Dzięki Tomek (Sokole Oko) za aktualizację na Astroblogu i świetne symulacje przelotu w Stellarium na dzisiaj!

W takim razie nie będę się już tutaj produkował, bo nie ma sensu powielać dobrze wykonanej roboty. Pozwolę sobie jednak przedstawić tutaj jeszcze raz dwie fotki, które zacytowałeś u siebie na blogu, żeby coś dodatkow wyjaśnić, gwoli ścisłości:
Pierwsze foto Kol. Andrzeja Błońskiego z okolic Rzeszowa:

Świetna fotka, dobrze pokazująca Starlink-train nad Polską z dnia wczorajszego, ale sądzę, że chyba trochę mocno "podciągnięta"

w procesie postprodukcji (obróbki cyfrowej), co jest oczywiste, bo Autor, rzecz jasna, chciał lepiej wydobyć widok satelitów z jasnego jeszcze nieba w tle, żeby dobrze nam to zobrazować. Na ten przykład, u mnie w Lublinie taki obraz satelitów w Starlink-Train mógłby być widziany na żywo, gdyby przelot nastąpił ok. 30 min. później (czyli ok. 21). Mogę to stwierdzić z całą odpowiedzialnością, bo osobiście gapiłem się wczoraj w niebo między 20 a 21 i również zaliczyłem niepowodzenie w obserwacjach Starlink-train z siódmej paczki, jak wielu innych Kolegów.

Może to być wskazówką na przyszły rok do ewentualnej obserwacji satelitów Starlink w okolicach końca kwietnia (o ile SpaceX coś nie namiesza), żeby nie "jarać" się zbytnio

możliwością wyraźnego obejrzenia przelotów, jeśli wystąpią trochę po 20-tej. Raczej okolice 21 są jak na tę porę roku chyba bardziej wskazane.
Drugie foto w wykonaniu mojego krajana z Lublina Kol. Przemysława Arkadiusza:

Ta fotka pokazuje już bardziej realnie (jak zauważył Tomek), to z czym mieliśmy wczoraj do czynienia (choć zapewne też musiała być post obrabiana, jak każde foto cyfrowe). Szczerze mówiąc byłem zaskoczony, że Starlinki z siódmej paczki tak marnie odbijały promienie Słońca (czy miały już rozłożone panele, wiecie coś na ten temat?)! Liczyłem na ich lepszy widok na tle jasnego nieba, zwłaszcza że widoczne również wczoraj (o tej samej porze) z rzadka lecące Starlinki z szóstej paczki
wyczyniały cuda (jak zauważyli niektórzy Koledzy) - sam widziałem tuż przed przelotem Starlink-7 (jeszcze na całkiem jasnym niebie) kilka szt. (również flarujących na nieboskłonie zachodnim niedługo przed górowaniem), osiągających wyjątkowo duże jasności, no może nie jak Wenus, ale dochodzących do wartości ujemnych mag. Później przed 21 leciały już "spokojnie", osiągając jednak w max. całkiem przyzwoitą, porównywalną z Kapellą jasność, rzędu 0 mag.