan wyjątkowy… bez stanu wyjątkowego. Dlaczego zatrzymujemy się w pół kroku? (...)

Czy niespełna miesiąc później, 10 maja, podczas pierwszej tury głosowania prezydenckiego, będziemy już na tyle bezpieczni, aby zaryzykować liczoną w milionach obywateli aktywność społeczną? Wystarczy odpowiedzieć na to pytanie słowami ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego - przestrzegającego, że najgorsza fala zachorowań dopiero przed nami - aby nie mieć wątpliwości. (...)
https://opinie.wp.pl/makowski-stan-epidemii-w-pol-drogi-do-kleski-zywiolowej-na-co-czekamy-opinia-6491058906293889a

Coronavirus Cases: 270,069
Deaths: 11,271
Recovered: 90,603
-------------------
Cases which had an outcome: 101,874
Recovered / Discharged 90,603 (89%)
Deaths 11,271 (11%)

Polska 425/5
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 10:50 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #65 dnia: Marzec 20, 2020, 13:37 »
Wsparcie psychologiczne dla studentów od PSRP
09.04.2020 PAP - Nauka w Polsce

Webinary, porady online psychoterapeuty, artykuły tematyczne, a w przyszłości - również infografiki, filmy i baza miejsc, w których studenci mogą uzyskać pomoc - to elementy kampanii “Wejdź do strefy komfortu z PSRP”, którą Parlament Studentów RP realizuje przy wsparciu resortu nauki.

PSRP w przesłanym PAP komunikacie przypomina, że w związku z epidemią COVID-19 na uczelniach nie odbywają się zajęcia, a niektórzy studenci po raz pierwszy w życiu będą spędzać święta wielkanocne bez bliskich, obawiając się o ich zdrowie i bezpieczeństwo. “Osoby, które potrzebują wsparcia psychologicznego, często zostają go pozbawione. Niestety nie wszystkie uczelnie oferują takie wsparcie zdalnie” - zwrócono uwagę w komunikacie.

Dlatego Parlament Studentów RP przy wsparciu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego rozpoczyna kampanię “Wejdź do strefy komfortu z PSRP”.

“Kampania to nie tylko webinary, realizowane przy wsparciu merytorycznym Uniwersytetu SWPS, ale też porady online psychoterapeuty, artykuły tematyczne, a w przyszłości - infografiki, filmy i baza miejsc, w których studenci mogą uzyskać pomoc” - wymienia przewodniczący PSRP Dominik Leżański.

PSRP uruchomił stronę internetową: wsparciepsychologiczne.psrp.org.pl, gdzie będą zbierane informacje, które pomogą studentom zadbać o swoje zdrowie psychiczne.

Przez stronę internetową studenci będą np. mogli zapisać się na e-wizytę u psychoterapeuty i skonsultować się online. “Jest to rozwiązanie w pełni bezpieczne i zapewniające anonimowość” - zapewniają przedstawiciele PSRP.

Dodatkowo na stronie zostanie opublikowana mapa, która wskaże miejsca wsparcia, w których studenci będą mogli szukać pomocy.

“Zdrowie psychologiczne, zwłaszcza w obecnej sytuacji, jest niezmierne ważne - podkreśla Dominik Leżański. - Chcemy zrobić wszystko, by nasze koleżanki i koledzy mieli zapewnione odpowiednie wsparcie, ale i wiarygodne źródło informacji odpowiadające na pytania dotyczące lęku o bliskich, objawów chorobowych czy chociażby skutecznej motywacji do pracy. Dbamy, by wszystkie umieszczone informacje, zostały zweryfikowane”.

Organizatorzy już zapowiedzieli trzy spotkania online ze specjalistami - pierwszy webinar odbędzie się 9 kwietnia o godzinie 20.00. Zofia Szynal w rozmowie z Joanną Gutral przekaże, jak radzić sobie z lękiem przed koronawirusem i niepewną przyszłością.

W środę po Wielkanocy studenci będą mogli zmotywować się do powrotu do zajęć, słuchając webinaru dot. produktywnego wykorzystania czasu w domu (w tym na przygotowanie pracy dyplomowej).

Tydzień później, 22 kwietnia ekspertka dr Agnieszka Mościcka-Teske opowie, jakie sygnały powinny sprawić, że powinniśmy zacząć martwić się o zdrowie psychiczne - bliskich bądź swoje.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81674%2Cwsparcie-psychologiczne-dla-studentow-od-psrp.html

Rząd: do 26 kwietnia odwołane zajęcia stacjonarne na uczelniach
09.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81684,rzad-do-26-kwietnia-odwolane-zajecia-stacjonarne-na-uczelniach.html

Pierwsza partia urządzeń do wentylacji dwóch pacjentów za pomocą jednego respiratora skierowana na testy
09.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81685%2Cpierwsza-partia-urzadzen-do-wentylacji-dwoch-pacjentow-za-pomoca-jednego

Wrocław/ Rozpoczął się program badań nad chlorochiną, która może pomóc w leczeniu COVID-19
09.04.2020 Autor: Piotr Doczekalski

Program badań nad wpływem chlorochiny w zapobieganiu lub zmniejszeniu powikłań płucnych w przebiegu COVID-19 rozpoczął się m.in. na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. W czwartek do badania, które będzie prowadzone w kilku ośrodkach w kraju, zakwalifikowano pierwszego pacjenta.

Autorami programu badań nad wpływem chlorochiny w leczeniu pacjentów z COVID-19 są eksperci w dziedzinie badań klinicznych i specjaliści chorób zakaźnych z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu – podał w czwartek w komunikacie Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu.

Oprócz wrocławskiej uczelni badania będą również prowadzone w kilku innych ośrodkach w Polsce, m.in. w Poznaniu i w Łodzi. Program finansuje Agencja Badań Medycznych.

Pełniący obowiązki rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu prof. Piotr Ponikowski podkreślił, że w ostatnich tygodniach coraz więcej osób zakażonych koronawirusem kierowanych jest na kwarantannę domową lub do izolatoriów, a w większości przypadków choroba przebiega łagodnie.

"U 20-25 proc. spodziewać się jednak można nasilenia objawów, w tym zapalenia płuc i niewydolności oddechowej, które mogą wymagać leczenia na oddziale intensywnej terapii z użyciem respiratora. Z doświadczeń innych krajów wiemy, że osoby zagrożone niekorzystnym przebiegiem to osoby starsze oraz osoby z przewlekłymi chorobami płuc i serca, nadciśnieniem, cukrzycą, przewlekłą chorobą nerek. Tym wszystkim osobom poprzez udział w naszym programie terapeutycznym proponujemy rozwiązanie, które, jak liczymy, zmniejszy ryzyko powikłań zakażenia wirusem" – powiedział cytowany w komunikacie uczelni prof. Ponikowski.

W badaniu ma wziąć udział 400 osób. W czwartek zakwalifikowano pierwszego pacjenta. Prof. Ponikowski powiedział, że osobom zakwalifikowanym do badania zostanie dostarczony do domu sprzęt do monitorowania funkcji życiowych – termometr, ciśnieniomierz, urządzenie do pomiaru saturacji. Wyniki pomiarów, które będą wykonywali pacjenci, mają być na bieżąco analizowane w centrum telemedycznym wrocławskiej uczelni.

"Dodatkowo połowie osób wybranych w sposób losowy zaproponujemy leczenie chlorochiną przez 14 dni. Jest to lek stosowany od kilkudziesięciu lat w zapobieganiu i leczeniu malarii oraz w leczeniu chorób reumatycznych" – powiedział profesor.

Dodał, że wrocławscy naukowcy mają podstawy, by sądzić, że chlorochina u chorych zakażonych COVID-19 może być skuteczna w zapobieganiu rozwojowi zapalenia płuc, powikłaniom oddechowym, w tym konieczności leczenia na oddziałach intensywnej terapii.

"Jednak na chwilę obecną tego nie wiemy na pewno i dlatego istnieje pilna potrzeba, aby takie badanie przeprowadzić" – powiedział prof. Ponikowski.

Program badawczy został uruchomiony w dwa tygodnie. Koordynujące prace badawcze prof. Ewa Jankowska i prof. Brygida Knysz z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu podkreślają, że w niespotykanym dotąd tempie przeprowadzono kwestie formalne przy współpracy z innymi ośrodkami oraz kupiono niezbędny sprzęt.

"Wszyscy uczestnicy musieli otrzymać ustandaryzowane urządzenia – termometry na przykład sprowadzaliśmy z Szanghaju. Dzięki dobrej woli i wysiłkowi wielu ludzi mamy wszystko, czego potrzebujemy na czas i mogliśmy rozpocząć badanie" – podkreślił prof. Jankowska.

Badanie będzie prowadzone we współpracy z zespołem lekarzy zakaźników Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu z prof. Brygidą Knysz, prof. Leszkiem Szenbornem i prof. Krzysztofem Simonem.

Pierwsze wnioski z tego programu badawczego mogą zostać przedstawione za kilka tygodni.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81686%2Cwroclaw-rozpoczal-sie-program-badan-nad-chlorochina-ktora-moze-pomoc-w

Opublikowano zmienione rozporządzenie ws. czasowego ograniczenia działania uczelni medycznych
10.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81696%2Copublikowano-zmienione-rozporzadzenie-ws-czasowego-ograniczenia-dzialania

Rozporządzenie resortu nauki: ograniczenie pracy uczelni do 26 kwietnia
10.04.2020 a
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81698%2Crozporzadzenie-resortu-nauki-ograniczenie-pracy-uczelni-do-26-kwietnia.html

Mikrobiolog: wirusy to fragment „instrukcji obsługi człowieka”
10.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Marek Błoński

Wirusy to fragment genetycznej „instrukcji obsługi człowieka”, który zmusza naszą maszynerię metaboliczną do wykonania ich kolejnych kopii; bez informacji genetycznych wnoszonych przez wirusy człowiek byłby inny – tłumaczy mikrobiolog z Uniwersytetu Śląskiego dr Sławomir Sułowicz.

W piątek katowicka uczelnia udostępniła film, w których naukowiec z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego przybliża problematykę związaną z wirusami, nawiązując m.in. do wydanej w latach 70. ub. wieku głośnej książki brytyjskiego naukowca Richarda Dawkinsa „Samolubny gen”.

W każdej komórce człowieka – tłumaczy dr Sławomir Sułowicz – istnieje, przekazana przez geny naszych rodziców, informacja genetyczna o tym, jak żyć – swoista „instrukcja obsługi”.

„W tej instrukcji jest zapisane jak rosnąć, jak mamy wyglądać, jakie procesy mają wykonywać nasze komórki. Wirus to nic innego jak fragment takiej instrukcji, który zmusza naszą maszynerię metaboliczną do wykonania kolejnych kopii wirusów” – wyjaśnił mikrobiolog.

Świat bez wirusów – jak mówił - byłby inny, ponieważ nasz materiał genetyczny zawiera także wirusy. „Jakieś dziewięć na sto stron naszej +instrukcji+ to właśnie informacje genetyczne dawnych wirusów, z którymi ludzkość miała do czynienia podczas kolejnych epidemii” – wskazał naukowiec.

To właśnie wirusy dostarczyły w przeszłości informacji np. o tym, jak budować m.in. fragmenty łożyska. „Nie bylibyśmy tym samym gatunkiem, gdyby nie wkład tych informacji genetycznych” – ocenił dr Sułowicz.

Mikrobiolog zauważył, że wirusy nie pasują do powszechnie przyjętej definicji tego, czym jest życie, stąd m.in. trudność w odpowiedzi na pytanie, jak unicestwić wirusy. „By zabić wirusa, należy zadać sobie pytanie, czy on tak naprawdę żyje i czy można zabić coś, co teoretycznie nie żyje” – powiedział.

Dr Sułowicz przypomniał, że nasze definicje tego, czym jest życie, zostały opracowane przez przyrodników w XIX wieku. „Wtedy odkryliśmy, że organizmy żywe po pierwsze zbudowane są z komórek, a po drugie przeprowadzają procesy metaboliczne. A później odkryliśmy wirusy, i okazało się, że one nie pasują do naszej definicji tego, czym jest życie” – wskazał.

Wirusy wymykają się klasycznej odpowiedzi na pytanie, czy żyją, ponieważ nie mają budowy komórkowej i nie przeprowadzają procesów metabolicznych.

„Wirusy nie wykazują klasycznych cech organizmów żywych, tym samym nasza walka, a więc i zabijanie tych wirusów, jest utrudnione. Dlatego jedyne, co aktualnie możemy zrobić w obliczu szerzącej się pandemii koronawirusa, to przeprowadzać izolację osób chorych bądź czekać z utęsknieniem na szczepionkę” – wskazał naukowiec z Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81707%2Cmikrobiolog-wirusy-fragment-instrukcji-obslugi-czlowieka.html

Wielkopolskie/ Pierwszy polski test na koronawirusa wejdzie do produkcji w przyszłym tygodniu
10.04.2020 Autor: Szymon Kiepel

Pierwsza partia polskiego testu na koronawirusa wejdzie do produkcji w przyszłym tygodniu. Autorską metodę wykrywania SARS-CoV-2 opracowano w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu. Dzięki dotacji rządowej Instytut chce wyprodukować do 150 tys. testów.

"To już oficjalna informacja: Państwowy Zakład Higieny kowalidował polski test na koronawirusa jako 100-procentowo skuteczny!" - napisał w piątek na Twitterze b. minister nauki Jarosław Gowin. Zapowiedział, że w przyszłym tygodniu wyprodukowanych zostanie pierwszych 150 tysięcy testów. “Ten test uratuje życie wielu z nas i pozwoli szybciej uruchomić polską gospodarkę” - podkreślił.

Prace nad stworzeniem testu trwały trzy tygodnie - poinformował w piątkowym komunikacie w mediach społecznościowych dyrektor Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk (ICHB PAN) w Poznaniu prof. Marek Figlerowicz. „Nasze wysiłki dostrzeżone zostały przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej, który decyzją Premiera Jarosława Gowina przyznał Instytutowi 15 mln zł na stworzenie zestawu diagnostycznego i wyprodukowanie pierwszych 100 tys. testów” – napisał.

Dr Luiza Handschuh z Zakładu Biologii Molekularnej i Systemowej ICHB PAN przekazała w piątek PAP, że jednostkowy koszt testu, według szacunków pracowników Instytutu, wynosi ok. 53 zł. Produkcja zestawów do badań będzie możliwa dzięki współpracy Instytutu z trzema polskimi firmami. „Każda z nich produkuje jakiś element składowy całego zestawu” – powiedziała.

„Jesteśmy gotowi do tego, żeby w przyszłym tygodniu uruchomić małą, zupełnie darmową produkcję ok. 1 tys. testów, które przekażemy ministerstwu do dystrybucji. Natomiast w kolejnym tygodniu planujemy już ruszyć z masową produkcją w ramach tej dotacji, którą otrzymaliśmy z ministerstwa. W jej ramach planujemy wyprodukować 100-150 tys. testów, które również zostaną przekazane do ministerstwa i rozprowadzone po laboratoriach diagnostycznych w całej Polsce” – wyjaśniła.

Dodała, że trwa procedura legalizowania testów przed wprowadzeniem ich do powszechnego użycia. „Walidacja częściowo została wykonana w jednej jednostce, w drugiej czekamy na wyniki walidacji. Został już złożony wniosek w Urzędzie Rejestracji Wyrobów Medycznych także ta procedura ruszyła” – powiedziała.

„Proszę mieć na względzie, że te testy też musi ktoś wykonywać. Wyprodukowanie dużej liczby testów wiąże się z tym, że muszą istnieć jednostki, które będą w stanie przeprowadzić diagnostykę za pomocą tych testów. A do tej pory w Polsce przeprowadzono niewiele ponad 100 tys. testów w ogóle w skali kraju. Jeżeli więcej jednostek nie włączy się do tego, to nie pomoże to, że wyprodukujemy więcej testów” – zaznaczyła.

Dodała, że badanie na obecność koronawirusa za pomocą testu opracowanego w ICHB PAN trwa około sześciu godzin, w czasie których można przeanalizować 92 próbki. „Nie zrobiliśmy identycznego testu do tych obecnie dostępnych – zrobiliśmy podobny” – podkreśliła.

„Większość testów komercyjnych, które są w tej chwili stosowane w diagnostyce, ma tzw. kontrolę zewnętrzną, czyli kwas nukleinowy RNA, który się dodaje do tego testu, i który również się potem kontrolnie wykrywa. Wiadomo, że jeżeli coś się dodaje do próbki w trakcie procedury diagnostycznej, to powinno się to wykryć” – opisała.

Wyjaśniła, że poznańscy naukowcy zastosowali kontrolę, mającą wykrywać ludzki RNA. „W próbkach wymazu oprócz wirusa znajdują się zawsze komórki ludzkie, chociażby komórki nabłonka, które niechcący zostaną pobrane. My wykrywamy, czy te komórki były faktycznie obecne. To jest naszym zdaniem lepsza kontrola, ponieważ ona pokazuje nie tylko, że procedura diagnostyczna przebiegła poprawnie, ale również, że wymaz został poprawnie pobrany, przechowywany, transportowany, i że RNA, które było w próbce, nie uległo degradacji” – wyjaśniła.

O tym, że naukowcy z Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu opracowali prototyp testu na obecność koronawirusa, 20 marca poinformował dyrektor tej placówki prof. Marek Figlerowicz. Wsparcie dla Instytutu w produkcji testów zadeklarował wówczas m. in. Wielkopolski Urząd Marszałkowski, który zapowiedział, że przekaże na ten cel 100 tys. zł.

W czwartek b. wicepremier Jarosław Gowin poinformował, że ostatnią decyzję jaką podjął jako minister nauki i szkolnictwa wyższego było wsparcie finansowe ICHB PAN w produkcji pierwszych 100 tys. sztuk polskiego testu na koronawirusa. "Nie muszę nikomu tłumaczyć, jak ważna to inicjatywa. Od jej powodzenia zależy życie i zdrowie wielu ludzi. Dlatego na ten cel do IChB PAN przekazałem 15 mln zł" - mówił. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81705%2Cwielkopolskie-pierwszy-polski-test-na-koronawirusa-wejdzie-do-produkcji-w

Ruszyła zrzutka na Kopernika. Fani mogą wspierać centrum nauki kupując wirtualne bilety
10.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala


Centrum Nauki Kopernik. PAP/Tomasz Gzell 27.08.2014

Centrum Nauki Kopernik - zamknięte w czasie epidemii - przeniosło swoją działalność do sieci. Instytucja jednak znalazła się teraz w trudnej sytuacji finansowej. Dlatego fani Kopernika mogą go wesprzeć kupując wirtualne bilety - mówi PAP dyrektor Kopernika Robert Firmhofer.

Centrum Nauki Kopernik - pierwsze i największe w Polsce centrum nauki - świętuje w tym roku 10. urodziny. Na razie jednak, z powodu epidemii COVID-19 placówka nie może nikogo zaprosić na świętowanie swojego jubileuszu.

“W Koperniku jest teraz strasznie smutno. Nasze wystawy pozbawione zwiedzających są puste. To dla nas trudny okres” - relacjonuje w rozmowie z PAP dyrektor Centrum Nauki Kopernik Robert Firmhofer. I dodaje, że musiał być też odwołany majowy Piknik Naukowy w Warszawie.

Opowiada jednak, że kiedy tylko zapadła decyzja o zamknięciu instytucji kultury, Kopernik przeniósł swoją działalność do sieci. “Mamy teraz stałą ramówkę. Codziennie pojawia się pięć nowych materiałów. Animatorzy Kopernika zapraszają do swoich domów i stamtąd dzielą się pomysłami na doświadczenia czy tworzenie konstrukcji przy użyciu rzeczy, które można znaleźć w kuchni lub garażu. Publikujemy też wywiady z naukowcami i zapraszamy co tydzień na wirtualną wizytę w Koperniku” - wymienia. Kopernik tworzy również wiele materiałów, które pomogą nauczycielom i uczniom w zdalnej edukacji.

Robert Firmhofer cieszy się, że te działania Kopernika spotykają się z bardzo pozytywnym odzewem fanów. Materiały ogląda po kilkadziesiąt tysięcy osób, a wpisy w mediach społecznościowych docierają nawet do miliona odbiorców.

“Kopernik odnalazł się programowo w tej trudnej sytuacji. A przy okazji przestał być odległą, dużą instytucją, a stał się instytucją, którą zaprasza się do domu” - mówi.

“Sytuacja, w której się znaleźliśmy, mocno jednak uderza w finansowe podstawy egzystencji centrum. Przy założeniu, że będziemy zamknięci do końca czerwca, a potem frekwencja nie wróci od razu do wcześniejszego poziomu, szacujemy, że nasze straty mogą sięgnąć 15 mln zł. To jedna czwarta naszego budżetu” - mówi Robert Firmhofer.

I tłumaczy, że Kopernik nie jest w całości finansowany z pieniędzy publicznych. Organizatorzy Centrum - m. st. Warszawa, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej - finansują w mniej więcej równych częściach tylko 42 proc. kosztów działania placówki. “To mniej niż koszt wynagrodzeń. Nie mówiąc o innych kosztach stałych - musimy przecież płacić za utrzymanie budynku, media, obsługę techniczną” - tłumaczy dyrektor.

Zyski z biletów stanowią zwykle ok. 35 proc. przychodów Kopernika, a teraz spadły one do zera. W czasie epidemii instytucja nie może też zarabiać na działalności sklepiku, bistro czy wynajmie centrum konferencyjnego. Znacznie trudniej też teraz o środki od sponsorów.

“Dlatego zdecydowaliśmy się uruchomić crowdfunding na portalu Zrzutka.pl. Liczymy, że odbiorcy naszych działań docenią to, co robimy i zechcą nas wesprzeć kupując wirtualny bilet. To nasz kolejny eksperyment” - powiedział Robert Firmhofer. Dodał, że liczy się każda złotówka,

“Chcemy utrzymać zatrudnienie naszych znakomitych pracowników. A wydaje mi się, że choć nie można do nas przyjść, to nasza rola społeczna jest ważniejsza niż kiedykolwiek. I że kiedy pandemia się zakończy - będzie podobnie” - podsumowuje.

Zrzutka na Kopernika: https://zrzutka.pl/kopernikwdomu
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81708%2Cruszyla-zrzutka-na-kopernika-fani-moga-wspierac-centrum-nauki-kupujac
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 11:03 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #66 dnia: Marzec 20, 2020, 14:04 »
Wiceminister nauki: PZH potwierdził, że polski test na koronawirusa jest skuteczny
10.04.2020 aktualizacja 11.04.2020© PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - PZH potwierdził, że polski test na koronawirusa nadaje się do diagnostyki i jego czułość jest porównywalna z czułością testów dotąd stosowanych - powiedział PAP w piątek wiceminister nauki prof. Wojciech Maksymowicz. Wyjaśnił, że był to ostatni wymóg formalny, aby ruszyć z produkcją nowego testu.

Autorską metodę wykrywania SARS-CoV-2 opracowano w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu. Dzięki dotacji z resortu nauki instytut chce wyprodukować do 150 tys. testów. Wytworzenie kolejnych partii testów będzie mogło być opłacone ze środków z systemu ochrony zdrowia.

Prace nad stworzeniem testu trwały trzy tygodnie - poinformował w piątkowym komunikacie w mediach społecznościowych dyrektor Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk (ICHB PAN) w Poznaniu prof. Marek Figlerowicz.

A dr Luiza Handschuh z Zakładu Biologii Molekularnej i Systemowej ICHB PAN przekazała w piątek PAP, że jednostkowy koszt testu, według szacunków pracowników Instytutu, wynosi ok. 53 zł. Produkcja zestawów do badań będzie możliwa dzięki współpracy Instytutu z trzema polskimi firmami. „Każda z nich produkuje jakiś element składowy całego zestawu” – powiedziała.

“To test genetyczny o największej czułości, który przeprowadza się na aparatach RT PCR” - wyjaśnił PAP wiceminister nauki prof. Wojciech Maksymowicz i dodał, że to test stosowany w wykrywaniu SARS-Cov-2 jako podstawowy i w pełni diagnostyczny.

Maksymowicz dodał, że dotąd Polska kupowała zagraniczne testy na koronawirusa. “A według informacji IChB PAN polskie testy są nawet kilkakrotnie tańsze, niż te dostępne dotąd na rynku” - powiedział wiceminister.

Deklarowana liczba produkowanych testów z IChB PAN to 100 tys. tygodniowo. “Mam nadzieję, że dostęp do tych testów zwiększy liczbę wykonywanych w Polsce testów na koronawirusa” - skomentował wiceminister.

Aby ruszyć z produkcją testów, instytut musiał spełnić jednak szereg obostrzeń. “Dziś dostaliśmy potwierdzenie z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny o tym, że są to testy, które nadają się do diagnostyki i są o dużej czułości. W ten sposób wszystkie formalne sprawy potwierdzające wysoką jakość testów na poziomie porównywalnym z aktualnie wykonywanymi się zakończyła” - poinformował w rozmowie z PAP wiceminister nauki.

Pierwsza partia polskiego testu na koronawirusa wejdzie do produkcji w przyszłym tygodniu.

Prof. Wojciech Maksymowicz streścił, że najpierw skuteczność testu przeprowadzono na próbie 70 pacjentów Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu. “To była walidacja, czyli sprawdzenie zgodności z innymi testami dostępnymi na rynku. Zgodność wypadła w 100 proc. pozytywnie” - podsumował.

Referencyjnym ośrodkiem w Polsce jest jednak Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny i tam również przeprowadzono badania, aby sprawdzić skuteczność testu. “Dziś dostaliśmy potwierdzenie o tym, że są to testy, które nadają się do diagnostyki i są o dużej czułości” - podsumował prof. Maksymowicz.

Dodał, że jeszcze w czwartek test uzyskał rejestrację w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Na pierwszą partia, która będzie produkowana ze środków resortu nauki, IChB PAN dostał 15 mln zł.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81710,wiceminister-nauki-pzh-potwierdzil-ze-polski-test-na-koronawirusa-jest

Uniwersytet Gdański przedłużył do 15 maja zawieszenie tradycyjnych zajęć
11.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81716%2Cuniwersytet-gdanski-przedluzyl-do-15-maja-zawieszenie-tradycyjnych-zajec

Ekspertka z NIZP-PHZ: test diagnostyczny z Poznania oceniliśmy jako skuteczny; ruszy jego produkcja
11.04.2020 autorka: Klaudia Torchała

W ciągu kilku dni analizowaliśmy skuteczność testu molekularnego na wykrywanie SARS-CoV-2 . Jego walidacja przebiegła pozytywnie – poinformowała PAP dr hab. Katarzyna Pancer z NIZP-PZH. Teraz zajmiemy się kolejnym polskim testem.

Kierująca badaniem ekspertka wytłumaczyła, że walidacja polegała na przeprowadzeniu porównania testu przygotowanego w Poznaniu z dostępnymi testami, w tym komercyjnymi, jak również ocenie tego, jak sprawdza się w badaniu próbek.

„Porównywaliśmy go równolegle ze stosowanymi w naszym laboratorium testami. Sprawdzaliśmy czułość testu” - powiedziała Katarzyna Pancer z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Zaznaczyła, że są to testy molekularne, czyli takie, jak wykorzystywane do tej pory przez Instytut, a „różnią się tylko tym, że będą teraz produkowane w Polsce”.

Pierwsza partia polskiego testu na koronawirusa wejdzie do produkcji w przyszłym tygodniu. Autorską metodę wykrywania SARS-CoV-2 opracowano w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu. Prace nad stworzeniem testu trwały trzy tygodnie. Koszt testu według szacunków pracowników Instytutu wynosi ok. 53 zł. Dzięki dotacji rządowej Instytut chce wyprodukować do 150 tys. testów.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81719%2Cekspertka-z-nizp-phz-test-diagnostyczny-z-poznania-ocenilismy-jako-skuteczny

Gowin zwróci się o odznaczenia państwowe dla zespołu, który opracował polski test na koronawirusa
11.04.2020 Autor: Rafał Grzyb, Agnieszka Ziemska

Prezes Porozumienia i b. minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin zapowiedział, że zwróci się do swojego następcy, aby ten zawnioskował do prezydenta Andrzeja Dudy o nadanie najwyższych odznaczeń państwowych zespołowi naukowców, który opracował polski test na koronawirusa.

Autorską metodę wykrywania SARS-CoV-2 opracował zespół Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu kierowany przez prof. Marka Figlerowicza.

W piątek b. minister nauki Jarosław Gowin ogłosił, że Państwowy Zakład Higieny uznał polski test na koronawirusa jako stuprocentowo skuteczny i zapowiedział, że w przyszłym tygodniu wyprodukowanych zostanie pierwszych 150 tys. sztuk. Jednostkowy koszt testu, według szacunków pracowników Instytutu, wynosi ok. 53 zł. Produkcja zestawów do badań będzie możliwa dzięki współpracy Instytutu z trzema polskimi firmami.

Jak podkreślił Gowin w sobotę w Krakowie, w dobie epidemii koronawirusa potrzebujemy nadziei i taką nadzieję daje nam polska nauka.

"Ten test stworzył zespół kierowany przez prof. Marka Figlerowicza, w którego skład wchodzą przede wszystkim młodzi naukowcy, w dużej mierze wolontariusze – to są bohaterowie naszych czasów, bohaterowie tych trudnych momentów i dlatego wystąpię do mojego następcy, przyszłego ministra nauki i szkolnictwa wyższego, aby zwrócił się do pana prezydenta o nadanie wszystkim członkom tego zespołu najwyższych odznaczeń państwowych" – zapowiedział szef Porozumienia.

Według niego dzięki produkcji na przemysłową skalę polskiego testu, który jest blisko dziesięciokrotnie tańszy od zagranicznych odpowiedników, będzie można w krótkim czasie i taniej masowo badać mieszkańców kraju.

Gowin przypomniał, że test to jedno z wielu osiągnięć polskich naukowców w walce z koronawirusem. Kolejnym jest np. urządzenie Ventil do wentylacji dwóch pacjentów za pomocą jednego respiratora, wyprodukowane przez Instytut Techniki i Aparatury Medycznej. W piątek pierwsza partia 100 takich urządzeń miała opuścić Instytut Łukasiewicza i zostać skierowana do ośrodków medycznych na testy kliniczne.

"Osiągnięcia polskich naukowców, zwłaszcza ten test na koronawirusa, to jest szansa nie tylko na ocalenie ludzkiego życia, na ocalenie zdrowia tysięcy Polaków, to jest także szansa na jak najszybszy powrót do funkcjonowania polskiej gospodarki" – podkreślił Gowin.

Polska – wskazał prezes Porozumienia – tygodniowo traci na zamrożeniu gospodarki ok. 10 mld zł.

"Dlatego być albo nie być Polski jest jak najszybsze stopniowe odmrażanie poszczególnych sfer gospodarczych i poszczególnych obszarów życia społecznego" – ocenił.

Gowin wskazał, że potrzebne jest wejście w drugą fazę walki z epidemią koronawirusa, polegającą na masowym testowaniu i szybkim wykrywaniu osób zakażonych, a następnie ich izolowaniu, a także otaczaniu opieką grup szczególnie narażonych na zachorowanie – osób starszych i obarczonych chorobami zwiększającymi ryzyko.

"Reszta z nas musi jak najszybciej wziąć na siebie ciężar dźwigania Polski, dźwigania Europy, dźwigania świata z ruiny" – podkreślił b. szef resortu nauki.

Prace nad stworzeniem testu trwały trzy tygodnie – poinformował w piątkowym komunikacie w mediach społecznościowych dyrektor ICHB PAN w Poznaniu.

"Nasze wysiłki dostrzeżone zostały przez rząd Rzeczypospolitej Polskiej, który decyzją premiera Jarosława Gowina przyznał Instytutowi 15 mln zł na stworzenie zestawu diagnostycznego i wyprodukowanie pierwszych 100 tys. testów" – napisał.

O tym, że naukowcy z Poznania opracowali prototyp testu na obecność koronawirusa 20 marca poinformował prof. Figlerowicz. Wsparcie dla Instytutu w produkcji testów zadeklarował wówczas m. in. Wielkopolski Urząd Marszałkowski, który zapowiedział, że przekaże na ten cel 100 tys. zł.

W czwartek b. wicepremier Jarosław Gowin poinformował, że ostatnią decyzją, jaką podjął jako minister nauki i szkolnictwa wyższego, było wsparcie finansowe ICHB PAN w produkcji pierwszych 100 tys. sztuk polskiego testu na koronawirusa.

"Nie muszę nikomu tłumaczyć, jak ważna to inicjatywa. Od jej powodzenia zależy życie i zdrowie wielu ludzi. Dlatego na ten cel do IChB PAN przekazałem 15 mln zł" – mówił. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81718%2Cgowin-zwroci-sie-o-odznaczenia-panstwowe-dla-zespolu-ktory-opracowal-polski

Ekspertka: im bardziej powszechne będą testy diagnostyczne, tym szybciej ludzie powrócą do pracy
13.04.2020 aktualizacja 16.04.2020© autorka: Klaudia Torchała

Im szybciej upowszechnimy badania na wykrycie COVID-19 oraz przeciwciał (tzw. szybkie testy) i dowiemy się, kto już przeszedł lub przechodzi tę chorobę, tym szybciej będziemy mogli powracać do normalnego funkcjonowania, chroniąc osoby starsze – uważa dr Aneta Afelt z ICM Uniwersytetu Warszawskiego.

Ekspertka podkreśliła w rozmowie z PAP, że wyniki modelowania dotyczące prognoz związanych z rozwojem epidemii COVID-19 są obarczone w tej chwili dużą niepewnością, ponieważ po raz pierwszy stykamy się z tego rodzaju wirusem. Bardzo ważna jest również dla poprawności wyników modelowania informacja o pacjentach bezobjawowych, czyli tych z nas, którzy są nieświadomymi nosicielami wirusa, będą jego wektorem.

Ponadto w Polsce – jak zaznaczyła - nadal mamy do czynienia z zakażonymi, których chorobę potwierdza test molekularny. Nie przeprowadza się jeszcze na szeroką skalę testów wykrywających przeciwciała (tzw. szybkich testów serologicznych). To ostatnie badanie – zastosowane na szeroką skalę pozwalałoby na „uwalnianie” części społeczeństwa na wyjście z izolacji. Pracownicy mogliby powracać stopniowo na rynek pracy.

„Obecnie w wielu krajach rozpoczęto działania strategiczne, które mają na celu wytypowanie tej części populacji, która nie będąc testowana na wirusa, jest testowana na obecność przeciwciał (testy serologiczne – PAP). Strategią austriacką czy niemiecką jest to, by testy populacyjne, wykrywające przeciwciała umożliwiały stopniowy powrót ludzi odpornych na wirusa do pracy” - zauważyła dr Aneta Afelt.

Jej zdaniem ma to sens, ponieważ – przy rozprzestrzenianiu się wirusa na taką skalę, jak ma to miejsce obecnie - należy oczekiwać, że część naszej populacji już nabrała odporności, a część właśnie jej nabiera.

„Należy się temu wszystkiemu uważnie przyglądać, przygotowywać do ponownego otwarcia kraju, ale wcześniej – przed podjęciem tak odpowiedzialnych społecznie decyzji, należy przeprowadzić rzetelne badania przesiewowe, aby wiedzieć, jaki jest stan odporności populacji i nie wzbudzić epidemii na nowo” - powiedziała.

Ekspertka dodała, że obserwowany w tej chwili przyrost dziennych zachorowań w Polsce ma związek w dużej mierze ze zwiększaniem skali wykonywania testów. „Ta liczba stwierdzony zachorowań będzie przyrastała wraz z przyrostem liczby testów” – zauważyła.

Jednocześnie wytłumaczyła, że kontrolować epidemię można dzięki upowszechnieniu badań, ale nie można tego osiągnąć z dnia na dzień. Dodała, że obserwując jak układa się sumaryczna liczba potwierdzonych przypadków w Polsce można stwierdzić, że mamy sytuację zbliżoną do niemieckiej, choć „w stosunku do niej przesunięci jesteśmy o około 10 dni, co oznaczać może, że nie jesteśmy jeszcze przed etapem stabilizacji zachorowań” - powiedziała.

Natomiast w najbliższym czasie, jeśli będziemy odpowiedzialni, powinniśmy zacząć stabilizować liczbę zachorowań w ciągu doby.

„Jeśli utrzymamy izolację, to liczba zachorowań nie zwiększy się gwałtownie, a to w polskim systemie zdrowia jest bardzo istotne, by można było efektywniej leczyć. Byłoby idealnie, gdyby szczyt zachorowań udało nam się efektywnie spłaszczyć nawet kosztem wydłużenia izolacji” – powiedziała.

Jej zdaniem im spokojniej będziemy nabierać odporności populacyjnej, tym łatwiej będzie systemowi zdrowia opiekować się tymi osobami, które będą potrzebować opieki długoterminowej.

Równocześnie zauważyła, że jeśli sprawdzą się przewidywania epidemiologiczne, to wirus pozostanie z nami jako kolejne przeziębienie, z którym będziemy mieć do czynienia sezonowo, tak jak cztery poprzednie wirusy, które są z nami od dłuższego czasu - HCoV-OC43, HCoV-229E, HCoV-HKU1 i HCoV-NL63.

„Ten wirus bardzo szybko się rozprzestrzenia i zostanie pewnie wśród nas na dłużej. Ważną kwestią jest to, jak będzie on ewoluował i z jakiego rodzaju mutacjami będziemy mieli do czynienia. W epidemiologii mówi się o smart-wirusach i niezbyt mądrych wirusach. Smart-wirusy przystosowują się do swojego gospodarza i nie powodują długo znaczących szkód w jego organizmie. Miejmy nadzieję, że koronawirus będzie ewoluował właśnie w tym kierunku” – podsumowała dr Aneta Afelt.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81714%2Cekspertka-im-bardziej-powszechne-beda-testy-diagnostyczne-tym-szybciej

Ekspert: maseczki w różnym stopniu chronią przed zakażeniem
13.04.2020 autorka: Klaudia Torchała

Maseczki występują w różnych rodzajach i w różnym stopniu mogą chronić przed zakażeniem. Jednak w obecnej sytuacji epidemicznej istotny jest aspekt ograniczenia rozsiewania patogenu, a noszenie maseczek w tym pomaga – wyjaśnił PAP mikrobiolog dr Tomasz Wołkowicz z NIZP-PZH.

„Przy kichnięciu, kaszlnięciu czy nawet oddychaniu przy stosowaniu maseczki mniej się będzie uwalniać patogenów na świat” – powiedział ekspert Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny.

Zaznaczył, że są różne typy maseczek, które w różnym stopniu mogą chronić przed zakażeniem. Wytłumaczył dalej, że proste maseczki – materiałowe, papierowe, flizelinowe etc. - są racjonalnym półśrodkiem dnia codziennego. Nie stanowią co prawda szczelnej bariery mikrobiologicznej, jednakże nie taka jest ich rola. Dobrze założone chronią przed aerozolami będącymi nośnikami wirusa i w życiu codziennym stanowią zazwyczaj wystarczającą ochronę dla użytkownika. Niestety, wiele osób stosuje je nieprawidłowo.

Lepsze i droższe maseczki, np. klasy FFP2 czy FFP3, często występują z zaworkiem wydechowym. „Należy pamiętać, że wtedy nie chronią w pełni osób przebywających w otoczeniu z powodu możliwości przedostawania się patogenów przez zaworek podczas wydechu” – wyjaśnił dr Wołkowicz.

„Maseczki z zaworkiem mają sens jedynie w przypadku, gdy to my chcemy ochronić się przed światem. Chodzi o to, że zaciągamy powietrze całą powierzchnią maseczki i wtedy jest ono filtrowane, natomiast całe wydychane powietrze wydostaje się przez zaworek. Jeśli jesteśmy zakażeni, to ta maseczka świata nie ochroni” – podsumował.

Relatywnie najlepiej zabezpieczającymi półmaskami chroniącymi nas i otoczenie – przy założeniu ich prawidłowego użytkowania i utylizacji – są typy FFP2 i FFP3, ale bez zaworka. „W nich się trochę gorzej oddycha, ale taka maseczka działa w dwie strony. Zarówno ochroni nas przed światem, jak i świat przed nami” – powiedział.

Naukowiec zwrócił uwagę na to, że bardzo wiele osób stosuje maseczki nieprawidłowo, przez co ryzyko zakażenia wzrasta. „Pierwszy błąd, który obserwuję na ulicach jest taki, że ludzie noszący maseczki często nie zakrywają sobie nosa. W ten sposób maseczka nie spełnia swojej podstawowej funkcji” – podkreślił.

Naukowiec uczulił też na to, by nie ściągać jej w trakcie noszenia na brodę, bo wtedy patogeny, które znalazły się na zewnętrznej powierzchni, mogą się bardzo łatwo dostać do naszego organizmu. „Takie użytkowanie jest zupełnie bezcelowe” – powiedział.

Dodał też, że przy zakładaniu maseczek istotne jest to, by zachodziła ona na nos i brodę. „Zazwyczaj maseczki są rozciągliwe, bo są specjalnie sfałdowane. Te bardziej specjalistyczne posiadają też listewkę, którą dogina się na nosie. Należy to zrobić dokładnie, by była ona szczelna, lecz nie za mocno, by nie utrudniać oddychania. W tych prostszych maseczkach takiego rozwiązania nie ma i mogą być większe przedmuchy na nosie” – wyjaśnił.

„Teoretycznie przed założeniem maseczki powinniśmy umyć ręce. Ważne też, by w trakcie noszenia maseczki jej nie dotykać” - dodał.

Równocześnie ekspert zwrócił uwagę na to, że nie tyle sposób ściągania samej maseczki jest ważny, bo jeśli wychwyciła ona patogeny, to znajdują się one nawet na zausznikach, lecz dokładne mycie rąk po tej czynności. „Nie łapiemy maseczki za zewnętrzną stronę, ale najlepiej za zauszniki, choć i tam znaleźć mogą się patogeny. Zasada podstawowa to mycie rąk po każdej takiej czynności” – powiedział dr Tomasz Wołkowicz.

Dodał, że maseczki są produktem jednorazowym. „Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że przenoszenie takiej maseczki (materiałowej) do prania, wiąże się ze zwiększaniem ryzyka zakażenia. Samo upranie w wyższej temperaturze (powyżej 60 st.) i uprasowanie wirusa zabije. Natomiast wszystkie czynności wykonywane z nią przed powinniśmy robić ze świadomością, że patogen może się na niej znajdować” – wyjaśnił. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81715%2Cekspert-maseczki-w-roznym-stopniu-chronia-przed-zakazeniem.html
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 11:17 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #67 dnia: Marzec 20, 2020, 19:21 »
Warszawa/ Szpital MSWiA rozwija projekt podawania osocza ozdrowieńców chorym na COVID-19
14.04.2020

Projekt podawania osocza ozdrowieńców pacjentom chorym na chorobę COVID-19 rozwijany jest w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie. "Pierwsi ozdrowieńcy oddadzą swoje osocze już po Świętach Wielkanocnych" – poinformowała placówka.

"W Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA od około dwóch tygodni zespół pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Grażyny Rydzewskiej rozwija projekt podawania osocza ozdrowieńców pacjentom chorym na chorobę COVID-19" – poinformował na swojej oficjalnej stronie na Facebooku CSK MSWiA w Warszawie.

Jak zaznaczyła placówka, jest to projekt organizowany przy współpracy wszystkich Klinik i Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa MSWiA. "Pierwsi ozdrowieńcy oddadzą swoje osocze już po Świętach Wielkanocnych" – podkreślił szpital. "Jest to obiecująca metoda, która może przyczynić się do szybszego zwalczenia epidemii" - zaznaczono.

Szpital podał, że podobne projekty rozpoczęły się w USA i we Włoszech. "Cieszy nas fakt, że będziemy jednym z pierwszych krajów, które będą mogły zaproponować tą metodę terapii pacjentom" - poinformowano.

Placówka przekazała, że projekt jest koordynowany przez lek. Adama Tworka i lek. Krzysztofa Jaronia. "Profesjonalizm, systematyczność i kreatywność naszego personelu rodzą nadzieję. Jesteśmy przy Was, działamy i nie ustajemy w walce!" – napisał szpital. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81730,warszawa-szpital-mswia-rozwija-projekt-podawania-osocza-ozdrowiencow-chorym

UAMówi - otwarte wykłady popularnonaukowe
14.04.2020 PAP - Nauka w Polsce


Źródło: UAM/Facebook

O "korontannie" w czasie "infodemii", o zachowaniach w czasie pandemii, ale także o grzeczności i o skutecznej komunikacji - opowiedzą naukowcy z Uniwersytetu Adama Mickiewicza podczas krótkich wykładów on-line w kwietniowe przedpołudnia.

To popularnonaukowa propozycja nie tylko dla studentów, ale dla wszystkich, którzy ze względu na epidemię koronawirusa mają sporo wolnego czasu - np. podczas obowiązkowej kwarantanny. Naukowców można słuchać na żywo przez cały kwiecień w wybrane dni, zawsze o godz. 11 w ramach cyklu UAMówi. Każdy wykład trwa 30 minut.

Najbliższy wykład odbędzie się w środę 15 kwietnia. Pod hasłem "Od tytki do śmiecia" Martyna Lembicz przedstawi słuchaczom historię "foliówki" z poznańskiego targowiska.

Aby wysłuchać wystąpienia należy wejść na https://www.facebook.com/amupoznan/

W ciągu 24 godzin po transmisji wykład pojawi się na oficjalnym kanale UAM na YouTube wraz z napisami.

17 kwietnia dr hab. Szymon Ossowski zaprezentuje zasady skutecznej komunikacji w życiu codziennym w wykładzie "Jak cię widzą, tak cię piszą".

20 kwietnia dr Łukasz Kaczmarek pokaże kadr z życia niesporczaków i wytłumaczy, dlaczego bywają one nazywane śpiącymi królewnami.

22 kwietnia dr hab. Beata Mikołajczyk, zamieni pytania o hejt w wykład "o grzeczności, tej językowej".

24 kwietnia dr Ariel Modrzyk zajmie się tematem zachowań podczas pandemii.

27 kwietnia dr Natalia Kołaczek opisze zmieniający się świat nowych słów - takich jak "korontanna" czy "infodemia".

29 kwietnia dr Tomasz Skirecki opowie o parodiach i inscenizacjach pewnego amerykańskiego obrazu.


Wszystkie dotychczasowe wykłady z cyklu UAMówi są dostępne na kanale YouTube Uniwersytetu Adama Mickiewicza. Więcej informacji: https://www.youtube.com/watch?v=R0wcC2_c8e0
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81746%2Cuamowi-otwarte-wyklady-popularnonaukowe.html

Aplikacja oceni ryzyko zakażenia
14.04.2020 PAP - Nauka w Polsce

Aplikacja POLCOVID-19 stworzona przez genetyków, immunologów i bioinformatyków pozwoli każdemu, anonimowo, zidentyfikować objawy zakażenia koronawirusem. Wirtualna mapa wskazuje również ryzyko w najbliższej okolicy - w skali powiatu lub miasta.

Z aplikacji można skorzystać na stronie http://polcovid.pl prowadzonej przez Uniwersytet Medyczny w Białymstoku i spółkę biotechnologiczną IMAGENE.ME. W pracach uczestniczyli też naukowcy z Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu. Internetowe narzędzie pomaga zidentyfikować objawy zakażenia koronawirusem i wskazuje stopień ryzyka zakażenia. Na podstawie danych gromadzonych anonimowo za pośrednictwem aplikacji powstaje mapa Polski wskazująca, w których rejonach jest najwięcej osób z objawami zakażenia.

Narzędzie stworzył zespół pod kierunkiem dra hab. Mirosława Kwaśniewskiego, kierownika Centrum Bioinformatyki i Analizy Danych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Współtwórczynią aplikacji jest dr Karolina Chwiałkowska.

Jak wyjaśnia badaczka, osoby korzystające z aplikacji będą musiały wypełnić prosty kwestionariusz dotyczący m.in. ogólnego samopoczucia, objawów choroby lub ich braku, a także innych istotnych czynników, które mogą sprzyjać zakażeniu koronawirusem. Wirtualne narzędzie dokona interpretacji tych danych i zakwalifikuje użytkownika do jednej z czterech grup ryzyka: wysokiego, podwyższonego, możliwego czy umiarkowanego. Następnie POLCOVID-19 przedstawi rekomendacje dla danej osoby przygotowane na podstawie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia, Ministerstwa Zdrowia i Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

"Dzięki tym krokom każda osoba może skuteczniej zinterpretować swoje objawy, bardziej świadomie zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych przeciw zakażeniu koronawirusem oraz dowiedzieć się więcej o możliwej profilaktyce" - mówi dr Chwiałkowska.

Aplikacja ma również cel naukowy. Z anonimowych danych powstaje wirtualna mapa Polski, która pokazuje, jaki odsetek osób o najwyższym ryzyku zakażenia znajduje się w kraju lub – bardziej szczegółowo – w danym mieście lub powiecie. Naukowcy wykorzystają wyniki do dalszych analiz. Już teraz każda osoba może zapoznać się także z rozkładem objawów chorobowych na interesującym go obszarze. Mapa przedstawia obraz stanu zdrowia społeczności na danym terenie z uwzględnieniem oficjalnych danych Ministerstwa Zdrowia o przypadkach zakażenia potwierdzonych testami.

"To ważne, by mieć świadomość, że w naszym najbliższym otoczeniu mogą być osoby o wysokim prawdopodobieństwie zakażenia wirusem, które nie zostały poddane testowi. Wówczas lepiej rozumiemy potrzebę izolacji lub szczególnej ostrożności. Z drugiej zaś strony – już niedługo część osób wróci do pracy po kwarantannie i zwiększy liczbę kontaktów z innymi. Dzięki aplikacji będzie można sprawniej organizować swoje codzienne życie i pracę" – tłumaczy dr hab. Mirosław Kwaśniewski z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, założyciel IMAGENE.ME SA, ekspert w dziedzinie badań DNA i medycyny spersonalizowanej.

Badacz uważa, że dzięki wspólnemu działaniu możemy stworzyć w Polsce najdokładniejszą mapę zagrożenia koronawirusem w skali światowej. Apeluje, by ankietę wypełniło jak najwięcej osób.

Naukowcy podkreślają, że kwestionariusz można wypełniać dowolną liczbę razy, jeśli wystąpią nowe objawy czy zmiany samopoczucia. Zapewniają, że dane zbierane przez aplikację POLCOVID-19 są całkowicie zanonimizowane, a mapa pokazuje je wyłącznie w skali powiatu lub miasta.

"W tej kryzysowej sytuacji, która dotyka nas i naszych bliskich, jako naukowcy chcemy lepiej zrozumieć charakter tej choroby, aby skuteczniej radzić sobie z nią teraz i przygotować się na to, co przyniesie przyszłość. Dlatego zebrane, zanonimizowane dane dziś będą służyły Polakom, a następnie zostaną wykorzystane do analiz statystycznych i badań naukowych dotyczących oceny predyspozycji do zachorowania na COVID-19 i samego przebiegu choroby w polskim społeczeństwie – podsumowuje dr hab. Mirosław Kwaśniewski.

POLCOVID-19 jest dostępny bezpłatnie na stronie internetowej polcovid.pl, dlatego nie trzeba go instalować. Trwają prace nad wersją mobilną, która niedługo będzie dostępna w sklepach z aplikacjami dla systemów Android i iOS.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81747%2Caplikacja-oceni-ryzyko-zakazenia.html

Warszawa/Szpital MSWiA rozpoczął nabór dawców osocza w leczeniu Covid-19
15.04.2020 Autor: Zbigniew Wojtasiński

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie rozpoczął nabór pacjentów, którzy przebyli chorobę COVID-19 i chcieliby zostać dawcami osocza. Przedstawiciele szpitala poinformowali PAP, że osocze tzw. ozdrowieńców będzie można wykorzystać w leczeniu chorych z ciężką postacią tego schorzenia.

Specjaliści szpitala MSWiA pod kierownictwem prof. dr hab. n. med. Grażyny Rydzewskiej od ponad dwóch tygodni rozwijają projekt podawania osocza tzw. ozdrowieńców pacjentom chorym na chorobę Covid-19. Jest on realizowany we współpracy z Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa MSWiA. „To obiecująca metoda, która może przyczynić się do szybszego zwalczenia epidemii” – przekonują.

Osocze ozdrowieńców może zawierać przeciwciała pomocne w leczeniu chorych, którzy wciąż walczą z zakażeniem wywołanym przez koronawirusa SARS-CoV-2. Lekarze szpitala zaapelowali zatem o pomoc do pacjentów, którzy przebyli chorobę Covid-19, żeby zgłaszali się w celu oddania krwi.

Apel kierowany jest do pełnoletnich mężczyzn, którzy przebyli chorobę i posiadają dwukrotnie ujemny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2 pobrany w odstępie co najmniej 24 godzin (wymaz z nosogardzieli). Muszą ważyć nie mniej niż 50 kg i nie przekroczyli jeszcze 65. roku życia. Należy zadzwonić pod nr telefonu +48 515 633 105 w godz. 10.00-18.00 lub wysłać maila na adres COVID-19OSOCZE@gmail.com

Szpital informuje, że miejsce pobierana osocza znajduje się w Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa (CKiK) CSK MSWiA ul. Wołoska 137 Warszawa. Proces separacji osocza odbywa się w strefie bezpiecznej i prowadzi do niej osobne wejście. Zapewnia również, że każdy krwiodawca może uzyskać bezpłatnie wyniki swoich badań laboratoryjnych, takich jak oznaczenie grupy krwi, morfologia i badania wirusologiczne.

Dzień oddawania osocza jest wolny od nauki, pracy (nieobecność usprawiedliwiona). Należy tylko pamiętać o zabraniu odpowiedniego zaświadczenia. Szczegóły jak również odpowiedzi na wszelkie pytania – zapewniają przedstawiciele szpitala - zostaną podane telefonicznie bądź mailowo.

Projekt podawania osocza ozdrowieńców pacjentom chorym na chorobę COVID-19 jest koordynowany przez lek. Adama Tworka i lek. Krzysztofa Jaronia. Podobne próby prowadzone są w innych krajach, głównie w Europie Zachodniej, Rosji, USA i Chinach oraz Korei Południowej.

W Korei Południowej po podaniu osocza wyzdrowiało dwoje zakażonych koronawirusem pacjentów w wieku 67 i 71 lat z ciężkim zapaleniem płuc. Poinformowano o tym w raporcie lekarzy z jednego ze szpitali w Seulu opublikowanym na łamach „Journal of Korean Medical Science”.

O udanych próbach leczenia pacjentów z Covid-19 z użyciem osocza ozdrowieńców informowali także specjaliści chińscy na łamach prestiżowego pisma JAMA. Osocze trzeba tylko pobrać najwcześniej po 14 dniach od ustąpienia objawów infekcji.

Po tych doniesieniach szpitale w Europie i USA zaczęły poszukiwać ozdrowieńców gotowych ofiarować swe osocze, by pomóc innym pacjentom. Więcej informacji na ten temat znajduje się na stronie www.covidplasma.org.

Zakłada się, że przeciwciała pacjentów, którzy zwalczyli już chorobę mogą wzmocnić odpowiedź immunologiczną chorych, którzy wciąż się z nią zmagają, zwiększając ich szanse na wyzdrowienie. Na razie nie ma jednak dowodów, by takie leczenie było skuteczne w przypadku wszystkich zakażonych; potrzebne są dalsze badania.

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nie wszyscy wyleczeni z Covid-19 mają przeciwciała przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2 i sami są odporni na kolejne infekcje. Jednak niektórzy mają wysoki poziom przeciwciał – powiedziała epidemiolog WHO dr Maria Van Kerkhove. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81749%2Cwarszawaszpital-mswia-rozpoczal-nabor-dawcow-osocza-w-leczeniu-covid-19.html

Trwa ogólnoświatowa ankieta dotycząca postaw i zachowań w obliczu pandemii
15.04.2020 PAP - Nauka w Polsce

Międzynarodowy zespół naukowców w internetowej ankiecie zbiera informacje od obywateli kilkudziesięciu krajów o nastrojach związanych z COVID. Wziąć może w niej udział - przez internet - każdy. Naukowcy na bieżąco prezentują niektóre uzyskane przez siebie wyniki.

W ankiecie znalazły się m.in. pytania o zaufanie do rządu i prośba o ocenę jego prawdomówności, jeśli chodzi o działania w walce z COVID. Pytają też, co robimy, by nie zarazić siebie i innych koronawirusem Interesuje ich też, czy poinformowalibyśmy otoczenie, gdyby wystąpiły u nas objawy zakażenia.

Dzięki międzynarodowemu badaniu ankietowemu możemy też dowiedzieć się, co myślą, czują i jakie zachowania podejmują zwykli ludzie z różnych stron świata w obliczu pandemii. Ankietę w języku polskim można znaleźć pod TYM linkiem.

Ogólnoświatowe badanie dotyczące koronawirusa to efekt pracy międzynarodowego zespołu naukowców z 12 różnych instytucji, w tym m. in. ekspertów z Harvard Business School, Cambridge University, IESE Business School, Oxford University i University of Warwick. Ankieta jest dostępna w stale ulepszanych 65 wersjach językowych i jak dotąd wzięło w niej udział ponad 110 tys. uczestników ze 169 krajów.

“Do tej pory nie istniały żadne badania pozwalające lepiej zrozumieć zachowania, samopoczucie ludzi i ewolucję norm społecznych w różnych krajach. Fundacja Polonium jako organizacja działająca globalnie wspiera tę inicjatywę, pomagając w przygotowaniu ankiety w języku polskim oraz rozpowszechnieniu badania w polskich mediach” – mówi prezes Fundacji Polonium Justyna Pielecka-Fortuna.

Jak w przesłanym PAP komunikacie informują przedstawiciele Fundacji Polonium, w ostatnim tygodniu ponad 80 proc. badanych Polaków zadeklarowało, że ze względu na zagrożenie epidemiczne pozostanie w domu. Pod tym względem zajęliśmy 22. miejsce wśród wszystkich 169 państw objętych badaniem.

Niemal wszyscy rodacy (ponad 95 proc.) zaznaczyli też, że zrezygnowali ze spotkań towarzyskich. 90 proc. dodało, że myło ręce częściej, niż jeszcze miesiąc temu, a niecałe 95 proc. jest zdania, że gdyby wykazywało objawy zarażenia koronawirusem, natychmiast poinformowałoby o tym innych.

“Najbardziej interesuje nas to, jak z czasem ewoluują normy społeczne. Dzięki dużej liczbie osób biorących udział w ankiecie podczas trwającej pandemii możliwe jest prześledzenie ich rozwoju wraz z rozwojem kryzysu epidemicznego” – tłumaczy Friedrich Götz, doktorant na Uniwersytecie w Cambridge i członek zespołu przeprowadzającego badanie.

Ankieta pozwala zbadać nie tylko deklarowane zachowania, ale i postawy ludzi. Uczestnicy mogą ocenić między innymi, na ile wiarygodne wydają im się udzielane przez władze informacje dotyczące pandemii.

Z opublikowanych na stronie ankiety dotychczasowych danych wynika, że Polska znajduje się wśród państw, w których raczej nie ufa się rządowi, jeśli chodzi o prawdomówność związaną z komunikacją o COVID. Polska nie najlepiej wypada też, jeśli chodzi o przeświadczenie, że państwo dba o swoich obywateli.

Wśród krajów mających najlepsze zdanie o swoich władzach i największe zaufanie do rządzących znalazły się Nowa Zelandia, Wietnam, Norwegia, Dania i Singapur.

"Mamy nadzieję, że zdobyta wiedza pozwoli na wprowadzenie bardziej efektywnych środków walki z koronawirusem oraz lepsze przygotowanie się na kolejne zagrożenia epidemiczne w przyszłości” – podsumowuje Justyna Pielecka-Fortuna.


Badanie dostępne jest na stronie https://covid19-survey.org/.
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81754%2Ctrwa-ogolnoswiatowa-ankieta-dotyczaca-postaw-i-zachowan-w-obliczu-pandemii

Szczecin/ Linia wsparcia studentów psychologii dla licealistów
15.04.2020
https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81761%2Cszczecin-linia-wsparcia-studentow-psychologii-dla-licealistow.html

Brama odkażająca z Politechniki Śląskiej już działa w Szpitalu nr 1 w Bytomiu
15.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Anna Gumułka


Fot. materiały prasowe

Brama odkażająca, stworzona przez naukowców z Politechniki Śląskiej w Gliwicach, pozwalająca medykom odkazić kombinezony ochronne przed ściągnięciem, minimalizując ryzyko zakażenia koronawirusem, działa od środy w Szpitalu Specjalistycznym nr 1 w Bytomiu.

Montaż urządzenia zakończono we wtorek w nocy. W środę od rana używają go już pracownicy opuszczający oddział zakaźny szpitala. "Naukowcy mieli bardzo dobry pomysł. Urządzenie jest proste w obsłudze, pracownicy już przechodzą pierwsze dekontaminacje" – powiedział PAP dyrektor placówki Władysław Perchaluk.

Aby odkazić strój ochronny, osoba w pełnym kombinezonie wchodzi do bramy, która jest uruchamiana automatycznie. Na panelu świetlnym znajdują się piktogramy, które - podświetlając się - wskazują, co należy robić. Na początku jest to pozycja prosta z lekko odchylonymi rękami, potem obrót o 180 stopni, następnie podniesienie rąk do góry i - po odpowiednim czasie - kolejny obrót do pozycji wyjściowej. Po dezynfekcji podświetla się kontrolka, że można bezpiecznie wyjść, bo proces zakończono. Potem należy zgodnie z procedurami ściągnąć kombinezon ochronny.

"Chcieliśmy pomóc personelowi medycznemu zminimalizować ryzyko zakażenia się podczas ściągania kombinezonu ochronnego. Taki powód zakażenia był szeroko opisywany w mediach. Szukaliśmy różnych rozwiązań na świecie, przypatrywaliśmy się również, co robią inni naukowcy, by walczyć z COVID-19. I tak, przyglądając się głównie komorom odkażającym w krajach azjatyckich, postanowiliśmy, że zbudujemy taką bramę dla szpitali" – wyjaśniła dr inż. Magdalena Bogacka z Politechniki Śląskiej.

Dodała, że z zespołem kontaktowało się już wiele innych szpitali, zainteresowanych taką formą dodatkowej ochrony dla pracowników. Planowana jest zbiórka publiczna, by pozyskać pieniądze na wyposażenie kolejnych szpitali. Na razie i personel bytomskiego szpitala, i naukowcy Politechniki Śląskiej obserwują, jak brama sprawdza się w praktyce. "Myślę, że za tydzień – dwa będziemy w stanie wydać opinię" – ocenił dyrektor Perchaluk.

Z inicjatywą stworzenia bramy odkażającej wyszedł dr inż. Artur Czachor - absolwent Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej, a obecnie współwłaściciel firmy WAAM. W zespole utworzonym na potrzeby przygotowania wynalazku znalazły się dr inż. Magdalena Bogacka z Katedry Technologii i Urządzeń Zagospodarowania Odpadów oraz dr inż. Edyta Kudlek z Katedry Inżynierii Wody i Ścieków.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81760%2Cbrama-odkazajaca-z-politechniki-slaskiej-juz-dziala-w-szpitalu-nr-1-w
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 11:43 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #68 dnia: Marzec 20, 2020, 19:47 »
Politechnika Białostocka zebrała 40 tys. zł na potrzeby USK w Białymstoku
15.04.2020 autorki: Sylwia Wieczeryńska, Izabela Próchnicka

Blisko 40 tys. zł wśród swoich studentów, pracowników, podmiotów współpracujących, zebrała Politechnika Białostocka (PB) na potrzeby Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) w Białymstoku. Władze szpitala chcą kupić za te pieniądze konkretne urządzenie.

Akcja "PB sercem z USK" to odpowiedź na apel Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego, który pod koniec marca prosił o pomoc, by móc zabezpieczać personel medyczny w walce z koronawirusem - przypomniała w środę w komunikacie uczelnia.

Wtedy na jednym z portali ruszyła zbiórka pieniędzy, która trwała przez dwa tygodnie - poinformowała rzeczniczka Politechniki Białostockiej (PB) Dorota Sawicka. Pierwszym założeniem było zebranie 10 tys. zł, ostatecznie udało się uzbierać cztery razy więcej. Sawicka dodała, że akcję wsparło blisko 450 osób: pracowników uczelni, studentów, absolwentów, przedstawicieli firm współpracujących z PB.

Sawicka poinformowała, że w środę rano przekazano władzom szpitala symboliczny czek, pieniądze - jak zapowiada uczelnia - wkrótce znajdą się na koncie szpitala.

"Pokazaliśmy wspólnie, że Politechnika Białostocka ma ogromne serce i w trudnych chwilach zarówno pracownicy, studenci i absolwenci potrafią się zjednoczyć. Dziękuję wszystkim, którzy przyłączyli się do naszej zbiórki" - powiedział cytowany w komunikacie prezes Stowarzyszenia Absolwentów Politechniki Białostockiej Mateusz Adaszczyk, który wręczył przedstawicielom USK czek.

"Bardzo jesteśmy wdzięczni za to wsparcie. Ma ono wymiar nie tylko finansowy" - podziękował również cytowany w komunikacie dyrektor USK w Białymstoku Marek Karp. Dodał, że zgodnie z wolą darczyńcy, środki zostaną przeznaczone na poprawę bezpieczeństwa personelu i pacjentów.

"Chcielibyśmy tę całą sumę przeznaczyć na zakup jakiegoś konkretnego urządzenia np. dużego fumigatora czy ozonatora, tak żeby społeczność Politechniki Białostockiej wiedziała, że dane urządzenie zostało kupione z pieniędzy zebranych podczas tej zbiórki. O tym, na co zostały wydane pieniądze, poinformujemy w najbliższym czasie" - dodał dyrektor.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku to największy szpital w regionie i jednocześnie najbardziej specjalistyczny. Rzeczniczka tej placówki Katarzyna Malinowska-Olczyk poinformowała w środę PAP, że dotychczas (jeszcze bez darowizny z PB) darczyńcy wsparli szpital kwotą ponad 311 tys. zł. 272 tys. zł z tej kwoty to środki od blisko 30 różnych firm, pozostałe pieniądze przekazały osoby fizyczne.

Szpital otrzymuje też wsparcie w formie maseczek i innego sprzętu ochrony osobistej personelu medycznego (np. od WOŚP, Fundacji siepomaga, miasta Białystok), żywność, środki odkażające, samochód od fundacji Lotto, 164 tys. zł z Polskiej Fundacji Narodowej na dofinansowanie zakupu ambulansu. Szpital publikuje listy darczyńców.

Malinowska-Olczyk zaznaczyła, że obecnie najbardziej szpitalowi potrzebne są pieniądze, by mógł dokonywać różnych zakupów w zależności od potrzeb. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81770%2Cpolitechnika-bialostocka-zebrala-40-tys-zl-na-potrzeby-usk-w-bialymstoku

Wrocław/ Łukasiewicz-PORT gotowy do wykonywania testów na koronawirusa
15.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

Łukasiewicz - PORT Polski Ośrodek Rozwoju Technologii we Wrocławiu jest gotowy do wykonywania badań w kierunku koronawirusa. Wynik testu będzie znany po kilku godzinach. Laboratorium będzie mogło przebadać maksymalnie 1000 próbek na dobę w ramach współpracy z Sanepidem.

Taka informację przekazało w środę Centrum Łukasiewicz w przesłanym PAP komunikacie.

"Koronawirus SARS-CoV-2 to dziś wielkie wyzwanie dla wszystkich naukowców. Instytut Łukasiewicza z Wrocławia nawiązał współpracę z Wojewódzką Stacją Sanitarno–Epidemiologiczną, żeby swoim doświadczeniem i infrastrukturą wesprzeć działania ograniczające zasięg epidemii. To element Tarczy Naukowej budowanej przez naukowców wielu instytutów badawczych Łukasiewicza przeciwko skutkom koronawirusa w Polsce" – powiedział cytowany w przesłanym komunikacie prezes Centrum Łukasiewicz Piotr Dardziński.

PORT zapewnia, że jest w stanie potwierdzić lub wykluczyć zakażenie nawet u kilkuset osób dziennie. Jednak w zależności od zapotrzebowania możliwe byłoby wykonywanie nawet 1000 badań na dobę. Według danych Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego aktualnie w województwie przeprowadzanych jest do 1000 testów dziennie - wskazano w komunikacie.

PORT na co dzień prowadzi badania naukowe z zakresu biotechnologii i inżynierii materiałowej. W związku z tym - jak wyjaśniono - dysponuje nowoczesnym sprzętem i infrastrukturą niezbędną do wysokospecjalistycznej diagnostyki laboratoryjnej, ma też odpowiednio doświadczoną i przeszkoloną kadrę.

"Jesteśmy operacyjnie gotowi, aby rozpocząć wykonywanie testów, ale skalę przeprowadzanych badań będziemy dostosowywać ściśle do potrzeb Sanepidu. Liczbę badanych próbek będziemy mogli zwiększyć nawet z dnia na dzień, jeśli będzie taka potrzeba" – dodał dyrektor PORT-u dr Andrzej Dybczyński.

Jak wyjaśniono, próbki materiału biologicznego, pobrane od pacjentów m.in. w szpitalach zakaźnych, będą dostarczane do instytutu bezpośrednio przez Sanepid. Z otrzymanego materiału diagności najpierw wyizolują kwas nukleinowy (RNA) wirusa, a następnie przeprowadzą badania genetyczne real time - PCR. Pozytywny lub negatywny wynik testu będzie znany po 6 godzinach.

Wrocławskie badania pod kątem wykrywania koronawirusa są częścią akcji instytutów Sieci Badawczej Łukasiewicz #TarczaNaukowa. Obecnie na różnym etapie zaawansowania znajduje się kilkanaście projektów naukowo-badawczych i inżynierskich.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81765,wroclaw-lukasiewicz-port-gotowy-do-wykonywania-testow-na-koronawirusa.html

Premier: wszystko wskazuje na to, że będziemy korzystać z polskich testów
15.04.2020

Premier Mateusz Morawiecki podziękował i pogratulował polskim naukowcom, twórcom polskiego testu na koronawirusa. Wszystko wskazuje na to, że będziemy korzystać z polskich testów na koronawirusa; tworzone są propozycje innowacji do respiratorów - podkreślił w środę szef rządu.

Autorską metodę wykrywania SARS-CoV-2 opracował zespół Instytutu Chemii Bioorganicznej Polskiej Akademii Nauk w Poznaniu kierowany przez prof. Marka Figlerowicza.

Wiceminister nauki prof. Wojciech Maksymowicz mówił PAP w minionym tygodniu, że Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - PZH potwierdził, iż polski test na koronawirusa nadaje się do diagnostyki i jego czułość jest porównywalna z czułością testów dotąd stosowanych. Był to ostatni wymóg formalny, aby ruszyć z produkcją nowego testu. Autorską metodę wykrywania SARS-CoV-2 opracowano w Instytucie Chemii Bioorganicznej PAN w Poznaniu. Dzięki dotacji z resortu nauki instytut chce wyprodukować do 150 tys. testów. Wytworzenie kolejnych partii testów będzie mogło być opłacone ze środków z sytemu ochrony zdrowia.

"Bardzo serdecznie dziękuję i gratuluję raz jeszcze polskim naukowcom, że wszystko wskazuje na to, że będziemy korzystać z polskich testów, że udało się utworzyć polskie testy i to już nie w jednym ośrodku, ale prawdopodobnie w dwóch" - podkreślił podczas środowej konferencji prasowej premier Morawiecki.

Jak dodał, podczas środowego posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego dyskutowano też, że "już tworzone są propozycje innowacji do respiratorów, które zwiększają moce wykorzystania respiratorów".

"To są polskie wynalazki, które wdrażamy. Jesteśmy z tego bardzo dumni, że w tak krótkim czasie jesteśmy w stanie odbudowywać również polskie moce wytwórcze" - dodał Morawiecki.

Premier zapowiedział, że w najbliższych miesiącach "będziemy odbudowywać, odtwarzać, czasami stwarzać od zera zdolności produkcyjne do coraz bardziej zaawansowanych sprzętów". "Będziemy wspierać rodzimą produkcję, rodzime badania i rozwój" - podkreślił szef rządu. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81767%2Cpremier-wszystko-wskazuje-na-ze-bedziemy-korzystac-z-polskich-testow.html

Ekspert: osocze ozdrowieńców na początek zostanie podane stu chorym
15.04.2020 Autor: Zbigniew Wojtasiński

W przyszłym tygodniu osocze ozdrowieńców zostanie podane pierwszym pacjentom z Covid-19 w szpitalu MSWiA w Warszawie. Na początek zaplanowano leczenie wyselekcjonowanej grupy stu pacjentów – powiedział PAP jeden z lekarzy kierujących projektem badawczym, lek. Adam Tworek.

Specjaliści Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie rozpoczęli już nabór pacjentów, którzy przebyli chorobę COVID-19 i chcieliby zostać dawcami osocza. Chcą oni wykorzystać osocze tzw. ozdrowieńców w leczeniu chorych z ciężką postacią tego schorzenia.

„Na razie pragniemy pozyskać grupę ozdrowieńców. Pierwsze podania osocza rozpoczną się w przyszłym tygodniu we wtorek. Jak będziemy mieli potrzebny materiał - ustalimy, którzy pierwsi pacjenci otrzymają osocze” – zapowiedział lek. Adam Tworek z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gastroenterologii Szpitala MSWiA

Terapia z użyciem osocza ma pomóc w leczeniu pacjentów z chorobą Covid-19. Jednocześnie specjaliści zamierzają ustalić, jak bardzo jest ona skuteczna, na jakim etapie schorzenia najlepiej ją stosować, i u których pacjentów.

„W ramach badania służącego ocenie skuteczności tej terapii chcemy wyselekcjonować 100 pacjentów, którym to osocze podamy. Później może być ono stosowane na większej grupie chorych. Będziemy obserwować, w jakim momencie choroby najlepiej podać osocze ozdrowieńców. Myślę, że za kilka tygodni będziemy znać odpowiedź na to pytanie” – powiedział specjalista w rozmowie z PAP.

Niektórzy pacjenci, którzy przeszli chorobę i zostali wyleczeni, wytwarzają we krwi przeciwciała przeciwko wywołującym ją koronawirusom SARS-CoV-2. Na całym świecie, w Europie, Chinach i USA, prowadzone są próby polegające na pobraniu z krwi osocza ozdrowieńców wraz z tymi przeciwciałami - i podawaniu go pacjentom walczącym z chorobą. W niektórych próbach uzyskano zachęcające efekty terapii, wciąż nie ma jednak dowodów, w jakim stopniu ta terapia jest skuteczna.

Zdaniem lek. Adama Tworka metoda ta może być jedną z opcji terapeutycznych w leczeniu Covid-19. „W naszym projekcie badawczym - podkreśla - chcemy ją głównie zastosować u pacjentów, którzy jeszcze nie wytworzyli ciężkiej postaci choroby. Ale też u tych najciężej chorych”. Dawca i biorca osocza muszą być zgodni pod względem grupy krwi.

Kłopot polega na tym, że nie wszyscy ozdrowieńcy mają we krwi przeciwciała. Skuteczność terapii w znacznym stopniu zależy zatem od tego, jak dużo przeciwciała będzie występowało w pobranym osoczu. „Prace ośrodka w Shenzhen w Chinach wykazują, że osocze ma działanie terapeutyczne dopiero w określonym mianie tych przeciwciał. Chcemy dokładnie określić, w jakim momencie to osocze działa najlepiej, i wobec której grupy pacjentów ma najlepsze zastosowanie, by określić poprawne stosowanie tej terapii podczas tej epidemii” – wyjaśnia specjalista.

Osocze ozdrowieńców podawano chorym już podczas wielu innych epidemii. Otrzymywali je chorzy zarażeni gorączką krwotoczną wywołaną przez wirusa ebolę, jak i chorzy na SASRS i MERS, choroby wywoływane przez innego typu koronawirusy.

Lek. Adam Tworek zapewnia, że w Szpitalu MSWiA stosowane są także inne dostępne leki i metody przydatne w leczeniu Covid-19. „Pod względem terapii, jakie stosujemy – stwierdza - nie odbiegamy od innych ośrodków Europy, USA i Chin. Jednak nie ma wciąż leku wykazującego bardzo skuteczne działanie wobec koronawirusa. W dużej mierze jest to leczenie jedynie objawowe”.

Dawcami osocza mogą być pełnoletni mężczyźni, którzy przebyli chorobę i posiadają dwukrotnie ujemny wynik testu w kierunku SARS-CoV-2, pobrany w odstępie co najmniej 24 godzin (wymaz z nosogardzieli). Muszą ważyć nie mniej niż 50 kg i nie przekroczyli jeszcze 65. roku życia. W sprawie oddania osocza należy zadzwonić pod nr telefonu +48 515 633 105 w godz. 10.00-18.00 lub wysłać maila na adres COVID-19OSOCZE@gmail.com

Szpital informuje, że miejsce pobierania osocza znajduje się w Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa (CKiK) CSK MSWiA ul. Wołoska 137 Warszawa. Proces separacji osocza odbywa się w strefie bezpiecznej i prowadzi do niej osobne wejście. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81759%2Cekspert-osocze-ozdrowiencow-na-poczatek-zostanie-podane-stu-chorym.html

"Startujemy z pomaganiem": twórcy m.in. start-upów pomagają w walce z epidemią
15.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Ewelina Krajczyńska

Młodzi przedsiębiorcy, których pomysły na biznes dojrzewały na uczelniach wyższych, uruchamiają alternatywną działalność, by wesprzeć służbę zdrowia w walce z epidemią Covid-19. Powołali konsorcjum „Startujemy z pomaganiem” i zachęcają inne firmy do przyłączenia się do akcji.

Inicjatywę „Startujemy z pomaganiem” (#startujemyzpomaganiem) uruchomili przedsiębiorcy wywodzących się z Inkubatora Uniwersytetu Warszawskiego i innych uczelni, jednostek prowadzących badania naukowe, których pomysły na biznes dojrzewały na uczelniach wyższych. "Pomysł jest prosty: utrzymać ciągłość pracy, zmieniając profil działalności (niekiedy tylko nieznacznie) na alternatywny, tak by pomóc lekarzom, szpitalom i innym z pierwszej linii frontu walki z pandemią. Przy tym wszyscy pracują charytatywnie, gdyż cały zysk jest przekazywany na wsparcie walki z koronawirusem, w tym na zakup testów" - poinformowali przedstawiciele pomysłodawców w przesłanym komunikacie.

Inicjatywa zrodziła się pod koniec marca i początkowo przystąpiło do niej kilka studenckich projektów preinkubowanych przez UWRC sp. z o.o. - spółkę celową Uniwersytetu Warszawskiego (wśród nich m.in. Studio Zamieszanie i Poza Ramami), a także EcoBean będący spin-offem z Politechniki Warszawskiej. W kilka dni grono to powiększyło się kilkukrotnie i do konsorcjum dołączyli kolejni przedsiębiorcy (Sygnis New Technologies, Akademia Małego Lekarza, Happy Dealer, Inna Mucha i inni).

Jednocześnie zwiększyło się grono partnerów wspierających inicjatywę. Wśród nich znalazły się m.in. Fundacja Badań i Rozwoju Nauki, Porozumienie Akademickich Centrów Transferu Technologii PACTT i Polski Klub Biznesu. Patronat nad akcją objęli rektor Uniwersytetu Warszawskiego i dyrektor Instytutu Nenckiego Polskiej Akademii Nauk.

Wśród firm, które zmieniły działalność znalazła się np. Muchama, specjalizująca się w projektowaniu i szyciu unikatowych much. Teraz zaangażowała się w szycie maseczek ochronnych. Z kolei firma EcoBean, która zajmuje się przetwarzaniem fusów kawy m.in. na wysokoenergetyczny brykiet, oddała własne specjalistyczne pojemniki służące do przechowywania i transportu substancji niebezpiecznych Wojskowemu Instytutowi Medycznemu, który wykorzysta je do transportu próbek do testów i odpadów medycznych. Takie pojemniki są równie potrzebne, jak maseczki czy odzież ochronna. Projekt Poza Ramami prowadzi warsztaty o sztuce, przekonując, że sztuka jest dla każdego. Do akcji włącza się, organizując warsztaty ze sztuki online w formie webinariów. Wszystkie pieniądze zebrane ze sprzedaży uczestnictwa w webinariach przeznacza na zakup testów na koronawirusa.

„To inicjatywa, w której każdy, niezależnie od posiadanych zasobów, może dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć potrzebujących w walce z epidemią. Przeznaczenie nawet niewielkich zasobów, przy wykorzystaniu synergii i efektywności działania, przyniesie konkretne rezultaty” – mówi cytowana w komunikacie inicjatorka akcji Maja Michalak z Poza Ramami.

Partnerem akcji "Startujemy z pomaganiem" jest Fundacja Badań i Rozwoju Nauki. Za jej pośrednictwem środki finansowe są zarówno zbierane, jak i alokowane na najpilniejsze potrzeby, takie jak zakup testów na koronawirusa, zakup filamentu do druku przyłbic powstających na drukarkach 3D, czy zakup materiału do szycia maseczek ochronnych.

Uczestnicy akcji zapraszają wszystkich chętnych przedsiębiorców do dołączania do inicjatywy. Korzystając z internetowego formularza szpitale i placówki medyczne mogą zgłaszać swoje zapotrzebowanie, a startupy zorganizują dla nich wsparcie – formularz dostępny jest pod adresem.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81769%2Cstartujemy-z-pomaganiem-tworcy-min-start-upow-pomagaja-w-walce-z-epidemia

Ruszył nabór wniosków na dofinansowanie badań nad koronawirusem
15.04.2020 PAP - Nauka w Polsce

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej otworzyła nabór wniosków na badania służące zwalczaniu pandemii COVID-19. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej poinformowało w środę, że 15 mln zł przeznaczono na ten cel z programu Inteligentny Rozwój (POIR).

Zgłaszane do konkursu zadania badawcze muszą dotyczyć tematyki związanej z pandemią COVID-19, np. zagadnień biologicznych koronawirusa SARS-CoV-2, medycznych, epidemicznych, diagnostycznych, związanych z zarządzaniem kryzysowym itp. Zagadnienia badawcze mogą wpisywać się w dowolną dziedzinę naukową lub mieć charakter interdyscyplinarny.

"W nauce i naukowcach pokładane są obecnie olbrzymie nadzieje. Dlatego chcemy wesprzeć badaczy, którzy mają potencjał, aby pomóc w opracowaniu metod walki z wirusem SARS-CoV-2 i jego skutkami, a przy tym poszerzyć wiedzę o wywoływanej przez niego chorobie. Te badania są teraz niezwykle istotne" – mówi prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, cytowany w komunikacie przesłanym przez FNP.

"Dostosowujemy się do bieżących wyzwań i wprowadzamy nowe działania, które pomogą przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się epidemii. Przekierowanie części dostępnych funduszy unijnych na tę walkę jest naturalną decyzją” - oświadczyła z kolei minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak, w komunikacie prasowym resortu.

„Najlepsze wnioski na sfinansowanie nowych zadań badawczych, wybrane przez ekspertów Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, otrzymają dodatkowe dofinansowanie od kilkuset do miliona zł” – dodała Jarosińska-Jedynak. Wnioski można składać do 12 maja 2020 r.

Z dodatkowych środków mogą skorzystać naukowcy, którzy już obecnie realizują projekty badawczo-rozwojowe w działaniu „Zwiększanie potencjału kadrowego sektora B+R” POIR, w programach FNP: TEAM, TEAM TECH, First TEAM, HOMING oraz POWROTY.

Zespołom naukowym gotowym podjąć się realizacji nowych zdań badawczych FNP oferuje zwiększenia dofinansowania dla już realizowanych projektów oraz ewentualne przedłużenie czasu realizacji tych projektów.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81772%2Cruszyl-nabor-wnioskow-na-dofinansowanie-badan-nad-koronawirusem.html
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 11:53 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #69 dnia: Marzec 20, 2020, 20:20 »
"Listy do kwarantanny" – akcja psychologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego
16.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Beata Kołodziej

"Listy do kwarantanny" – to jedna z inicjatyw psychologów z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, skierowana do wszystkich, dla których społeczna kwarantanna jest bardzo trudnym doświadczeniem. Dzięki akcji każdy może opisać swoje przeżycia i się nimi podzielić.

Inicjatywa "Listy do kwarantanny" ma pomóc osobom, które szczególnie przeżywają izolację społeczną. Zdaniem psychologów przelanie myśli na papier lub opisanie ich za pomocą komputera może pomóc w radzeniu sobie z negatywnymi uczuciami, w tym z depresją.

Listy można słać na adres specjalnej skrzynki droga.kwarantanno@apple.phils.uj.edu.pl lub przez formularz, do którego link dostępny jest pod adresem https://psychologia.uj.edu.pl/kwarantanna/listy-do-kwarantanny. Pod listami można się podpisać imieniem i nazwiskiem, inicjałami, pseudonimem, można też pozostać anonimowym.

Listy czytają eksperci z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na wybrane wątki i myśli odpowiedzi są udzielane w listach publikowanych w poniedziałki i w piątki na stronie internetowej https://psychologia.uj.edu.pl/kwarantanna/listy-do-kwarantanny.

Pracownicy Instytutu Psychologii UJ zainicjowali także inne działania, które mają pomóc osobom borykającym się z problemami w czasie pandemii koronawirusa.

Na stronie internetowej Instytutu Psychologii UJ, w zakładce "Kwarantanna", można znaleźć informacje: gdzie szukać pomocy, jak radzić sobie ze stresem, a także propozycje zajęć dla dzieci w warunkach domowych.

Pod adresem psychologia.uj.edu.pl/zdalnenauczanie (zakładka "Jak to robią inni?") znaleźć można nieodpłatne kursy online z zakresu psychologii, które udostępniły uniwersytety amerykańskie: Brown, Harvard, Cornell, Princeton, Dartmouth, Yale i Columbia i University of Pennsylvania.

Dla naukowców, szczególnie tych na początku kariery naukowej, stworzona została specjalna podstrona Instytutu, gdzie zgromadzono materiały poświęcone prowadzeniu badań w czasie pandemii.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81773%2Clisty-do-kwarantanny-akcja-psychologow-z-uniwersytetu-jagiellonskiego.html

Informatycy z UwB stworzyli modelowanie szacujące faktyczną liczbę zakażonych COVID-19 na świecie
16.04.2020

Informatycy z Uniwersytetu w Białymstoku opracowali modele, dzięki którym można szacować na bieżąco faktyczną liczbę chorych na COVID-19 na świecie. Wyniki są prezentowane na stronie internetowej covid-model.net.

"Rzeczywisty globalny zasięg pandemii COVID-19, zdefiniowany jako liczba osób naprawdę zakażonych SARS-CoV-2, jest z pewnością znacznie większy niż oficjalnie odnotowana liczba przypadków. To dlatego, że w bardzo niewielu krajach procedury śledzenia przebiegu epidemii i testowania obywateli na obecność wirusa są wystarczająco rzetelne i szerokie, aby wykryć wszystkie lub prawie wszystkie infekcje. Dlatego prawdziwa liczba przypadków zakażeń jest nieznana" – ocenia, cytowany w komunikacie uczelni, dr hab. Witold Rudnicki prof. UwB, dyrektor Uniwersyteckiego Centrum Obliczeniowego, pomysłodawca modelu i kierownik prac nad nim.

Strona stworzona przez białostockich informatyków przedstawia szacunkową ocenę zasięgu pandemii COVID-19 we wszystkich krajach świata. Szacunki podawane są jednak tylko dla tych państw, które zarejestrowały co najmniej 30 zgonów przypisanych bezpośrednio do COVID-19. Jak mówią autorzy, przy mniejszych liczbach modelowanie staje się nieefektywne.

"Modelowanie opiera się na założeniu, że podstawowa śmiertelność wśród zakażonych w różnych krajach powinna być podobna, a widoczne w dostępnych danych różnice śmiertelności wynikają w bardzo dużym stopniu z niewystarczającego testowania na obecność wirusa SARS-CoV-2 pacjentów z objawami łagodnymi i przypadków bezobjawowych, zakażonych" – wyjaśnia dr hab. Witold Rudnicki.

I zastrzega: "Stworzone przez nas modelowanie jest oczywiście bardzo dużym uproszczeniem, pomijającym wiele znanych czynników wpływających na śmiertelność, jednak stanowi ujednolicone podejście, dające systematyczne oszacowanie zasięgu epidemii COVID-19, niezależne od liczby testów i procedur testowych w poszczególnych krajach".

Podkreśla przy tym, że podstawowym założeniem modelu jest oparcie się na danych dotyczących liczby zgonów związanych z epidemią COVID. "Jeżeli liczba zgonów jest mało wiarygodna, to i wyniki modelu nie będą wiarygodne. Dlatego należy ich używać ze świadomością jego ograniczeń. W szczególności, wyniki modelu można skorygować indywidualnie dla każdego kraju, wprowadzając czynniki korekcyjne odpowiadające warunkom specyficznym dla danego państwa" - zaznacza naukowiec.

Mogą to być takie wskaźniki wpływające na śmiertelność, jak struktura ludności kraju, częstość występowania dodatkowych chorób i zdolność systemu opieki zdrowotnej do radzenia sobie z liczbą przypadków. Szacunek opracowany przez informatyków z UwB opiera się na porównaniu umieralności w kraju docelowym, na przykład w Polsce, Wielkiej Brytanii czy USA, z krajem odniesienia czyli Niemcami.

"Opracowaliśmy trzy proste, statystyczne modele obliczania śmiertelności (używające różnych przybliżeń), które są oparte na historii epidemii w Niemczech. Modele te są stosowane do obliczenia śmiertelności zarówno w Niemczech, jak i w krajach docelowych. Następnie śmiertelności obliczone przy użyciu tych modeli są używane do oszacowania liczby przypadków zakażeń w krajach docelowych. Dane są aktualizowane codziennie, a śmiertelność jest przeliczana przy każdej ich aktualizacji, dlatego szacunki liczby zakażeń zmieniają się z dnia na dzień" – opisuje dr Rudnicki.

Jako kraj odniesienia badacze wybrali Niemcy, ponieważ - jak uzasadniają - spośród krajów o dużej liczbie przypadków i zgonów, w Niemczech testowanie jest prowadzone najszerzej. Według danych serwisu worldometers.info z 8 kwietnia bwykonano tam 1 317 887 testów (druga co do wielkości liczba na świecie), czyli 15 730 na milion mieszkańców. Ponadto Niemcy mają dużą liczbę zarejestrowanych przypadków infekcji (113 296 ogółem) oraz dużą liczbę zgonów przypisywanych do COVID-19 (2 349 ogółem).

Aby oszacować łączną liczbę osób zakażonych dla pozostałych krajów, informatycy wykorzystują następujący wzór: E = TC x Md / Mo, gdzie E to oszacowana prawdziwa liczba przypadków w danym kraju docelowym, TC oznacza oficjalnie zarejestrowaną tam liczbę przypadków, Md jest oszacowaniem śmiertelności dla kraju docelowego, a Mo jest oceną śmiertelności w kraju odniesienia (w Niemczech).

Informatycy aktualizują swoje szacunki zasięgu epidemii raz na dobę, w oparciu o dane o potwierdzonych zakażeniach i zgonach na świecie udostępniane przez John Hopkins University z USA. Na stronie covid-model.net prezentowane są zarówno wartości uśrednione, jak i wynikające z zastosowania każdego z trzech szczegółowych modeli statystycznych - poinformowała uczelnia.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81779%2Cinformatycy-z-uwb-stworzyli-modelowanie-szacujace-faktyczna-liczbe

Od czwartku obowiązkowe zakrywanie ust i nosa w miejscach ogólnodostępnych
16.04.2020 Autorka: Olga Zakolska

Drogi, place, sklepy, targowiska, kościoły, dworce – to tylko część miejsc, w których od czwartku obowiązuje nakaz zakrywania ust i nosa w związku z epidemią. Maseczek nie muszą nosić m.in. dzieci do ukończenia 4 lat i osoby niesamodzielne.

Od czwartku do odwołania w miejscach ogólnodostępnych trzeba zakrywać usta i nos. Można do tego użyć odzieży lub jej części (np. chustki), maski albo maseczki.

Nakaz zakrywania ust i nosa obowiązuje w środkach publicznego transportu zbiorowego. Nie dotyczy on jednak osób kierujących takim pojazdem oraz osób wykonujących zarobkowy przewóz osób, jeśli kierującego od przewożonych osób oddzielono w sposób uniemożliwiający kontakt ze źródłem zakażenia.

Nakaz zakrywania ust i nosa obowiązuje w samochodach, którymi poruszają się osoby niezamieszkujące lub niegospodarujące wspólnie. Gdy samochodem porusza się jedna osoba lub osoba z dzieckiem do czwartego roku życia, wówczas nie trzeba zakładać maseczki.

Usta i nos trzeba zakrywać w miejscach ogólnodostępnych, w tym na drogach i placach, a także w placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach lub straganach.

Nakaz zakrywania ust i nosa obowiązuje także w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym. Za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy lub socjalny.

Obowiązek zakrywania ust i nosa nie dotyczy jednak osób pracujących lub wykonujących czynności służbowe w tych budynkach, z wyjątkiem osób bezpośrednio obsługujących interesantów lub klientów.

Pracownicy placówek handlowych i usługowych mogą w czasie wykonywania czynności zawodowych realizować obowiązek zakrywania ust i nosa przez zakrywanie ich przy pomocy przyłbicy, jeżeli wszystkie stanowiska kasowe, miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług w danym obiekcie są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną.

Ust i nosa nie muszą mieć zakrywane dzieci do ukończenia czwartego roku życia oraz osoby, które nie mogą zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym albo głębokim lub niesamodzielności (nie będzie wymagane okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie).

Maseczek nie muszą nosić duchowni podczas sprawowania kultu religijnego. Obowiązek zakrywania ust i nosa nie dotyczy również żołnierzy sił zbrojnych RP i wojsk sojuszniczych, a także funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego, wykonujących zadania służbowe, stosujących środki ochrony osobistej odpowiednie do rodzaju wykonywanych czynności.

Zgodnie z przepisami można żądać odkrycia ust i nosa w razie legitymowania osoby w celu ustalenia jej tożsamości przez organy uprawnione albo w przypadku konieczności identyfikacji lub weryfikacji tożsamości danej osoby przez inne osoby w związku ze świadczeniem usług lub wykonywaniem czynności zawodowych.

Ministerstwo Zdrowia przypomina, aby podczas zdejmowania maseczki jednorazowej nie dotykać nią oczu, nosa i ust. Maseczkę należy wyrzucić do kosza na odpady, a następnie umyć ręce wodą i mydłem. Z kolei wielorazowe maseczki wymagają regularnej sterylizacji – taką maseczkę należy prać w temperaturze co najmniej 60 st. C.(PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81787%2Cod-czwartku-obowiazkowe-zakrywanie-ust-i-nosa-w-miejscach-ogolnodostepnych

Rozwiązania dla szkolnictwa wyższego i nauki w tzw. drugiej tarczy antykryzysowej
17.04.2020 PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

Obronę prac doktorskich online i przedłużenie o rok okresu ewaluacji działalności naukowej - m.in. takie rozwiązania zakładają przepisy dot. szkolnictwa wyższego i nauki zawarte w tzw. drugiej tarczy antykryzysowej, którą Sejm z senacką poprawką przyjął w czwartek w nocy.

Rządowa ustawa o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 ma ułatwić m.in. firmom przetrwać kryzys związany z pandemią koronawirusa i jest elementem tzw. drugiej tarczy antykryzysowej.

Przyjęte przepisy dotyczą również obszaru szkolnictwa wyższego i nauki: wprowadzają zmiany w ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, ustawie Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, ustawie o Sieci Badawczej Łukasiewicz, ustawie o Polskiej Akademii Nauk i w ustawie o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Jak czytamy w uzasadnieniu ustawy, nowe przepisy mają usprawnić m.in. działania podmiotów szkolnictwa wyższego i nauki w warunkach epidemii.

W czwartek Sejm przyjął jedną obszerną senacką poprawkę dot. szkolnictwa wyższego, którą zaproponowali senatorowie PSL, KO i PiS. Dotyczy ona m.in. przedłużenia o rok okresu ewaluacji działalności naukowej (zmienia Przepisy wprowadzające ustawę – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce). W myśl poprawki pierwsza ewaluacja jakości działalności naukowej obejmie lata 2017-2021 i rozpocznie się 1 stycznia 2022 r. Nowe przepisy dotyczące prowadzonej co cztery lata ewaluacji m.in. uczelni wprowadziła ustawa Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce (obowiązuje od 1 października 2018 r.). W ewaluacji przyznawane będą kategorie naukowe w poszczególnych dyscyplinach nauki. Od tych kategorii zaś zależy m.in. możliwość prowadzenia studiów o profilu ogólnoakademickim i nadawania stopni naukowych. Pierwsza ewaluacja miała objąć lata 2017-2020.

Poprawka przesuwa również m.in. ogłoszenie terminu pierwszego konkursu w ramach programu „Regionalna inicjatywa doskonałości”. W jej myśl zostanie on ogłoszony nie później niż do dnia 30 czerwca 2023 r. (pierwotnie - 2022 r.)

Ustawa daje więcej uprawnień rektorowi; będzie mógł on wydawać zarządzenia w sprawach należących do kompetencji senatu uczelni w przypadku, gdy działanie tego organu nie będą możliwe, a podjęcie decyzji będzie niezbędne dla zapewniania ciągłości funkcjonowania uczelni. Dodatkowo, w sytuacji, gdy rektor i osoba wyznaczona lub upoważniona do jego zastępowania nie będą mogli wykonywać swoich zadań, będzie je wykonywał członek wspólnoty danej uczelni, wskazany przez ministra nadzorującego tę uczelnię.

Przepisy przewidują również możliwość przeprowadzenia egzaminów online. Zmiany dotyczą zarówno egzaminów semestralnych i egzaminów dyplomowych na studiach, jak i obrony pracy doktorskiej oraz kolokwium habilitacyjnego.

Ustawa wprowadza przedłużenie ważności legitymacji studenckich, doktoranckich i legitymacji służbowych nauczyciela akademickiego bez konieczności potwierdzania ich ważności na czas ograniczenia funkcjonowania uczelni lub zawieszenia na nich kształcenia oraz 60 dni po jego zakończeniu.

Możliwe będzie też przyznawanie zapomóg studentom i doktorantom bez obowiązku stosowania Kodeksu postępowania administracyjnego.

Ustawa dotyczy również innych kwestii finansowych obejmujących obszar nauki i szkolnictwa wyższego. Zgodnie z nią środki finansowe na szkolnictwo wyższe i naukę przyznane w formie dotacji celowej na realizację zadań związanych m.in. z kształceniem i obsługą realizacji zadań NAWA, NCN, NCBR i Centrum Łukasiewicz niewykorzystane w tym roku mogą zostać wykorzystane w 2021 r.

Na wniosek kredytobiorcy złożony do końca roku akademickiego 2019/2020 możliwe będzie zawieszenie spłaty kredytu studenckiego o okres nie dłuższy niż 6 miesięcy.

Nowe przepisy dają też większe uprawnienia dyrektorowi Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Ustawa zakłada, że jeżeli badania naukowe lub prace rozwojowe dotyczą metod prewencji rozprzestrzeniania się, zakażenia lub zwalczania zakażenia albo choroby zakaźnej będącej przyczyną ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, dyrektor NCBR może, w drodze decyzji, za zgodą ministra, przyznać na nie środki finansowe z pominięciem procedury konkursowej.

Możliwe będzie odbywanie online posiedzeń organów PAN: zgromadzenia ogólnego i prezydium oraz komisji i zespołów doradczych. "Proponowane rozwiązania mają na celu przede wszystkim zapobieżenie sytuacjom, w których w okresie ograniczenia możliwości funkcjonowania Polskiej Akademii Nauk i jej jednostek nie byłoby możliwe bieżące podejmowanie rozstrzygnięć" - czytamy w uzasadnieniu. Podobne przepisy dotyczą organów szkół wyższych, m.in. senatu.

Zmienione przepisy umożliwią również ukończenie procesu konsolidacji kilku instytutów działających w ramach Sieci Badawczej Łukasiewicz: Instytut Farmaceutyczny i Instytut Biotechnologii i Antybiotyków mają stać się częścią Instytutu Chemii Przemysłowej im. prof. Ignacego Mościckiego. Jak wyjaśniono w uzasadnieniu, jest to konieczne dla zapewnienia ciągłości działalności prowadzonej przez oba przejmowane instytuty, tym bardziej z tego powodu, że są zaangażowane w działania mające na celu zwalczanie wirusa SARS-CoV-2. Prezes Centrum Łukasiewicz będzie mógł też powoływać ad hoc zespoły problemowe przeznaczone do rozwiązania interdyscyplinarnych problemów, m.in. w zakresie przeciwdziałania COVID-19 - do tej pory nie miał takiej możliwości.

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,81801,rozwiazania-dla-szkolnictwa-wyzszego-i-nauki-w-tzw-drugiej-tarczy

Lublin/ Nowe laboratorium diagnostyki koronawirusa w Uniwersytecie Medycznym
17.04.2020 Autor: Zbigniew Kopeć

Specjalistyczne laboratorium diagnostyki molekularnej koronawirusa utworzone zostało w Uniwersytecie Medycznym w Lublinie. Jest czwartą tego typu placówką w regionie – poinformowała w czwartek uczelnia.

Laboratorium ma wykonać pierwsze badania diagnostyczne w poniedziałek. Na etapie wdrażania zaplanowano wykonywanie 100 testów dziennie, ich liczba ma się zwiększyć po uruchomieniu drugiej linii diagnostycznej.

Rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie prof. Andrzej Drop podkreślił, że zwiększenie liczby wykonywanych testów jest ważne w zwalczaniu koronawirusa. „Mocno zwiększymy w naszych szpitalach tempo testowania diagnozowanych i leczonych pacjentów. Kontakt personelu medycznego z zakażonym oznacza wyeliminowanie z pracy, aż do momentu poznania wyników, co często kończy się paraliżem całych oddziałów, klinik, a nawet szpitali” – powiedział Drop cytowany w komunikacie.

Laboratorium wyposażone zostało w komory gwarantujące prawidłowe wyodrębnianie koronawirusa i zapewniające bezpieczeństwo pracownikom oraz nowoczesną aparaturę do izolacji materiału genetycznego. Badania diagnostyczne będą wykonywane za pomocą testów bardzo wysokiej czułości. Test PCR genetyczny w materiale pobranym od człowieka wykrywa DNA wirusa w realnym czasie, czyli w dniu pobrania.

Nowo powstałe laboratorium koronawirusa ma przyśpieszyć i usprawnić diagnozowanie podejrzanych o zakażenie SARS-CoV-2 pacjentów, hospitalizowanych w lecznicach lubelskiego Uniwersytetu Medycznego, gdzie jest 2 tys. łóżek, a także innych szpitalach Lublina i województwa. Będzie czwartą w regionie tego typu placówką. Obecnie istnieją laboratoria w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej i Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie oraz Ośrodku Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych WIHE w Puławach.

W woj. lubelskim potwierdzono dotychczas 278 przypadków zarażenia koronawirusem, 10 osób zarażonych zmarło. (PAP)

https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81803%2Clublin-nowe-laboratorium-diagnostyki-koronawirusa-w-uniwersytecie-medycznym
« Ostatnia zmiana: Lipiec 26, 2020, 12:02 wysłana przez Orionid »

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #70 dnia: Marzec 20, 2020, 21:37 »
"Liczba testów musi rosnąć". Prof. Włodzimierz Gut o walce z koronawirusem
19.03.2020 17:30 Polskie Radio 24

- Testy należy wykonywać w celu rozpoznania u osób, u których istnieją przesłanki, że zachorowali. A coraz częściej te przesłanki będą istniały - dlatego liczba testów musi rosnąć - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Włodzimierz Gut, wirusolog.

Wirusolog profesor Włodzimierz Gut przekonywał w Polskim Radiu 24, że "dopóki obserwujemy wzrost zachorowań w otaczających nas krajach, to nie unikniemy wzrostu liczby zakażeń  w Polsce". - Pytanie, na jakim poziomie uda nam się ten wzrost utrzymać i jak uda nam się przedłużyć w czasie wystąpienie tych zakażeń, żeby nie doprowadzić do zapaści służby zdrowia - stwierdził.

"Dopiero w momencie wystąpienia objawów jest szansa na potwierdzenie zachorowania"

Gość PR24 był pytany o kontrowersje dotyczące liczby testów użytych dotychczas w Polsce. - Testy należy wykonywać w celu rozpoznania u osób, u których istnieją przesłanki, że zachorowali. A coraz częściej te przesłanki będą istniały - dlatego liczba testów musi rosnąć - stwierdził prof. Włodzimierz Gut. - Robienie testów ludziom zdrowym, tylko dlatego że im się wydaje, że zetknęli się z chorym jest bez sensu - od razu mogę wpisać ujemny wynik. Dopiero w momencie wystąpienia objawów jest szansa na potwierdzenie zachorowania. A wykluczenie po 7 dniu od momentu kontaktu(...) - dodał.

Wirusolog przypomniał, że nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołujący chorobę o nazwie COVID-19 zaraża przed wystąpieniem objawów chorobowych. - W tym jest gorszy od  np. Eboli. Jeżeli liczba zakażonych idzie do góry, zaczynają nam się wymykać pojedyncze osobniki, które będą roznosiły wirusa - tłumaczył prof. Gut.

Pytany o sytuację Polski uczony zauważył, że "należymy do krajów, które ograniczają napływ przyjezdnych". - U nas nie ma 10 zachorowań na milion mieszkańców. Jesteśmy względnie bezpieczni. Względnie, bo jeżeli będzie napływ nowych przypadków, to może się wszytko gwałtownie zmienić - powiedział w PR24.

W audycji rozmawiano także o tym, że w Chinach nie odnotowano w środę nowych zachorowań własnych, wszystkie wykryte przypadki zostały stwierdzone u podróżnych. Jeśli przez 14 dni w Wuhan nie będzie nowych zachorowań, to mają być stopniowo znoszone ograniczenia dla mieszkańców. - W Chinach utrzymuje się stała wielkość na populację, tj. 56 zachorowań na milion mieszkańców. Chiny świetnie sobie poradzą, zaraz uruchomią gospodarkę - stwierdził Gość PR24.
https://www.polskieradio24.pl/130/5925/Artykul/2476830,Liczba-testow-musi-rosnac-Prof-Wlodzimierz-Gut-o-walce-z-koronawirusem

Offline Robek

  • Senior
  • ****
  • Wiadomości: 523
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #71 dnia: Marzec 20, 2020, 22:50 »
Pisowska prawica jak zwykle węszy spisek Tuska. Ale przecież przesunięcie terminu mogłoby też wyjść na korzyść Andrzejowi Dudzie, który ostatnio tracił w sondażach razem z PiS. Jest silny w prorządowych mediach, słabnie w realnym odbiorze społecznym.



Jesienią może być ponad 100 tysięcy zakażonych, 3 tysiące ofiar śmiertelnych, spowolnienie gospodarcze doprowadzające Polskę na skraj bankructwa, 20 procentowe bezrobocie, i taka sytuacja ma prezydentowi,  pomóc wygrać wybory?




We włoskim Bergamo wojskowe ciężarówki rozwożą trumny z miejscowego cmentarza do miejsc kremacji w innych regionach, ponieważ kostnice nie są w stanie poradzić sobie z większą liczbą zgonów. Nekrologi w lokalnej gazecie zwiększyły zajętość z 1,5 strony (9 lutego) do 10 stron (13 marca).



Te kilka tysięcy ofiar koronowirusa, i nawet ewentualnie kolejne, dziesiątki tysięcy, setki tysięcy, czy nawet miliony kolejnych ofiar, które umrą na tego wirusa, pod względem globalnym nie mają większego znaczenia, co rocznie ludzi przybywa około 80 milionów, więc koronawirus prawie nic tutaj nie zmieni, cały czas na ziemi bardzo szybko przybywa ludzi, koronawirus w żadnym stopniu tego nie jest w stanie zahamować, bo zwyczajnie jest za słaby.




Minister zdrowia Łukasz Szumowski ocenił, że w najbliższych dniach zanotujemy ok. 1–1,5 tys. zakażeń koronawirusem. Zaznaczył, że Polacy są zdyscyplinowani i stosują się do apeli, więc ma nadzieję, że tragiczny włoski scenariusz nam nie grozi. - Ależ to jest nieprawda - zareagował z kolei na plotki ws. kombinezonów.



Do końca tygodnia miało być 1000 zarażonych, niektóre prognozy mówiły o 8 tysiącach zakażonych, a jakoś nie sądzę żeby tyle było, teraz jest 425, w niedziele pewnie nawet 600 nie będzie, a wszelkie zakazy i ograniczenia, będą trwać miesiące? może lata?


Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #72 dnia: Marzec 21, 2020, 13:24 »

Najnowsze statystyki z USA.

Prezydent USA chce 850 mld dol. na ratowanie amerykańskiej gospodarki. Suma ta oznacza największą pomoc we współczesnych dziejach USA i kto wie czy nie będzie za mała.


Coronavirus in the US: Map, case counts and news
By Live Science Staff a day ago

A novel coronavirus called SARS-CoV-2 has spread to all continents except Antarctica, with the first U.S. case involving a 35-year-old man who had traveled to Wuhan, China, before returning to Washington State. He was confirmed to have the virus on Jan. 20, 2020. Since then, the virus (which causes the disease COVID-19) has spread to almost every state, with new cases emerging every day.

The virus has now hit all 50 U.S. states. About 14,250 people in the U.S. have been confirmed to have the virus, though many other cases may be undetected. Of those reported cases, 205 people have died, with 74 of those deaths in Washington state, 28 in New York, 18 in California, 10 deaths each in Georgia and Louisiana, nine each in Florida and New Jersey, and fewer deaths in several other states (See below for a clickable list of states with case counts and more information). (Globally, 246,275 cases have been confirmed, with 10,038 deaths, according to the Johns Hopkins dashboard.)

The virus is profoundly reshaping American life. States across the country have banned large gatherings. Soccer games, concerts and conferences are canceled. California Gov. Gavin Newsom ordered a lockdown of the state's nearly 40 million residents, telling them to stay home until further notice, Politico reported. Those who violate the "directive" could face misdemeanor fines, according to Politico. This is not a full lockdown that would actually forbid those individuals from leaving their homes; people will be allowed to go to grocery stores, gas stations, drug stores and pharmacies. Restaurants and bars will be allowed to provide takeout and delivery only. And people will be able to walk outside, provided they stay 6 feet (1.8 meters) away from others.

New York City Mayor Bill de Blasio said Tuesday (March 17) that he is considering such a shelter-in-place order for the city.

President Donald Trump also invoked a Korean-War era law that allows him to force manufacturers to make direly needed supplies, such as ventilators and masks.

Nursing homes and hospitals are banning visitors, to protect those most vulnerable to COVID-19. Airports are in pandemonium after enhanced screening measures for those returning from Europe went into effect. More than 41 states have closed all public schools for weeks. Hospitals are preparing for a tsunami of patients, canceling elective procedures, repurposing their facilities for coronavirus patients, and adding extra beds. And the specter of COVID-19 finally reached the White House; President Donald Trump was tested after he had contact with a confirmed positive case. He tested negative.

On Wednesday (March 18), Trump signed a bill meant to help those who have been affected by coronavirus. The Families First Coronavirus Response Act  expands access to free testing, expands sick leave for those who are most vulnerable, and provides food aid and unemployment benefits. Trump also declared a national emergency. And on Tuesday (March 17) Trump said he is requesting $850 billion in emergency stimulus help slow the freefall of the economy due to coronavirus, the Washington Post reported.

On Monday (March 16), Trump recommended that people work from home, stay out of school, avoid restaurants, bars and avoid all gatherings of more than 10 people, though he kept short of enforcing it. The president has also suspended all travel from Europe to the U.S. for the next 30 days.

Though there are more than 9,000 confirmed cases of COVID-19 in the U.S., the true number of cases could be higher. As of March 13, Trevor Bedford, a computational biologist at the Fred Hutchinson Cancer Research Center in Seattle, estimated there were between 10,000 and 40,000 cases of COVID-19 in the United States, and would be more now. (That number is based on rough estimates and has not been through peer review. The virus also infects more people over time, meaning that about twice as many people would not be infected as compared to a week ago.)

The spread of the new coronavirus could be picking up steam in the U.S., as more people in regions highly impacted by the virus (such as the Pacific Northwest) are reporting what are called influenza-like illnesses (ILIs), or those cases that include a fever over 100 degrees Fahrenheit (37.8 degrees Celsius), in addition to a cough or sore throat. Since these individuals are testing negative for influenza, they could instead have COVID-19, the disease caused by the new coronavirus, Live Science reported March 15. (...)

https://www.livescience.com/coronavirus-updates-united-states.html

Emergency stimulus to soar above $1 trillion
By NANCY COOK 03/17/2020 11:40 AM EDT Updated: 03/17/2020 08:46 PM EDT


Treasury Secretary Steven Mnuchin. | Drew Angerer/Getty Images

(...) By Tuesday afternoon, Mnuchin acknowledged it was more than $1 trillion — and justified given the severity of the downturn.

“This is not like a normal economic situation,“ he said afterward. “The government has requested that parts of this economy shut down.”

Mnuchin warned senators that if they didn't reach a deal quickly, unemployment could be as high as 20 percent, according to a person familiar with his comments. (The jobless rate peaked at 10 percent in 2009 after the Great Recession and around 25 percent in 1933 during the Great Depression.) (...)

Some senior White House officials are also pushing Treasury to issue long-term bonds that would mature in 50 or 100 years to help cover the cost of the stimulus package. Mnuchin has said repeatedly in the past that he is considering issuing such bonds to take advantage of interest rates that the Fed has now pushed to near zero. National Economic Council Director Larry Kudlow has long advocated for the issuance of such bonds, an idea also supported by outside economic advisers to the White House. (...)

https://www.politico.com/news/2020/03/17/coronavirus-1-trillion-emergency-stimulus-133821

(Polska 439/5 - 14 nowych przypadków dziś)

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #73 dnia: Marzec 21, 2020, 14:13 »
Koronawirus w Polsce. "Ten weekend będzie kluczowy". Komentarz wirusologa
2 godziny temu

Według doradcy Głównego Inspektora Sanitarnego ten weekend będzie kluczowy dla dynamiki wzrostu zachorowań na koronawirusa w Polsce. - To zależy również od tego, jak potoczy się sytuacja w sąsiednich krajach - ocenił w RMF FM wirusolog profesor Włodzimierz Gut. (...)

Gut tłumaczy w RMF FM, że "najbliższych kilkadziesiąt godzin pokaże efekt zmian wprowadzonych przed tygodniem". - Dynamikę będziemy mogli ocenić w sobotę, niedzielę, ponieważ okres wylęgania trwa około pięciu, sześciu dni - przekonuje. Do tej pory największy wzrost liczby osób zakażonych był w piątek, tj. 70.

Światowa Organizacja Zdrowia - WHO - przyznała, że liczba zakażeń w Europie zachodniej jest ogromna. Tylko w czterech krajach - we Włoszech, Hiszpanii, Niemczech i Francji - liczba zakażonych przekroczyła 85 tys. To już o 4 tys. więcej niż w całych Chinach. (...)
https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-ten-weekend-bedzie-kluczowy-komentarz-wirusologa-6491282542495873a

Polska 452/5 (27 dziś)

Online Orionid

  • Moderator
  • *****
  • Wiadomości: 14365
  • Very easy - Harrison Schmitt
Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #74 dnia: Marzec 21, 2020, 14:22 »
Tempo rozwoju koronawirusa. Polska pójdzie ścieżką Hiszpanii czy Korei?
Stanisław Dudzik 20 marca 2020 | 17:40

Jesteśmy na wstępnym etapie epidemii, ponad dwa tygodnie "za" Hiszpanią czy Włochami. W nadchodzących dniach będziemy obserwować, jak radzimy sobie na tle innych krajów.

Analiza rozwoju epidemii w poszczególnych krajach Europy pokazuje, że wszędzie przebiega ona podobnie. Niektóre kraje potrafią jednak spowolnić przyrost chorych, a inne nie. Polska robi co w jej siłach, żeby uniknąć przeciążenia służby zdrowia i tym samym ocalić życie ludzi najbardziej narażonych, czyli osób przewlekle chorych oraz starszych.

Stosunkowo niewielkie liczby chorych na początku epidemii w Polsce nie pozwalały na przygotowanie wiarygodnych wykresów tempa rozwoju epidemii, na których nasz kraj byłby wyraźnie widoczny i dawał się porównać do innych. W ciągu ostatniego tygodnia sytuacja się zmieniła.


Epidemia nabiera rozpędu

Pierwsze dni epidemii koronawirusa w Europie wyglądały tak, że w kilku krajach obserwowano pojedyncze przypadki. Nigdzie epidemia nie rozwijała się w sposób porównywalny do tego, co działo się w Chinach. Widać to na wykresie pokazującym liczby potwierdzonych zachorowań w krajach Europy, Azji i USA. (...)

Jak już pisaliśmy, rozwój epidemii koronawirusa ma charakter wykładniczy, dlatego po pierwszych dniach liczby przypadków zaczęły rosnąć lawinowo. We Włoszech między 1 a 7 marca przybyło ponad 4 tys. chorych. W ciągu ostatnich sześciu dni w Szwajcarii liczba ta powiększyła się o 3 tys. W Hiszpanii o ponad 13 tys., a we Włoszech - już o ponad 23 tys. Kolejne państwa zaczęły wdrażać coraz bardziej radykalne środki zapobiegania epidemii. Już pod koniec lutego Niemcy wprowadziły obostrzenia dla podróżnych z Azji i Włoch. Włochy na początku miesiąca podzieliły kraj na strefy zagrożenia, a 10 marca ogłosiły “czerwoną strefą” cały kraj. Do krajów zamykających granice przed kilkoma dniami dołączyły również Hiszpania i Polska.

Trajektorie koronawirusa

Żeby zobaczyć, jak trajektoria rozwoju koronawirusa w Polsce ma się do sytuacji w innych krajach, możemy spojrzeć na wizualizację przedstawiającą tempo rozprzestrzeniania się SARS-CoV-2 w poszczególnych krajach po przekroczeniu 100 przypadków w każdym kraju. Na takim wykresie czytelniej widzimy tendencje w poszczególnych krajach

Za punkt wyjścia na tym wykresie przyjmujemy dzień przekroczenia 100 przypadków w każdym kraju. W poszczególnych krajach ten dzień jest inny, ale na wykresie zostają umiejscowione w tym samym punkcie.
(...)
https://biqdata.wyborcza.pl/biqdata/7,159116,25808346,trajektorie-koronawirusa-polska-pojdzie-sciezka-hiszpanii-czy.html?disableRedirects=true

===============
Marzec 21, 2020, 14:36

Prof. Flisiak: w kraju epidemia koronawirusa nie ustąpi do końca kwietnia
PAP  •  21 marca 2020 - 13:47

Zdaniem prezesa Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. Roberta Flisiaka epidemia koronawirusa w Polsce nie skończy się do końca kwietnia. W jego ocenie w kraju powinien być szerszy dostęp do diagnostyki w kierunku wykrywania tego wirusa.

Flisiak, który jest też kierownikiem Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, był w sobotę gościem na konferencji prasowej zorganizowanej przez władze miasta. Wziął w niej udział przez komunikator internetowy.

Pytany, czy sytuacja z koronawirusem będzie się rozwijać w Polsce, Flisiak ocenił, że na podstawie tego, co działo się w innych krajach, "to będzie wzrastało". "Nie ustąpi to do końca kwietnia, zobaczymy, jak to będzie wyglądało w maju" - ocenił profesor. Powiedział, że trzeba obserwować, kiedy nastąpi szczyt epidemii w kraju.

Mówił, że w krajach, gdzie epidemia zaczęła się wcześniej, oprócz krajów azjatyckich, jeszcze tego szczytu nie ma. Podał przykład Włoch, gdzie w raporcie WHO z 19 lutego nie było ani jednego przypadku zakażenia koronawirusem, a 24 lutego - jak dodał - raport mówił już o 48-50 rozpoznanych zakażeniach.

"To ilustruje, jak bardzo szybko potrafi się to zmieniać i my teraz jesteśmy zdecydowanie na krzywej wzrostowej" - ocenił i powiedział, że na początku kwietnia będzie można ocenić, czy ten szczyt osiągnęliśmy i czy będzie stabilizacja codziennej liczby zachorowań.

Zdaniem Flisiaka niepokoi niedostateczny dostęp do diagnostyki. "Owszem, to jest już ponad 20 laboratoriów, które pracują, to jest te kilka tysięcy testów, ale to jest mało" - powiedział Flisiak. Dodał, że gdy WHO powtarza, aby przeprowadzać jak najwięcej testów, to - jak podkreślił - w kraju powinny być podejmowane bardziej intensywne działania.

W ocenie Flisiaka zakażeń koronawirusem w kraju jest więcej niż podają statystyki. "Jest duża grupa osób, które nie mają żadnych objawów, a są nosicielami wirusa i one sprzyjają rozprzestrzenianiu zakażeń" - mówił.

Stąd - jak dodał - bardzo słuszny jest apel, aby m.in. unikać zgromadzeń, zachować od siebie odstępy między osobami w kolejce.

"To szczególnie istotne, bo musimy zdawać sobie sprawę, że wśród nas są zdrowi, ale zakażeni, którzy mogą rozprzestrzeniać to zakażenie, nie ze swojej winy, nie można ich za to winić, każdy z nas może ulec zakażeniu i znaleźć się w takiej sytuacji" - powiedział Flisiak.

Odnosząc się raz jeszcze do liczby wykonywanych testów, powiedział, że laboratoria badają metodami zaawansowanymi technologicznie, na wyniki trzeba czekać kilkanaście godzin, a czasem dłużej, bo wyniki wymagają potwierdzeń. Dlatego - jak ocenił - powinny być szeroko stosowane tzw. testy szybkie.

"One nie są idealne, ale są lepsze i czulsze w wykrywaniu niż kryteria kliniczne, czyli pytanie o kontakt (z osobą zarażoną - PAP), które, gdy cała Europa zalana jest zakażeniami, nie mają zupełnie sensu" - mówił.

"Te testy powinny być jak najszybciej masowo wprowadzane" - dodał. W jego ocenie, powinno być też więcej punktów diagnostycznych. To - jak mówił - powinno pomóc w zwalczaniu epidemii, alternatywą - według niego - jest całkowita kwarantanna dla wszystkich.

Do tej pory w kraju potwierdzono 452 przypadki koronawirusa. 5 osób zmarło.

https://www.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/prof-flisiak-w-kraju-epidemia-koronawirusa-nie-ustapi-do-konca-kwietnia,163855.html

============
Marzec 21, 2020, 15:10

Węgierscy naukowcy określili pełny kod genetyczny koronawirusa
2020 03 21 14 35 zaktualizowano 2020 03 21 14 41
https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C610451%2Cwegrierscy-naukowcy-okreslili-pelny-kod-genetyczny-koronawirusa.html

===============
Marzec 21, 2020, 16:00

ITALY’S CORONAVIRUS NIGHTMARE COULD HAPPEN IN U.S. WITHIN DAYS OR WEEKS, EX-CDC CHIEF SAYS
Nick Turse March 21 2020, 1:27 a.m.

It could be a matter of weeks — or even days — before something similar happens here, Dr. Tom Frieden, the former director of the Centers for Disease Control and Prevention, told The Intercept.

“Right now, the major concern that I have, and that other public health experts have, is the risk of outstripping health care capacity,” said Frieden, who is currently a senior fellow for global health at the Council on Foreign Relations. “This would be catastrophic. It’s what we’re seeing in Italy now, and it’s what we could see in communities around the U.S. soon.”

Frieden stressed the importance for healthy individuals of regular hand-washing and called for the medically vulnerable to self-isolate and stay 6 feet away from almost everyone. “We’ve seen terrible examples from Italy and Wuhan [in China] of thousands of health care workers getting infected, and we know that in the U.S. now, many health care workers have become infected.”

New modeling and estimates point to a nightmare scenario in which there could be a tenfold greater need in the United States for intensive-care beds and ventilators than are available, Frieden said. “What we’re hoping is that kind of peak that outstrips the health care system [as in Italy] does not come here,” he told The Intercept. “If it did, it could come in a matter of days to weeks.”

Last week, Frieden published a worst-case — but not implausible — scenario in which he warned that Covid-19 could potentially cause 1 million deaths in the United States alone. (...)

https://theintercept.com/2020/03/20/us-coronavirus-outbreak-italy/

Nowe wybrane statystyki dla świata:

Coronavirus Cases: 286,805 (+ 33 988)
Deaths: 11,889 (+ 1484) 
Recovered: 93,602 (+ 4541)

Spain 24,926 (Total cases)   +3,355 (New Cases)   1,326 (Total Deaths   +233 (New Deaths)  533 (Tot Cases/1M pop)
Czechia   925 (Total cases)   +92 (New Cases)                                                             86 (Tot Cases/1M pop)
Poland   452 (Total cases)   +27   (New Cases)                                                             5 (Tot Cases/1M pop)
Norway   2,003 (Total cases)   +44 (New Cases)   7 (Total Deaths                                 369 (Tot Cases/1M pop)

Italy:
Coronavirus Cases: 47,021
Deaths: 4,032
Recovered: 5,129
Tot Cases/1M pop 778

20 III https://www.forum.kosmonauta.net/index.php?topic=3997.msg142739#msg142739
« Ostatnia zmiana: Lipiec 23, 2020, 03:15 wysłana przez Orionid »

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: SARS-CoV-2 (Covid-19)
« Odpowiedź #74 dnia: Marzec 21, 2020, 14:22 »