Po raz kolejny - nie umniejszając itede, porównajmy obie lądujące części gabarytami:

Cześć wszystkim Szanownym Forumowiczom; ]
Tak, ta graficzka robi mega wrazenie i calkiem intuicyjnie obrazuje roznice w skali trudnosci.
Szacun dla BO (ponoc nie lubia skrotu BO, wola po prostu "Blue") za ten VTOL. New Shepard wyglada tez niezle.
Ale przy Falconach to mala zabaweczka.
Mokra masa 40t w porownaniu do ~460 t F9. 15m wysokosci vs ~60m F9 (z tego co pamietam sam pierwszy czlon).
Dodatkowo F9 pcha przed soba drugi czlon oraz Dragona/payload (razem jakies 50t?), podczas separacji robi ponad 10 machow vs do niecalych 4 machow New Shepard.
Oprocz tego w przypadku F9 wieksza wysokosc separacji, a co gorsze spora skladowa predkosci jest w poziomie, wiec ta lecąca kamienica musi sie najpierw mocno narobic, zeby w ogole zblizyc sie do swojego ladowiska.
Ze ladowisko tez inne to juz nie wspomne..; ]
Aha, jeszcze jedna bardzo wazna roznica. New Shepard ma T/W <1. Czyli przy minimalnej mocy silnika moze wykonac zawis w miejscu. To poteznie ulatwia ladowanie - mozna po prostu wykonac je "na spokojnie". F9 ma T/W > 1 w momencie ladowania, dlatego musi to robic jak kamikazi, w ostatnim ulamku sekundy redukujac predkosc (tzw hover slam). Jezeli w tej ostatniej chwili nie jest idealnie rowniutko nad ziemia - BUM, tak jak sie to stalo przy ostatniej probie ladowania na barce w ee.. czerwcu? Wyladowal troche nierowno, lamiac jedna ze swoich nożek.