Autor Wątek: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny  (Przeczytany 37837 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #60 dnia: Lutego 22, 2011, 23:29 »
W temacie w sumie, przydatna mapka do zapoznania się z wartościami dV na wymaganych różnych trasach pomiędzy Ziemią a Księżycem :

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #61 dnia: Lutego 23, 2011, 15:48 »
sami  określiliście "Nautillusa" jako "statek uniwersalny", szkoda tylko, że nawet autorzy nie wymyślili mu zastosowania (no dajcie spokój, kosmiczny szpital - jest w pdfie czarno na białym)

Jak to nie wymyślili zastosowania?

- punkt L1 pomiędzy Ziemią a Księżycem
- statek deep space do podróży na NEO

To przede wszystkim. W dalszej przyszłości być może jakiś cycler na drodze Mars Ziemia, ale powyższe dwa zastosowania już są całkowicie wystarczalne.


-   Już o tym wcześniej pisałem, po co nam kolejna stacja w pkt. L1 – nic nie ułatwia, a raczej utrudnia, bo istnieje konieczność jej skonstruowania. Po co nam punkt postojowy na tak krótkiej trasie?! Żeby odpalać silnikwięcej razy niż to potrzebne ?! Jeśli ma być punktem przesiadkowym, ze statku macierzystego na lądownik, to nie dość, że lądownik będzie musiał mieć przez to większy zapas paliwa (bo wiadomo najpierw rozpędzić w stronę księżyca, potem wyhamować na orbicie, a potem znowu odpalić silnik do schodzenia na powierzchnię) co na pewno zwiększy jego masę, gabaryty, wymagania co do samych silników (więcej odpaleń niż to konieczne), a na samym Nautillusie zaistnieje konieczność stworzenia punktu do obsługi takich statków (ich tankowanie i ewentualne naprawy) – czy to nie jest utrudnienie, nawet mimo pozornych korzystniejszych koniecznych prędkość wymaganych do osiągnięcia księżyca ?! (ale też już to wcześniej pisałem)
-   Jaki cycler – też już to wcześniej pisałem – przy użyciu konwencjonalnych silników w tym momencie zbudowanie czegoś takiego jest bardzo ciężko wykonalne (jeśli w ogóle wręcz nie wykonalne, nie mówiąc już o kosztach) ... większy statek, większa masa, większy konieczny ciąg do rozpędzenia statku i późniejszego go wyhamowania, większa konieczna niezawodność silników, więcej koniecznego paliwa, czyli znowu większy statek (itd.). Silników jądrowych i jonowych gotowych do użycia de facto nie posiadamy. Po za tym jeśli ma to być statek cycler, to najpierw stwórzmy istotę jego budowy, czyli samą bazę na marsie – ale to tez już pisałem
-   Statek Deep Space – najpierw ruszmy się chociaż na księżyc, a to nie nastąpi  szybko jeśli będziemy sobie utrudniać życie takimi projektami (ale to też już wcześniej pisałem)

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #62 dnia: Lutego 23, 2011, 22:51 »
-   Już o tym wcześniej pisałem, po co nam kolejna stacja w pkt. L1 – nic nie ułatwia, a raczej utrudnia

Kolejna? To mamy jakieś stacje w L1? Stacja w tym punkcie ułatwia regularne wyprawianie misji na Księżyc.

Po co nam punkt postojowy na tak krótkiej trasie?! Żeby odpalać silnikwięcej razy niż to potrzebne ?!

Nie ma czegoś takiego jak "odpalanie więcej razy niż to potrzebne". Kto normalny by proponował takie rozwiązanie? Myślisz, że ludzie, którzy - jak przypuszczam - są inżynierami i zbili w całość tę koncepcję, mieliby tutaj stosować rozwiązanie polegające na marnowaniu cennego paliwa?

Jeśli ma być punktem przesiadkowym, ze statku macierzystego na lądownik, to nie dość, że lądownik będzie musiał mieć przez to większy zapas paliwa

Heh, no to z drugiej strony - ale za to na Nautilusie zostanie "ciężki" Orion, w zbiornikach którego będzie znajdowało się paliwo potrzebne do lotu na Ziemię. Po co go tachać na LLO? Ja tutaj widzę korzystny bilans energetyczny ;)

Przy locie z L1 na Księżyc nie trzeba robić przystanku na LLO. Tak wynika ze schematu, który zapodałem wyżej. Więc masz jedno "hamowanie" mniej.

Co do utrudnienia związanego z tankowaniem to technologia związana z przetaczaniem paliwa jest wg mnie obowiązkowa, jeśli mamy myśleć o jakichkolwiek harcach w deep space. Zresztą przytaczaliśmy tutaj już wcześniej przykłady rozpoczynających się projektów, które będą testowały takie przetaczanie. Dextre na Stacji ISS też będzie je wykonywał (jak ostatnio gdzieś przeczytałem).

Naprawy to bardziej odległy temat moim zdaniem. Przy kilku lotach jednym lądownikiem myślę, że nic się z nim nie stanie.

-   Jaki cycler – też już to wcześniej pisałem – przy użyciu konwencjonalnych silników w tym momencie zbudowanie czegoś takiego jest bardzo ciężko wykonalne (jeśli w ogóle wręcz nie wykonalne, nie mówiąc już o kosztach) ...

Ja myślę, że w tym projekcie jest zastosowany inny niż chemiczny. Z grafiki można wnioskować, że to nuklearny NEP, ale w tekście jest napisane jonowy lub chemiczny. Mniejsza o to, skoro celem Nautilusa ma być lot na NEO lub stacjonowanie w L1.

Silników jądrowych i jonowych gotowych do użycia de facto nie posiadamy.

?? Silniki jonowe są w wykorzystaniu od kilkudziesięciu lat. Latają czy latały na nich takie sondy jak Dawn, Hayabusa czy inne.

Kurczę.. już się nauczyłem, że zubriniści nie dbają o komfort ;D Może więcej wyrozumiałości dla astronautów, którzy kilka miesięcy mieliby spędzić w jakiejś małej puszce? Taki statek musi mieć trochę przestrzeni...

-   Statek Deep Space – najpierw ruszmy się chociaż na księżyc, a to nie nastąpi  szybko jeśli będziemy sobie utrudniać życie takimi projektami (ale to też już wcześniej pisałem)

"Ruszenie" na Księżyc będzie więcej kosztowało niż na NEO, który je de facto bardziej wyrazistym celem w FlexiblePath.
« Ostatnia zmiana: Lutego 23, 2011, 22:54 wysłana przez Matias »

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24195
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #63 dnia: Lutego 23, 2011, 23:14 »
Heh, no to z drugiej strony - ale za to na Nautilusie zostanie "ciężki" Orion, w zbiornikach którego będzie znajdowało się paliwo potrzebne do lotu na Ziemię. Po co go tachać na LLO? Ja tutaj widzę korzystny bilans energetyczny ;)

Przy locie z L1 na Księżyc nie trzeba robić przystanku na LLO. Tak wynika ze schematu, który zapodałem wyżej. Więc masz jedno "hamowanie" mniej.


To jest jeden z argumentów, który podnoszono głośno w trakcie Constellation oraz prac Augustine. Naprawdę duże zyski są w tym przypadku.

Cytuj
Co do utrudnienia związanego z tankowaniem to technologia związana z przetaczaniem paliwa jest wg mnie obowiązkowa, jeśli mamy myśleć o jakichkolwiek harcach w deep space. Zresztą przytaczaliśmy tutaj już wcześniej przykłady rozpoczynających się projektów, które będą testowały takie przetaczanie. Dextre na Stacji ISS też będzie je wykonywał (jak ostatnio gdzieś przeczytałem).

Co ciekawe, są szanse (przynajmniej tak w zeszłym roku się odgrażano) na wypracowanie technologii składowania i przetaczania większych ilości paliwa - bazując na tym co jest obecnie na ISS. Wtedy koszty spadają, bo można wysłać mniejszą rakietkę z samym paliwem, a nie pchać "jednorazową" całość potężną rakietą.

Tu warto pamiętać, jak Ares V "utył" pod koniec Constellation (i wciąż były z nim problemy) - zwyczajnie musiał coraz i coraz więcej wynosić z uwagi na niedomogi Aresa I oraz wymagania stawiane Altairowi.

Cytuj
Naprawy to bardziej odległy temat moim zdaniem. Przy kilku lotach jednym lądownikiem myślę, że nic się z nim nie stanie.

Załóżmy o tak - jakiś lądownik ma masę 30 ton. Jest certyfikowany na 3 loty (tylko - żadne setki razy). Do niego dostarczamy 2x paliwo po 15 ton = 30 ton, wliczając przelot do punktu L. Łącznie wychodzi potrzeba wystrzelenia 60 ton.

A teraz rozważmy wariant "jednorazowy". 3 lądowniki po 30 ton = 90 ton. Plus jakieś dodatkowe paliwo do wywalenia do punktu L/LLO/gdziekolwiek (przypomina się tu problem z Aresem V). Załóżmy, że wchodzi tego jakieś 120 ton. Pozwala to na znaczną redukcję kosztów i jednocześnie zwiększa szanse na przeprowadzenie takich misji (a nie anulowanie programu).

Cytuj
-   Jaki cycler – też już to wcześniej pisałem – przy użyciu konwencjonalnych silników w tym momencie zbudowanie czegoś takiego jest bardzo ciężko wykonalne (jeśli w ogóle wręcz nie wykonalne, nie mówiąc już o kosztach) ...

Ja myślę, że w tym projekcie jest zastosowany inny niż chemiczny. Z grafiki można wnioskować, że to nuklearny NEP, ale w tekście jest napisane jonowy lub chemiczny. Mniejsza o to, skoro celem Nautilusa ma być lot na NEO lub stacjonowanie w L1.

Pamiętajmy, że cycler marsjański to śpiewka odległej przyszłości. O tym też wspominały raporty HEFT - idealna sytuacja to taka, w których późniejsze pojazdy czy rozwiązania techniczne korzystają bezpośrednio ze zbudowanych już statków. Wskutek tego nie trzeba wszystkiego od nowa projektować, a jedynie 'nową wersję'.

Silników jądrowych i jonowych gotowych do użycia de facto nie posiadamy.

Cytuj
-   Statek Deep Space – najpierw ruszmy się chociaż na księżyc, a to nie nastąpi  szybko jeśli będziemy sobie utrudniać życie takimi projektami (ale to też już wcześniej pisałem)

"Ruszenie" na Księżyc będzie więcej kosztowało niż na NEO, który je de facto bardziej wyrazistym celem w FlexiblePath.
[/quote]

Zdecydowanie tak. Wystarczy spojrzeć jak wielką miał masę Altair do "pobliskiego" Księżyca, który energetycznie jest znacznie "dalej" od punktów L czy NEO. Na tym właśnie polega idea Flexible Path - bez (wcześniejszych) lotów do "grawitacyjnych" miejsc, wymagających ciężkich lądowników.

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #63 dnia: Lutego 23, 2011, 23:14 »

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #64 dnia: Lutego 24, 2011, 00:26 »
-   Już o tym wcześniej pisałem, po co nam kolejna stacja w pkt. L1 – nic nie ułatwia, a raczej utrudnia

Kolejna? To mamy jakieś stacje w L1? Stacja w tym punkcie ułatwia regularne wyprawianie misji na Księżyc.

Po co nam punkt postojowy na tak krótkiej trasie?! Żeby odpalać silnikwięcej razy niż to potrzebne ?!

Nie ma czegoś takiego jak "odpalanie więcej razy niż to potrzebne". Kto normalny by proponował takie rozwiązanie? Myślisz, że ludzie, którzy - jak przypuszczam - są inżynierami i zbili w całość tę koncepcję, mieliby tutaj stosować rozwiązanie polegające na marnowaniu cennego paliwa?

Jeśli ma być punktem przesiadkowym, ze statku macierzystego na lądownik, to nie dość, że lądownik będzie musiał mieć przez to większy zapas paliwa

Heh, no to z drugiej strony - ale za to na Nautilusie zostanie "ciężki" Orion, w zbiornikach którego będzie znajdowało się paliwo potrzebne do lotu na Ziemię. Po co go tachać na LLO? Ja tutaj widzę korzystny bilans energetyczny ;)

Przy locie z L1 na Księżyc nie trzeba robić przystanku na LLO. Tak wynika ze schematu, który zapodałem wyżej. Więc masz jedno "hamowanie" mniej.

Co do utrudnienia związanego z tankowaniem to technologia związana z przetaczaniem paliwa jest wg mnie obowiązkowa, jeśli mamy myśleć o jakichkolwiek harcach w deep space. Zresztą przytaczaliśmy tutaj już wcześniej przykłady rozpoczynających się projektów, które będą testowały takie przetaczanie. Dextre na Stacji ISS też będzie je wykonywał (jak ostatnio gdzieś przeczytałem).

Naprawy to bardziej odległy temat moim zdaniem. Przy kilku lotach jednym lądownikiem myślę, że nic się z nim nie stanie.

-   Jaki cycler – też już to wcześniej pisałem – przy użyciu konwencjonalnych silników w tym momencie zbudowanie czegoś takiego jest bardzo ciężko wykonalne (jeśli w ogóle wręcz nie wykonalne, nie mówiąc już o kosztach) ...

Ja myślę, że w tym projekcie jest zastosowany inny niż chemiczny. Z grafiki można wnioskować, że to nuklearny NEP, ale w tekście jest napisane jonowy lub chemiczny. Mniejsza o to, skoro celem Nautilusa ma być lot na NEO lub stacjonowanie w L1.

Silników jądrowych i jonowych gotowych do użycia de facto nie posiadamy.

?? Silniki jonowe są w wykorzystaniu od kilkudziesięciu lat. Latają czy latały na nich takie sondy jak Dawn, Hayabusa czy inne.

Kurczę.. już się nauczyłem, że zubriniści nie dbają o komfort ;D Może więcej wyrozumiałości dla astronautów, którzy kilka miesięcy mieliby spędzić w jakiejś małej puszce? Taki statek musi mieć trochę przestrzeni...

-   Statek Deep Space – najpierw ruszmy się chociaż na księżyc, a to nie nastąpi  szybko jeśli będziemy sobie utrudniać życie takimi projektami (ale to też już wcześniej pisałem)

"Ruszenie" na Księżyc będzie więcej kosztowało niż na NEO, który je de facto bardziej wyrazistym celem w FlexiblePath.


-   Przepraszam źle skonstruowałem zdanie, ale wiesz dobrze o co mi chodzi... po co mamy budować kolejną stację, gdziekolwiek by się nie znajdowała (nie ważne czy będzie to orbita ziemi, L1, L2, czy też nawet L1...1n), chodziło mi o to, że jeśli w drodze na księżyc (lub marsa) zaczniemy się bawić w budowanie kolejnych stacji ... to nigdy tam nie dotrzemy – nie twierdzę, żeby tych technologii nie rozwijać, jasne, że kiedyś się przydadzą, ale na miłość boską jeśli mamy tam wogóle polecieć to pierwsze misje jak najbardziej poradzą sobie bez takich cudactw, na takie rzeczy jak stacje przesiadkowe, jak promy wożące tam regularnie towary i ludzi też kiedyś w końcu nadejdzie czas, ale najpierw tam polećmy !!!
-   Jeśli chodzi o odpalanie więcej razy niż potrzeba - Czym bardziej misję komplikujesz, tym więcej razy musisz korygować tor lotu, zmieniać orbitę i w ogóle wykonywać jakiekolwiek zbędne (czytaj zwiększające ryzyko) manewry – dlatego misję (szczególnie te, które latają dalej niż tylko na LEO) planuje się tak, by takich rzeczy było jak najmniej, a nie jak najwięcej. (są to tak zwane etapy krytyczne misji – nazwa mówi sama za siebie)
-   Jeśli chodzi o to bezpośrednie lądowanie bez wejścia na orbitę, myślę, że jest to nazbyt optymistyczne podejście i żadna agencja ze względów bezpieczeństwa się na takie rozwiązanie nigdy nie zdecyduje ... procedury tworzone są tak by wszystko wielokrotnie sprawdzać przed każdym newralgicznym etapem misji (polecam książkę Kranza – trochę miejscami nudna, ale dużo mówi o planowaniu lotów).Lądowanie na księżycu na pewno takim jest i nie sądzę, żeby nie skorzystano z okazji jakim jest jedna orbita przed lądowaniem (wokół jakiegokolwiek ciała niebieskiego) na sprawdzenie wszystkiego jeszcze raz ... ale to już jest bardzo odległe gdybanie ...
-   Uważasz, że po lądowaniu i starcie z księżyca lądownik nie powinien być sprawdzony ... myślę, że tego żadna agencja też nie puści jeśli chodzi o bezpieczeństwo ... może kiedyś w przyszłości, ale nie przy dzisiejszej technice i przy pierwszych lotach tam ...
Sedno jest jednak inne, a mianowicie, że to wszystko jest zbędnym komplikowaniem planów misji, w imię czego ?! ... nie mówię, że w przyszłości tak nie będzie, ale nasz powrót na księżyc tego nie wymaga, możemy się bez tego w tej chwili obejść
-   „bardziej wyrazistym celem FP” – podziwiam, że w ogóle dopatrzyłeś się tam jakiegoś celu (tak polecimy na NEO w przyszłej dekadzie o ile wiatr polityczny znowu nie powieje inaczej ;) )... a teraz znowu na logikę, czy lot do ciała niebieskiego, którego dokładną orbitę znamy w zasadzie od zawsze, na którym już raz byliśmy, które jest duże, na orbitę którego można wejść, itd. jest trudniejszy od lotu np. na  asteroidę, kometę, lub jakiekolwiek inne ciało niebieskie, które w pobliżu ziemi znajduje się na krótko, które, albo nie ma, albo ma bardzo słaba grawitację, a prze de wszystkim, które jest bardzo małe .... Nie mówię misja z naukowego punktu widzenia ciekawa i sam jestem zwolennikiem, żeby na coś takiego ludzi wysłać, ale po pierwsze FP tak naprawdę nie mówi nic jak tego dokonać, ani w zasadzie kiedy , a Nautillus i owszem – zresztą pisałem to wcześniej – do czegoś takiego się może nadać, ale podejrzewam, że są prostsze i tańsze możliwości wykonania takiej misji ...
-   Silników jądrowych nie mamy, a co do jonowych, to pozwolę sobie na cytat prof. dr. hab. inż. Piotra Wolańskiego (cytat z „Wiedza i Życie”) :                                                 ” Zaletą takiego napędu jest duży impuls, to znaczy, że do zmian manewrowych są wymagane małe ilości czynnika napędowego. Za to mamy dwie poważne wady: bardzo mały ciąg, rzędu niutonów, oraz duże zapotrzebowanie na energię elektryczną - a wszak w kosmosie elektrowni nie ma. Silniki te mogą być stosowane w kosmosie i były wykorzystywane w misjach automatycznych, jednak przy realizacji załogowych wypraw na Marsa będą nieprzydatne”                                                                            ... czyli tak jak pisałem nie mamy takiego napędu (w odniesieniu do lotów załogowych, a cały czas o takich rozmawiamy)
-   jeśli chodzi o tych naukowców i ich obliczenia, to podejrzewam sądząc po „oszałamiającej” ilości materiałów przedstawionych w prezentacji, że – i też to już wcześniej pisałem -  jest to nic innego jak marketingowy chwyt, lobbing, PR, czy jakkolwiek to inaczej nazwiesz prezentujący ewentualne cudowne zastosowania „dmuchawców” (tak jak i np. pokazana w którymś innym wątku „dmuchana „ stacja księżycowa)
-   Co do tego braku wyrozumiałości ... to gdyby np. Kolumb czekał na statek spełniający „standardy” wygody, albo gdyby bracia Wrigth zaczęli konstruować swój pierwszy samolot z uwzględnieniem ilości „przestrzeni” dla pilota to do tej pory siedzielibyśmy na przysłowiowych czterech literach. Nie potrzebujemy statku wielkości transatlantyka, żeby dolecieć na marsa, a tymbardziej na księżyc .... myślę, że gdybyś dał wybór dzisiejszym astronautom czy mają lecieć na Marsa dziś, ale w lekkiej ciasnocie, czy może w bliżej nieokreślonym czasie (za 30 lat najwcześniej) w luksusowym statku, to myślę, że odpowiedź byłaby jednoznaczna. (ale na dyskusję o rozmiarach kapsuł statku w planie MD zapraszam na wątek Mars Direct) :)

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24195
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #65 dnia: Lutego 24, 2011, 00:36 »
X-15 - czy wiesz, czym są punkty L? Czy wiesz na czym polega ich specyfika od strony delta v? Mam wrażenie, że chyba o to się tutaj (między innymi rozchodzi).

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #66 dnia: Lutego 24, 2011, 00:47 »
Tak się składa, że wiem, ale cały czas pomijacie sedno tego co chcę powiedzieć negując ten projekt.
Piszecie o korzystnym bilansie energetycznym, że lądownikom będzie łatwiej, a nie bierzecie pod uwagę konieczności zaprojektowania, umieszczenia w L1, utrzymywania tam i dostarczenia samego „Nautillusa” i tych pierwszych lądowników, nie mówiąc już o tym, że po tych „trzech” lądowaniach trzeba je tez wymienić ... koszty w takim przypadku przewyższają wszystkie „korzyści” tego rozwiązania ... o to mi cały czas chodzi. Na papierze vektory i delty świetnie wyglądają, ale w ogólnym rozrachunku jest to nie opłacalne i niekorzystne ze względów logistycznych ... już gdzieś tam pisałem po co nam to przy locie na księżyc, co z tego, że znajdziemy się w miejscu gdzie nie trzeba walczyć z grawitacją ziemi, że można od razu wykorzystać  dodatni wpływ przyciągania księżyca ... to jest komplikowanie wszystkiego na siłę ... po co ??

X15

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #67 dnia: Lutego 24, 2011, 00:53 »
Abstrahując od tego, czy łatwiej jest wykonać manewr precyzyjnego lądowania z odległości 90 km, czy (zaokrąglijmy) 100 tys. km?!

Borys

  • Gość
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #68 dnia: Lutego 24, 2011, 13:31 »
Abstrahując od tego, czy łatwiej jest wykonać manewr precyzyjnego lądowania z odległości 90 km, czy (zaokrąglijmy) 100 tys. km?!

L1 jest jakieś 55 tys km od powierzchni Księżyca, nie 100 tys. Co do precyzyjnego lądowania, to owszem, łatwiejsze jest ono z L1.

Offline kanarkusmaximus

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 24195
  • Ja z tym nie mam nic wspólnego!
    • Kosmonauta.net
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #69 dnia: Lutego 24, 2011, 13:36 »
Abstrahując od tego, czy łatwiej jest wykonać manewr precyzyjnego lądowania z odległości 90 km, czy (zaokrąglijmy) 100 tys. km?!

Łatwiej z punktu L. Masz wtedy tzw "global access", a zejście z LLO ma swoje ograniczenia (z orbity o niskiej inklinacji np nie zejdziesz w okolice biegunowe).

Offline jmvh

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 3168
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #70 dnia: Lutego 24, 2011, 15:00 »
Co do punktów L, Raytheon zaproponował bardzo ciekawą koncepcje CEV, mały trzyosobowy statek posyłany  tam bezpośrednio przez EELV. Takie coś mogło by zostać wybrane na CEV zamiast Oriona, można by to zbudować na zasadach podobnych do obecnego CTOS. EELV Heavy mogła być wybrana zamiast Aresa I. A zamiast Aresa V czy Inline SD HVL można było postawić na koncepcje równoległą, czerpiącą najwięcej z obecnej infrastruktury i rozwiązań technologicznych (bazująca na hahadłowcach rakieta mogła by korzystać może nawet i równolegle z tych samych padów co orbitery gdyby została tylko odpowiednio szybko zbudowana), tym posłać lądownik. Zamiast Flexible Patch to Destruction mieliśmy by całkiem realny program z całkiem realnym celem, który mógłby zostać osiągnięty szybciej niż za 6 kadencji.

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8795
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #71 dnia: Lutego 27, 2011, 21:19 »
Sama centryfuga od Nautilusa-X miałaby zostać przetestowana na ISS. Pierwsze dwa załączniki pokazują właśnie podłączenie tego modułu do Stacji. Na trzecim jest cały Nautilus-X w wersji podstawowej, więc niejako można sobie to to wyobrazić.

Długość tej części o której pisze perian wynosiłaby 14 metrów.

Widziałem renderki z ,,dętką"  ;) przyczepioną do ISS Ale myślałem, że ten moduł nie jest tu pełnowymiarowy, bo przecież to wersja testowa. Dzięki Matias za oświecenie mnie w tej sprawie.
Poza tym ciekaw jestem na ile istnieje szansa przetestowania czegoś takiego na ISS w tej dekadzie? Nautilus wydaje się mi za duży i skomplikowany, ale taka ,,dętka" nadaje się do przetestowania technologii wytwarzania sztucznego ciążenia w spejsie. Ktoś może wie, jaką wartość ciążenia projektowano dla Nautilusa X w tym module?

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8795
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #72 dnia: Lutego 27, 2011, 21:51 »
Wg mnie to byłby bardzo odpowiedni statek do podróży na NEO, który to cel jest chyba jednym "z bliższych w realizacji" w programie Flexible Path. Ja chyba się już wycofam z dyskusji, bo nie będę się powtarzał wiecznie, zastosowanie i swoje zalety ten statek ma, wypisane to już było na stronach tego wątku i w samej prezentacji stworzonej przez ludzi z NASA. To nie jest pomysł jakiegoś oszołoma z jakiejś organizacji tylko zespołu NASA, który musiał przecież widzieć potrzebę zbudowania i cel dla takiego statku. Mi by się nie chciało dla sportu robić takiej prezentacji i tworzyć duże rendery.. :P

Rozumiem Ciebie Matiasie :-) Ale zrozumcie też nas Zubrinistów  ;D Co raz to NASA wyskakuje z nowymi planami, które od dekad biorą albo w łeb albo zjadają o wiele wiele pieniędzy więcej niż planowano. W 1989 roku NASA stworzyła fantastyczny i nie do zrealizowania - Plan 90 dniowy. Potem w latach 90tych - koncepcja ISS, która pochłonęła 3 razy więcej pieniędzy niż planowano. Dalej - Constellation - po połowie dekady upadł pod coraz wieekszymi kłopotami, głównie finansowymi Agencji. Teraz Nautilus..... I jak tu NASA wierzyć? Chyba tak jak posłom kandydującym do Sejmu, którzy od lat to samo obiecują a głównie co innego robią...... Ludzie z NASA są tylko ludźmi, tak jak ja i My, oni czegoś też muszą żyć, dlatego reklamują takie fantastyczne projekty marząc o bajońskich za nie sumach.......

Czy do NEO i Marsa potrzebujemy tak wielkich statków jak Nautilus? Biorąc pod uwagę wariant misji do Księżyca czy NEO przez L1 - czy nie można tam umieścić np. zubrinowski Hab czy moduł typu Salut z przyczepioną ,,dętką"? Czy zubrinowski Hab o powierzchni (o ile dobrze pamiętam) 50m2 jest za mały jak na misje sięgające miesięcy (NEO, przelot do Marsa) jest za mały?

Offline Matias

  • Moderator Globalny
  • *****
  • Wiadomości: 8033
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #73 dnia: Marca 01, 2011, 01:15 »
Ktoś może wie, jaką wartość ciążenia projektowano dla Nautilusa X w tym module?

To zależy od wersji centryfugi (średnica trochę więcej niż 9 m lub szersza jeszcze o 3m) i prędkości z jaką będzie się obracać. W załączniku reszta, jak widać dla mniejszej centryfugi 5-6 obr/min i już mamy takie ciążenie jak na Księżycu.
« Ostatnia zmiana: Marca 01, 2011, 11:47 wysłana przez Matias »

Offline ekoplaneta

  • Weteran
  • *****
  • Wiadomości: 8795
Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #74 dnia: Marca 01, 2011, 16:07 »
Dzięki za info Matias  :)

Polskie Forum Astronautyczne

Odp: Nautilus-X: koncepcyjny statek eksploracyjny
« Odpowiedź #74 dnia: Marca 01, 2011, 16:07 »