Pogoda nie była idealna, ale zaćmienie zaliczone

. Gruba warstwa mgły pozwoliła objeść się zupełnie bez filtra.
Problemem był pył diamentowy, który pojawił się gdy mgła zaczęła marznąć - osiadał na teleskopie.
Później, już po zaćmieniu gdy mgła się przerzedziła, dosłownie przez parę minut na pyle widoczne było halo
(górny łuk styczny i podsłońce) - piękny widok! Halo na pyle diamentowym jest znacznie bardziej widowiskowe
niż na chmurach - w powietrzu widać miliony błysków od kryształków lodu a samo halo zdaje się wisieć tuż przed nosem.
Mogę powiedzieć, że dzień podwójnie się udał

.
Maksimum (9:36):

Już prawie koniec (10:45) - Księżyc i koleżanki: 1040 oraz 1042

.
Wciąż przez mgłę, więc nie ma rewelacji.
