Autor Wątek: Apollo 18  (Przeczytany 7236 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kosmos

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 125
  • Hevelius II - Polish Eagle
Apollo 18
« dnia: Styczeń 26, 2011, 16:48 »
Apollo 18

Od początku programu Apollo planowano dziesięć załogowych lądowań na Księżycu (Apollo 12-21). W toku realizacji programu przyspieszono lądowanie zmieniając cel lotów Apollo 8, 9 i 10. Tym samym ostatnią planowaną misją stało się wówczas Apollo 20.

Zgodnie z zasadami rotacji załogę Apollo 18 miała stanowić załoga dublerska Apollo 15. Oficjalnie ogłoszono ją w 1969 r.



Patch misji Apollo 18



Richard Gordon - dowódca


Vance Brand - pilot modułu dowodzenia


Harrison Schmitt - pilot modułu księżycowego

W listopadzie 1970 r. lot anulowano. Harrisona Schimtta przeniesiono do załogi Apollo 17 w miejsce Joe Engle. Początkowo Eugene Cernan nie chciał zgodzić się na zmiany w swojej załodze, jednak zgodził się, gdy Deke Slayton zagroził zastąpieniem go przez Richarda Gordona jako dowódcę.

Offline Kosmos

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 125
  • Hevelius II - Polish Eagle
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 26, 2011, 19:12 »
Jak oceniacie to krótkie, ale jakże treściwe opracowanie ?

X15

  • Gość
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:08 »
Bardzo fajne, krótkie, ale treściwe :)
Nasuwa mi się tutaj temat, który mnie od dawna zastanawia, a mianowicie chodzi ogólnie o rotację załóg w programie Apollo, tzn. czemu na księżyc polecieli Ci, a nie inni astronauci, może wytłumaczę to na przykładach konkretnych dwóch astronautów :)
Chodzi mi o Franka Bormana, dowódca 8 i Toma Stafforda, dowódca 10. Czy to , że nie polecieli w późniejszych misjach wynikało z tego, że byli dowódcami tych wcześniejszych, a na dowódców misji późniejszych mianowano pilotów CSM iLM z wczesnego etapu lotów ( np. Scott, pilot CSM w 9, a później dowódca 15, Young - pilot CSM z 10, później dowódca 16, Lovell - pilot CSM z 8, późniejszy dowódca 13, Cernan - pilot LM z 10, późniejszy dowódca 17) Czy może np. w przypadku Bormana chodziło o to, że w drodze na księżyc uskarżał się na chorobę lokomocyjną, ( Jak wiemy takie same dolegliwości przekreśliły nadzieję o księżycowym spacerze Rustiego Schwie ... wszyscy wiemy o kogo chodzi :) - pilota LM z 9 ) czy też zaważyły problemy rodzinne. Ciekawsze jest dla mnie czemu na księżycowy spacer nie załapał się Stafford ?? Teoretycznie miał równe, lub nawet większe szanse lecieć w 16, lub 17, jak jego podwładni z 10 (Young  i Cernan), czy w jego przypadku zaważyło przekleństwo wypowiedziane na żywo w kierunku LMa 15 km nad księżycowym gruntem podczas misji Apollo 10 ?? Chociaż z drugiej strony, gdyby o to chodziło nie zostałby wybrany do lotu ASTP, równie prestiżowego dla NASA, co loty 16, czy 17 ?? Jeśli trafiliście na jakieś materiały w tej kwestii to z chęcią o tym poczytam :)

Offline Kosmos

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 125
  • Hevelius II - Polish Eagle
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:14 »
Bardzo fajne, krótkie, ale treściwe :)
Nasuwa mi się tutaj temat, który mnie od dawna zastanawia, a mianowicie chodzi ogólnie o rotację załóg w programie Apollo, tzn. czemu na księżyc polecieli Ci, a nie inni astronauci, może wytłumaczę to na przykładach konkretnych dwóch astronautów :)
Chodzi mi o Franka Bormana, dowódca 8 i Toma Stafforda, dowódca 10. Czy to , że nie polecieli w późniejszych misjach wynikało z tego, że byli dowódcami tych wcześniejszych, a na dowódców misji późniejszych mianowano pilotów CSM iLM z wczesnego etapu lotów ( np. Scott, pilot CSM w 9, a później dowódca 15, Young - pilot CSM z 10, później dowódca 16, Lovell - pilot CSM z 8, późniejszy dowódca 13, Cernan - pilot LM z 10, późniejszy dowódca 17) Czy może np. w przypadku Bormana chodziło o to, że w drodze na księżyc uskarżał się na chorobę lokomocyjną, ( Jak wiemy takie same dolegliwości przekreśliły nadzieję o księżycowym spacerze Rustiego Schwie ... wszyscy wiemy o kogo chodzi :) - pilota LM z 9 ) czy też zaważyły problemy rodzinne. Ciekawsze jest dla mnie czemu na księżycowy spacer nie załapał się Stafford ?? Teoretycznie miał równe, lub nawet większe szanse lecieć w 16, lub 17, jak jego podwładni z 10 (Young  i Cernan), czy w jego przypadku zaważyło przekleństwo wypowiedziane na żywo w kierunku LMa 15 km nad księżycowym gruntem podczas misji Apollo 10 ?? Chociaż z drugiej strony, gdyby o to chodziło nie zostałby wybrany do lotu ASTP, równie prestiżowego dla NASA, co loty 16, czy 17 ?? Jeśli trafiliście na jakieś materiały w tej kwestii to z chęcią o tym poczytam :)
Z tego co wiem Frank Borman i Jim McDivitt mieli szansę kolejnego lotu, ale jako CMP/LMP i się nie zgodzili.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 26, 2011, 21:14 »

X15

  • Gość
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 27, 2011, 23:06 »
Szkoda, że  nie wiesz nic na temat Stafforda, a nie wiesz dokładnie, któremu co zaproponowano, tzn. McDivitovi i Bormanowi ??
Jest jeszcze jedna rzecz, która przykuwa uwagę patrząc na załogi wykonujące spacery księżycowe, tzn. spośród 12 astronautów którzy tam byli jest spora część takich dla których był to pierwszy i zarazem jedyny lot  ... Shmit, Duke, Irwin, Mitchel, ciekawe czy wynikało to z faktu, że po Apollu był tylko Skylab, ASTP i długa przerwa, czy może spacer księżycowy był tak wielkim przeżyciem, że sami rezygnowali z dalszych lotów ?? nie mówię tutaj o doświadczonych astronautach, dla których było to jak gdyby zwieńczenie kariery, ale właśnie o tych debiutantach ... pzdr.

Offline Air Q

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1895
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 28, 2011, 00:54 »
Też mnie interesuje historia rotacji i doboru załóg.

W przypadku Bormana myślę, że chodziło o względu osobiste. W dokumencie "Moon shoot" (kiedyś nawet nadawanym przez TVP było też  chyba na yt) on sam wspominał, że podczas lotu Apollo-8 jego żona zarezerwowała miejsce na cmentarzu bo była przekonana, że jej mąż nie wróci z tej wyprawy żywy. W podobnym tonie całą sytuacja jest opisywana w książce Lovella "Apollo-13".

Co do James'a McDivitt'a zapewne chodziło o konflikt z Shepardem i Slaytonem. Wspomina o tym wikipedia:
http://en.wikipedia.org/wiki/James_McDivitt#Project_Apollo
oraz wywiad ze strony:
http://www.jsc.nasa.gov/history/oral_histories/McDivittJA/JAM_6-29-99.pdf
oto fragment:
Cytuj
WARD: How would you characterize Slayton and Shepard as managers at that early point in
their career?
MCDIVITT: I’d just as soon not talk about my opinions of those guys.
WARD: Okay.
MCDIVITT: I mean, they’re both dead. And—
Analogicznych wywiadów z innymi astronautami (choć nie wszystkimi) jest więcej, warto poszukać. Czasami ciekawych historii można się dowiedzieć. Często są jako linki na wikipedii.

Wiem, że na początku programu Apollo była zasada aby pilot modułu załogowego miał już wcześniejsze doświadczenie w misjach np: Young (A-10), Collins (A-11), Gordon (A-12). Potem tej reguły co ciekawe już nie ma.
"One could write a history of science in reverse by assembling the solemn pronouncements of highest authority about what could not be done and could never happen."
http://qt.exploratorium.edu/mars/opportunity
Sprawdź SOL: http://www.greuti.ch/oppy/html/filenames_ltst.htm

Offline Kosmos

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 125
  • Hevelius II - Polish Eagle
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 28, 2011, 10:56 »
Szkoda, że  nie wiesz nic na temat Stafforda, a nie wiesz dokładnie, któremu co zaproponowano, tzn. McDivitovi i Bormanowi ??
Jest jeszcze jedna rzecz, która przykuwa uwagę patrząc na załogi wykonujące spacery księżycowe, tzn. spośród 12 astronautów którzy tam byli jest spora część takich dla których był to pierwszy i zarazem jedyny lot  ... Shmit, Duke, Irwin, Mitchel, ciekawe czy wynikało to z faktu, że po Apollu był tylko Skylab, ASTP i długa przerwa, czy może spacer księżycowy był tak wielkim przeżyciem, że sami rezygnowali z dalszych lotów ?? nie mówię tutaj o doświadczonych astronautach, dla których było to jak gdyby zwieńczenie kariery, ale właśnie o tych debiutantach ... pzdr.

Wpłynęła na to długa przerwa jaka miała miejsce od ASTP do pionierskiego lotu Columbii. Przykładowo Fred Haise odszedł w 1979 r. zniechęcony opóźnieniami w budowie promów.

Alanowi Beanowi też niewiele zabrakło. Odszedł z NASA w lutym 1981 r. - dwa miesiące przed lotem Columbii.

X15

  • Gość
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 28, 2011, 16:55 »
Jeśli chodzi o Beana to oglądałem z nim wywiad zrobiony przez BBC na 30 rocznicę lądowania 11stki i mówił, że odszedł, żeby poświęcić się całkowicie malarstwu, że wszyscy byli zdziwieni jego decyzją, bo ogólnie wiadomo było jak bardzo cenił sobie swoje dotychczasowe zajęcie. Generalnie są to bardzo ciekawe kwestie, szczególnie jeśli chodzi np. o Irwina, Duka i Mitchela, którzy po misjach księżycowych (chociaż w przypadku Mitchela nawet jeszcze przed lotem) ewidentnie skierowali swoje zainteresowania w stronę rzeczy można ogólnie powiedzieć para-psychologiczno-religijnych. Generalnie najbardziej chyba prostolinijną, (nie wiem czy to dobre słowo ) postacią z całej 12stki osób spacerujących po księżycu był Conrad, a na pewno taką która za bardzo się po locie księżycowym nie zmieniła i pozostała sobą. Ciekawy jest również fakt, że najczęściej to piloci LM, którzy w zasadzie, po za Aldrinem, zawsze byli nowicjuszami najczęściej wykazywali fascynację rzeczami ponad naukowymi. W przypadku Beana odzwierciedliło się to w malarstwie, tutaj w tym gronie wyjątkiem pozostaje Shmit, ale może dlatego, że jest on naukowcem.
Wiem, że to takie trochę rozmyślanie nad niczym w zasadzie, bo opiera się w większości na domysłach na podstawie jakichś pojedynczych cytatów i wypowiedzi, ale na pewno jest to niezwykle interesujący temat, nawet na prace mgr. z psychologii :)
Tutaj dodam jeszcze tylko coś co wyczytałem, chyba w książce Kranza, która ostatnio pojawiła się na naszym rynku wydawniczym (o dziwo, bo takich tytułów jak na lekarstwo), że poniekąd wynikało to właśnie z tego, że załogi dobierano pod względem psychologicznym, stąd jedna osoba za zwyczaj wykazywała się umysłem analitycznym, druga natomiast była bardziej, że określę to w trochę dziwny sposób "uczuciowa" i znowu wyjątkiem jest tutaj załoga 17, ale jak można wyżej wyczytać, jej skład był zmieniony, więc może stąd ta różnica ... tak czy inaczej temat moim zdaniem bardzo interesujący

Offline Kosmos

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 125
  • Hevelius II - Polish Eagle
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 28, 2011, 17:16 »
Jeśli chodzi o Beana to oglądałem z nim wywiad zrobiony przez BBC na 30 rocznicę lądowania 11stki i mówił, że odszedł, żeby poświęcić się całkowicie malarstwu, że wszyscy byli zdziwieni jego decyzją, bo ogólnie wiadomo było jak bardzo cenił sobie swoje dotychczasowe zajęcie. Generalnie są to bardzo ciekawe kwestie, szczególnie jeśli chodzi np. o Irwina, Duka i Mitchela, którzy po misjach księżycowych (chociaż w przypadku Mitchela nawet jeszcze przed lotem) ewidentnie skierowali swoje zainteresowania w stronę rzeczy można ogólnie powiedzieć para-psychologiczno-religijnych. Generalnie najbardziej chyba prostolinijną, (nie wiem czy to dobre słowo ) postacią z całej 12stki osób spacerujących po księżycu był Conrad, a na pewno taką która za bardzo się po locie księżycowym nie zmieniła i pozostała sobą. Ciekawy jest również fakt, że najczęściej to piloci LM, którzy w zasadzie, po za Aldrinem, zawsze byli nowicjuszami najczęściej wykazywali fascynację rzeczami ponad naukowymi. W przypadku Beana odzwierciedliło się to w malarstwie, tutaj w tym gronie wyjątkiem pozostaje Shmit, ale może dlatego, że jest on naukowcem.
Wiem, że to takie trochę rozmyślanie nad niczym w zasadzie, bo opiera się w większości na domysłach na podstawie jakichś pojedynczych cytatów i wypowiedzi, ale na pewno jest to niezwykle interesujący temat, nawet na prace mgr. z psychologii :)
Tutaj dodam jeszcze tylko coś co wyczytałem, chyba w książce Kranza, która ostatnio pojawiła się na naszym rynku wydawniczym (o dziwo, bo takich tytułów jak na lekarstwo), że poniekąd wynikało to właśnie z tego, że załogi dobierano pod względem psychologicznym, stąd jedna osoba za zwyczaj wykazywała się umysłem analitycznym, druga natomiast była bardziej, że określę to w trochę dziwny sposób "uczuciowa" i znowu wyjątkiem jest tutaj załoga 17, ale jak można wyżej wyczytać, jej skład był zmieniony, więc może stąd ta różnica ... tak czy inaczej temat moim zdaniem bardzo interesujący

Irwin bł jednym z najbardziej wierzących obrońców krzyża smoleńskiego astronautów, ponoć nawet modlił się na powierzchni łysego.
Al Bean był już ponoć przewidziany do lotu na jednym z pierwszych STS.

Mitchell widział na Księżycu...kosmitów - cel misji Apollo 19 i Apollo 20 (ale o tym sic!)
Co do Charliego Duke to nie wiem zbytnio dlaczego odszedł.

Niewątpliwe ciekawa jest też postać - Rustiego S. - czemu nie poleciał po raz drugi, chyba nawet sam czart nie wie.

Offline Air Q

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1895
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 28, 2011, 17:33 »
Motywy braku uczestnictwa Cernana w lotach wahadłowców można znaleźć tutaj (str 25)
http://www.jsc.nasa.gov/history/oral_histories/CernanEA/CernanEA_12-11-07.pdf
Mimo, że sam wahadłowiec jak i lot tym statkiem wydawał mu się ciekawy, to jednak kilkunastodniowe misje czy nawet ewentualne pobyty na stacji kosmicznej nie wydawały mu się wystarczająco motywujące. Zwłaszcza gdy je porównuje do misji księżycowych.
"One could write a history of science in reverse by assembling the solemn pronouncements of highest authority about what could not be done and could never happen."
http://qt.exploratorium.edu/mars/opportunity
Sprawdź SOL: http://www.greuti.ch/oppy/html/filenames_ltst.htm

X15

  • Gość
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 28, 2011, 17:38 »
Tak teraz przeglądałem na szybko te linki, które wysłałeś i są świetne, Ja jak wejdę na strony NASA to nic tam nie mogę znaleźć, szczególnie po tym jak zrobili facelifting swoich stron parę ładnych lat temu  :-\
W każdym razie dzięki za ciekawą lekturę :)

Offline Kosmos

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 125
  • Hevelius II - Polish Eagle
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 28, 2011, 17:45 »
Niedużo do STS zabrakło też D.Scottowi. Odszedł w 1977 r.

X15

  • Gość
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 28, 2011, 17:58 »
O właśnie zapomniałem o Scocie, ciekawe, czy nie chciało mu się już czekać na promy, czy może już go to nie bawiło, tak jak to miało miejsce w przypadku Cernana, jak wynika z wywiadu  ?? Tutaj niewątpliwie wyróżnia się Young, 6 misji, 3 programy, w zasadzie ma na koncie wszystko co tylko można mieć, no może po za orbitalnym EVA, chociaż mogę się założyć, że astronauci, którzy w tej chwili mają orbitalne EVA na swoim koncie oddali by je w zamian za jego księżycowe EVA :)
A jeszcze pisałeś wcześniej o Rustym, tym z ciężkim nazwiskiem, ale z tego co czytałem, oglądałem, itd, to wszędzie podają, że jego karierę przekreśliły słaba zdolność adaptacyjna do warunków nieważkości ... tutaj warto jeszcze wspomnieć o załodze 7ki ... z tego co pisał Kranz, to załoga była w stałym konflikcie z Centrum Kontroli Lotów, do tego stopnia, że interweniować musiał nawet Slayton i , że najbardziej podgrzewał sytuację dowódca, czyli Schirra, w każdym razie przekreśliło to podobno jego karierę, a co gorsza, karierę dwóch lecących z nim debiutantów, Cuninghama (czy jak się to pisze) i Eisla ...

Offline Kosmos

  • Pełny
  • ***
  • Wiadomości: 125
  • Hevelius II - Polish Eagle
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 28, 2011, 18:31 »
Z tego co wiem zrezygnował tak jak Haise po kolejnych opóźnieniach.

Słyszałem też, że były plany zachowania Skylaba jakieś 10 lat (do ok. 1986 r.). Planowano tam misje :
* Skylab 5
   * Vance Brand (2) - dowódca
   * Don Lind (1) - pilot
   * William Lenoir (1) - naukowiec
* STS-2
   * Fred Haise (2) - dowódca
   * Jack Lousma (2) - pilot
* STS-?
   * Alan Bean (3) - dowódca
   * Owen Garriot (2) - pilot

Lot STS-1 miał być z Youngiem i Crippenem, ale nie do Skylaba.

Offline JSz

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6131
Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 28, 2011, 22:53 »
Jeśli idzie o dobór załóg w programie Apollo, źródłowa jest książka napisana przez astronautów Alana Sheparda i Deke Slaytona: Kierunek Księżyc. Kulisy amerykańskiego programu księżycowego (Prószyński i S-ka, Warszawa 2001). Slayton był wówczas szefem zespołu astronautów, i to on wyznaczał kolejne załogi. Krótki fragment, gdy Shepard wracał do zdrowia:

Cytuj
   - Deke, do diabła, nie daj mi dłużej czekać. działajmy.
   Deke uśmiechnął się. [...]
   - Cóż, załoga Pete Conrada przygotowuje się teraz do misji Apolla 12 - mówił Deke. - Właśnie miałem wyznaczyć Jimowi Lovellowi misję trzynastą.
   - Dobra, przesuńmy Lovella do następnej, a trzynastkę dasz mnie - rozważał głośno Alan.
   - Łatwiej powiedzieć niż zrobić [...]. Nie mogę Jima ot tak zawieść.

Slayton obiecał. W końcu jednak Shepard dowodził 14-tką:

Cytuj
   Pracownicy NASA bardzo ostrożnie podeszli do sprawy. Zasugerowano Duke'owi, żeby dał załodze Sheparda więcej czasu na treningi w symulatorze.

Wygląda to tak, że odbywało się to dość swobodnie. Ale z drugiej strony, na wypowiedzi uczestników wydarzeń zawsze należy patrzeć bardzo ostrożnie. Ich pamięć o wydarzeniach łatwo miesza się z tym, jak oni sobie je wyobrażają.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Apollo 18
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 28, 2011, 22:53 »