Autor Wątek: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny  (Przeczytany 37836 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« dnia: Lutego 13, 2011, 21:08 »
Nie za dużo będzie w tym wstępie, bo znalazłem artykuł z prezentacją, w którym nie ma dużo tekstu, za to są ładne obrazki :P Możecie przetłumaczyć i zachęcam do dyskusji jak to wygląda (nie spać w niedzielę!).

W kilku słowach - jest to projekt statku, który operowałby tylko w przestrzeni kosmicznej, zdolny mieścić 6 osób w czasie podróży o czasie trwania od 1 do 24 miesięcy (może wykorzystać by go można do podróży na Marsa?). Statek posiadałby m.in. moduł centryfugi, w którym wytwarzana by była sztuczna grawitacja, kilka modułów nadmuchiwanych (mam nadzieję, że głos w dyskusji zabiorą osoby, które nazywając je 'wydmuszkami' nie widzieli ich zastosowania w podróżach 'deep space' ;)), strukturę kratownicową, będącą kręgosłupem statku.

Do przedniej części statku mogłyby dokować kapsuły komercyjne czy też Orion, widoczny jest w tamtej części wystający kokpit/centrum dowodzenia jednostką. Na wyposażeniu koniecznie musiałby się znaleźć jakiś manipulator (coś w rodzaju mniejszego odpowiednika SSRMS z ISS). Na tyle statku znajdowałaby się sekcja napędowa. Nie mogłoby też zabraknąć sporej anteny, bo w końcu możliwość nawiązania kontaktu (a raczej wysyłania i odbierania informacji do/z Ziemi) jest także potrzebna.

W pierwszym załączniku schemat rozwiniętej chyba jednostki. W drugim przypuszczam jakaś wersja bazowa, bez dużej ilości modułów dmuchanych dla załogi czy sekcji napędowej. W tym wypadku byłaby to raczej stacja orbitalna. Widzimy zatem oczywistą modułowość takiego statku. Na trzecim załączniku schemat przedstawiający możliwość przetestowania wcześniej centryfugi dla takiego statku na Stacji ISS. Przetestowanie takiego modułu rzeczywiście powinno być wzięte pod uwagę.

Źródło oraz strona z której można ściągnąć prezentację na temat tego projektu (jak ktoś obejrzy to niech streści co tam jest, ja nie mam niestety czasu aby teraz ją przejrzeć).

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #1 dnia: Lutego 13, 2011, 23:38 »
To powinno się nazywać Pojazd Bez Konkretnego Przeznaczenia :)  Z jednej strony jako cel jego istnienia wymieniono długoterminowe loty dla 6 osobowej załogi (w domyśle chyba na Marsa), a z drugiej strony jedynym jego przeznaczeniem w prezentacji Power point, którą można sobie ściągnąć, wymyślonym przez jego twórców jest egzystowanie gdzieś na drodze ziemia księżyc w bliżej nie określonym celu, przynajmniej ja to tak odebrałem (jest nawet jakaś wzmianka o kosmicznym szpitalu) ... to po prostu taki twór, którego jedynym celem jest promowanie dmuchawców i tyle  ;) na księżyc za duże i pokraczne, a na Marsa do bani, chyba, że ktoś chce tym lecieć w stronę Jowisza  :)

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #2 dnia: Lutego 14, 2011, 00:03 »
a na Marsa do bani, chyba, że ktoś chce tym lecieć w stronę Jowisza  :)

Nie łapię argumentu...

Offline jmvh

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 3168
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #3 dnia: Lutego 14, 2011, 08:54 »
To powinno się nazywać Pojazd Bez Konkretnego Przeznaczenia :)

Brak konkretnego przeznaczenia, połączony z modułowością pojazdu może być bardzo dużą zaletą. Gdyby go okroić i dodać moduł napędu chemicznego mógłby służyć jako pojazd transportowy na drodze Ziemia-Księżyc. Wyposażony w centryfugę, moduły z zapasami, specjalne urządzonko do "dokowania" i jakiegoś elektryka dowiózł by ludzi w pobliże jakiegoś NEO. Natomiast wersja przystosowana do aerobreakingu i jeszcze dłuższych pobytów w kosmosie zawiozła by ludzi na Marsa. Miało by to o wiele większe możliwości od jakiegoś oriona, gdyby było rzecz jasna, bo co do realnego "przeznaczenia" zgodzić się muszę (tzn kolejny renderek). Jednocześnie, najlepiej sprawdzało by to się w połączeniu z bazami na LEO, Marsie i Księżycu, a każdy wie jak przedstawia się ich budowa.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #3 dnia: Lutego 14, 2011, 08:54 »

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24195
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #4 dnia: Lutego 14, 2011, 09:56 »
Ciekawa koncepcja! Widze, ze jest to pojazd, ktory moze spelniac role cyclera ziemsko-marsjanskiego.

Widac takze, ze jest to pojazd przeznaczony jedynie do lotow w prozni - zreszta ma zarezerwowane miejsce na ladowniki czy inne pojazdy. Naprawde ciekawy pomysl!

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #5 dnia: Lutego 14, 2011, 15:42 »
Ja w tym nie widzę nic ciekawego ...  Jeśli chodzi o taki statek, który miałby kursować np. na trasie ziemia księżyc (o Marsie nawet nie mówię), to nie zapominajmy, że oprócz niezwykle pozytywnej strony projektu, tj. modułowość, możliwość podłączenia różnych pojazdów itd., ma jedna olbrzymią wadę, będzie wymagał tankowania w przestrzeni i ciągłego przeglądu, za pewne po każdej jednej misji w tamta stronę, czyli na księżyc i z powrotem.(Nie zapominajmy, że chociażby prom kosmiczny po każdej misji na orbitę ziemi(!)  przechodzi długa procedurę kontrolną !!! Więc nie sądzę, żeby ze statkiem latającym o wiele dalej maiłoby być inaczej) Niesie to za sobą konieczność nie tylko opracowania drogiej technologii, której jeszcze nie posiadamy – chociażby tankowanie w przestrzeni – ale również stworzenie pełnej infrastruktury do obsługi takiego statku, można powiedzieć portu macierzystego. Patrząc na koszt stworzenia stacji ISS, myślę, że kwoty będą podobne (a nie wspominamy tutaj nawet o koszcie budowy samego Nautillusa, którego raczej też nie zmontuje się od razu na ziemi !?) Nie twierdzę – żeby mi tego nikt nie zarzucił - że takie statki nie będą miały zastosowania w przyszłości, będą, ale do tego jeszcze baaaaaaaardzo daleko i rozwijanie takiej koncepcji już dziś jest trochę jak gdyby bracia Wright projektowali SR71 Blacbirda. Niby czemu nie, w końcu na pewno mieli dużą wyobraźnię, ale po co, skoro zanim taki projekt dojdzie do skutku technologie stosowane do budowy tego typu statków będą tak odmienne od dzisiejszych standardów (lepsze, nowocześniejsze, wydajniejsze), że nikt nie będzie korzystał z prehistorycznych projektów.
O zastosowaniu takiego statku do misji marsjańskiej nawet nie wspominam, bo rozwój takiej koncepcji tylko po to, żeby zastosować ją w locie marsjańskim, jest porównywalny, albo nawet gorszy od twierdzenia, że do lotu na marsa potrzebujemy (potrzebowaliśmy ISS)
Taki statek ma jedną podstawową wadę, sam w sobie nie ląduje na powierzchni, a co za tym idzie potrzebna jest osobna konstrukcja lądownika, który zostanie skonstruowany, a raczej ograniczony co do wymiarów, masy, itd. nie pod potrzeby misji, a pod konstrukcje statku macierzystego (rzeczonego Nautillusa). Nie chce mi się tutaj rozpisywać na temat możliwych koncepcji lotu tam (na Marsa), ale generalnie jeśli pójdziemy w stronę Nautillusa to znowu się cofniemy do planów ogromnych statków, których konstrukcja będzie tak skomplikowana i niemożliwa do wykonania (przynajmniej teraz), że nigdy taka misja nie dojdzie do skutku ( z przyczyn technologicznych i finansowych)!!
Czyli tak jak pisałem wcześniej ... na księżyc za duży i za drogi (tańsze będą jednorazowe rakiety wysyłane z ziemi), na Marsa do bani (nie ląduje na powierzchni,a tym samym prawdopodobnie rozbija  załogę na dwie części – jedni lądują, drudzy zostają na orbicie – to ogranicza czas spędzony na powierzchni, utrudnia misję pod względem logistycznym, itd.), chyba, że ktoś chce nim lecieć w stronę Jowisza – w jedna stronę ( to był żart )  ;)
Ktoś mi kiedyś zarzucił, nie wiem nawet czy nie autor wątku – pozdrawiam  :) – że chciałbym już za 20 lat widzieć statki w stylu tych z Avatara, ale, że tak się nie da. No ale to co tutaj zaproponowano jest czymś jeszcze bardziej nie realnym, bo to nic innego jak konstruowanie właśnie takich statków przy użyciu dzisiejszej technologii ... bez sensu

Offline JSz

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 6854
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #6 dnia: Lutego 14, 2011, 16:29 »
Proponuję nie stosować w naszych dyskusjach tak autorytatywnych stwierdzeń w rodzaju, że coś jest "do bani" czy "bez sensu", bo jest to niemerytoryczne a więc nie sposób z tym dyskutować, bo jak udowodnić, że coś nie jest do bani bez wcześniejszego zbudowania? Wszak dyskutujemy o koncepcjach. A takie stwierdzenia prowadzą do kłótni, czego i naszym forum już doświadczyliśmy. Przecież nie jestesmy specjalistami w tej dziedzinie - chyba że się mylę , proszę w takim przypadku o sprostowanie.

Bracia Wright nie musieli projektować Blackbirda - ich samolot był wystarczajaco fantastyczny dla współczesnych, bardziej niż Nautilus dla nas. Zostawmy więc tego rodzaju argumenty. Nautilus bowiem - tak to rozumiem - ma być projektem, który ma wytyczyć jedną z dróg rozwoju w przyszłości, co nigdy nie jest łatwe. Pewną pojawią się inne koncepcje, i dopiero z dyskusji i starć różnych poglądów pojawią się rozwiązania, które będą wdrażane. Dla mnie własnie być przy tym, gdy to wszystko się uciera, jest w najciekawsze.

Zaś co do szczegółów, to np.

Cytuj
będzie wymagał tankowania w przestrzeni i ciągłego przeglądu, za pewne po każdej jednej misji w tamta stronę, czyli na księżyc i z powrotem.(Nie zapominajmy, że chociażby prom kosmiczny po każdej misji na orbitę ziemi(!)  przechodzi długa procedurę kontrolną !!! Więc nie sądzę, żeby ze statkiem latającym o wiele dalej maiłoby być inaczej)

Najbardziej krytycznym momentem w każdej misji jest przejście przez atmosferę. Zatem procedury kontrolne STS-ów nie są wynikiem tego, że spędzają one kilkanaście dni w kosmosie, ale że przedarły się dwukrotnie przez atmosferę. Tak więc ISS takich procedur nie przechodzi, mimo że spędziła już ponad 10 lat (przynajmniej w części) na orbicie. I też przechodzi dość częste akcje zmiany orbity, czyli uruchamiania silników, zatem nie nie ma tu specjalnej różnicy, czy orbita ta obejmie też Księżyc.

Cytuj
Taki statek ma jedną podstawową wadę, sam w sobie nie ląduje na powierzchni, a co za tym idzie potrzebna jest osobna konstrukcja lądownika, który zostanie skonstruowany, a raczej ograniczony co do wymiarów, masy, itd. nie pod potrzeby misji, a pod konstrukcje statku macierzystego (rzeczonego Nautillusa).

Dlaczego to wada, a nie zaleta? Przecież tak samo lądował Apollo, tak samo miał robić Orion, nie rozumiem tej myśli.

Cytuj
Czyli tak jak pisałem wcześniej ... na księżyc za duży i za drogi (tańsze będą jednorazowe rakiety wysyłane z ziemi),

Czy jesteś w stanie wyliczyć, do ilu startów tańsze będą jednorazowe rakiety? Wiadomo, że takie obliczenia są bardzo trudne i szacunkowe, ale można powiedzieć, że im więcej takich misji, tym takie rozwiązanie będzie tańsze. Przy zakładaniu stałej bazy księżycowej, co będzie wymagało wielu startów, może okazać się zdecydowanie tańsze. Ale tego nie wiem, jeśli ktoś potrafi to wyliczyć, to sądzę, że wszyscy jesteśmy zainteresowani. Ale wyliczeniami, nie przypuszczeniami

Cytuj
na Marsa do bani (nie ląduje na powierzchni,a tym samym prawdopodobnie rozbija  załogę na dwie części – jedni lądują, drudzy zostają na orbicie – to ogranicza czas spędzony na powierzchni, utrudnia misję pod względem logistycznym, itd.),

Dlaczego ogranicza czas spędzony na powierzchni? Bo ci w Nautilusie będą się nudzić? I co ma to wspólnego z logistyką? Sformułuj to precyzyjniej.

A podsumowując - sugeruję mnie autorytatywne, a bardziej merytoryczne wypowiedzi  :).

Offline Air Q

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 1895
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #7 dnia: Lutego 14, 2011, 16:45 »
Podoba mi się koncepcja modułowa tej konstrukcji. Przydałaby się jeszcze jakaś nadmuchiwana osłona termiczna do hamowania atmosferycznego.

Cytuj
Dlaczego to wada, a nie zaleta? Przecież tak samo lądował Apollo, tak samo miał robić Orion, nie rozumiem tej myśli.
Myślę, że X15 ma na myśli koncepcję "Mars Direct" :)

Cytuj
na Marsa do bani (nie ląduje na powierzchni,a tym samym prawdopodobnie rozbija  załogę na dwie części – jedni lądują, drudzy zostają na orbicie – to ogranicza czas spędzony na powierzchni, utrudnia misję pod względem logistycznym, itd.),
Niekoniecznie rozbija. Przypomnijmy, że Orion miał latać wokół Księżyca automatycznie w trakcie gdy załoga miała być na powierzchni. Dlaczego tu ma być inaczej.
« Ostatnia zmiana: Lutego 14, 2011, 16:49 wysłana przez Air Q »
"One could write a history of science in reverse by assembling the solemn pronouncements of highest authority about what could not be done and could never happen."
http://qt.exploratorium.edu/mars/opportunity
Sprawdź SOL: http://www.greuti.ch/oppy/html/filenames_ltst.htm

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24195
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #8 dnia: Lutego 14, 2011, 17:10 »
Jak najbardziej zgadzam sie z komentarzem JSz - prosilbym nie uzywac zbyt mocnych okreslen.

X15 - koncepcja pojazdow ktore by lataly w kosmosie i ladowaly na roznych obiektach - czyli spelniajacych wiele rol jednoczesnie - ma rowniez powazne ograniczenia.

Przykladowo, zamiast zbudowac wiekszy, bardziej przestronny modul do lotu w kosmosie, trzeba zastosowac konstrukcje kapsuly z oslona termiczna i/albo potezniejsze silniki ladownika. A to oznacza, ze taki modul bylby mniejszy, bardziej masywny i z mniejszymi zdolnosciami. A to oznacza, ze by byl drozszy do zbudowania oraz wymagalby ciezszej rakiety nosnej. A to oznacza, ze...

I tak kolko sie zamyka.

Nie lepiej zbudowac mniejszy pojazd, ktory dowiozlby astronautow 'na miejsce akcji', podczas gdy stopien orbitalny by spokojnie czekal na orbicie danego obiektu? Tak zrealizowano w trakcie misji Apollo - tzw 'direct ascent' okazal sie byc zbyt trudny, zbyt masywny i zbyt ograniczony do zbudowania.

Offline kurier

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 12
  • LOXem i ropą! ;)
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #9 dnia: Lutego 14, 2011, 18:06 »
Witam wszystkich na tym forum to mój pierwszy post :) , zostało przytoczone tutaj tankowanie na orbicie to ogromna wada, moim zdaniem to jest jedna z ważniejszych rzeczy jaką musimy zrobić żeby ograniczyć koszty, pisaliście tu na forum o kilku koncepcjach wysyłania ładunków w przyszłości, np wystrzeliwanie przez wielkie działa, gdzie paliwo nie jest tak wrażliwe na przeciążenia jak człowiek. I gdyby połączyć te technologie tanie wysyłanie paliwa + kosmiczna stacja kosmiczna +Nautilus-X to koszt przelotu może spaść kilka krotnie.

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #10 dnia: Lutego 14, 2011, 18:07 »
Jeśli moje „do bani” kogoś obraziło to najmocniej przepraszam  ;)
Teraz jeśli chodzi o resztę, w przykładzie z braćmi Wright posłużyłem się chyba złym samolotem, powinienem był raczej podać C5 Galaxy, bo mniej więcej tak to wygląda, jeszcze nigdzie nie polecieliśmy, a już zastanawiamy się jakiego będziemy używać statku transportowego, który podejrzewam wejdzie do eksploatacji nie wcześniej niż za  jakieś 75 ... 100 lat (przy tak „szybkim” rozwoju np. inicjatywy lotu na marsa to i tak optymistyczna prognoza), więc jest to (nie użyje tym razem stwierdzenia „bezsensowne”, za które najmocniej przepraszam), ale trochę na wyrost, dokładnie tak jakby bracia Wright jeszcze nawet przed swoim pierwszym lotem planowali budowę rzeczonego C5 Galaxy !!!
Jeśli chodzi o konieczność ciągłej konserwacji, zgodzę się z twierdzeniem że promy  sporą część swojej procedury przed-startowej zawdzięczają swojej osłonie termicznej, ale druga połowa czasu poświęcona jest silnikom, de facto są rozkładana na części i sprawdzane śrubka po śrubce, a mają za zadanie tylko wspomagać SRB przy starcie z ziemi. Twierdzenie więc, że nie trzeba kontrolować silników, które nieustannie wykonywałby TLI i TEI, jest chyba nazbyt optymistyczne ( o konieczności zbudowania „orbitalnej stacji benzynowej” nawet nie wspominam) ... co do porównania z ISS, moim zdaniem chyba nie trafione. To tak jakby porównywać lot Wostoka 1 z lotem Apolla 8, niby to samo, a jednak nie do końca.
Jeśli chodzi o to rozłączanie załogi to napisałem „prawdopodobnie”, tak czy inaczej nie zmienia to faktu, że przy wykorzystaniu Nautillusa w locie Marsjańskim trzeba zaprojektować de facto dwa duże statki zamiast jednego mniejszego, a każdy z nich byłby zupełnie do siebie nie podobny, podlegający innym wydarzeniom w czasie lotu i przeznaczony zupełnie do czegoś innego (jeśli to nie zwiększa problemów logistycznych, nawet jeszcze przed startem, to nie wiem co takie problemy może zwiększyć bardziej). Porównanie z Apollo pod kontem technicznym ( nie mówimy tu o założeniach politycznych, ani finansowania, żeby mi nikt nie zarzucił, że porównywałem Mars Direct z Apollo) też nie jest dobre
- Lot na marsa w jedna stronę od 180  do 560 dni - chyba licząc w przypadku powrotu wokół Wenus - na księżyc 3 ( w zależności od pomysłu)
- Pobyt na powierzchni księżyca 3 dni, na powierzchni marsa ( w zależności od pomysłu) od 30 dni do 270
- Mars znajduje się ok 40 mln. km od nas („pi razy drzwi”, nie rozwodząc się nad tym czy jest w opozycji, czy koniunkcji, itd.)
- Mars ma atmosferę, księżyc nie
Można się tak rozpisywać o różnicach godzinami, o prędkościach potrzebnych do lotu tam, itd. ( a propos prędkości to prosta matematyka mówi nam, że czym większy statek, tym większa  musi być moc silników by do marsa dotrzeć i potem by go wyhamować, a Nautillus do najmniejszych nie należy, nie chce mi się myśli rozwijać, ale każdy chyba rozumie, że to stawia zupełnie inne wymogi silnikom)
Reasumując ... statek bez zastosowania, niech i będzie, że jest to ciekawa koncepcja, ale stworzona tak naprawdę tylko i wyłącznie po to by, tak jak pisałem zwiększyć atrakcyjność „dmuchawców” – taka forma kosmicznego lobbingu   :P

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #11 dnia: Lutego 14, 2011, 18:11 »
Witam wszystkich na tym forum to mój pierwszy post :) , zostało przytoczone tutaj tankowanie na orbicie to ogromna wada, moim zdaniem to jest jedna z ważniejszych rzeczy jaką musimy zrobić żeby ograniczyć koszty, pisaliście tu na forum o kilku koncepcjach wysyłania ładunków w przyszłości, np wystrzeliwanie przez wielkie działa, gdzie paliwo nie jest tak wrażliwe na przeciążenia jak człowiek. I gdyby połączyć te technologie tanie wysyłanie paliwa + kosmiczna stacja kosmiczna +Nautilus-X to koszt przelotu może spaść kilka krotnie.

Nie wiem jak do tego doszedłeś, ale się z tobą nie zgodzę, abstrahując od wszystkiego owszem technologie musimy opanować jak najbardziej i takie statki będą miały zastosowanie, ale tylko wtedy jak będziemy tam mieć już stałe bazy, a do tego czasu technika pójdzie tak do przodu, że planowanie i założenia konstrukcyjne takich statków teraz będą mocno przedawnione w momencie ich rzeczywistej budowy !!!

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #12 dnia: Lutego 14, 2011, 18:12 »
Przepraszam za mocno nie gramatyczną i ciężką do zrozumienia formę w ostatnim poście, ale mam nadzieję, że da się uchwycic to co chciałem powiedzieć  :)

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24195
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #13 dnia: Lutego 14, 2011, 19:16 »
Twierdzenie więc, że nie trzeba kontrolować silników, które nieustannie wykonywałby TLI i TEI, jest chyba nazbyt optymistyczne ( o konieczności zbudowania „orbitalnej stacji benzynowej” nawet nie wspominam) ... co do porównania z ISS, moim zdaniem chyba nie trafione. To tak jakby porównywać lot Wostoka 1 z lotem Apolla 8, niby to samo, a jednak nie do końca.

To nie tak do konca. Silniki, ktore wywalaja na TLI czy TEI wymagaja znacznie mniejszego ciagu od tych ktore unosza pierwszy stopien rakiety na orbite. Takie silniki maja dluzszy czas operacyjny i sa juz produkowane nawet komercyjnie. Pewnie i tutaj mozna by zakrecic z modularnym systemem napedowym, ktory latwo mozna by wymieniac.

Cytuj
Jeśli chodzi o to rozłączanie załogi to napisałem „prawdopodobnie”, tak czy inaczej nie zmienia to faktu, że przy wykorzystaniu Nautillusa w locie Marsjańskim trzeba zaprojektować de facto dwa duże statki zamiast jednego mniejszego, a każdy z nich byłby zupełnie do siebie nie podobny, podlegający innym wydarzeniom w czasie lotu i przeznaczony zupełnie do czegoś innego (jeśli to nie zwiększa problemów logistycznych, nawet jeszcze przed startem, to nie wiem co takie problemy może zwiększyć bardziej).

Zamiast jednego bardzo malego, wciaz relatywnie masywnego i wciaz bardzo kosztownego.


Cytuj
Porównanie z Apollo pod kontem technicznym ( nie mówimy tu o założeniach politycznych, ani finansowania, żeby mi nikt nie zarzucił, że porównywałem Mars Direct z Apollo) też nie jest dobre
- Lot na marsa w jedna stronę od 180  do 560 dni - chyba licząc w przypadku powrotu wokół Wenus - na księżyc 3 ( w zależności od pomysłu)
- Pobyt na powierzchni księżyca 3 dni, na powierzchni marsa ( w zależności od pomysłu) od 30 dni do 270
- Mars znajduje się ok 40 mln. km od nas („pi razy drzwi”, nie rozwodząc się nad tym czy jest w opozycji, czy koniunkcji, itd.)
- Mars ma atmosferę, księżyc nie
Można się tak rozpisywać o różnicach godzinami, o prędkościach potrzebnych do lotu tam, itd. ( a propos prędkości to prosta matematyka mówi nam, że czym większy statek, tym większa  musi być moc silników by do marsa dotrzeć i potem by go wyhamować, a Nautillus do najmniejszych nie należy, nie chce mi się myśli rozwijać, ale każdy chyba rozumie, że to stawia zupełnie inne wymogi silnikom)

Marsjanska atmosfera moze byc wykorzystana do aerocapture (co juz zademonstrowano dla orbiterow marsjanskich), co pozwala na pewne oszczednosci.

Poza tym tutaj sprawa sprowadza sie do masy pojazdu - Nautilus moze miec porownywalna mase z pojazdem 'wielofunkcyjnym'. Ponadto, mniejszy ladownik pozwala na kolejne znaczne oszczednosci - nie trzeba masywnej calosci sprowadzac z orbity i znow na nia wprowadzac. Miedzy innymi dlatego NASA wolala 'Mars Semi-Direct' niz 'Mars Direct'.

Cytuj
Reasumując ... statek bez zastosowania, niech i będzie, że jest to ciekawa koncepcja, ale stworzona tak naprawdę tylko i wyłącznie po to by, tak jak pisałem zwiększyć atrakcyjność „dmuchawców” – taka forma kosmicznego lobbingu   :P
Alez zastosowanie jest - wszedzie poza atmosfera... To pozwala na naprawde duze oszczednosci...

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #14 dnia: Lutego 14, 2011, 20:36 »
Po pierwsze NASA wolała Mars Semi-Direct nie ze względu na masę ewentualnego lądownika, ale ze względów szeroko rozumianego bezpieczeństwa, tzn. bardziej bezpieczne wydawał się być start z powierzchni Marsa na orbitę i dopiero start w kierunku ziemi przy pomocy znajdującego się tam członu napędowego, aniżeli start bezpośrednio z powierzchni Marsa w kierunku ziemi przy pomocy jednej rakiety
Po drugie abstrahując od tego, że silniki Promu same w sobie nie mają ciągu umożliwiającego wyniesienie go na orbitę, a pełnią jedynie rolę wspomagającą przez pierwsze minuty lotu,to bez SRB prom w ogóle nie drgnąłby z wyrzutni. A twierdzenie, że silniki które umożliwiają TLI i TEI nie muszą podlegać przeglądom, jest trochę lekkomyślne, jako, że pomimo mniejszej mocy, którą muszą osiągnąć, muszą być w 100%  niezawodne !!! Również twierdzenie, że wyniesienie na orbitę silnika nawet w formie prostego do montażu modułu i wymiana go na orbicie ma być tańsza, aniżeli wysłanie bezpośrednio do celu ładunku, prawdopodobnie o tej samej masie, albo i lżejszego od silnika wymienianego jest moim zdaniem dosyć optymistycznym nastawieniem.
Jeśli chodzi o sam lot marsjański to w zasadzie w większości projektów wykorzystywane jest hamowanie atmosferyczne, więc robienie czegoś takiego i w przypadku Nautillusa nie byłoby niczym nadzwyczajnym. Chodzi o sam fakt ewentualnego pobytu na orbicie części załogi, nie jest to zbyt dobre rozwiązanie jeśli sam pobyt na jego powierzchni miałby być na tyle długi, by sam lot tam można było uznać za sukces ... załoga "orbitalna" byłaby narażona na nieważkość,promieniowanie kosmiczne i inne niezbyt dobre dla ludzkiego organizmu czynniki, przez cały czas lotu, tak więc długość pobytu na powierzchni załogi lądującej byłby ograniczony o tyle o ile rozsądne uznano by przebywanie załogi orbitalnej w takich warunkach (wiem, że strasznie zamotałem, ale na pewno wiesz o co mi chodzi).
Ale pisząc już o samym pomyśle tak jak mówiłem praktyczne zastosowanie takiego statku będzie możliwe nie prędzej niż za jakieś 50 lat i to tylko w odniesieniu do księżyca, a o marsie wogóle nawet nie chcę myśleć kiedy ... do tego czasu na pewno pojawią się i nowe techniki i zapewne nawet nowe rodzaje napędu, tak więc dywagowanie w tym momencie o takich transportowcach jest zupełnie bezpodstawne (jest wiele istotniejszych tematów) i świadczy tylko o wspomnianym prze ze mnie lobbingu na rzecz "dmuchawców" ... ;)

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #14 dnia: Lutego 14, 2011, 20:36 »