Z cyklu "było blisko" to jeszcze Gemini 8, Sojuz 5, ten STS, którego osłona termiczna przepaliła się go gołego aluminium (nie pamiętam który). A wracając do Nauki Miejmy nadzieję, że to samowolne odpalenie silniczków wynikające na przykład z błędów oprogramowania, a nie wyciek hydrazyny. Pamiętajmy, że potrzebne będą liczne spacery kosmiczne, aby to wszystko popodłączać, a jeżeli ten gruchot popuszcza hydrazyną, to ktoś może zginąć.